Dodaj do ulubionych

Naczynik na ustach

02.02.05, 15:12
Dzień
Jest to mój pierwszy post na tym forum,chociaż nie uktywam,że często go
odwedzam Mój maluszek(podobnie jak coreczka Moniki)ma naczyniaczek na
ustach.Pojawił się on w 3 tygodniu życia.Początkowo przypominał swoim wyglądem
małą rankę, która z biegiem czasu stawała się większa i coraz bardziej
wypukła.Aktualnie synek skończyl półtora roku, znamię(wydaje mi się),że już
nie zwięsza swoich rozmiarów,ale też nie zmniejsza się .Jest koloru
żywo-czerwonego,wielkości pestki od wiśni. Jakis czas temu odwiedzaliśmy
różnych lekarzy,którzy kazali czekać...Boję się jednak,że dojdzie pewnego dnia
do urazu,aż strach pomyśleć.Wczoraj poprosiłam o skierowanie do Poradni Wad
Wrodzonych,może tam otrzymamy pomoc? Mam pytanie do pana doktora co mamy w
takim przypadku zrobić,jakie były by najlepsze metody leczenia takiego rodzaju
naczyniaka?
Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • dwyrzyk Re: Naczynik na ustach 02.02.05, 17:12
      Mila Pani; Naczyniaki warg sa wskazaniem do leczenia gdy szybko rosna, sa duze
      i moga zaburzac odzywianie, rozwoj mowy, powodowac wade zgryzu, powiklaja sie
      krwawieniem lub owrzodzeniem, a takze gdy powoduja znaczna deformacje lub dlugo
      nie zanikaja i moga/wplywaja niekorzystnie na stan psychiczny/emocjonalny
      dziecka. Zale|nie od wielkosci mozna leczyc laserem + wyciecie, tylko laser
      (szerokie, plaskie zmiany), lub tylko wyciecie (male, wypukle). Mozna poczekac,
      czy nie zacznie jednak zanikac. Problemy emocjonalne to dopiero wiek
      przedszkolny. Pozdrawiam Dariusz Wyrzykowski
      • meg13 Re: Naczynik na ustach 03.02.05, 12:13
        Dziękuję panu,doktorze za szybką odpowiedź! Udamy się w najbliższym czasie do
        specjalisty i zobaczymy...Chciałabym jednak,aby pan spojrzał na to znamię swoim
        fachowym okiem(jeżeli mogłbym,przesłać panu fotkę malucha?).Jak synek był
        mniejszy żaden z lekarzy, u których byliśmy nie chciał się podjąć
        leczenia,kazali czekać, nie wiem jednak jak długo? Wiem,że problemy emocjonalne
        pojawią się na pewno,świadczą o tym reakcje dorosłych ludzi.Pozdrawiam i
        gratuluję ciekawej strony!
        • monika_lwo Re: Naczynik na ustach 03.02.05, 18:22
          Te problemy emocjonalne są faktycznie nie uniknione prze reakcje ludzi. Na
          szczęście Natalka jeszcze nie zdaje sobie sprawy z tego, jak narazie bardziej
          ja to przeżywam. U Natalki od pewnego czasu (3-4 mies) naczyniak blednie, więc
          mam nadzieję, że też niedługo zacznie się choć trochę zmniejszać. Z koloru
          żywoczeronego zmienił kolor na minimalnie jaśniejszy od ust. Chociaż jak sie
          złości, czy płacze to znowu robi sie bardzo bordowy. Pewnie i u Was niedługo
          zacznie się z naczyniaczkiem coś dziać. Pytanie tylko czy z tej wielkosci jest
          w stanie zaniknąć całkowicie. Mi się to wydaje jak narazie mało możliwe...
          • meg13 Re: Naczynik na ustach 03.02.05, 20:44
            Pcieszylaś mnie Moniko.Mi się wydaje,że niekiedy naczyniak jest bledszy,innym
            razem mocno czerwony.Oczywiscie wolałabym, aby naczyniak chociażby zmniejszył
            się bez interwencji lekarskiej.Na razie nie mialam nawet propozycji leczenia,
            czekamy... Życzę Tobie i sobie,aby wszystko zakończyło się pomyślnie.Dobranoc!
            • monika_lwo Re: Naczynik na ustach 18.02.05, 07:39
              Hej
