Dodaj do ulubionych

co gorsze?

11.10.08, 12:09
moja córeczka ma 1,5 roku i co najmniej raz na dwa miesiące choruje i bierze
antybiotyki chciałam się poradzić czy może lepsze by było leczenie sposobami
domowymi ale wiem że takie na ogół trwają po kilka tygodni dlatego nie wiem co
jest gorsze trucie antybiotykami czy pozwolić męczyć się córce tygodnie
Obserwuj wątek
    • tijgertje Re: co gorsze? 11.10.08, 12:25
      Najlepsze na pewno jest uodparnianie dziecka. nie piszesz na co te
      antybiotyki? Niektorzy lekarze szastaja nimi na lewo i prawo na
      wszelki wypadeksad Jezeli antybiotyk jest niezbedny, to domowymi
      sposobami trudno ci bedzie dziecko wyleczyc, ale jesli lekarz przy
      kazdej chorobie daje antybiotyk, to warto sie zastanowic , czy na
      pewno sa one potrzebne. Moze wcale nie pomagaja, a wyniszczaja
      organizm? Kiedys madra lekarka, ktora duzo mi pomogla na studiach
      stwierdzila, ze seria antybiotyku pogarsza odpornosc na jakies pol
      roku, bo tyle organizm potrzebuje czasu, zeby sie go calkowicie
      pozbyc. Im czesciej antybiotyk jest podawany, tym wieksze
      prawdopodobienstwo, ze szybciej trzeba bedzie podawac kolejnyuncertain
      Domowe sposoby czasem sa bardzo skuteczne. Moj mlody w drugim roku
      zycia zaczal dostawac syrop z cebuli i wiele infekcji obeszlo sie
      bez lekarza. Katar, lekki kaszel mozesz leczyc sama jesli tylko sie
      pojawi. Wysoka goraczka to najczesciej wirus, ktoremu antybiotyki
      nie pomoga i zwykle wystarczy goraczke zbijac, po 3 dniach mija (nie
      tylko oslawona 3-dniowka, mnostwo wirusow to 3 dni goraczki bez
      wysypki). Do lekarza ide z dzieckiem, jesli po 3-4 dniach leczenia
      domowymi sposobami stan dziecka nie ulega zadnej poprawie a sie
      pogarsza, lub dziecko bardzo zle sie czuje. Wielu lekarzy kazdemu
      wypisuje recepte, czy jest ona potrzebna czy nie, nikt nie zna
      twojego dziecka lepiej od ciebie, wiec to ty musisz podjac decyzje,
      czy choroba jest na tyle powazna, ze domowe srodki sobie z nia nie
      poradza.
    • gabrielle76 Re: co gorsze? 11.10.08, 12:29
      Ja wybrałabym antybiotyki, źle leczona infekcja moze objąć cały organizm a wtedy
      może byc tragicznie. Moja córka przez pierwsze 8 miesiecy swojego zycia brała
      antybiotyk 5 razy. Jak miała 8 miesiecy złapała ospe, po ospie choroby sie
      skonczyły, teraz ma 2 latka i nie choruje. Na moja córkę świetnie działa
      wzmacniajaco Bioaron C, spróbuj wzmocnić organizm córeczki.
      • oli.nek Re: co gorsze? 11.10.08, 16:31
        tylko zakażenie bakteryjne leczy się antybiotykami, nie wirusowe! ja czekam 3
        dni, jeśli nie ma poprawy a wręcz pogorszenie to podaję antybiotyk. najlepiej to
        by było, gdyby wymazy z gardła były standardem. ciekawe czy nasze dzieci się
        tego doczekają.
        • agulka04 Re: co gorsze? 11.10.08, 16:37
          jak moje dziecko było małe to lekarka bardzo szybko dawała
          antybiotyk,
          zmieniliśmy i potem miało super lekarkę - zawsze podawała zwykłe
          lekarstwa i mowiła, że jak nie minie po 3 dniach to mamy przyjśc i
          wtedy poda antybiotyk,
          niestety przeiosła się do innego miasta,
          ale jak się zaczyna nfekcja to nadal stosuję te lekarstwa i póki co
          obywamy się bez antybiotyku,
    • kolina74 Re: co gorsze? 11.10.08, 17:47
      Sposoby leczenia zaleza od tego co dziecku dolega czy infekcja jest wirusowa,
      bakteryjna itp. Jesli ma katar i kaszel (co do kaszlu to trzeba sluchac jekiego
      jest rodzaju) to ja nie lecze, niczego nie podaje, przechodzi, a organizm wie
      jeak to zwalczyc i uodparnia sie. Tak robie z corka (6 lat) i synkiem (14 m-cy).
