Dodaj do ulubionych

Po zabiegu odklejania napletka

01.03.08, 22:10
Syn w piątek przeszedł ww. zabieg. Lekarka zaleciła kąpiele w rumianku, kazała
odciągać i smarować jeszcze maścią sterydową (przed zabiegiem też smarowaliśmy
przez dwa tygodnie). Niestety syn nie daje się w ogóle dotknąć, o odciągnięciu
czegokolwiek nie ma mowy. Czy możecie coś doradzić w tej kwestii? Jak mu
odciągnąć? Co będzie, jeśli nadal się nie uda? Czy napletek może z powrotem
się przykleić? Nie wiem, jak mogę pomóc synowi.
Obserwuj wątek
    • mama200 Re: Po zabiegu odklejania napletka 01.03.08, 23:07
      z tego co wiem trzeba odciagac jak lekarz kazał nie piszesz w jaim
      chłopiec wieku ale moze jest mozliwośc mu wytłumaczyć ze znów zrobi
      się to samo jak nie będziecie odciągac tego napletka,mój syn tez
      miał siedziec w rumianku,w pierwszy dzień po odklejeniu przez
      lekarza z bólu nie mógł sie wysikać gdy chciał to zrobic za kazdym
      razem musielismy go wsadzać do wody pupą i pomagało na drugi dzię
      podobnie a pózniej juz w porządku ale cały tydzien musielismy tak
      odciagac w rumianku.
      • nikki30 Re: Po zabiegu odklejania napletka 02.03.08, 09:54
        Możesz kapać małego w rumianku,w wodzie z dodatkiem kory dębu(uważaj strasznie
        brudzi wannę).Powinno to trochę złagodzić ból.Pilnuj żeby pomimo bólu sikało, bo
        znam przypadki wstrzymywania moczu przez dzieci i potem z tego wynikały dość
        poważne komplikacje.Odciągać musisz koniecznie, bo sie ponownie przyklei albo
        napletek popęka i zrobi się z tego stulejka prawdziwa!Mam nadzieję ze zabieg był
        konieczny, a nie odbył sie dlatego, że lekarz kierował się starą zasadą,że każdy
        napletek trzeba zrywać i odciągać.Powodzenia!
        • sweet.joan Re: Po zabiegu odklejania napletka 02.03.08, 09:59
          Sika na szczęście bez problemu.
          A czy zabieg był konieczny - też mam taką nadzieję - skąd przeciętna matka ma o
          tym wiedzieć? Od małego miał zwężony napletek, w końcu dostaliśmy maść Kuterid
          na dwa tygodnie plus odciąganie po kąpieli. Po dwu tygodniach na kontroli ładnie
          się odciągało, ale nie do końca - dalej był przyklejony i lekarka stwierdziła,
          że trzeba odkleić.
          • nikki30 Re: Po zabiegu odklejania napletka 02.03.08, 20:27
            Jeżeli syn ma 6 lat to zabieg był już konieczny.Lekarz postąpił jak najbardziej
            prawidłowo.Najpierw maść, a potem zabiegsmileMyślałam,że dziecko jest dużo młodsze...
            Mam nadzieję,że jest już lepiej i udało sie małego przekonać do dalszego
            odciągania.Trzymam kciuki,żeby jak najszybciej zapomniał o tym przykrym zabiegu!
      • sweet.joan Re: Po zabiegu odklejania napletka 02.03.08, 09:55
        Syn jest już dość duży (niespełna 6 lat) i naprawdę dużo potrafi zrozumieć, ale
        po raz pierwszy zdarzyła mu się tak stresująca wizyta u lekarza i poważnie się
        zraził. Wczoraj spróbowałam odciągnąć mu przez sen, trochę mi się udało, więc
        zastanawiam się, czy to nie jest kwestia strachu bardziej niż bólu. Spróbuję
        dziś go jakoś podejść w tym rumianku znowu.
        • molastka Re: Po zabiegu odklejania napletka 02.03.08, 15:26
          Odciągaj bo inaczej znowu może się przykleić.U mojego syna było tak