              Widziałam Waszego naczyniaczka i powiem Wam szczerze, ze ja bym nic z nim nie
              robiła, jeśli nie rośnie. Myślę, że się wchłonie na 100%. Nie jest duży, więc
              nie będzie po nim śladu a w przypadku jakiejkolwiek interwencji zawsze
              pozostaje ślad.
              Ja Wam powiem, ze naczyniak Natalki zaczął robić się bledszy, kiedy zaczęłam
              smarować Arcalenem. Być moze to przypadek, bo to jest też okres, kiedy
              naczyniaki najcześciej zaczynają zanikać, ale myślę, ze powinniście spróbować.
              • meg13 Re: Naczynik na ustach 18.02.05, 11:15
                Cześć!
                Dziękuję Moniko za radę.Ja prawdę mówiąc nie stosowałam na zniamię zadnych
                maści,ale może warto spróbować? Czy ta maść jest na receptę?
                Wasz naczyniaczek jest naprawdę dużo,dużo bledszy.A nasze dzieci są chyba w
                podobnym wieku?
                Pozdrawiam!
                • monika_lwo Re: Naczynik na ustach 18.02.05, 12:02
                  Hej
                  To jest maść nie na receptę firmy herbapol. Dokładne dane umieściłam gdzieś na
                  forum. W każdym razie lekarka z CZDz w Warszawie po rozmowie ze mną o tej maści
                  gorąco polecała smarowanie. Na pewno nie zaszkodzi, a być może pomoże.
                  • meg13 Re: Naczynik na ustach 24.02.05, 10:55
                    Cześć!Kupiłam tę maść i zaczęłam terapię.Maluch jednak zlizuje ją zaraz po
                    nałożeniu.Moniko, jak długo smarowałaś naczyniaczka Natalki,ile razy dziennie(po
                    jakim czasie było widać "efekt")?
                    Pozdrawiam gorąco.
                    • monika_lwo Re: Naczynik na ustach 24.02.05, 12:31
                      Ja smaruje już dosyć długo, kilka miesięcy. Robie to 5 razy dziennie i Natalka
                      czasem zlizuje, ale nie da sie wszystkiego, więc sporo zostaje. Smaruje cienka
                      warstwą, więc za dużo do jedzenia nie ma:-)
                      Narazie smaruj i obserwuj. Nie ma dowodu na to, ze ta maść zawsze przyśpiesza
                      wchłanianie. Być moze u Natalki miało się właśnie zaczać wchłaniać i to
                      przypadek, ze zbiegło się to ze stosowaniem maści. Ale przyznam szczerze, ze
                      słyszałam od osób, które smarowały, ze właśnie po rozpoczęciu smarowania
                      zaczynały się naczyniaczki powolutki wchłaniać, więc być moze coś w tym jest.
                      Z całego serca Wam tego życzę:-) Niestety wchłanianie też troche trwa, więc po
                      prostu trzeba mieć cierpliwosć i czekać.

                      ---------
                • monika_lwo Re: Naczynik na ustach 18.02.05, 12:03
                  Tak nasze dzieci są w podobnym wieku. Natalka jest z 27 sierpnia 2003 a Twój
                  synek?
                  • meg13 Re: Naczynik na ustach 18.02.05, 12:44
                    To Natalka jest o 2 dni starsza.Nasz synek urodził się 29 sierpnia 2003 roku.
                    Co za zbieg okoliczności...Pozdrawiam Was gorąco!
                    • monika_lwo Re: Naczynik na ustach 18.02.05, 15:05
                      Ale fajnie:-) Ja też Was gorąco pozdrawiam:-)
        • dwyrzyk Re: Naczynik na ustach 03.02.05, 18:22
          Oczywi[cie prosze przeslac fotke. dwyrzyk@amg.gda.pl Pozdrawiam DW

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka