Dodaj do ulubionych

straciła przytomność

16.11.08, 23:18
Umarłam dzisiaj prawie.
Moja córa (2,5 r.) często "zanosiła się" płaczem we wczesnym
dziecięctwie. Miałam na to metodę - dmuchałam mocno w usta, pomagało
od razu. Od jakiegoś czasu problem ustał, myślałam, że wyrosła.
Dzisiaj uderzyła się, pewnie mocno, bo znowu się zaniosła. Wzięłam
ją na ręce i dmucham po staremu. Nic. nie pomaga. Po chwili patrzę,
a ona cichutka, nie oddycha, nie płacze, nic. Po prostu patrzy
wytrzeszczonymi oczami. Potem zamknęła oczy i zaczęła przelewać mi
się przez ręce. Straciła przytomność. Nie wiem, co robiłam, nie
paiętam, na pewno ją waliłam po plecach i pupie, a potem zrobiłam
sztuczne oddychanie. Wróciła do siebie po dłuższej chwili... ale to
co przeżyłam, jest moje. Bałam się położyc ją spać (to było tuż
przez spaniem). I teraz nie wiem - bo to było jednak dosyć długa
chwila niedotlenienia - czy to może mieć jakiś negatywny skutek?
Spłakałam się po wszystkim strasznie. sad
Obserwuj wątek
    • edycia274 Re: straciła przytomność 16.11.08, 23:28
      Współczuje sad ja po takiej sytuacji z Niki na drugi dzień poleciałam do
      lekarza. Biedna mała , pewnie też się wystraszyła
    • net79 Re: straciła przytomność 16.11.08, 23:30
      Mathiola do neurologa, to afektywny bezdech, może być nic i przejdzie, a może
      być podstawa do historii padaczkowych, nie straszę, lepiej mieć pod kontrolą.
      Moja Zuzia tak miała, raz do tego stopnia, że myślałam, że się już mi dziecko na
      dobre przekręci, teraz jest wszystko dobrze. Zauważyłam, że reakcje
      "przytomnościowe" były związane z tym czy spała np. w dzień czy nie, jak
      przespała noc... od stopnia zmęczenia. Mała miała EEG główki, żeby wykluczyć
      padaczkę i echo serduszka...
      a niedawno sama mi powiedziała: mamo nie bój się , jak na chwilę przestaję
      oddychać nic się nie dzieje i nie musisz mi już dmuchać w buźkęsmile
      • edycia274 Re: straciła przytomność 16.11.08, 23:32
        Ja np mimo,że wiem iz takie sytuacje mogą byc zawsze się boję. eeg wykazało
        zmiany, rezonans też. Niby bierze leki stosowane przy padaczce, i jest na razie
        odpukać spokój ale jak wpada w histerię to aż się boję
      • deela Re: straciła przytomność 16.11.08, 23:34
        > Mathiola do neurologa, to afektywny bezdech, może być nic i przejdzie, a może
        > być podstawa do historii padaczkowych, nie straszę, lepiej mieć pod kontrolą.
        nie strasz bo SIE NIE ZNASZ! jak mnie wpieniaja takie opinie....
        padaczka i bezdech afektywny w zasadz8ie sie WYKLUCZAJA!!!!!!!!!!!!
        mathiola do neurologa idz i poczytaj sobie tez tu
        www.mp.pl/artykuly/index.php?aid=13704&_tc=C197E604360B4533B2276D10661AC413
        • net79 Re: straciła przytomność 17.11.08, 13:14

    • teraz_asia Re: straciła przytomność 17.11.08, 09:46
      Zapewniałam takie rozrywki moim rodzicom przez pierwszych kilka lat
      życia. Matka twierdzi, że wtedy zaczęła siwiećsmile
      Doświadczony lekarz poradził im, zeby w takich sytuacjach brać mnie
      za nóżki i na chwilę "zawieszać" głową w dół. Podobno gwałtowny
      dopływ krwi do mózgu i zmiana pozycji działały natychmiastowo.
      Chociaż zdarzyło mi się wtedy kilka epizodów długich bezdechów ,
      takich z omdleniem, wyrosłam na w miarę normalna osobę z
      przyzwoitym IQsmile Nie martw się, wyrośnie.
      • beniusia79 Re: to standart 17.11.08, 09:54
        u dzieci w tym wieku. moja corka odwala mi taki numer co jakis
        czas, nauczylam sie juz z tym obchodzic. jak nie pomaga dmuchanie
        to chlapie w nia woda. jak sie martwisz to idz do lekarza.
        • korina76 Re: to standart 17.11.08, 12:17
          Moja 2,5-letnia córka też zanosi się, robi sie fioletowa i omdlewa
          na kilka sekund. Pomaga dmuchanie w twarz lub klaps w tyłek (tak mi
          doradził pediatra, gdy dmuchanie nie pomaga). Potrzebny jest taki
          krótki impuls bólowy, żeby przypomnieć dziecku, żeby oddychało. Mam
          juz termin u neurologa i zrobimy badanie eeg. Moja córcia to
          straszna histeryczka i gdy jej czegoś zabronię lub zabiorę coś czym
          może zrobić sobie krzywdę, to zaczyna wrzeszczeć i wpada w
          histeryczny płacz kończący sie właśnie takim omdleniem. Gdy widzę,
          że robi się niebezpiecznie, to przytulam i delikatnie klepię po
          pleckach tłumacząc problem, z powodu którego płacze. Przytulenie i
          klepanie po pleckach bardzo pomaga.
    • kali_pso Re: straciła przytomność 17.11.08, 10:00
      Do neurologa. Nie należy lekceważyć takich sytuacji i kierować się
      tym, że "innym nic nie było" lub, że "z tego wyrośli". Każdy
      organizm jest inny.
      • beniusia79 Re: jesli dziecku zdarza sie to sporadycznie 17.11.08, 10:06
        to dlabym sobie spokoj z lekarzem-niepotrzebyn stres dla dziecka.
        wiekszosc dzieci jakie znam, zanosza sie tak placzem, ze odplywaja.
        kazda matka musi jednak sama wiedziec co z tym "fantem" zrobic. ja
        przy okazji, gdy bylam z mala na rutynowych badaniach, zadalam
        pytanie lekarzowi co z tym zrobic? stwierdzil, ze nie ma sensu sie
        niepokoic bo wiele dzieci tak ma. malo tego, im matka bardziej
        panikuje -tzn. dziecko wyczuwa panike i strach matki, tym szybciej
        i na dluzej odplywa. gdy dziecko sie skaleczy, trzeba zachowac
        zimna krew i nie panikowac... widze po mojej corce, ze to skutkuje.
        • deela Re: jesli dziecku zdarza sie to sporadycznie 17.11.08, 10:08
          beniusia a czy ty w ogole wiesz jak taka wizyta u neurologa wyglada?
          skoro NIE WIESZ to dlaczego mowisz ze to dla dziecka stres?
          • beniusia79 Re: dla mojego dziecka kazdy lekarz 17.11.08, 10:16
            i kazda wizyta jest stresem. nie wazne jaki lekarz to by nie byl.
            podejrzewam, ze wiele dzieci podobnie reaguje na pana w bialym
            kitlu.
            • deela Re: dla mojego dziecka kazdy lekarz 17.11.08, 10:18
              nieslusznie podejrzewasz
              a lekarz byl w swetrze
              • beniusia79 Re: 17.11.08, 10:28
                nie wazne w czym byl lekarz. mnie denerwuja po prostu porady typu"to na pewno to
                i tamto, nie chce cie straszyc, idz do lekarza". odplywanie dzieci na skutek
                histerii jest czyms normalnym i zdarza sie prawie kazdemu dziecku. to co opisala
                mathiola, jest typowym "odplynieciem", zadnym bezdechem czy padaczka, ale ja
                lekarzem nie jestem... trzeba nauczyc sie z tym obchodzic i to wszystko. warto
                zapisac sie na kurs "pierwszej pomocy"-polecam. gdy moja corka pierwszy raz
                odplynela majac zaledwie kilka miesiecy, wyladowalismy w szpitalu. teraz wiem,
                jak sie z tym obchodzic i co robic w takim przypadku...
                • deela Re: 17.11.08, 11:45
                  > nie wazne w czym byl lekarz. mnie denerwuja po prostu porady typu"to na pewno t
                  > o
                  > i tamto, nie chce cie straszyc, idz do lekarza".
                  lepsze sa twoje rady typu: niepanikuj i NIE idz do lekarza
                  a to co ma dziecie math na 90% jest bezdechem afektywnym, omdlenia sie przy nim
                  zdarzaja- choc wcale nie sa szczegolnie czeste - a gdybys cokolwiek o bezdechu
                  wiedziala to bys wiedziala ze kurs pierwszej pomocy mozesz sobie wsadzic miedzy
                  palce u stop
                  > teraz wiem,
                  > jak sie z tym obchodzic i co robic w takim przypadku...
                  oswiec mnie - CO robic? bo z tego co wiem to w zasadzie NIC nie robic
                • legata beniusiu, nie pisz bzdur i nie stawiaj diagnozy 17.11.08, 12:03
                  przez internet, bo lekarzem nie jesteś! Konsultacja lekarska na
                  pewno jest wskazana (a już na 100% bardziej niż forumowe rady w
                  stylu jaki zapodałaś:

                  beniusia79 napisała:
                  " odplywanie dzieci na skutek
                  > histerii jest czyms normalnym i zdarza sie prawie kazdemu dziecku.
                  to co opisal
                  > a
                  > mathiola, jest typowym "odplynieciem", zadnym bezdechem czy
                  padaczka, ale ja
                  > lekarzem nie jestem... trzeba nauczyc sie z tym obchodzic i to
                  wszystko. warto
                  > zapisac sie na kurs "pierwszej pomocy"-polecam."

                  TAKIM GADANIEM SZKODZISZ PO PROSTU

                  I najmniej w takim przypadku powinno się patrzeć, czy aby na pewno
                  dziecku pomysł wizyty lekarskiej odpowiada (nawiasem mówiąc - moje
                  dzieci się lakarza nie boją).
                • slonko771 własnie wyladowałas w szpitalu i wiesz 17.11.08, 16:48
                  o co chodzi , to co znamy przestaje przerazac , dla mamy własnie
                  taka wiedza i spokoj idzie od lekarza dzieki temu nie panikuje i
                  moze sie upewnic czy to takie typowe czy tez nie kkoniecznie , i nie
                  ma co uogolniac ze wizyta u lekarza dla dsiecka to stres , moje bywa
                  dosc czesto w przychodni , chodzimmy do dentysty zestresowana była
                  raz na zastrzyku z antybiotyku
            • aniazm Re: dla mojego dziecka kazdy lekarz 17.11.08, 10:28
              mathiola - idź do neurologa.

              beniusiu, moi uwielbiają lekarzy. zawsze są spokojni przy badaniu, sami dają
              zbadać uszy, czy gardło, więc nie generalizuj. także moi nigdy nie mieli
              bezdechu i dla mnie to nie jest standard. bezdech z utratą przytomności jest
              powodem, dla którego natychmiast bym pojechała z dzieckiem do szpitala. i nie,
              nie jestem przewrażliwioną matką.
              • beniusia79 Re: dla mojego dziecka kazdy lekarz 17.11.08, 10:30
                mathiola musi sama podjac decyzje co z tym zrobic. ja polecam sie uspokoic i nie
                panikowac. jak juz pisalam, jestesmy "ekspertami" w tej dziedzinie, teraz umiem
                sie juz z tym obchodzic. wizyta w szpitalu nauczyla mnie czegos...
                • legata Re: dla mojego dziecka kazdy lekarz 17.11.08, 12:05
                  beniusia79 napisała:

                  > mathiola musi sama podjac decyzje co z tym zrobic.


                  odkrywcze...


                  ja polecam sie uspokoic i ni
                  > e
                  > panikowac.

                  a to wizyta u lekarza to panikowanie??? no pacz pani...

            • mathiola Beniusia 17.11.08, 14:02
              U nas nie ma panów w białych kitlach smile Nie pamiętam kiedy ostatnio
              widziałam lekarza ubranego w kitel - szczególnie lekarza
              dziecięcego.
              Sa za to gabinety z zabawkami, do których dzieci lecą z wywieszonym
              jęzorem wink O stresie możemy mowić wyłącznie w przypadku prób
              wyprowadzenia malucha z gabinetu wink
              • beniusia79 Re:u nas jest podobnie 17.11.08, 20:55
                ale mloda i tak doskonale wie kto to jest i na jego widok krzyczy
                wnieboglosy. uspokaja sie dopiero gdy dostaje lizaka od pana
                doktora wink
    • setia Re: straciła przytomność 17.11.08, 10:51
      bezdech afektywny. też to przeżywałam; po pierwszym takim wypadku zawiozłam
      dziecko do szpitala. ten szpital to był dopiero stres dla dziecka; badania,
      kłucie, zakładanie cewnika (po cholerę nie wiem), zaczęła się koszmarnie bać
      lekarzy, nie spała po nocach, załapała rotawirusa, po dwóch dniach wypisałam się
      na własną prośbę ścigana klątwą ordynatorki, ze krzywdę dziecku robię. po tyg.
      zrobiliśmy badanie EEG nic nie wykazało, po roku dziecko "wyrosło" z bezdechów
      (zdarzyły się jej w sumie 5-6 razy).
      • maniusza Re: straciła przytomność 17.11.08, 11:51
        ja bym na kontrolę poszła. tez nie jestem mamą-kwoką ale to by mnie
        raczej przeraziło... współczuję mathiola mogę sobie tylko wyobrazić
        co czułaś

        i pierwsze słyszę o pospolitości tego zjawiska - mam dwoje dzieci
        wiele też znam wśród znajomych i rodziny i ANI RAZU nie słyszałam o
        czymś podobnym - więc to chyba takie do końca pospolite i powszechne
        nie jest...
        co by nie było - idź do neurologa - chocby dla spokoju sumienia smile
        pozdrawiam
        • dlania Re: straciła przytomność 17.11.08, 12:06
          mathiola, musiałas sie strasznie wystraszyć. Ja bym pewnie wolała pójśc do tego
          neurologa. Bez paniki, ale lepiej jak cie uspokoi specjalista niz jakaś gupia
          dlania na forumwink
        • legata byłaś przy ataku, ale on mógł się zdarzyć 17.11.08, 12:08
          w trakcie Twojej nieobecnosci, przy innym opiekunie, w przedszkolu
          kiedyś tam, u babci. I co wtedy? Czy nie lepiej skonsultować sie z
          lekarzem? Dla BEZPIECZEŃSTWA dziecka? Nie daj sobie wcisnąć kit, ze
          to normalne i przejdzie, bo całkiem normalne to nie jest, a czy
          przejdzie (czego życzę) powie Ci lekarz po odpowiednich badaniach.
          pzdr i zdrowia córci życzę
        • koralik12 Re: straciła przytomność 17.11.08, 12:12
          Ja tak samo jak maniusza o takich przypadkach nie słyszałam u nikogo ze
          znajomych w realu. Więc nie twierdziłabym że to powszechne tylko poszłabym
          skonsultować problem z lekarzem.
    • ania.silenter Re: straciła przytomność 17.11.08, 12:29
      Mathiola ja jednak poszłabym z tym do lekarza. Zawsze lepiej na zimne
      dmuchać...Zwłaszcza przy wcześniaku (choć to może nie mieć żadnego związku).
      • beniusia79 Re: nie musicie od razu na mnie naskakiwac 17.11.08, 12:59
        chcialam jedynie kobiete uspokoic, bo wiem co przezywa. na poczatku
        od razu posypaly sie posty, w ktory co niektore przepowiadaly
        najgorsze rzeczy. wierzcie mi, mam do czynienia z wieloma dziecmi w
        tym wieku i naprawde, wiele z nich wpadajac w histerie, zapomina
        oddychac i omdlewa. wiele dzieci nie umie inaczej plakac-od razu
        wpadaja w histerie i gdyby nie odpowiednia reakcja, placz zawsze
        konczylby sie odpynieciem. jak pisalam, sama za pierwszym razem
        polecialam z corka do szpitala i tego zaluje, ale wtedy nie
        wiedzlam jak postepowac z mala i jak sie zachowac. wtedy mala byla
        kilka dni w szpitalu co wywolalo inne problemy i niepotrzebny
        stres. na dodatek po kilku dniach mala, potem takze i my,
        zachorowala na grype zoladkowa...
        • legata Re: nie musicie od razu na mnie naskakiwac 17.11.08, 13:05
          beniusia79 napisała:

          jak pisalam, sama za pierwszym razem
          > polecialam z corka do szpitala i tego zaluje, ale wtedy nie
          > wiedzlam jak postepowac z mala i jak sie zachowac. wtedy mala byla
          > kilka dni w szpitalu co wywolalo inne problemy i niepotrzebny
          > stres. na dodatek po kilku dniach mala, potem takze i my,
          > zachorowala na grype zoladkowa...


          no faktycznie lepiej nie jechać do szpitala (zapewne jak zatrzymają
          na obserwacji to niesłusznie, patafiany), bo się można tylko czegoś
          nabawić...
          moja babcia podobnie myślała...
          • beniusia79 Re: a ty dalej swoje 17.11.08, 13:10
            jechalam niepotrzebnie, teraz juz wiem. nie pisze nikomu, ze ma
            sobie szpital darowaAC: nie interesuje mnie co twoja babcia
            myslala. NASTEPNYM RAZEM POCZEKALABYM DO RANA I JECHALA DO LEKARZA
            A NIE a nie od razu do szpitala, jak wtedy. ale to moje zdanie.
            • gaskama Re: a ty dalej swoje 17.11.08, 14:09
              Beniusia, nie pisz pierdół, bo normalnie ręce opadają. Mathiola jest
              rozsądną kobietą i myślę, że do lekarza pójdzie. Wszystkie moje
              koleżanki są dzieciate i absolutnie nigdy nie słyszałam, by jakieś
              dziecko tak zanosiło się płaczem, by od tego mdlało. Gdyby to
              przytrafiło się mojemy synowi, to natychmiast pojechałabym do
              szpitala. Natychmiast!!!
    • ma_dre Re: straciła przytomność 17.11.08, 13:28
      czy na prawde myslisz ze babki na forum powiedza ci czy to moglo miec negatywny
      skutek???
      • korina76 Re: straciła przytomność 17.11.08, 13:48
        Jakieś mikrouszkodzenia zawsze mogą powstać przy niedotlenieniu.
        Najważniejsze, żeby unikać takich groźnych sytuacji. Staram się
        zawsze załagodzić, gdy moja córcia wpada w histeryczny szał i może
        omdleć.
    • mamabuly Re: straciła przytomność 17.11.08, 13:45
      Nie potrafię pomóc, ale bardzo Ci współczuję. Ja w te pędy wybrałabym
      się do pediatry i jeszcze pewnie do neurologa.

      Nawet jeżeli dużo dzieci "tak ma" upewniłabym się u specjalisty co
      jest grane i jak w przyszłości reagować w takich sytuacjach. Choćby
      po to żeby być bardziej pewną siebie i skuteczniejszą.

      Pozdrawiam i zdrówka życzęsmile
      • toniesamowite Re: straciła przytomność 17.11.08, 13:56
        dobrze,ze nic groznego sie nie wydarzylo w zwiazku z tym
        omdleniem.Poradzilas sobie..ale tez radzilabym Ci pojsc do pediatry
        albo neurologa dzieciecego.Dla swietego spokoju.Ja kiedys poszlam do
        pediatry po skierowanie do neurologa,bo moje dziecko zle spalo i
        mowilo przez sen-moze panikara jestem?moze nie?wink ale ta wizyta mnie
        uspokoila, dowiedzialam sie ze nic sie zlego nie dzieje.
    • gaskama Re: straciła przytomność 17.11.08, 14:12
      Mathiola, uważam Cię za bardzo rozsądną kobietę. Twoje absolutnie
      głupawe pytanie, czy to mogło mieć skutki uboczne, kładę na karb
      zdenerwowania. Nie jestem pewna, czy na to pytanie ze 100% pewnością
      odpowie Ci dobry neurolog.
      • setia Re: straciła przytomność 17.11.08, 15:19
        przecież nie pyta: czy to miało skutki uboczne, tylko: czy mogło mieć.
        oczywiście mogło: często powtarzające się i długie bezdechy mogą powodować
        niedotlenienie krwi, problemy z mięśniem sercowym, niedotlenienie mózgu. ale po
        jednym takim wydarzeniu raczej się tym nie przejmuj, no i naprawdę z tego się
        wyrasta.
        swego czasu dużo na ten temat czytałam, wpisz w wyszukiwarkę: ALTE (apparent
        life-threatening events) - na stronach anglojęzycznych jest dużo więcej informacji.
    • mikala744 Re: straciła przytomność 18.11.08, 21:23
      przezylam to samo.moj synek zanosił sie tak samo.jak mial 8 miesiecy
      maz go reanimowal.trafilismy do szpitala i wyszly zminy w eeg potem
      zanosil sie nadal ale juz wiedzialam jak reagowac na te zanoszenie
      sie.tgo roku w maju dostal drgawek i rafil do szpitala wyszly mu
      zmiany padaczkowe ale rezonans wyszedł prawidlowy(mial 2 latka)
      powiedzieli ze o padaczka.dosał leki i narazie cisza.lekarz neurolog
      powiedzial ze takie bezdechy moga byc oznaka padaczki.trzymaj sie bo
      wiem co o znaczy
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka