dominikams
11.03.04, 21:11
Dziewczyny,
Mam kolejny problem. Wszystko wydawało się być w miarę, choć nie do końca,
pod kontrolą, do ok, 5 mies. tylko sucha skóra na policzkach i parę krostek
od czasu do czasu, niestety cały czas śluz w kupach, czasem zielone kupy.
jakieś 3 tyg. temu pojawiły się nieswędzące liszaje, które prawie już znikły
bez stosowania leków. Ostatnio podałam małej ryż na mleku (swoim oczywiście),
i tego dnia zauważyłam wysypkę na plecach, która rozprzestrzeniła się na inne
części ciała. podejrzewam albo ryż (który ja też jem), albo marchewkę z
groszkiem, którą zjadłam ok. 5 dni wcześniej i po której pojawiły się zielone
kupy (dwa dni, potem wróciło do normy). Tych brzydkich kup nie powiązałam
wcześniej z marchewką (jadłam ją regularnie i wydawało mi się, że jest ok). W
każym razie po sześciu miesiącach ostrej diety wracam do punktu wyjścia. Chce
mi się płakać, jak patrzę na moje dziecko, zastanawiam się czy nie przejść na
Nutramigen (wtedy przynajmniej będę mogła łatwiej zidentyfikować alergen).
Nie wiem, czy zniosę odstawienie kolejnych produktów (póki co odstawiłam
mleko, jajka, pszenica, właściwie wszystkie owoce oprócz jabłek, wszystkie
warzywa oprócz buraków, brokułów, i tej nieszczęsnej marchwi z groszkiem, i
oczywiście wszystkie standardowe alergeny). Z drugiej strony bardzo
chciałabym karmić do roku, ale nie wiem, czy to ma sens...
Czy jest szansa na to, że alergia ustąpi mimo niewykluczenia alergenu (bo od
początku coś jest jednak nie tak, mimo, że bardzo słabe objawy)? Jak mam
wprowadzać nowe pokarmy do diety córki, jeśli wysypka nie będzie ustępować
(albo będzie ustępować tylko pod wpływem sterydów)? Martwię się, że
opóźnienie we wprowadzaniu normalnego jedzenia źle wpłynie na jej apetyt na
nowe potrawy. Z Waszych wypowiedzi na forum wiem, że wiele z Was boryka się z
problemem niemożności wykrycia alergenów, jak sobie z tym radzicie?
Dominika