          jak piszesz,bardziej strach niż ból.Za drugim razem jak chcieliśmy
          małemu odciągnąć napletek po prostu "zagadałam" syna i coś mu
          pokazywałam,a mąż w tym czasie sprawnie odciągnął napletek tak,że
          sym nawet nie zauważył.Dzień wcześniej natomiast tak krzyczał,że aż
          się przeraziłam.Może odciągaj mu w czasie snu,moja siostra tak
          robiła po zabiegu bo mały nie pozwolił się sam dotknąć.Jak Twój syn
          zobaczy,że to nie boli to potem nie będzie problemu,nawet sam w
          czasie kąpieli może sobie odciągać.
          Aha przez pierwsze 3 dni po odklejaniu może trochę boleć,ale potem
          już powinno być ok.
          • sweet.joan Re: Po zabiegu odklejania napletka 03.03.08, 14:02
            Już jest lepiej, daje się dotknąć, ale wcale tak łatwo się nie odciąga sad
            Kurcze, albo ja nie potrafię, albo nie wiem...
            • molastka Re: Po zabiegu odklejania napletka 03.03.08, 15:28
              Jeśli Twój synek miał wąski napletek to po odklejeniu na początku
              nie jest łatwo,skórka musi się rozciągnąć.Po zabiegu przez kilka dni
              mąż to robił bo jakby nie było jako facet ma już wprawę i też
              mówił,że ciężko ten napletek schodzi.Nawet dzwonił do lekarza czy to
              normalne.Teraz skóra tak się rozciągnęła,że syn sam sobie ściąga
              przy kąpieli bez problemu,a na początku napletek miał bardzo wąski.
            • 71gosik Re: Po zabiegu odklejania napletka 03.03.08, 16:28
              Uraz do dotykania siusiaka trwał u nas około poł roku od zabiegu, teraz syn
              potrafi juz sam odciagac. Zeszło sie u nas z cystografia w bliskim czasie,
              odciagalismy na sile, bo przeez tydzien kazala smarowac atecortinem.
              • ffocha Re: Po zabiegu odklejania napletka 16.03.08, 21:06
                Witam!
                Czy jest tu ktos jeszcze?
                Mam kilka pytan odnosnie tego zabiegu.
                Przeslismy go synkiem przedwczoraj i do dzis same koszmary.
                Przedwczoraj rano (piatek) synek mial odklejanie napletka przez urologa. Lekarz
                zrobil to nie sprawdzajac wogole czy jest taka potrzeba. Siup siup i po kilku
                sekundach bylo po sprawie. Kazal mi na drugi dzien wieczorem zrobic "TO SAMO"...
                Wiec wczoraj wieczorem chcialam odciagnac malemu napletek ale nie dalam rady, po
                trudach i stresach sciagnelam, posmarowalam mascia ale on nie wrocil na miejsce
                i nie moglam go sciagnac :o(. Nie bede opisywac ile krzyku i cierpienia bylo bo
                kazdy chyba sie domysla...
                Po godzinie trafilismy na pogotowie gdzie chirurg doprowadzil napletek do
                porzadku. Siusiak malego byl juz strasznie czerowny, zmeczony i potargany... eh
                brak slow.
                Generalnie teraz nie wiem co dalej mam robic. On nie daje sobie nawet pieluchy
                zmienic, a ja odciagania sie juz wiecej nie podejme.
                Bardzo plakal jak siusial, teraz ze stresu to chyba wstrzymuje siusianie.
                Czy macie dla mnie jakas rade???
                Nie chce go juz wiecej stresowac, te dwa ostatnie dni to byla katorga ;o(((

                Bede wdzieczna za jakiekolwiek wskazowki.
                Dodam ze synek ma 2 lata

                Pozdrawiam

                • kluska125 Re: Po zabiegu odklejania napletka 16.03.08, 21:20
                  Witam, ja jestem przed tym zabiegiem i czekam na jakies wskazówki.
                  PO wypowiedzi ffocha jestem przerazona
                  • ffocha Re: Po zabiegu odklejania napletka 16.03.08, 21:55
                    kluska125 napisała:

                    > Witam, ja jestem przed tym zabiegiem i czekam na jakies wskazówki.
                    > PO wypowiedzi ffocha jestem przerazona

                    Kluska Twoj synek ma 20 m-cy????
                  • kluska125 do ffocha 18.03.08, 13:15
                    w zaasadzie to juz prawie 21 miesiecy. Jescze maluszek z niego i
                    robi w pieluche i słabo gada, dlatego sie tak bardzo boje. Lekarz
                    powiedział, że niby nie trzeba od razu ale nie daje gwarancji ze sie
                    z tego nei zrobi stan zapalny, a zrobi sie podobno na pewno - to
                    tylko kwestia czasu.Wiec doradził zeby specjlanie długo nie czekac.
                    Ja na konic maja rodze, dlatego tez raczej chcemy poddac sie temu
                    jeszcze przed porodem. Martwie się bo mi synek nie powie ,ze go
                    boli, boje sie ze go bedzie bolec przy sikaniu ze bedzie
                    wstrzymywał, ze mi sie nie da dotknac, ze nie bede mogła mu jakos
                    pomoc. ahhh
                    • ffocha Re: do ffocha 18.03.08, 22:40
                      Kluska,
                      moj skonczyl niedawno 2 latka.
                      Strasznie cierpi do dzis, wydaje mi sie ze teraz to juz ma uraz psychiczny. Bardziej sie boi niz go boli.
                      Ma duzy problem z siusianiem i nie chce wogole pic ;o(( a zawsze pil bardzo duzo.
                      Najbardziej boli mnie to, ze nie jestem pewna czy to bylo koniecznie.
                      Nikt mi nic nie powiedzial i do dzis borykam sie z poczuciem winy, ze zrobilam krzywde mojemu synkowi. Naczytalam sie ostatnio ze do 3 roku wogole nie rusza sie siusiakow. Wiec jesli u mojego nie bylo to koniecznie to po co wogole ten stres, moze udaloby sie jeszcze przez rok popracowac nad tym napletkiem... Eh brak mi slow.
                      Zanim to zrobicie wypytaj lekarzy co bedzie jesli nie zrobicie tego teraz. Jesli jednak jest to konieczne to niech dokladnie Was poinformuje co Was czeka i jak ulzyc synkowi.
                      Trzymajcie sie i daj znac co dalej z Waszym siusiaczkiem.
                      W brzuszku tez masz chlopca?

                      Pozdrawiam
                      • kluska125 Re: do ffocha 19.03.08, 07:41
                        tak czekamy na drugiego synkasmile
                        Bylismy u jednego lekarza, ordynatora szpitala i raczej najlepszego
                        specjalisty w naszym miescie. Ten zabieg i tak kiedys bysmy musieli
                        mu wykonac, bo czeka go jeszce jeden ale to za pare lat. Mianowicie
                        u małego jest obustronny rozczep napletka i chcemy go kosmetycznie
                        zszyc, nie dla naszego widzimisie a tylko po to, żeby nie miał
                        zadnych urazów i nieprzyjemnosci potem w dorosłym zyciu. Mały jak
                        sie urodził podejrzewali u niego spodziectwo, ale naszczescie ze
                        spodziectwa to ma tylko ten napletek.No a teraz przez ten złogi
                        mastki, trzeba go odkleic wczesniej, bo jak to lekarz powiedział
                        stan zapalny bedzie na pewno, i nie gwaratnuje czy za dzien czy za
                        pół roku. Powiedizał nam tylko ze przez tydzien moze go bolec przy
                        dotyku, ze bedziemy musilei mu raz dziennie odciagac ten napletek
                        umyc i na nowo posmarowac mascia. A potem pilnowac zeby sie nie
                        przykleił na nowo.ehh...
                        • ffocha Re: do ffocha 19.03.08, 13:54
                          No to musicie to zrobic. Gdzies czytalam ze najlepiej jak maz sie zajmie ta
                          sprawa pozniej ;o) Ty pewnie juz jestem zmeczona.
                          U nas troche lepiej i sa postepy.
                          Problem tylko z tym ze przestal pic i siusiu w dzien nie robi. Za to w nocy
                          nadrabia mlekiem i siusianiem.
                          Wczoraj dal sie wykapac w rumianku a dzis rano zgodzil sie posmarowac siusiaka.
                          Udalo mi sie lekko odciagnac napletek i stwierdzam ze teraz widze cewke moczowa,
                          a wczesniej nie bylo o tym mowy. Nie bylo widac nic. Wiec moze u mojego tez bylo
                          to konieczne. Eh probuje juz sama siebie tlumaczyc.

