alfa36
13.03.09, 12:00
Wczoraj moj 3,5 latek obudzil się z zapchanym nosem. Nie poszedl do
przedszkola, zawiozlam do dziadkow. Tam byl na spacerze, widać bylo
przeziębienie ale nie jakos drastycznie. Po poludniu stan
podgorączkowy, ogolnie jak pisalam bylo widac ze dziecko
przeziębione. Postawilismy bańki. Ledwie 3 bo mlody bardzo krzyczal.
W nosy nie mogł spac od gorączki (mial okolo 38, nie obnizalam).
Dzis rano totalnie zapchany nos, szczekający kaszel i też okolo 38
stopni. Podalam sinupret, inhalacje z mucosolvanu, syrop
prawoślazowy. Do tego dzis mialam wizytę u pediatry (chcialam
porozmawiac o pasozytach...rozmowę nazwe porażką), przy okazji
wytlumaczylam lekarzowi przeziębieniowe objawy mojego dziecka (nie
pierwszy raz ma takie same) i ta kazala mi podac eurespal, a
mucosolvan kategorycznie odstawic, bo nos jest nie zapchany a
zapuchnięty i mucosolvan tylko pobudzi ten szczekający kaszel. Nie
wiem, co robić. Chciclabm sobie sama poradzic, bo mlody po bankach,
nikt mi do domu nie przyjedzie. Poza tym jestem przekonana, że jak
zawsze w oskrzelach nic nie ma, to zapalenie gornych grog
oddechowych.