Dziewczyny
Czy z Waszego doświadczenia wynika, że można dostać zapalenia oskrzeli po podaniu alergenu, innego niż mleko?
Córka jest uczulona na nabiał, seler, słód (prawdopodobnie również kasza gryczana, jabłka, brzoskwinie, ryby, brokuły). Do lipca objawy to wysypka na brzuszku i rany na nogach. W tym czasie dostawała zyrtec. W lipcu odstawiliśmy leki, wysypki zniknęły.
Zaszczepiliśmy się ostatnią dawką Pentaximu, po kilku tyg Prevenar na odrę/świnkę/różyczkę.
Od 1 września zaczęłyśmy żłobek - przez 2 tygodnie było ok. Po czym w zeszły pon. dostała na obiad mięso z sosem chrzanowym (każdy kupny chrzan zawiera mleko w proszku), po tym brzydkie kupki. Od wtorku brzydki, mokry kaszel - włączyliśmy zyrtec, singulair, pulmicort. W piątek gorączka - zrobiłyśmy badania krwi - crp poniżej 8, rozmaz ok. Brak infekcji. Od niedzieli brak jakichkolwiek objawów infekcji.
Poszłyśmy dzisiaj do pediatry znającej dziecko - stwierdziła świsty w oskrzelach. Mamy zostać na lekach wziewnych.
Zastanawiam się, czy to jest moja nadinterpretacja - zrzucanie winy na śladowe ilości mleka, które prawdopodobnie dostała? Czy inne alergeny mogą powodować reakcję w postaci zapalenia oskrzeli?
Będę wdzięczna za Wasze opinie, bo czasem mam wrażenie że popadam w paranoję