10.03.04, 04:46
Witam serdecznie:))
Mój syn skończy w kwietniu 3 lata. Mówi bardzo niewiele. Ok.30 rzeczowników,
w tym część po swojemu i kilka dżwiękonaśladowczych, kilka czasowników,
przymiotników nie używa. Zdania buduje w stylu: taty nie ma, brum. Nie muszę
chyba tłumaczyć:)) Wybieram się z nim do logopedy i czekam na
cudowne"rozgadanie" się, jak to czasem ma miejsce. Chociaż stracha mam coraz
większego. Piszcie jak to jest u was. Jakie dzieciaki robią postępy, o
wizytach u specjalistów, słowem o wszystkim. Pozdrawiam.
--
zamienię poczucie humoru na powód do śmiechu
Obserwuj wątek
    • alemama Re: Witam:) 10.03.04, 09:32
      Witam Anatemko,
      Mój Mały będzie miał 4 lata w kwietniu. Mówi bardzo mało, pojedyncze wyrazy
      (głównie rzeczowniki), ostatnio pojawiły się czasowniki i początki zdań na
      razie "chcę, nie chcę, boli noga (ręka itp.). Ponadto, próbuje powtarzać
      wierszyki i piosenki, z reguły pierwsze wersy sa w miarę zrozumiałe, reszta to
      gulgocik po swojemu. Jest pod opieką neurologopedy,zajęcia mamy raz w tygodniu,
      oprócz tego staramy się dużo ćwiczyć w domu.
      Terapię zaczęliśmy w październiku zeszłego roku, wtedy Mały mówił tylko mama,
      nie ma, tata.
      Zła jestem na siebie, że słuchałam "mądrych" lekarzy, którzy oczywiście
      twierdzili, że chłopcy zaczynają mówić później (teraz jak słyszę taki tekst to
      dostaje szczękościsku ze złości)i pierwszą panią logopedę, która ćwiczyła z nim
      mięśnie twarzy i języka, a nie zauważyła, że problem leży całkiem gdzie
      indziej. Mały ma problem z rozumieniem mowy i przetwarzaniem dźwięków (tzw.
      słuch fonematyczny lub fonemiczny). Odwiedziliśmy całe mnóstwo gabinetów, jeden
      pan psycholog podejrzewał u Małego autyzm. Co przeżyliśmy to nasze.
      Zwróć uwagę jak jest z rozumieniem mowy u Twojego dziecka. Wiesz, jak mój Mały
      miał ok. 2 lat zaczęłam zauważać, że coś jest nie tak z jego rozumieniem mowy.
      Oczywiście rodzinka naokoło, zwłaszcza babcia, twierdziła, że się czepiam
      bo "To co ja mówię to on wszystko rozumie", a Mały to indywidualista który jak
      chce to coś zrobi, a jak nie to nie.
      W sytuacjach dziecku znanych, faktycznie, gdy przy np. rozkładamy talerze do
      posiłku, dziecko może "rozumieć" podaj mi łyżkę, albo wieczorem "idziemy umyć
      zęby". Wypełnienie przez dziecko polecenia nietypowego dla tej sytuacji może
      być jakąś wskazówką, jak faktycznie jest z tym rozumieniem mowy. Np. przy
      nakrywaniu stołu powiedzenie dziecku "przynieś buty" albo samochód, albo
      jakikolwiek inny przedmiot nie związany z tą czynnością.
      Anatemko, nie chcę cię starszyć ale opóźniony rozwój mowy wpływa także na
      relacje dziecka ze światem i na sam proces myślenia. Lepiej jest
      więc "przesadzać" i przejmować się oraz szukać dobrego specjalisty.
      Ma nadzieję, że wszystko się u Ciebie dobrze ułoży.
      Trochę chaotycznie i na chybcika, ale jestem teraz trochę zajęta.
      Pozdrawiam, gdybyś była zainteresowana to spróbuję coś jeszcze w miarę
      możlwiości dopisać.
      • gosia.mama.wojtusia Re: Witam:) 11.03.04, 09:17
        nie wiem dlaczego wczoraj otworzył mi się nowy watek zamiast odpowiedzi,mój
        mały ma 3,5 roku i gada non stop ale w wiekszosci po swoejmu,rozumie wszystko
        co się do Niego mówi,nawet skomplikowane słowa,chodzimy do
        logopedy,ćwiczymy,niby wszystko ok,trzeba czekac ale zastanawiam się czyy nie
        isc jeszcze gdzies prywatnie,zaznaczam ze poza tym Wojtuś rozwija się bardzo
        dobrze,jest bardzo rozwinięty i naprawdę wiele potrafi tylko ta mowa....wciąż
        jest am i bum bum itd,póki co zapisalam go na 3 godziny do przedszkola,może
        przy innych dzieciach się rozgada:)
      • boniedydy Re: Witam:) 11.03.04, 16:34
        Witaj. Zajrzałam tu, bo mój prawie 6-letni synek ma lekko opóźniony względem
        rówieśników rozwój mowy. Lekko, ale jednak na tyle, że uważam za konieczne
        intensywniejsze wspomaganie jego rozwoju w tym zakresie. W tej chwili nie mam
        czasu, żeby pisać dłużej, ale poruszyło mnie to, co napisałaś o swoim dziecku.
        Czy próbowałaś terapii integracją sensoryczną? To chyba najnowocześniejsza w
        tej chwili metoda rehabilitacji organizowania i przetwarzana wrażeń zmysłowych,
        świetna m.in. do stymulowania rozwoju mowy i zapobiegania dysleksji. Koniecznie
        poczytaj o niej wiecej, np. tu
        akson.org/x.pro/ModArticles/ShowArticle/228/ albo tu:
        www.ichs.pl/3148.dhtml Jest też strona nowopowstałego stowarzyszenia
        terapeutów tej metody: www.pstis.org



        --
        Nie można mówić o bytu, ani o niebytu.
        -Jarosław Olesiak-
        • alemama Re: Witam:) do boniedydy 15.03.04, 12:32
          Dzięki za podane linki. Troche już o integracji sensorycznej czytałam wcześniej
          i powiem szczerze też się nad nią zastanawiałamm Mój Mały czasami sprawia
          wrażenie jakby miał kłopoty z błędnikiem (choć wspinaczki po meblach to sport
          ulubiony), orientacją w przestrzeni i jej analizowanem. Do tego czasami sprawia
          wrażenie "napiętego", jak ktoś kto spodziewa się ataku. Bywa albo przylepny,
          albo unika dotyku.
          Dzięki terapii z neurologopedą zaczyna pomału składać pojedyncze słowa i
          prościutkie zdania (chcę, nie chcę), próbuje śpiewać piosenki. Może to głupie,
          ale czasami mam wrażenie jakby coś "nie sprzęgało" i nie miał świadomości
          swojego ciała.
          Czy mogłabyś napisać trochę więcej o kłopotach z mową Twojego dziecka? Czy jest
          poddawany terapii IS i jak wygląda ona w praktyce?
          Będę bardzo wdzięczna za odpowiedź.
          • boniedydy Re: Witam:) do boniedydy 15.03.04, 22:47
            alemama napisała:

            > i powiem szczerze też się nad nią zastanawiałamm Mój Mały czasami sprawia
            > wrażenie jakby miał kłopoty z błędnikiem (choć wspinaczki po meblach to sport
            > ulubiony), orientacją w przestrzeni i jej analizowanem. Do tego czasami
            sprawia
            >
            > wrażenie "napiętego", jak ktoś kto spodziewa się ataku. Bywa albo przylepny,
            > albo unika dotyku.
            > Dzięki terapii z neurologopedą zaczyna pomału składać pojedyncze słowa i
            > prościutkie zdania (chcę, nie chcę), próbuje śpiewać piosenki. Może to
            głupie,
            > ale czasami mam wrażenie jakby coś "nie sprzęgało" i nie miał świadomości
            > swojego ciała.
            > Czy mogłabyś napisać trochę więcej o kłopotach z mową Twojego dziecka? Czy
            jest
            >
            > poddawany terapii IS i jak wygląda ona w praktyce?
            > Będę bardzo wdzięczna za odpowiedź.

            Z tego, co piszesz, wygląda, że Twój Mały rzeczywiście potrzebowałby terapii
            metodą IS.
            Mój synek ma prawie 6 lat o do tej pory ma kłopoty z gramatyką, kłopoty
            poważne, polegające na nieystannym myleniu praktycznie wszystkiego. Słabo też
            zapamiętuje różnego rodzaju zestawienia wyrazów; mówi ogólnie nieporadnie i
            niegramotnie, chociaż dużo. Mam wrażenie, że ma też problem z abstrakcjami,
            chociaz to się poprawia. Diagnoza SI wykazała około osmiomiesięczne opóźnienie
            rozwoju mowy.
            Terapię SI rozpoczęliśmy od lata. Wyglada ona... różnie, w zależności od
            zdiagnozowanego problemu. Myśmy mieli m.in. przeprowadzać specjalne masaże
            oddziałujące na czucie głębokie; oprócz tego są rózne zabawy wykorzystujące
            konkretny sprzęt i stymulujące konkretne receptory (moje słownictwo nie jest
            specjalistyczne). Niestety, przeprowadziłam 2 serie masaży, a trzeciej już nie,
            bo nie miałam takich 10 dni, zeby co dwie godziny móc go systematycznie
            masować. Natomiast już po pierwszej serii pojawiły sie zaskakujące efekty w
            postaci...większej sprawności werbalnej i abstrakcyjności myślenia. Teraz go
            nie masuję, ale chodzi raz w tygodniu na godzinę na zajęcia - bardzo fajne
            zabawy z terapeutką, którą uwielbia. Do tego za darmo, bo w poradni
            psychologiczno-pedagogicznej. Terapia Is jest dostępna dla nawet całkiem małych
            dzieci. Ponieważ polega na zabawch, i to takich, które dzieci raczej lubią, do
            niczego się też dzieci nie zmusza, nie budzi oporu.
            To tak na razie w dużym skrócie, a jeśli jeszcze chcesz coś wiedzieć, pytaj :)

            --
            Muzyka sferów jest harmonijna.
            -Jarosław Olesiak-
    • monika.zdz Re: Witam:) 12.03.04, 13:09
      Mój trzyletni Kubuś także ma poważnie opóźnioną mowę. Byliśmy za radą pani
      psycholog ze żłobka w Ośrodku Wczesnej Interwencji (ładnie brzmi ale na wizytę
      czeka się miesiącami,taka to wczesna interwencja). Oglądali go ,badali na
      wszystkie strony psycholog,nerolog,logopeda i rehabilitant,mamy jeszcze
      skontrolować jego słuch- na razie nie wyciągneli żadnych wniosków,nie ma
      właściwie powodów aby nie mówił,prześwietlona została ciąża ,poród,rodzina pod
      względem zdrowia,okres po urodzeniu. Syn jest
      żywy,wesoły,krzykliwy,uparty,sprawny fizycznie (chociaż ma lekką wiotkość
      mięśni),nie jest specjalnie psotny,lubi oglądać bajki,lubi się przytulać i być
      w naszym,rodziców towarzystwie,lubi układanki różne puzzle,umie się
      koncentrować,grywa w ulubioną grę na komputerze,buduje z klocków prawdziwe
      metropolie,sypia bez problemów,zauważa na ulicy psy,koty (lubi
      zwierzęta),samochody tramwaje ,ludzi zwłaszcza trochę innych od masy np.o
      kulach,umie włączyć i wyłączyć telewior,komputer,pralkę,walkmana itp.,nie lubi
      książek,nie chce aby mu czytać,nie lubi wierszyków,nie mogę go przekonać aby
      sygnalizował potrzeby fizjologiczne.Jest straszną marudą. Ciężki orzech do
      zgryzienia.
      • anatemka Re: Witam:) 13.03.04, 19:58
        do logopedy idę dopiero 23 kwietnia, taki teramin był najbliższy. Ja mam
        wrażenie, tak po domowych obserwacjach, że młody dobrze słyszy, w zasadzie
        rozumie chyba wszysko co do niego mówimy, policzyłam słowa jakie mówi: ok.40
        wyraźnie, reszta to zniekształcone i dźwiękonaśladowcze. On np. pierwszy raz
        powie wyraz dobrze, np.kawa, a później za nic, teraz mówi kała, a nawet kłała.
        Miłosz dobrze się rozwija, zna cyfry, litery, sam pyta jakie to litery a potem
        powtarza, układa puzzle, klocki, namiętnie bawi się samochodami, ma wyobraźnię:
        bawimy się w robienie herbaty na niby itd. Od września pójdzie do przedszkola.
        Najbardziej liczę na te wizytę u logopedy, jesli cos jest nie tak, to zaczniemy
        cwiczyć , rehabilitować. Teraz niby mówi coraz więcej, ale bardzo powoli to się
        posuwa do przodu.
        --
        zamienię poczucie humoru na powód do śmiechu
      • ines21 Re: do moniki.zdz 15.03.04, 19:33
        cześć mój synek jest trochę starszy ale opis pasuje mają wiele wspólnego nie
        lubił książeczek (teraz woli oglądać obrazki pokazuje palcem pyta co
        to ,wierszyki są mało ważne)w wieku 2,8 zrezygnował z pieluchy , ale z kupą
        jeszcze przez 7 mies. był problem robił ją w ukryciu jak było za cicho w domu
        to znak że junior robi w majty,no i oczywiście mało mówi tworzy sobie znane
        wyrazy albo cwanie upraszcza ,pytam go co to i pokazuje na jabłko a on mówi am
        pytam o kanapkę on znowu am zero ambicji
        psychologa ,pedagoga ,logopedę ,neurologa już zaliczyliśmy i dalej nic nie
        wiemy pozdrawiam serdecznie wszystkie mamy
      • boniedydy Re: Witam:) 20.03.04, 09:10
        monika.zdz napisała:

        > Mój trzyletni Kubuś także ma poważnie opóźnioną mowę. Byliśmy za radą pani
        > psycholog ze żłobka w Ośrodku Wczesnej Interwencji

        Ja z uporem maniaka o IS: w wielu poradniach psychologiczno-pedagogicznych w
        Warszawie jest prowadzona terapia IS, za darmo. Mam wrażenie, że terapeuci IS
        pracują też w państwowym Centrum Mowy i Słuchu w Kajetanach (przy okazji jest
        to też najlepsze miejsce, w którym możesz zbadać np. czy dziecko nie ma
        niedosłuchu, nawet okresowego - mój synek miał, chociaż w to nie wierzyłam,
        właśnie poinfekcyjne okresowe niedosłuchy i trzeba mu było wyciąć trzeci
        migdałek). Mój synek jest w wieku przedszkolnym i korzysta z ww. miejsc, więc
        może Ty też byś mogla, zwłaszcza zanim sie przeprowadzisz do Jabłonny?


        --
        Muzyka sferów jest harmonijna.
        -Jarosław Olesiak-
    • flaska Re: Witam:) 16.03.04, 11:25
      Ja też witam.
      Mam dwoje dzieci z duzymi problemami z mową , zaburzeniami IS i nie wiem czym
      jeszcze.
      Moja córka podobnie jak syn boniedydy mówi bardzo niegramatycznie (czy mozesz
      napisać coś więcej o tym masazu) i jest dokładnie w tym samym wieku.
      Syn skończył w lutym 3 lata.
      Poopisuję dzieci kiedy indziej , bo teraz muszę wyjść , ale problemy maja takie
      same jak wasze dzieciaki.
      na razie podaje moje ulubione strony ;) (w interesującym nas temacie):
      odn-plock.edu.pl/prv/logopeda/
      sonia.low.pl/sonia/ksiazki/adhd.htm
      www.dysleksja.waw.pl/
      www.antoni.host.sk/terapia_logopedyczna.html
      a tu jest masę linków dotyczących nieprawidlowego rozwoju mowy (nie przejmujcie
      się , że mowa o np. zespole downa)
      darzycia.nowoczesny.pl/forum/viewtopic.php?t=96
      na razie, ewa
      • boniedydy Re: Witam:) 16.03.04, 13:19
        flaska napisała:

        > Moja córka podobnie jak syn boniedydy mówi bardzo niegramatycznie (czy mozesz
        > napisać coś więcej o tym masazu) i jest dokładnie w tym samym wieku.

        Tak, już piszę. Tylko ze ten masaż jest zaleceniem po drobiazgowych badaniach
        przeprowadzonych przez specjalistę IS (a konkretnie, przez pioniera IS w
        POlsce, Zbigniewa Przyrowskiego), i nie można go aplikować według uznania.
        Działa on nie ma rozwój mowy bezpośrednio, tylko na czucie głębokie (eliminując
        nadwrażliwosc na bodźce płynace z receptorów czucia powierzchownego - moje
        słownictwo nie jest specjalistyczne). Specjalną szczotteczką, naciskając dosć
        mocno, przesuwa sie po pleckach, rączkach i nóżkach dziecka 6-7 razy dziennie,
        mniej wiecej co 2 godziny. Robi sie go w seriachpo 7 lub 10 dni, według
        zalecenia, z przerwami tez według zalecenia. Oprócz tego po
        każdym "wyszczotkowaniu" robi sie tzw. kompresję stawów, tj. sciska sie stawy
        rąk (w tym palców) oraz nóg (poczynając od bioder). Twoja córka może jednak nie
        cierpiec na nadwrażliwosć czuciową, tylko na inne zaburzenia, i wtedy taki
        masaż byłby wysoce niewskazany. Napisz coś więcej o Was :)



        --
        On uważa, że niektórą rzecz wie.
        -Jarosław Olesiak-
        • flaska Re: Witam:) 18.03.04, 01:49
          Pytałam o ten masaż raczej po to , zeby zrozumieć sens niektorych poczynań
          (glównie syna).Dociskać stawy mozna spokojnie bez uszczerbku na zdrowiu każdemu.
          Mój syn ma taką "zabawę" (i to odkąd zaczął raczkować- czyli juz jakieś 2,5
          roku temu)kładzie się brzuchem na czymś (np. nieduża pilka , leżący tata -
          wtedy w poprzek, huśtawka itp) i naciska sobie na brzuch przesuwając się- taki
          jest chyba cel i mam wrazenie ze ma to związek z czuciem głębokim...
          Z integracją sensoryczna walczymy juz 1,5 roku , ale nie na podstawie testów
          jak to powinno być dokladnie zrobione. Wizyty mamy raz na miesiąc , a zalecenia
          na podstawie obserwacji dziecka (podczas zabawy), a sala też nie jest
          wyposażona bogato , bo osrodka na to nie stać :( .
          W zeszłym roku chodziliśmy na basen , sporadycznie konie (i to córka , bo syn
          się bal). Teraz basenu nie ma, zaczelismy hipoterapie.
          Radzimy sobie głownie w domu, na placy zabaw , w bzikolandach itp.

          Jeśli chodzi o córke to ona z IS radzila sobie dość dobrze sama, moze ma
          mniejsze zaburzenia , tylko ta mowa...
          Zawsze była dość ruchliwa, a jak się zastanawialam kiedys jej zabawy i nawet
          zwykłe chodzenie (po krawężnikach) miały wiele wspólnego z zaleceniami IS.
          W zasadzie w jej rozwoju nie bylo sie za bardzo do czego przyczepić , rozumiala
          co sie do niej mówilo ( na poziomie swojego wieku) , do tego umiała pokazać
          wszystko na migi , minami i calą sobą (taki mały Ireneusz Krosny) o co jej
          chodzi. Bawila sie z dziećmi, bawila sie w udawanie, gotowanie , lekarza ,
          poniańczyla czasem lale albo misia, układała puzle...itd.
          Nie umiala za bardzo rysować, kolorować, budować z klocków, nie lubila żeby
          czytać jej książeczki(tylko obrazki- opisywala co sie na nich dzieje), nie
          lubila (tak do 3 r.ż.) filmów lub kreskówek z dialogami.
          Z rysowaniem , kolorowaniem jest dalej "w tyle" za rówieśnikami, z klocków czy
          plasteliny prosi zeby jej coś stworzyć (pod jej wytyczne :"tu schody , a tu
          wieża.."). flimy ogląda i nie tylko kreskówki (swego czasu byla fanką "na dobre
          i na zle".A z ksiażeczkami to jest dziwnie , bo w domu nie chce zeby jej czytać
          (dalej obrazki- tylko historie do nich powstaja niestworzone) , chyba że mocno
          przeskrobie to wtedy prosi żeby jej poczytać , ale mam wrazenie, że to mnie
          chce zrobić tym przyjemność. Za to w przedszkolu podobno slucha i nawet zgłasza
          się i odpowiada na pytania z sensem.

          a mowa .... nawet nie wiem czy będe umiala to opisać:
          -zapomina , przekręca lub myli wyrazy
          -ostatnio najwiekszy problem ma z rodzajami (żeński , męski)
          -myli np. "musieć" a "móc"; "dlaczego" a "po co"( np."po co ona płacze?"),
          pozyczyć "komuś" czy "od kogoś" czy "pozyczy mnie"- "pozyczę jemu"
          -jak tak w jednym zdaniu coś tam opuści , coś tam przekręci, coś źle
          odmieni ... w ogole nie wiadomo o co chodzi...ja już na wymowe nie zwracam uwagi
          ('fyba'-chyba , bieblonka-biedronka , bubelek- wrobelek....)

          Zawsze miala duzą wyobraźnie , a teraz doszło jeszcze fantazjowanie więc teraz
          oprócz rozszyfrowywania samego przekazu, muszę dociekać czy to prawda czy
          wymyślone.

          Oj , późno sie juz zrobilo.
          pozdrówka,ewa


          • boniedydy Re: Witam:) 20.03.04, 09:02
            flaska napisała:

            > Z integracją sensoryczna walczymy juz 1,5 roku , ale nie na podstawie testów
            > jak to powinno być dokladnie zrobione. Wizyty mamy raz na miesiąc , a
            zalecenia
            >
            > na podstawie obserwacji dziecka (podczas zabawy), a sala też nie jest
            > wyposażona bogato , bo osrodka na to nie stać :( .
            (...)
            > Zawsze była dość ruchliwa, a jak się zastanawialam kiedys jej zabawy i nawet
            > zwykłe chodzenie (po krawężnikach) miały wiele wspólnego z zaleceniami IS.

            Witaj! Z odpowiedzią czekałam do momentu, kiedy pojawi się u mnie koleżanka z
            innego miasta, która żeby porządnie rehabilitować córeczkę przeszła
            przeszkolenie na terapeutę IS. Zapytałam ją o to, co napisałaś, i potwierdziła
            tylko wnioski, które sama wyciagnęłam na podstawie jej wcześniejszych
            opowieści.
            Podstawą terapii IS jest diagnoza. Terapia IS jest świadomym i celowym
            oddziaływaniem na konkretne ośrodki w mózgu; zabawą, ale zabawą, przez którą
            terapeuta dokładnie wie, co osiągnąć i co stymulowac, dobraną na podstawie
            diagnozy. S. mówi, że takie działania, jak Ty prowadzisz, tylko na podstawie
            obserwacji, moga pomóc, mogą nie zadziałać, ale mogą też zaszkodzić - zupełnie
            jak z dobieraniem na chybił trafił lekarstw. Takie prowadzenie "terapii" stawia
            też pod znakiem zapytania profesjonalizm terapeuty. Czy na pewno ma on
            uprawnienia do prowadzenia IS?


            > a mowa .... nawet nie wiem czy będe umiala to opisać:
            > -zapomina , przekręca lub myli wyrazy
            > -ostatnio najwiekszy problem ma z rodzajami (żeński , męski)
            > -myli np. "musieć" a "móc"; "dlaczego" a "po co"( np."po co ona płacze?"),
            > pozyczyć "komuś" czy "od kogoś" czy "pozyczy mnie"- "pozyczę jemu"

            Mój synek ma podobne (ale nie te same) objawy, na szczęście w ciągu ostatniego
            roku zrobił olbrzymie postępy....



            --
            Muzyka sferów jest harmonijna.
            -Jarosław Olesiak-
            • flaska Re: Witam:) 28.03.04, 00:52
              boniedydy napisała:

              > Podstawą terapii IS jest diagnoza. Terapia IS jest świadomym i celowym
              > oddziaływaniem na konkretne ośrodki w mózgu; zabawą, ale zabawą, przez którą
              > terapeuta dokładnie wie, co osiągnąć i co stymulowac, dobraną na podstawie
              > diagnozy. S. mówi, że takie działania, jak Ty prowadzisz, tylko na podstawie
              > obserwacji, moga pomóc, mogą nie zadziałać, ale mogą też zaszkodzić -
              zupełnie
              > jak z dobieraniem na chybił trafił lekarstw.
              Ja nie prowadze działań na chybił trafil . Musiałabym się rozpisywać - ale tak
              w skrócie : o IS mam co nieco pojęcia w zwiazku z moją pracą (pracuję z dziećmi
              niepelnosprawnymi). Ja sama nie robie nigdy nic na co dziecko się nie zgadza,
              raczej zdaję sie na ich wybór - ja tylko wiem co im mogę zaproponować.


              Takie prowadzenie "terapii" stawia
              >
              > też pod znakiem zapytania profesjonalizm terapeuty. Czy na pewno ma on
              > uprawnienia do prowadzenia IS?
              Uprawnienia oczywiscie ma - jest to też psycholog (dwa w jednym).

              Pamiętam też moje problemy z IS z dzieciństwa (akurat z mowa nie mialam
              żadnych).
              Chociaż za nic nie wiem po co notorycznie robiłam "ósemki" (Dennison) np.
              nogą , ręką , oczami... bo problemów typu dysleksja itp nie mialam - no chyba ,
              że wlaśnie dlatego , ze "ćwiczyłam" - oczywiście nieświadomie.

              pozdrawiam ,ewa


              • boniedydy Re: Witam:) 29.03.04, 10:00
                flaska napisała:

                > Ja nie prowadze działań na chybił trafil . Musiałabym się rozpisywać - ale
                tak
                > w skrócie : o IS mam co nieco pojęcia w zwiazku z moją pracą (pracuję z
                dziećmi
                >
                > niepelnosprawnymi).

                Rozumiem, ale diagnoza IS obejmuje serię specjalistycznych testów. Uprawnienia
                do ich interpretacji mają przeszkoleni terapeuci tej metody.


                --
                Nie można mówić o bytu, ani o niebytu.
                -Jarosław Olesiak-
                • flaska Re: Witam:) 02.04.04, 01:25
                  Wiesz , ja naprawde nie znalazłam u mnie w mieście innego miejsca - zrsztą z
                  trudem znalazlam to gdzie w ogóle ktoś mi powiedzial co dolega moim dzieciom.
                  Tam gdzie są dobrze wyposażone sale trzeba należeć do stowarzyszenia , zeby
                  należeć trzeba mieć dziecko niepełnosprawne....błędne kolo.
                  Ja cały czas obawialam sie autyzmu i ośrodek do którego chodzimy zajmuje sie
                  m.in. dziećmi z autyzmem - stąd moj taki a nie inny wybór...
                  Mam po prostu zaufanie do naszej psycholog , radzilam sie nie jeden raz i na
                  razie widze , ze idziemy w dobrym kierunku.
                  Test był kiedyś robiony (na początku) nie wiem czy potem jest jakoś poprawiany
                  bez mojego udzialu ;)
                  pozdrawiam ewa
                  • boniedydy Re: Witam:) 02.04.04, 10:47
                    No tak, gdzieniegdzie bywa z terapią duży problem. Jedyna nadzieja w tym, ze
                    może jest już u Ciebie jakis swieżo wyszkolony terapeuta albo właśnie sie
                    szkoli. Mam znajomą, która sama zrobiła papiery, żeby pomóc swojemu dziecku...
                    A gdzie mieszkasz?


                    --
                    Nie można mówić o bytu, ani o niebytu.
                    -Jarosław Olesiak-
    • gosia.mama.wojtusia Re: Witam:) 16.03.04, 14:13
      zapisałam synka do poradni zaburzen mowy i zdrowia psychicznego(strasznie brzmi
      ale ponoc pracują tam bardzo wykwalifikowani lekarze),mam wizyte 7
      kwietnia,zobaczymy,pozdrawiam cieplutko-Gosia

      Wojtuś
      • anma Re: Witam:) 14.04.04, 22:42
        Gosiu, a nie jesteś Ty czasem z Wrocławia?? Coś mi się tak kojarzy....
        Czy masz na myśli poradnię na Żmigrodzkiej?? My tam chodzimy regularnie od
        ponad roku, od lutego 2003.
        --
        A oto i On:-)
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10358557
    • igga-81 Re: Witam:) 16.03.04, 14:21
      ja mam z córcia ten sam problem :-( ma 2,5 roku i ciągle tylko po swojemu z
      małymi wyjątkami ( mama tata baba apa am pani amen) na jej temat słyszałam juz
      wszystko co najgorsze z czego autyzm był zdecydowanie najłagodniejszą
      diagnozą... a raczej pseudodiagnozą bo moje dziecko na złość specjalistom
      rozwija sie bardzo dobrze, ale skokowo, czyli dłuuugo nic a potem wszystko od
      razu!! bardzo często sie uśmiecha , jest zywa, kontaktowa, uwielbia zabawy z
      lalką i czytanie książek i właściwie rozmawia z nami ale po swojemu, na migi,
      paluszkiem pokazuje co chce, ciągnie za ręke, ale z mową nadal kiepsko!! moze
      jest ktos kto miał podobny problem i wszystko skończyło sie dobrze? teraz moja
      córka jest pod kontrolą dobrego psychologa, który uspokaja, że dobrze będzie,
      ale po tym co przeżyłam to nie zaznam spokoju dopuki moje dziecko nie wypowie
      całego zdania... a wczoraj przeczytałam że Einstein zaczął mówić mając 4 lata,
      więc może tak źle nie bedzie!! pozdrawiam
    • pooh_01 Re: Witam:) 25.03.04, 21:12
      Czesc,
      Po 1 chcialam wam bardzo podziekowac.Dziecki waszym postom i stronom moglam nie
      szukajac pobuszowac w necie.
      Po 2 przedstawie sie:
      Mam na imie Pati i moj Max ma 2 latka i 7 dni.Nie mowi.Nic.Wszystko inne jest
      w porządku.Nic nadzwyczajnego, ot zwyczajny energiczny 2 latek bez
      nadzwyczajnych zdolnosci ale za nic nie chce mowic.
      Zaczynamy nasza wedrowke po specjalistach.
      Za tydzien badanie słuchu i logopeda.Jutro logopeda-psycholog u nas w domu.I w
      zamiarze psycholog zajmujacy sie dziecmi z autyzmem (to dla mojego spokoju bo
      od 2 dni nie sypiam po nocach).
      Juz sciagnelismy cwiczenia z netu wiec sami zaczelismy juz cwiczyc.Jak narazie
      bawi go to...
      Pozdrawiam wszystkie Mamy malych leniuszkow, Pati
        • kostaga Re: Witam:) 26.03.04, 08:18
          Cześć,
          Sushi - mama 22 miesięcznej Pauli vel Perełki.
          Wiem, że pojawiam się tu wyjątkowo wcześnie, ale jestem z tych mam (nie wiem
          czy niestety czy "stety"), które wolą dmuchać na zimne. Perła mówi też tylko
          raczej po swojemu, ale nie w tym dostrzegam zagrożenie, bo jest to tylko taka
          paplaninka, którą spotkać można nawet u przedszkolaków udających mowę w obcym
          języku. Nie nazywya żadnych przedmiotów wymyślonymi przez siebie słowami, stara
          się powtarzać je po nas. Jednak w tym powtarzeniu moje zmartwienie. Oprócz
          wyrazów "książka" "księżyc" "kredki" "kółko" wszystkie wyrazy ograniczają się
          do pierwszej sylaby: pasta to "pa", auto to "aaa", szczotka to "szo", bańki
          to "bań". Perła niejednokrotnie była badana przez laryngologa, który jednak
          nigdy nie zauważył nic niepokojącego. Nie wiem, czy powinnam martwić się tym
          faktem. Nadmienić muszę, że wyrazy wypowiadane pełnie mówione są przez Pauli
          jedynie szeptem :-O
          Dzięki za porady
          papa
          Sushi
      • igga-81 Re: Witam:) 26.03.04, 21:09
        Boshe dziewczyno nie masz się czy martwić!!! gdyby moja cócia mówiła tak teraz,
        w wieku 32 miesięcy to uznałabym ją za geniusza... pozdrawiam
      • monika.zdz Re: Witam:) 30.03.04, 16:15
        Czy określenie "nie mówi nic " oznacza,że dziecko nie wydaje żadnych dźwięków?
        Bo jeżeli tak to jest problem (według mojej wiedzy) jeżeli zaś jakiekolwiek
        wydaje to byłabym spokojniejsza. Mój syn w wieku dwóch lat nie mówił żadnych
        słów ale dźwięki wydawał ja to nazywam "gulgotaniem" ,coś tam sobie zawsze
        gulgotał albo gdakał. Na pewno warto zbadać słuch i skonsultować się z logopedą
        nawet i psychologiem (nie upierałabym się narazie przy tym ostatnim). Tylko nie
        daj się zwariować, ja do psychologów podchodzę z pewnym dystansem bo mam
        wrażenie,że zaraz doszukują się bóg wie czego. Ja także miałam taką fobię przed
        autyzmem ale jak poczytałam w internecie o tym i o innych, podobnych
        zaburzeniach stwierdziłam,że nie mam podstaw aby moje dziecko o to posądzać.
        Ostatnio mój trzyletni syn bardzo intensywnie "dorośleje",zaczął mówić -nie
        zdaniami ale nawet te słowa, które zaczął używać cieszą mnie niebywale. Skoro
        zachowanie dziecka oprócz opóźnionego rozwoju mowy nie wzbudza twoich podejrzeń-
        nie martw się,działaj zgodnie z intuicją (logopeda,audiolog),wspieraj jeego
        rozwój odpowiednimi ćwiczeniami ,a napewno wszystko będzie dobrze. To jeszcze
        malutki chłopczyk.
    • anma Re: Witam:) 14.04.04, 22:37
      Witam!
      Cieszę się, ze jest takie forum:-) Mój synek ma 4 lata i 9 m-cy i ma dość mocno
      opóźniony rozwój mowy, tzn. z badania przeprowadzonego w styczniu tego roku
      wynika ze rozwój mowy ma na poziomie 2,5 latka (ale nie takiego co to nawija
      jak stary tylko takiego statystycznego, podręcznikowego). Ma tez parę innych
      przypadłości ale nie o nie tutaj chodzi. Pracujemy z nim intensywnie odkąd
      skończył 3 latka (wcześniej fachowcy kazali po prosty czekać). Synek ma raz w
      tygodniu zajęcia z logopedą, z psychologiem raz na dwa tygodnie, raz w tygodniu
      muzykoterapię i raz rehabilitację ruchową wykorzystującą elementy różnych metod
      (Bobath, Sherborn, itd). Postępy są, ale nie takie jakich bysmy oczekiwali.
      Gada jak najęty całymi dniami, ale większość jest nie zrozumiała dla obcych.
      Kamiś interesuje się dinozaurami, kosmosem, Bioniclami, i co ciekawe wymawia
      nawet skomplikowane nazwy czasami:-)) Ruchowo jest też troszkę w tyle za
      rówieśnikami, ma problemy z samodzielnym ubraniem, jedzeniem łyżka płynnych
      potraw, itd. To tyle na dzień dobry:-) Będę tu zaglądać:-))
      --
      A oto i On:-)
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10358557
        • gusia29 Re: Witam:) 09.05.04, 06:01
          Czesc
          Wlasnie przez przypadek tu wpadlam i bardzo mnie to zaciekawilo. Mam do Was
          doswiadczone Mamy takie pytanko. Moja kolezanka ma coreczke, ktora ma troche
          ponad trzy latka. Mala generalnie bardzo malo mowi, wymawia slowa bardzo
          niewyraznie, np. mowi Masiek zamiast Maciek (na mojego synka), bardzo ciezko mi
          zrozumiec co mowi. Potrafi powiedziec cztery zdania w stylu
          Masiek, no. Ze jes Masiek? w tym dwa po angielsku (mieszkamy w Kanadzie).
          W porownaniu do mojego dwulatka to ona mowi bardzo malo. Nie chce ich
          porownywac po pierwsze ze wzgledu na roznice wieku, a poza tym moje dziecie
          nalezy do tych, ktorym sie buzie nie zamykaja, a przeciez kazde dziecko jest
          inne.
          Probowalam to jakos zasugerowac kolezance zeby moze poszla na wizyte kontrolna
          do logopedy, dla swietego spokoju, ale ona zdaje sie tego nie zauwazac.
          Rozmawialam o tym nawet z moja pediatra i ona stwierdzila, ze kolezanka powinna
          sie zwrocic jak najszybciej do logopedy. Podalam jej informacje jakies dwa
          miesiace temu, ale jak do tej pory nigdzie nie byla. Dla niej jednak problem
          chyba nie istnieje.
          No i tu pojawia sie moje pytanie: ile i jak trzylatki powinny mowic. Wiem, ze
          jest to indywidualna sprawa, ale jakies minimum chyba jest.
          I jeszcze jedno co zrobilybyscie na moim miejscu? Dalej ja popychac, zeby
          wziela dziecko do logopedy, czy uwazacie, ze to nie jest moj problem i nie
          powinnam sie wtracac.
          Aha dodam tylko, ze jak cos do jej coreczki mowie, to mam wrazenie, ze ona mnie
          zupelnie nie rozumie. Np. Basiu choc tutaj, pokaze Ci jak sie puszcza banki,
          czy choc umyjemy raczki. Mala na mnie patrzy jak na ufoludka i zupelnie nie
          reaguje.
          Prosze dziewczyny poradzcie. Moim zdaniem szkoda dziecka, zwlaszcza jak
          przeczytalam co same napisalyscie.
          Gusia
          • anatemka Re: Witam:) 09.05.04, 06:25
            witaj bladym świtem:) rozumiem że badania słuchu ta dziewczynka nie miała
            robionego? myslę że przydałoby sie tak na początek. W wieku trzech lat dziecko
            powinno mówić wszystkie samogloski i spółgłoski , moze nie mówić: s,z, r, sz,
            rz, dz, dż. Jesli ona jest dwujęzyczna to moze to wyglada troche inaczej.
            Trzylatki powinny mówic ok. 1000 wyrazów i budować proste zdania. No i
            najwazniejsze: reagowac i wykonywać polecenia. A czy masz ją popychac? To chyba
            zależy od tego w jakich stosunkach jesteście. Jesli ona nie widzi problemu( a
            moze nie chce widzieć) to trudna sprawa. Pozdrawiam.
            --
            zamienię poczucie humoru na powód do śmiechu.

            Opóźnienie mowy
            • gusia29 Re: Witam:) 09.05.04, 21:52
              Anatemko bardzo dziekuje za odpowiedz. Badania sluchu dziecko nie mialo, nie
              chcialam jej mamie tego sugerowac, choc tez mi sie tak wydawalo, bo choc
              jestesmy w miare zzyte, to jak juz mowilam nie chce sie wymadrzac, zwlaszcza,
              ze sama nie jestem w tym temacie zbytnio obeznana. Myslalam, ze jak pojdzie do
              pediatry to ten jej cos poleci i na to goraco liczylam. Co do dwujezycznosci
              to tez sie z Toba zgodze, ze to moze wygladac troche inaczej niz z jednym
              jezykiem, ale ona w zadnym nie mowi wyraznie i w obydwu bardzo malo. Angielski
              jest latwiejszy do wypowiedzenia i troche wiecej mowi po angielsku niz po
              polsku ale tak jak mowilam jezeli zna dziesiec wyrazow ogolem w obydwu jezykach
              to gora, a Ty piszesz, ze okolo 1000!!!!
              Tez mi sie wydaje, ze ona problemu nie chce widziec i to jest duzy problem,
              przynajmniej dla mnie. Zastanowie sie jak dalej do tego podejsc, ale podepre
              sie w 100% Twoja odpowiedzia, bo nie pozostawia ona zadnych watpliwosci.
              Jeszcze raz bardzo dziekuje za ekspresowa odpowiedz.
              Aga

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka