neptunka
09.01.09, 11:30
Syn przez 3 tygodnie był chory - najpierw katar i "zwykły", znośny
kaszel, potem silne i bardzo częste ataki kaszlu - osłuchowo czysty,
nie gorączkował, ale lekarz widział katar niby ropny spływający po
gardle, wywołujący te ataki kaszlu, ocenił, że mały ma zainfekowane
zatoki i przepisał antybiotyk. Ponieważ zrobiłam synkowi crp i
wyszło b.niskie, antybiotyku nie podałam, dostawał przez tydzień
Sinupret i Mucosolvan (4 dni) zamieniony potem na Bronchicum N (3
dni). Dzięki Sinupretowi syn wysmarkał tonę gęstego, żóltego i
białego kataru, przestał kaszleć. W tej chwili nie ma już czym
smarkać, zdaża mu się lekko mokro zakaszleć (dostaje syrop z babki
lancetowatej). No ale mam wrażenie, jakby miał przytkany nos przez
obrzmiałą śluzówkę (nie dostawał kropli do nosa, kilka dni tylko
Euphorbium), jak dmucha, to w nosie czysto. Czy cos można na taką
przypadłość podać - czy przeczekać i unormuje się to samo?