iwonag25
02.05.10, 23:07
Witajcie, bardzo proszę o trzeźwą ocenę sytuacji u mojego dziecka,
bo ja mam juz mętlik w glowie.
Córka odkąd ukończyła kilka miesięcy, po dwóch spastycznych
zapaleniach oskrzeli i kilkunastu infekcjach jest na wziewach:
pulmicort, berodual, do tego zyrtec i flixonase do nosa. Od 3 r.ż.
dodatkowo dostaje singulair. W międzyczasie wykryto u niej przerost
3 migdałka, ale nie ze wskazaniem do usunięcia. Miała również
robione testy na alergię - negatywne. Od ok. 3 miesięcy córka ciągle
kaszle szczekająco, krtaniowo. Dwa miesiące temu zmieniono jej leki
na: flixotide, xyzal, avamys i pozostawiono singulair. Przez 2
miesiące nie było poprawy. Tydzień temu nastąpiło wyraźne
pogorszenie kaszlu, córka dostała encorton na 3 dni i berodual. Jest
jeszcze gorzej. Na forum zasugerowano mi że córka może mieć
pasożyty. Zaczęłam czytac i jestem przerazona. Nie wiem już co mam
robić. Moja lekarka zaśmiała się na moją sugestię w sprawie robaków.
Zaczęłam się zastanawiać czy to wszystko nie wina tego migdała i czy
nie warto zacząć od usunięcia go? Wytępianie robali to też ciężka
praca dla organizmu. Boję się o już i tak osłabiony organizm mojej
córci, o jej wątrobę i nerki. Jak one to wytzymują?? Boję się że
trafię na nieodpowiedniego lekarza, który nieprawidłowo poprowadzi
akcję odrobaczania. Wogole to nie wiem gdzie szukać lekarza, który w
końcu przestanie wmawiać córce astmę i weźmie się za porządne
leczenie. Głowa mnie boli już od tego wszystkiego i kompletnie nie
wiem co mam robić, jaką strategię obrać, zeby nie zaszkodzić dziecku.