      U corki nie lecze niczym bolu gardla, chyba ze temperatura spadnie, a bol
      utrzymuje sie dluzej niz 4 dni. Jestem zdania, ze jak najmniej lekow a
      antybiotyki tylko gdy konieczne, wiadaomo ze czasem to trwa dluzej, ale warto,
      bo to wzmancia organizm.
    • iwona-live Re: co gorsze? 11.10.08, 17:59
      Kobieto kochana chcesz dziecko zameczyc.Lepiej chyba antybiotyk niz
      mialyby byc jakies powikłania z niewyleczonej choroby.I tak masz
      lepiej jak ja moje drugie dziecko urodziłam w maju 2007 i od
      wrzesnia 2007 do grudnia 2007 było cały czas na antybiotyku.Jeden
      skączył byl tydzień przerwy i od nowa antybiotyk.Wiec domowe sposoby
      były kiedys dobre ale i tak dzieci umierały teraz jest czym leczyc
      wiec to rób.Pozdrawiamsmile
      • iwona-live Re: co gorsze? 11.10.08, 18:04
        Apropo moje dziecko chorowało na angine,zapalenie oskrzeli,i był
        badany w kierunku PNEUMOCYSTOZY przez to cholerne gardło ale na
        szczescie to nie ta choroba tak go meczyla i zapalenie uszu miał dwa
        razy Wiec w takich przypadkach trzeba podac antybiotyk.A dodam ze
        lekarza mam zajebistego ,starszego syna mi leczy i wszystkie choroby
        dorze wykrywa.smile
        • kadewu1 Re: co gorsze? 11.10.08, 18:22
          Nie, leczenie zapalenia oskrzeli antybiotykiem jest głupotą. 90% infekcji u
          dzieci to wirusówki, więc nie rozumiem, po co antybiotyk.Ropne anginy i wszelkie
          zakażenia bakteryjne tak, jasne, ale to naprawdę niewielka część infekcji.
          Podawanie antybiotyku na wszelki wypadek jest co najmniej niemądre, osłabia
          organizm, prowadzi do grzybic itp. Infekcje wirusowe przechodzą same, zaś
          męczenie dzieci to właśnie faszerowanie ich prochami. Z mojej obserwacji (2 lata
          7 miesięcy wynika, że lekarze przyjmujący prywatnie mniej są skłonni wypisywać
          recepty na antybiotyk. Ale to może nie jest regułą
    • jakw Re: co gorsze? 11.10.08, 18:23
      No dobra - ale na co choruje? Jeśli na zapalenie ucha, pęcherza czy
      oskrzeli - bez antybiotyku pewnie się nie obędzie. Przy ropnym
      katarze - pewnie też nie. Ale jeśli jest to po prostu przeziębienie -
      to antybiotyk bardziej pewnie zaszkodzi niż pomoże.
      PS
      Ja od miesiące się leczę - zaczęło się od zapalenia gardła, potem mi
      wlazło w tchawicę i oskrzela. Po antybiotyku kaszel miałam nadal.
      Lekarka mi coś tam naprzepisywała - bez skutku. Człowiek niby nie
      jest chory, ale zdrowy też się nie czuje. Wczoraj kupiłam sobie
      herbatkę z lipy i zaczęłam spożywać .Dzisiaj kaszel niemal zniknął.;-
      ) Zastanawiam się czy ma to jakiś związek.
      • phantomka Re: co gorsze? 11.10.08, 19:24
        Wg specjalistow ponad 90% zakazen gornych drog oddechowych
        wywolanych jest przez wirusy. Trujcie dzieci antybiotykami (wtedy,
        kiedy nie ma do tego przeslanek, a w przypadku naszych wspanialych
        lekarzy w wiekszosci przypadkow na zap. gardla, poczatkowe stadium
        zap. oskrzeli, zwykle przeziebienia - lekarze dla swietego spokoju
        zapisuja antybiotyk) Owszem, wyzdrowieja wam w kilka dni (podobnie
        jakby to mialo miejsce bez antybiotyku), a za kilka/kilkanascie lat
        powysiadaja im narzady, no ale kto by sie martwil przyszlym
        zdrowiem, prawda?
        Jestem jednym z wielu przykladow, do czego prowadzi nagminne
        przepisywanie antybiotykow. Jako dziecko zjadlam ich troche, a jako
        dorosla mam dziwna przypadlosc nerek, lekarze podejrzewaja, ze
        wlasnie nadmierne antybiotykoterapie spowodowaly taki stan moich
        nerek.
        Problemem wielu rodzicow jest brak elementarnej wiedzy. Np.
        nieumiejetnosc sluchania organizmu dziecka, fakt, ze trzymaja
        podziebione dzieci w domach, nie spaceruja z nimi, nie dostosowuja
        ubioru do pogody, etc.
        • kadewu1 Re: co gorsze? 11.10.08, 22:02
          Dodam beznadziejne zęby u osób w moim wieku (po 30) karmionych niegdyś
          antybiotykami, z przebarwieniami, słabe...

          Jeśli np. zapalenie wirusowe gardła przechodzi w bakteryjne (to samo dzieje się
          np. w uchu), można spokojnie podać antybiotyk w sprayu (kroplach) , który nie
          działa na cały organizm, nie wyjałowi nas i nie podtruje.

          Moje dziecko nie chorowało dotąd na choroby bakteryjne. Kiedy sama patrzę
          wstecz, sądzę, że wszystkie moje antybiotykoterapie przy zapaleniu oskrzeli były
          przesadzone. Zwykle męczyłam się wtedy po 2 tygodnie, byłam osłabiona i miałam
          fatalne samopoczucie. Pewnie to były wirusy. Ale 30 lat temu taka była
          rzeczywistość, no i żadnej dyskusji z lekarzem.
    • jdylag75 Re: co gorsze? 11.10.08, 22:13
      wg mnie antybiotyki gorsze, szczególnie podawane tak często, znam kilka
      przypadków dzieci znajomych które po podaniu kilku antybiotyków w ogóle nie
      powracały całkowicie do zdrowia, chorowały cięgiem cały rok mniej lub bardziej
      intensywnie. My prawie doprowadzilibyśmy do tego samego, gdyby nie ich przykład,
      synek często miał choroby górnych dróg oddechowych, lekarze chętnie przepisywali
      antybiotyki, zrobiłam wymaz z gardła poszłam z nim w lecie do sensownego
      laryngologa i łagodnymi, ale długotrwałymi metodami został wyleczony, poszedł do
      przedszkola i nie choruje.
      • agulka04 Re: co gorsze? 12.10.08, 13:05
        najgorsze jest to, że niektórzy rodzice uważają, iż antybiotyk jest
        dobry na wszystko....
        • karolciaa23 Re: co gorsze? 12.10.08, 19:36
          Ja nie napisałam że antybiotyk jest dobry na wszystko tylko że moja córka często
          je przyjmuje ponieważ choruje na zapalenie oskrzeli zapalenie gardła chciałam
          się poradzić bo przecież nie wyleczona infekcja może się dla dziecka zle
          skończyć dlatego nie wiem czy warto ryzykować
          • nupik Re: co gorsze? 12.10.08, 19:49
            pewnie ,ż elepiej domowymi sposobami ale pod kontrolą lekarza. my trafiamy na
            samych pedaitrół przecwiników antybiotyków i dają jak naprawdę jest potrzeba.
            często podaje sie antybiotyk zeby dziecko szybko doszło do siebie, bo taka
            choroba jest męcząca dla rodziców, uwirz mi dla dziecka nie az tak jak myślimy.
            jestem generalnie za umiarem we wszytskim, czasem trzeba dac antybiotyk, bo
            innego wyjścia nie ma. polecam bardzo uodparnianie. są preparaty homeopatyczne
            do tego, trzeba czasu i cierpliwosci, ale u nas po 6 mieisęcznej kuracji katary
            i infekcje gardła zniknęły bezpowrotnie. Syn poszedł do przedszkola i powinien
            już leżeć bo cale przedszkole leży a on jak skała. w warszawie jest swietny
            pediatra homeopata , uodparnia dzieci i odczula. nie wierzyłam w to ani przez
            moment, bo sama jestem lekomaniakiem, ale wykończyły nas te choroby. no i jak
            ręką odjął po tej kuracji. jesli jestes z wawy podam ci jego namiary na priva.
          • nula76 Re: co gorsze? 12.10.08, 21:00
            Na pewno jest Ci ciężko, sama często tak miałam z dziecmi.2 lata
            temu starszy syn(wtedy 6 lat) przez pół roku z niewielkimi przerwami
            brał antybotyki, bo miał anginy ropne z b.wysoka gorączka i
            wymiotami.Probowalam wielu sposobów: wyciecie migdala , homeopatia,
            bioenergoterapeuta, szczepionki na odporność i nic.Mlodszy zas ma
            problemy z dolnymi drogami oddechowymi i branie antybiotyku
            bezpośrednio po uzyskaniu wymazu i antybiogramu doprowadzilo do
            nasilenia sie objawow.Od 4 misiecy mam spokój, jak dlugo jescze nie
            wiem. prawda jest taka, że jednemu pomogą domowe sposoby, innemu
            homeopatia ale czasu i cierpliwości trzeba żeby dojśc do tego co dla
            dziecka jest najlepsze.Życzę cierpliwośi.
          • figrut Karolcia 12.10.08, 22:58
            To wyżej nie było chyba do Ciebie, tylko do iwona-live wink
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka