Witam i mam ogromną prośbę. Potrzebuję linków do opracowań nt.pasożytów w języku angielskim. Wbrew pozorom nie tak łatwo wyguglować to o co tam chodzi - od dłuższego czasu próbuję i docieram tylko do standardowych opisów lamblizy jako choroby przywleczonej z egzotycznych krajów. A o lamblie mi chodzi najbardziej (owsiki i glista też). Mieszkam w Anglii, od pół roku staram się pomóc mojej 18 miesięcznej córeczce, która drapie się krwi, słabo przybiera na wadze i ma sińce pod oczami. Przez Wasze forum trafiłam na trop pasożytów, kupiłam bilety do Polski i porobiłam badania. Wyszły lamblie i candida, jesteśmy w trakcie terapii zaleconej przez dra Ozimka. Ale nie da się ciągle leczyć wirtualnie, potrzebuję mieć dostęp do badań także tutaj. A to już droga przez mękę - lekarze pierwszego kontaktu nas ignorują - zmienialiśmy już dwie przychodnie. Mało tego: na początku traktowali nas z przymrużeniem oka mówiąc "don't worry - parasites don't exist in England!! (pasożyty nie występują w Anglii - prosze sie nie przejmować). Później jednak było tylko gorzej - na przedstawione tłumaczenia z języka polskiego o wynikach laboratoryjnych reagowali gniewem sugerując, że mogę się zatem leczyć w Polsce. Nikt nie chciał mnie także skierować na zwykłe badania morfologii krwi dziecka mówiąc, że wszystkie dzieci mają cos nie tak ze skórą i to normalne, tak samo jak sińce pod oczami, budzenie z płaczem w nocy i słaby przyrost wagi. Po burzliwej dyskusji i grośbie skargi do NHS Trust, dostaliśmy skierowanie do pediatry. Uwaga - najbliższa wizyta za 5 (pięć!) miesięcy. To było w styczniu - czyli w maju zobaczymy pediatrę. Mam przetłumaczone kolejne badania z Polski, porobione zdjęcia najgorszych zmian na skórze dziecka, zrobiłam sobie szkic rozmowy... Czuję sie jednak ciągle niepewnie bo przecież i pediatra może mi powiedzieć to samo. Chciałabym podłożyć mu przed nos opracowania po angielsku z jakichś medycznych źrodeł. Czy ktoś z Was dotarł do takowych na temat częstotliwości zarażania się lamblią i jej skutków? Będę ogromnie wdzięczna za pomoc. Ps. Kto by pomyślał, że można tęsknić do polskiej służby zdrowia?