Dodaj do ulubionych

martwic sie?

20.01.09, 22:57
Dobry wieczor , na poczatku przyznam, ze licze na slowa otuchy , mam nadzieje,
ze nie wylejecie na mnie kubla zimnej wody...
Chodzi o "opoznienie" (?) 3 letniej dziewczynki. Mala jest mi bardzo bliska i
martwie sie czy wszystko jest w granicach normy. Od dobrego roku pocieszam
sie, ze "ma jeszcze czas" na pewne rzeczy , jednak nic sie nie zmienia.
Przyczyny zmartwien:
1. Nie mowi nic. Ani mama, ani tata ani nawet pa pa
2. Pieluszka
3. Gdy tylko cos idzie nie po jej mysli zaczyna sie histeria - norma- jednak
Mala wali glowa w sciane, w podloge itd...
4. Spacer tylko w wozku. Na nozkach mozna wyjsc na 5 minut. Po tym czasie
kladzie sie , krzyczy i zaczyna walic glowka w podloge .
5. Ulubione zajecie - krecenie loczkow az do powstania koltunow.
6. Nie lubi wspolnej zabawy, nie ma szans na zainteresowanie jej czymkolwiek.
7. Bije, kopie, drapie...
8.Znajoma nie wiedzac nic o dziecku (widziala je 1 raz w zyciu) zapytala
pozniej "czy ona jest chora"?
Martwie sie o nia bardzo .. moze ktoras z Was miala podobne problemy, ktore
skonczyly sie w pewnym wieku?
Obserwuj wątek
    • nstemi Re: martwic sie? 20.01.09, 23:25
      Xojo, jestem tylko zwykłą mamą, ale chyba nie jest OK u tej dziewczynki.
      Rozumiem, że to nie Twoja córka, czy ta mała nie jest trochę zaniedbana? Nie
      wygląda to za dobrze... niestety
      • xojo Re: martwic sie? 21.01.09, 00:06
        Nie, Mała nie jest moja corka. Chowa sie w normalnym domu, jest kochana i
        rozpieszczana (glownie przez mame). Mamie opadaja juz rece , bo Malutkiej nie
        mozna nawet na 5 minut zostawic samej. Jedna lekarka zasugerowala autyzm jednak
        nie powiedziala tego z przekonaniem i nie powiedziala nic wiecej. Nie zlecila
        badan itd. Mama dziewczynki jak to mama... nie widzi pewnych rzeczy i oddala od
        siebie takie mysli... ja zreszta robie dokladnie to samo - dopiero moja znajoma
        (ta od tego strasznego komentarza)kazala mi przestac sie oszukiwac. Nie wiem co
        mam robic. Co mam powiedziec tej mamie- chodzmy do lekarza, zrobmy badania,
        sprawdzmy to .... to nie moje dziecko- chyba nie powinnam sie wpierniczac ( a
        moze?). Mama odrzuca od siebie ta mysl, nie mowi juz o tym. Ojciec olal sprawe
        reagujac wsciekloscia, ze lekarz robi z malej downa (...). Logopeda mowi, ze ma
        jeszcze czas, ze pozno, ale w normie.. wszyscy uspokajaja... Dodam jeszcze, ze
        porod byl wakum i wszyscy mowia, ze to dlatego i ze wyrowna do innych dzieci.
        • mruwa9 no, sorry, 21.01.09, 07:26
          ale taka postawa rodzicow to dziecinada. na poziomie roczniaka,
          ktory mysli, ze jak zamknie oczy to stanie sie niewidzialny. Problem
          nie rozwiaze sie sam tylko daltego, ze rodzice nie przyjma prawdy do
          swojej wiadomosci, ze beda udawac, ze wszystko jest ok. A im
          wczesniejsza diagnoza lub wykluczenie zaburenia (bo diagnostyka
          niekoniecznie potwierdza, ale czasem wyklucza podejrzenia), tym
          lepiej, bo tym wieksze szanse na szybsza pomoc, terapie,
          rehabilitacje i tym lepsze szanse rozwoju ma dziecko. Kazdy miesiac
          w niewiedzy i bez rehabilitacji to meisaic stracony.Odpowiedzialny
          rodzic zainteresowalby sie tym wlasnie z milosci do dziecka, z
          checi stworzenia mu jak najlepszych warunkow do zycia i rozwoju.I
          tak to mozesz powiedziec, jesli jestes blisko z owa rodzina. Albo
          przyslij ich -rodzicow- do mnie, juz ja to im powiem w kilku
          prostych, zolnierskich slowach smile
          • xojo Re: no, sorry, 21.01.09, 13:02
            Ciezko jest mi powiedziec cokolwiek bo jeszcze rok temu uspokajalam
            zaniepokojona mame Malej. Mowilam "ma czas", "rozkreci sie", "zobaczysz, zacznie
            nawijac z dnia na dzien" , 'to normalna histeria - ja tupalam nogami ona wali
            glowa, kazdy sposob na natychniastowe przyjscie mamy jest dobry smile " i takie
            tam.... dlatego cholernie ciezko (glupio) byloby teraz cos powiedziec. Moja
            wina, nie powinnam byla tak mowic.
            • mruwa9 Re: no, sorry, 21.01.09, 13:04
              duzo zalezy, jak blisko jestes z rodzicami dziecka. To, co wypada
              powiedziec bliskiej przyjaciolce czy rodzonej siostrze,
              niekoniecznie wypada mowic sasiadce, sporadycznie spotykanej przy
              windzie. A to, co moglo sie jeszcze miescic w szerokiej normie
              rozwojowej u dwulatka moze juz byc nieprawidlowoscia w przypadku 3-
              latka i wiekszego dziecka.
    • mruwa9 Re: martwic sie? 20.01.09, 23:25
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=10034
      IMHO do diagnostyki. Wyglada autystycznie...
    • donkaczka Re: martwic sie? 21.01.09, 00:58
      pojedynczo takie zachowania moznaby ignorowac
      ale taki calosciowy zestaw by mnie zaniepokoil u dziecka
      pogadaj z mama, odsuwanie mysli ze cos jest niehalo nie poprawi magicznie sytuacji
    • dag_dag Re: martwic sie? 21.01.09, 01:10
      Dziecko nie mówi nic zupełnie? To znaczy: nigdy w ogóle się nie odezwała, nawet
      nie próbuje mówić, choćby przekręcająć, no naprawdę nic? A reszty (pieluszka,
      histerii, spacerów w wózku, ogólnego znudzenia) nie da się wytłumaczyć
      beznadziejnym wychowaniem?
      • xojo Re: martwic sie? 21.01.09, 13:11
        Nie mowi nic. Gdy czegos chce mowi "eeeeeeeeeeee" lub "yyyyyyyyyyyyyy". Miala
        okres , ze zaczela nawijac pod noskiem jak najeta, ale teraz sie uspokoila.
        Gadala do siebie "pelnymi zdaniami". Tylko , ze niestety nie w jezyku polskim -
        jakbym to uslyszala na national geographic w programie o jakims odleglym
        afrykanskim plemieniu, to pomyslalabym, ze fajny maja jezyksmile
        A co do reszty - mozna. Oczywiscie, ze mozna to wytlumaczyc wychowaniem a raczej
        jego brakiem. Bo wiele dzieci niestety sie tak zachowuje. Ale niepokoi mnie
        wlasnie to, co napisal ktos wyzej (nie pamietam nicka, wybacz) , ze to wszystko
        wystepuje razem.
        • dag_dag Re: martwic sie? 21.01.09, 15:08
          Ja osobiście skonsultowałabym dziecko ze specjalistą, bo to nie zaszkodzi, a
          może pomóc. Pogadaj spokojnie z rodzicami i nie martw się!
    • zonia72 Re: Logopeda powiedział, że NORMA??????????????? 21.01.09, 11:35
      Szok... Jak najszybciej do psychologa dzieciecego, a potem do
      psychiatry. Naprawdę. Jeśli to autyzm, to jest to CZAS na to, by
      rozpocząć terapię!!!!!
    • ata99 Re: martwic sie? 21.01.09, 14:17
      Na pewno trzeba dziecku pomóc. Żeby pomóc trzeba wiedzieć co się z nim dzieje.
      Niestety ani Ty, ani żadna mama forumowa dziecka nie zdiagnozuje. Konieczna jest
      konsultacja kogoś kto się na tym zna, myślę, że pediatra was pokieruje do
      odpowiedniej poradni. Jeśli nawet jest to autyzm, to nie jest jeszcze koniec
      Świata. Są różne "stopnie" zaburzeń autystycznych. Bardzo dużo zależy od
      wczesnej diagnozy i pomocy zarówno dziecku, jak i opiekunom. Nie zwlekajcie.
      Pozdrawiam.
      • xojo Re: martwic sie? 21.01.09, 14:46
        Niestety nie jestem ani rodzina ani przyjaciolka mamy dziewczynki. Dodatkowy
        problem to fakt, ze nie mam dzieci i jestem, ze tak powiem delikatnie...mloda.
        "Co taka malolata bez dzieci moze wiedziec?" tego sie boje. Mam dobre kontakty z
        mama Malej, nawet bardzo dobre. Jednak obawiam sie, ze to moze sie szybko
        zmienic gdy cos zasugeruje. Dla mnie wazniejsza od moich relacji z mama Malej
        jest sama Mala. Tylko czy osoba, ktora tak sobie moze pomyslec o mnie i moich
        radach zrobi cos z tym mimo wszystko? Czy skonczy ze mna znajomosc a Mala i tak
        specjalisty na oczy nie zobaczy?
        Trudno zasugerowac cos w sposob delikatny w tak waznej sprawie... Denerwuje mnie
        to , ze meczy mnie ten problem non stop. Jakby to conajmniej byla moja
        siostrzenica lub chrzesnica . Poczytalam chyba wszystkie mozliwe strony o
        autyzmie podczas gdy jej mama zapomniala to slowo wypowiedziane przez lekarke i
        nie wie czym jest autyzm [ nie twierdze bron Boze , ze ja jestem ekspertem -
        nosa zadartego nie mamwink ] To samo tata dziewczynki - juz sam fakt, ze na to
        slowo zareagowal jak zareagowal ...
        • maafii Re: martwic sie? 21.01.09, 14:55
          opis tchnie autyzmem... 3latka to wiek,gdy autyzm mozna juz
          zdiagnozować.
          Pogadaj z mamą ze spokojem krótko, rzeczowo i na temat i niestety
          zostaw sprawę. Masz prawo wypowiedziec swoja opinię, ale nie jestes
          w stanie zmusic nikogo siłą do działania. Dla spokoju swojego
          sumienia wypowiedz swoje zdanie, bo więcej i tak nie możesz zrobić.
          A dziecku z pewnościa potrzebna jest opieka psychologa...
        • ata99 Re: martwic sie? 22.01.09, 13:31
          To jest rzeczywiście problem. A czy w ogóle rozmawiasz na temat rozwoju Małej z
          jej rodzicami? Może jest w tej rodzinie jakaś babcia, czy ciocia z którą możesz
          porozmawiać. Szkoda dziecka. Pozdrawiam.
          • xojo Re: martwic sie? 22.01.09, 14:16
            Ciezko mi rozmawiac na ten temat bo Mama uwaza, ze Mala ma czas. Dam przyklad,
            bedzie latwiej zrozumiec .
            Mama: No niedlugo do przedszkola
            Ja: Nie wiem czy uda sie tak szybko, nie wiem jak to dokladnie jest, ale chyba
            Mala powinna mowic, jesc i pic sama i najlepiej odstawic pieluszke . Przyjma ja?
            Mama: No ale to dopiero za pol roku!

            Co do cioci , babci - nie widza problemu , uspokajaja, ze jest czas. Wydaje mi
            sie tez, ze jesli poruszac temat glebiej to tylko i wylacznie z Mama dziewczynki
            (badz z obojgiem rodzicow). Nie wiem czy dobrze mysle, ale ja bym sie
            zdenerwowala jakby chodzilo o moje dziecko a ktos rozmawialby na ten temat dajmy
            na to z babcia a nie ze mna. Babcia zalozmy by sie przejela. Tez pewnie by sie
            denerwowala co zrobic, najpierw jak to babcie poradzilaby sie calej rodziny i na
            dobra sprawe do glownej zainteresowanej doszloby na koncu. Nie wiem czy jestem
            nienormalna, ale ja bym byla mocno zla.
            Ale to tak na marginesie bo bacia niczego niepokojacego nie widzi a jakby
            widziala to pewnie ja nie mialabym teraz dylematu bo dawno by bylo po sprawie
            (babcie dzialaja zazwyczaj szybko wink ) .
    • salommea Re: martwic sie? 21.01.09, 15:45
      jeśli faktycznie objawy są takie, jakie podajesz, to wybrałabym się
      do poradni psychologiczno-pedagogicznej. Podobne objawy występują nr
      przy zaburzeniach autystycznych..
      • xojo Re: martwic sie? 21.01.09, 15:59
        Niczego nie koloruje i niczego nie dopisuje. Moze nawet odwrotnie, bo nie wiem
        czy pewne rzeczy maja znaczenie. Moge dodac, ze :
        *smieje sie sama do siebie niewiadomo z czego
        *nie lubi bajek, telewizji w ogole nie oglada
        *nie lubi czytac, ogladac ksiazeczek
        *nie potrafi pokazac na obrazku pieska, kotka, krowki itd.
        *nie lubi malowac,rysowac
        *rzuca wszystkim co Jej wpadnie w lapki jak sie zezlosci (nie wiadomo o co)
        *bardzo lubi muzyke, swietnie tanczy
        *czasem mam wrazenie jakby byla glucha - wolam ja a Ona nie patrzy, zawolam
        kolejny raz a Ona spoglada zupelnie gdzie indziej i robi sie zdezorientowana i
        sie zlosci
        *ulubiona zabawa przestawianie, przesuwanie klockow. Nigdy nic z nich nie
        zbudowala, nie stawia jednego na drugim tylko przesuwa. Potrafi tak siedziec pol
        godziny.
        Ogolnie bardzo ciezko sie nia zajac, bo nie wiadomo co z nia robic. Nic nie
        chce, na nic nie ma ochoty. "Poczytamy ksiazeczke" - "eeeeeeyyyeeeyye" i
        awantura , "Gdzie jest zajaczek?" - "yeyeyyeee" i jebudu ksiazeczka w Ciebie.. i
        tak ze wszystkim. "idziemy jesc buleczke" - jebudu z "placka" w twarz. "Zalozymy
        kapciuszki" - jebudu kop w nos... Najlepiej wlaczyc muzyke i jest spokoj, Mala
        zadowolona, tanczy i sie smieje. Ale jak tu rozwijac takiego dzieciaczka jak on
        by tylko tanczyl?
        • justa_m1 Re: martwic sie? 21.01.09, 19:24
          hmmm ja podejrzewam AUTYZM po opisanych przez Ciebie objawach.
          Ale to koje przypuszczenia, skonsultuj sie koniecznie z neurologiem!!! Bo to nie
          jest normalne u 3 latki. A właśnie w tym wieku uwidacznia się autyzm.
          Pozdrawiam
    • mniemanologia Re: martwic sie? 21.01.09, 15:52
      Słowa otuchy to najlepsze usłyszy sie od specjalisty, jesli to
      naprawdę nic nie jest.
    • mineko1 Re: martwic sie? 21.01.09, 18:23
      A miała badany słuch? Może niedosłyszy?
    • virtual-m Re: martwic sie? 21.01.09, 20:02
      wiesz co, pierwszy Twoj opis to jeszcze we mnie nie wzbudzil jakiegos wielkiego
      niepokoju, ale to co potem dodalas - nie pokazuje psa kotka itp i w ogole
      wszystko co tam wymienilas - dziwne jesli mama na to przymyka oko, bo ja
      naprawde bym sie zaniepokoila. porozmawiaj z nia, nie powinna sie ani obrazic,
      ani powiedziec, ze nie masz sie wtracac - a jesli powie to trudno, bo chcialas
      dobrze. rok temu moglas jej doradzac, zeby sie nie niepokoila tym wszystkim - to
      bylo rok temu i przez ten czas dziecko juz powinno wiele rzeczy nadrobic jesli
      jest zdrowe. wizyta u lekarza nie zaszkodzi, a moze pomoc.
      • xojo Re: martwic sie? 21.01.09, 21:19
        Rzeczywiscie mama przymyka na to oko. Nie twierdze, ze tego nie widzi i ze jej
        to nie martwi. Wie, ze cos jest nie tak, ale czeka. Tylko uwazam, ze szkoda
        czasu, bo jesli nie daj Boze nie jest to zwykle opoznienie jak uspokajaja
        wszyscy i nie zacznie nadrabiac sama z siebie to tracimy czas na pomoc dla niej.
        Mala miala umowiona wizyte u psychologa jakies pol roku temu niestety
        rozchorowala sie w tym czasie i trzeba bylo odwolac a pozniej wszyscy
        "zapomnieli ", tylko ja jedna pytalam kiedy ida... "Pojdziemy w przyszlym
        tygodniu" . Pozniej jak to w zyciu- ciagle cos komus wypadalo, a to babcia
        przyjechala a to wesele a to srele trele morele. Przeciez nie moge co tydzien
        pytac i przypominac ... Zebym mogla pojsc z Nia sama to bylaby juz u wszystkich
        lekarzy. Macie racje.. musze cos zasugerowac moze sie zmobilizuje. Tylko...
        chyba przypominanie o tej starej wizycie i o tym, ze trzeba by sie bylo w koncu
        wybrac i ze moze by tak zmienic logopede to jest chyba wlasnie "sugerowanie"..
        Trzeba sklecic kilka dobitnych lecz delikatnych zdan , setke na odwage i
        powiedziec.
        Tylko boje sie , ze trafi sie opiekunka , ktora przyjdzie, wlaczy Malej muzyke
        i nie bedzie sie slowem odzywala. Bo przy Malej szczerze mowiac latwo moze sie
        czlowiekowi odechciec. Ja mam nadzieje, ze jak sie codziennie bardzo duzo do
        niej mowi to w koncu i ona przemowi. Gadam tak, ze jakby mnie ktos posluchal to
        pomyslalby, ze mi jest psychiatra potrzebny. Opowiadam bajki, ktorych nikt nie
        slucha , zmieniam glosy, piszcze, trabie ,mucze, szczekam, miaucze , bzykam
        (tfu. bzycze chyba smile , cwierkam , gadam jakbym mowila do gluchego , ktory czyta
        z ust ... i nic. Ale nie zamykam buzi mimo wszystko. A jak mama sie wscieknie,
        ze sie wcinam to malo kto bedzie tam do niej mowil, bo przeciez i tak nie
        odpowiada. Uwielbiam ta dziewczynke. Nie odpowiada, ale sie smieje, przybiegnie
        z nienacka i sie wtula, caluje mnie itd. Ile razy rozwalila mi nocha to moje ,
        ale jest kochana. Ehhh zas.ane to zycie.
    • bernimy Re: martwic sie? - pomysł 21.01.09, 21:30
      Nie mam wiedzy na temat autyzmu, ale mniej więcej wiem, czego
      powinnam się spodziewać u 3-latki (teraz mamy roczek i 2 miesiące).
      Ja też swego czasu bardzo martwiłam się o jedno dziecko 2-letnie w
      rodzinie, ale na szczęście pomału idzie naprzód w rozwoju (teraz 3-
      letnie).
      To co opisałaś, to naprawdę przerażające i ten brak reakcji
      rodziców... Konieczna jest pomoc. Skoro, tak jak piszesz, zależy Ci
      na tej Dziewczynce, to zaryzykuj dobry kontakt z Jej Mamą i powiedz
      o tym wszystkim. Oczywiście możesz spotkać się z bardzo złą reakcją,
      ale aby dać jakąś szansę tej Mamie na zastanowienie się nad tym
      wszystkim mam pewien pomysł. Myślę, że mogłabyś wydrukować cały ten
      wątek i Jej to dać do przeczytania. Oczywiscie wcześniej spróbuj
      jednak porozmawiać. Jeśliby się strasznie oburzyła lub powiedziała
      to, co napisałaś to po przeczytaniu tego wszystkiego, zrozumiałaby,
      że naprawdę troszczysz się o tę Dziewczynkę i że chcesz pomóc, ale
      boisz się reakcji! Nie wiem czy to dobry pomysł, ale ja chyba bym
      tak zrobiła. Byłaby spora szansa, że to przeczyta. A jak przeczyta w
      spokoju w samotności, to może coś zrozumie....
    • nstemi Re: martwic sie? 21.01.09, 22:53
      Xojo, Ty jesteś nianią tej małej? Jeśli tak to rozumiem Twoje obawy przed
      rozmową z Mamą. Na pewno zareaguje emocjonalnie. Ale w ostateczności pokaż Jej
      wydruk postów w tym wątku. Ja tylko dopowiem od siebie-jeśli jesteś niania to
      tylko rodzice mogą się cieszyć, ze ich córką opiekuje się taka osoba jak Ty!
      Widać, że naprawdę zależy Ci na tym dziecku.
    • virtual-m Re: martwic sie? 22.01.09, 07:49
      xojo ja tez jestem zdania, ze jestes bardzo dobra niania przynajmniej jesli
      chodzi o troske o dziecko, poza tym super, ze nie siedzisz i nie odwalasz swojej
      roboty odliczając czas tylko starasz sie stymulowac rozwoj tej malej, duzo do
      niej gadasz itp - naprawde swietnie tak trzymaj smile a z mamą koniecznie pogadaj -
      zacznij od tego, że nie chcesz aby Cię zle zrozumiala, ale mała też jest Ci w
      jakiś sposób bliska i trochę się martwisz tym wszystkim. nie warto traci czasu,
      w którym mała już dawno mogłaby byc zdiagnozowana.
    • kasiaplichta Re: martwic sie? 23.01.09, 08:18
      witaj
      przed rozmowa przygotuj adresy i numery tel do
      specjalistow,jeslimama nie bedzie chciała cie słuchac to zawsze
      mozesz jej zostawic notatki, bo byc moze do nich zajzy jak
      ochłonie,poza tym łatwiej jest jak ktos niektore rzeczy zrobi za
      nas , moze ona nie wie jak sie za to zabrac i gdzie konkretnie sie
      z takim problemem zgłasic,zbierz infomacje na ten
      temat ,adresy ,tel, specjalistow i podrzuc jej to.powiedz ze mozesz
      z nia isc jesli bedzie tego chciała.az mnie serce boli jak to
      wszysstko czytam i zlosc niestety na mame dziewczynki,bo sama nie
      hce widziec problemy i chyba woli nie diagnozowac dziecka
    • kocurbury2 działać 23.01.09, 15:09
      xojo, jeśli tu zaglądasz...
      przeżyłam i wciąż przeżywam taką historię w swoim życiu i chcę utwierdzić Cię w
      przekonaniu, że MUSISZ porozmawiać z rodzicami małej o swoich spostrzeżeniach.
      Mam kuzyna, obecnie 23 letniego mężczyznę, który w dzieciństwie zachowywał się
      nietypowo, wiele jego reakcji odbiegało od standardów. Nie chcę się rozpisywać,
      bo mnie ściska kiedy o tym myślę. Finał tej opowieści nie jest
      optymistyczny-rodzice chłopaka zrozumieli, że coś jest nie tak dopiero w szkole
      podstawowej. Ja podjęłam dwie próby rozmowy z nimi dużo wcześniej, ale byłam
      "smarkata", skończyło się na sprzeczce, wywlekaniu dawnych rodzinnych sporów,
      ogólnie - niesmacznie. Teraz leczą chłopca u psychiatry, a ja wciąż nie mogę
      sobie darować, że tak niewiele wtedy zwojowałam. On, jak mi sie wydaje, był do
      "uratowania". A teraz... jest zamkniętym w sobie dorosłym mężczyzną, który nie
      jest zdolny do samodzielnego funkcjonowania...
      Uderzyła mnie w Twojej wypowiedzi ogromna miłość do tej małej. Jeśli nic nie
      zrobisz, będziesz na najlepszej drodze do tego, żeby czuć się tak jak ja. A moja
      historia z kuzynem jest dla mnie jedną z największych porażek w moim życiu, nie
      potrafię sobie wybaczyć, że nie walczyłam dalej. Po prostu zbyt łatwo
      pozwoliłam, aby tego chłopca spisać "na straty"...
      A najgorsze jest to, jak teraz wygląda jego życie...
      Przepraszam, że mało składny ten post, ale mam milion myśli związanych z tą
      historią.
      Życzę dużo siły i pomyślności w tej walce.
      Czekam niecierpliwie, daj znać co się wydarzyło.
      Pozdrawiam, W.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka