agnese5 18.12.03, 22:45 Proszę o jakieś wypowiedzi kogoś w tym temacie Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
isma Re: skazy krwotoczne 19.12.03, 10:50 Chetnie, w miare mojej wiedzy pacjenta, ale roznorakich skaz krwotocznych jest multum. Ja mam chorobe von Willebranda (wydluzony czas krwawienia, normalny czas krzepniecia). Rzecz cala zaczyna sie od zbadanie poziomu plytek krwi, potem czasu krzepniecia i czasu krwawienia, potem czynnikow - VII i VIII, bo niedobor tychze najczesciej bywa odpowiedzialny za skaze. Najlepiej diagnozuja (nie wiem, czy dzieci tez) w Instytucie Hematologii w Warszawie. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
agnese5 Re: skazy krwotoczne 19.12.03, 21:51 Chciałam cie zapytać o objawy towarzyszące tej chorobie jakie ci towarzyszą i czy miałaś może krwiste wybroczyny.Mój dzidziuś takie własnie ma ale nie wiemy jescze co mu dolega jesteśmy na etapie badań.Czas krwawienia i czas krzepnięcia ma ok.Teraz sprawdzamy dalej płytki tez ma w porządku.Ale ostatnio zaczął płakać i zrobił sie czerwony tak sie zanosił i popękały mu naczynka i miał wybroczyny na nóżkach.Lekarze mówią o kruchości naczyń.Napisz czy ta choroba jest nabyta czy wrodzona? Odpowiedz Link Zgłoś
isma Re: skazy krwotoczne 22.12.03, 11:21 Moja skaza jest genetyczna, mamy ja obie z mama. Jest to choroba podobnie stukrotnie czesciej wystepujaca niz hemofilia, niestety w Polsce (ale nie tylko) rzadko diagnozowana (nam wydiagnozowal ja pierwszy nie bedacy lekarzem tata, w wyniku obszernych studiow podrecznika "Choroby wewnetrzne" niejakiego prof. Franciszka Kokota - polecam - ale jeszcze dlugo odwiedzalysmy lekarzy, ktorzy twierdzili, ze przeciez na hemofilie choruja mezczyzni...). Choroba von Willebranda dotyka czesciej kobiet. Numerek czynnika, ktorego nam brakuje, to VIII. Zaczelismy cos podejrzewac po zabiegach chirurgicznych - charakterystyczne bylo to, ze w pierwszych godzinach po zabiegu wszystko bylo OK, a potem nagle, zwykle po zerwaniu sie pierwszego skrzepu (u mnie po ok. dobie) duze krwawienie. Tak zreszta bylo zawsze, po pobieraniu krwi, ekstrakcji zebow itd - co falszywie uspokajalo lekarzy i pozwalalo nas wysylac do domu. Wracalysmy zazwyczaj po kilku godzinach. Aha, dlugotrwale menstruacje. Obydwie jestesmy mimozy - wystarczy, ze sie oprzemy mocniej i juz wygladamy jak ofiary pobicia - rozlegle siniaki, bardzo dlugo blednace. Mamie pekaja naczynka, mnie nie, ale ja mam lagodniejsza postac. Tego sie praktycznie nie leczy, tylko zapobiega powiklaniom. Mamy ksiazeczki chorego na skaze krwotoczna, nie mozemy przyjmowac pewnych lekow (np. wiekszosci popularnych srodkow przeciwbolowych, ktore wzmagaja krwawienie - latwo sie krwawo urzadzic, biorac ibuprom po wyrwaniu zeba), przed drobnymi zabiegami i w razie skaleczen przyjmujemy dosc prosty lek hematologiczny - cyklonamine. Mama, niestety, rwie zeby po kilkudniowym przygotowaniu hematologicznym na klinice, ja jeszcze sie opieram. Nawiasem mowiac, dziecko urodzilam bez komplikacji silami natury, a o skazie lekarze przypomnieli sobie cztery dni pozniej (to tu lezy ta skazowa pacjentka - a ktora to z pan?). Kopiuje Ci linka, jest zwiezly, ale to wszystko, co na poczatek potrzebowalabys ewentualnie wiedziec: www.obgyn.net/ENGLISH/PUBS/ANNOUNCEMENTS/VWD_Q_A.HTM I polecam Instutu Hematologii w Warszawie - ja jestem z Krakowa, jest tu znakomita hematologia, ale nasi specjalizuja sie glownie w bialaczkach, wiec jak juz po pol roku sami doszlismy do tego von Willebranda (poza objawami klicznymi podejrzany byl tylko ten - nieznacznie- wydluzony czas krwawienia), wyslali nas tam, i to bylo zbawienne. Pozdrawiam serdecznie. Odpowiedz Link Zgłoś
amelka29 Re: skazy krwotoczne 20.12.03, 09:06 Witam! Nie wiem, czy Ci pomogę w wyjaśnieniu sprawy skaz krwotocznych, ale mój synek urodził się z trombocytopenią (niskopłytkowością) - również pełen wybroczyn. W jego przypadku było to przejęcie moich przeciwciał poniewaz ja choruję na niezbyt przyjemną chorobe zwaną "toczniem". Podano mu później jakiś lek, który sprawił, że zaczął on sam produkowac płytki i na razie jest wszystko OK. Pani neurolog, której jesteśmy obecnie pacjentami (wzmożone napięcie mięśmiowe), nazwała u niego tę przypadłość własnie rodzajem skazy krwotocznej. Więc w moim przypadku była to sprawa dziedziczna. Mam nadzieje, że u Twojego dzidziusia wszystko się szybko wyjaśni i zastosowane zostanie odpowiednie leczenie, czego Ci z całego serca życzę! Odpowiedz Link Zgłoś
agnese5 Re: skazy krwotoczne 20.12.03, 15:49 Napisałaś że urodził sie pełen wybroczyn a czy teraz ma nadal wybroczyny tzn. czy pojawiają mu sie jeszcze czy nie.I czy przy morfologii wyszło że ma mało płytek krwi czy nie.Skąd wiedziałaś że ma tą chorobę? Odpowiedz Link Zgłoś
amelka29 Re: skazy krwotoczne 20.12.03, 23:19 Już Ci tłumaczę! Nie wiedząc, ze jestem w ciazy przymowałam w pierwszych tygodniach jeszcze leki sterydowe. Podobno to + moja choroba, która jest z gatunku autoimmunilogicznych, sprawiły, że synek miał niskopłytkowość, czego przyczyną był podobno fakt, że w moim brzuchu jego organizm sam nie produkował płytek. Parę godzin po porodzie na skórze dziecka pojawiły sie wybroczyny, na główce, torsie, oraz nóżkach. Płytki krwi były badzo niskie, ok 5000. Podano mu jakis steryd, który sprawił, że jego organizm sam zaczął sobie produkowac płytki i tak jest (odpukac) po dziś dzień. Wybroczyn obecnie nie ma, ale wiem, że gdyby sie tylko pojawiłi to znak, że coś znów jest nie tak. Mam nadzieję, że mój przypadek coś Ci wyjasni na temat rodzajów i pochodzeń skaz krwotocznych. Ja nie jestem lekarzem, więc wzystko, co pisze to moja własna interpretacja słów lekarskich, więc jeśli są tu jakieś niejasności (wynikające z mojej niewiedzy na temat terminologii lekarskiej) to z góry przepraszam. Pozdrawiam raz jeszcze! Odpowiedz Link Zgłoś
agnese5 Re: skazy krwotoczne 21.12.03, 12:00 W jakim wieku jest twoje maleństwo i czy teraz poziom płytek ma w normie.Jak często wykonujecie badania krwi ? czy te leki sterydowe miały duży udział w wystąpieniu u dziecka trombocytopeni czy jednak twoja choroba miała większy wpływ a leki nie. Odpowiedz Link Zgłoś
amelka29 Re: skazy krwotoczne 22.12.03, 09:19 Prawdopodobnie to moja choroba miała na to wpływ, ale sterydy brałam właśnie w związku z toczniem Mój synek własnie będzie kończył 5 miesięcy i jak na razie nie ma potrzeby robienia badań krwi, gdyz nic mu sie specjalnego nie dzieje. Robiliśmy raz takie badania po wyjściu ze szpitala, kiedy Bartus miał miesiąc, a wynik ich był super - 290 tys ( płytki). Więc dopóki nic się nie dzieje (wybroczyny, lub słabe krzepnięcie) to mam nie biegac na morfologię. Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś