myszboz
27.05.08, 21:58
Moja córeczka w niedzielę po południu biegała po podwórku. W którymś momencie
zaczęła unosić ramiona jakby ktos ją łaskotał po szyi z tyłu. Podeszła do mnie
i zaczęła się tulić i marudzić. Poszlismy do domu, okazało się, że ma temp
38,4st. Dostała paracetamol syrop i po półtorej godz marudzenia temp spadła a
ona odżyła. Jakby nigdy nic. pozostał jej tylko ten dziwny odruch unoszenia
ramion i okropne slinienie. Dziś dopiero doszliśmy do tego, że te zachowania
moga mieć coś wspólnego z gardłem (nie połyka śliny, bo ja boli i unosi
ramiona przy przełykaniu, czasem przy jedzeniu płacze, poza tym jest
wesolutka i radosna i ma noramalną temp. A dziś mąż skok tem do 39,3 i po
paracetamolu (tyle, że dla dorosłych) ma po 2 godz 38,3.Poza tym dreszcze. A
ja mam panicznego stracha, co za choróbsko tak wygląda, jestem w 6-mcu ciąży
i bardzo boję się wszelkich infekcji, zwłaszcza gdyby to miało być wirusowe.
Jutro idę z małą do lekarza, ale może ktoś mi coś zasugeruje? Bo ja nie wiem o
co chodzi, gardła mała nie daje sobie obejrzeć, zresztą nie znam się na tym a
bez szpatułki, czy łyżki nic nie zobaczę...