                          Pozdrawiam i daj znac co tam u Was.
                          • kluska125 Re: do ffocha 19.03.08, 14:07
                            Wiesz co u nas ten napletek tyle co ma schodzic to schodzi i cewka
                            moczowa jest całkowicie widoczna. Zeby nie ta mastka to bysmy mu
                            teraz tego nie robili a potem przed tym zabiegiem. Jak tak czytam te
                            rózne posty to juz wogle zastanawiam czy mu to teraz robic, czy
                            obserwowac tylko. Z drugiej strony boje sie tego stanu zapalnego bo
                            to jakby nie było dodatkowy bol dla chłopaka.
                            • ffocha Re: do ffocha 21.03.08, 21:35
                              a co z ta mastka?

                              Moj mlody juz pozwala dzialac przy siusiaku. Dzis probowalam mu zdjac napletek
                              ale on schodzi tylko tak do polowy zoledzia. Dalej jakby byl przeyklejony... Hmm
                              sama nie wiem co o tym myslec, ale poki co nic nie bede z tym robic tylko
                              codzien przy kapieli bedziemy "ruszac".

                              Moj syn mial raz jakies, jednodniowe zapalenie, na szczescie szybko minelo. Stad
                              wogole ten pomysl naszego rodzinnego zeby isc do urologa. Choc nadal nie wiem
                              czy to bylo konieczne...

                              Czytajac rozne strony na ten temat znalazlam jedna gdzie pan doktor jest tak
                              mily, ze odpisuje na pytania.
                              Moze napisz co on o tym sadzi.
                              Tu link: smigielski.net/

                              Pozdrawiam i zycze Wesolych Swiat!!!!
                              • kluska125 Re: do ffocha 26.03.08, 14:51
                                No własnie to wszystko przez ta mastkę, dalej tam jest, bo napletka
                                bardziej sciagnac nie moge.POki co tylko obserwuje
                • molastka Re: Po zabiegu odklejania napletka 16.03.08, 21:22
                  Biedny malutki.Nie wiem co doradzić,nam lekarz mówił,żeby mu podać
                  panadol w czopkach w pierwszych dniach(przeciwbólowo).Przy siusianiu
                  synek też płakał bo pewnie go szczypało. Spróbuj jak synek śpi
                  ściągnąć pieluchę i delikatnie odciągnąć.U starszego synka też
                  siusiak był opuchnięty i czerwony,ale po czterech dniach wszystko
                  wróciło do normy.
                  • ffocha Re: Po zabiegu odklejania napletka 16.03.08, 21:53
                    On sie od razu odbudzi jak zaczne cokolwiek robic - jest totalnie zrazonyi
                    przerazony.
                    Teraz to siedze i lzy mi leca jak groch, zrobilam dziecku krzywde calkiem
                    nieumyslnie. Nawet nie wiem czy to bylo koniecznie. Poprostu lekarz to zrobil
                    nic nie mowiac...

                    Chyba jutro wezwe prywatnie do domu lekarza niech mi cos doradzi bo oszaleje :o((

                    Pozdrawiam
    • przeciwcialo Re: Po zabiegu odklejania napletka 17.03.08, 09:58
      Mój synek sam smarował- miał niespełna 3 lata.
    • brunetka87 Re: Po zabiegu odklejania napletka 28.11.16, 21:43
      Przechodzilam z synkiem przez to samo. Maly wrzeszczal z bolu jak tylko chcialam obmyc i posmarowac. Ale znalazlam sposob-jak tylko gleboko zasnal to delikatnie odchylilam napletek i polewalam cieplym rumiankiem bez dotykania, pozniej kladlam masc neomecyne tez niemal niedotykajac i zakrywalam. Raz dziennie tylko,niemeczylam go w pierwsze dni po zabiegu myjac mu siusiaczka pare razy dziennie. Po ok 2 tyg stopniowo dotykalismy siusiaczka nie tylko we snie ale i w dzien...kiedy juz rana zeszla.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka