monika340 29.09.03, 12:14 moja córka ma na czole naczyniaka który miał się wchłonąć do 3 miesiąca Paulinka ma juz 3 i pół mieiąca a nadal naczyniak pozostaje na czole? czy moze wiecie coś na temat naczyniaków? czy są niebezpieczne? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
kiciakicia Re: naczyniak 29.09.03, 12:22 Moja młodsza sistra miała kiedys naczyniaki dwa ta buźce ale teraz juz ich nie widań jeden był jakby guzkiem odstajacym a drugi płaską czerwoną plamą. Oba znikły ten płaski przed upływem roku a ten odstajacy chyba w przedszkolu. Więc nie martw sie jesli lekarze mówią ze znikną to znikną. Żeby byc bardziej spokojną idx do specjalisty np. hirurg dermatolog on powiniej powiedzieć ci kiedy mniej wiecej zniknie. Odpowiedz Link Zgłoś
pysia-2 Re: naczyniak 29.09.03, 12:55 Moj Patryk mial naczyniaki na czole, na powiekach i na nosku bardzo dlugo. Nie byly moze bardzo szpecace, ale jednak widoczne. Przez pierwsze miesiace tez czekalam z zegarkiem w reku kiedy znikna, a potem zapomnialam i nawet nie zauwazylam kiedy znikly. Zawsze znikaja :o) Odpowiedz Link Zgłoś
esylwia Re: naczyniak 30.09.03, 14:54 Moja mała tez urodziła się z naczyniakiem na środku czoła, na powiekach i na karku, u nasady włosów. Naczyniaki miały się wchłonąć po trzech miesiącach życia, potem po pół roku, potem po roku itd... Teraz mała ma cztery i pół roku, a one nadal są. Trochę bledsze, trochę mniej widoczne. Właściwie nie zwracm na nie już uwagi. Podobno kiedyś się wchłoną. Nie przejmuj się, na pewno też ich kiedyś nie zauważysz. Odpowiedz Link Zgłoś
edytkus Re: naczyniak 30.09.03, 17:02 Temat naczyniakow byl walkowane wiele razy wiec proponuje przejrzec archiwa. Naczyniaki "truskawkowe" przestaja rosnac do pierwszych urodzin (moga nawet zaczac zanikac), a calkowicie wchlaniaja sie do max. 10 roku zycia. Odpowiedz Link Zgłoś
12345 Re: naczyniak 03.10.03, 15:20 Mój synek tez miał naczyniaka (na brodzie) Specjalnych problemów z nim nie było, tyle że się powiększał (wolno) - max. miał około 2 na 2 mm. Lekarka pediatra zleciła konsultację w szpitalu na ul. Lindleya w Warszawie - motywowała to tym, że znajduje sięw msc. gdzie jest narażony na urazy lub rozdrapanie. Na Lindleya pojechałam z dzieckiem około 7 m-ca. i od razu go "wyłyżeczkowano" - bez znieczulenia - wszystko trwało może z 3 sekundy, a płacz Małego może 1 minutę. Po kilku dniach odpadł strupek i było po naczyniaku i po problemie. Bardzo polecam. Odpowiedz Link Zgłoś