Dodaj do ulubionych

Panel pokarmowy u roczniaka

03.09.12, 15:15
Właśnie dostaliśmy wyniki panelu pokarmowego u rocznego syna. Wszystko w klasie 0.
I teraz nie wiem, czy się cieszyć, czy martwić smile
Wiemy, że syn ewidentnie reaguje na niektóre pokarmy (wysypka lub wymioty/utrata apetytu). Czy takie a nie inne wyniki panelu nie spowodują, że lekarz przestanie wierzyć w to co mu mówimy? Wiem, że panel u dzieci nie jest miarodajny, ale jemu wyszło TYLKO 0. Nic nawet w klasie 1. Zaczynam się zastanawiać, że może jakoś źle interpretuję jego objawy....
Obserwuj wątek
    • marika78 Re: Panel pokarmowy u roczniaka 03.09.12, 21:56
      a jakie wyszlo IGE calkowite? W normie? Bo jesli tak to widocznie ma alergie IGE niezalezna. Ja tez dalabym sobie glowe uciac, ze corka ma uczulenie na marchew a na testach wyszlo 0 no ale wyszlo jednak uczulenie na mleko, jajko, orzechy i siersc kota. Czasem tez jesli organizm nie jest nasycony alergenem to wychodzi 0. Ja to marchew podalam tylko 3 razy, byla wysypka na maksa ale moze to za malo bylo zeby testy to wykazaly...
      Aha a jeszcze moze byc tak, ze jest uczulenie nie na marchew, czy ziemniaki a np bylice a to tylko alergeny krzyzowe i moze dlatego to nie wychodzi. Z czasem jak dzieci beda wieksze trzaby zrobic jeszcze test na wziewne alergeny
      Tu dziewczyny pisza, ze jedak skorne testy sa bardziej miarodajne, ja juz sama nie wiem, bo alergolog zlecila nam panel z krwi.
      • wilhelminaslimak Re: Panel pokarmowy u roczniaka 04.09.12, 08:45
        Czegoś takiego jak IGE całkowitego nie robiliśmy. Może będziemy musieli...
        Najgorsze jest to, że znów mu wyłażą te plamy na klatce piersiowej. Wyglądało mi że to po kukurydzy, wysmarowałam sterydem 4 razy 1,5 tygodnia temu, a teraz po tygodniu bez sterydów znów wyłazi. Mam nadzieję, że to wyłazi jeszcze ta kukurydza, a nie coś co już je od 2 miesiecy...
        • bogna_78 Re: Panel pokarmowy u roczniaka 04.09.12, 09:48
          u mojego synka tez z krwi nie wyszło nic, wszystko na 0. a uczulony jest na wiele produktów.

          a te plamy na klatce piersiowej - u nas było tak samo. z tym, że u syna tak objawiało się uczulenie na pszenicę (najprawdopodobniej). Plamy miał tez na twarzy. długo nie mogłam wytropić tej pszenicy, po odstawieniu całkowitym (u mnie, bo wtedy syn był na moim mleku), plamy po jakims czasie zeszły. nie było to od razu, moze po miesiącu-dwóch dopiero (juz nie pamiętam dokładnie).
        • marika78 Re: Panel pokarmowy u roczniaka 04.09.12, 22:31
          apropos plam, wlasnie kurde nie wiadomo o co chodzi wtedy, u nas tez bylo ladnie, cialko gladkie, nawet na buzi zaczely same znikac krostki a potem nagle wprowadzilam ryz, potem gruszke i posypalo, i mimo odstawienia obu nadal ma wysypke na buzi, ktorej juz prawie nie miala i nie wiem, czy to ryz, czy to dieta, ktora ma jest zle ulozona i moze cos innego sypie, a w ogole podejrzewam pszenice bo dawalam jej bardzo male ilosci i bylo Ok ale potem im wiecej tego tym gorzej bylosad
          My procz panelu robilismy IGE calk. i bylo 2 krotnie wieksze niz norma
    • porzeczka_mocna Re: Panel pokarmowy u roczniaka 05.09.12, 10:01
      Panel robiłaś z krwi czy skórny? Na skórnym ma szansę więcej wyjść.

      Dobry lekarz powinien wiedzieć o istnieniu alergii IGE niezależnej o prowadzić dziekco na podstawie objawów. Na wszelki wypadek możesz pokombinowac z robieniem dziecku zdjęć w przypadku jakiś reakcji alergicznej - żeby pokazać, że faktycznie cos się działo.
      • wilhelminaslimak Re: Panel pokarmowy u roczniaka 05.09.12, 13:46
        Zdjęcia robię smile
        Wręcz nawet mój blog, który miał być o podróżach coraz bardziej ewoluuje w stronę bloga o alergii...
        Pediatrę mamy bardzo fajną i zorientowaną w temacie, ona nam wierzy. Gorzej z innymi specjalistami....
        • marika78 Re: Panel pokarmowy u roczniaka 06.09.12, 22:25
          pociesze Cie, ze jeslli twoj synek ma alergie IGE niezalezna to prawdopodobnie szybciej uodporni sie na alergeny, no chyba, ze wyniki badan sa bledne a tak tez byc moze
          • e-kasia27 Re: Panel pokarmowy u roczniaka 07.09.12, 10:29
            marika78 napisała:

            > jeslli twoj synek ma alergie IGE niezalezna to prawdopodobnie
            > szybciej uodporni sie na alergeny

            To nie prawda.
            Na alergeny nie można się uodpornić.

            Wprawdzie u dzieci niektóre objawy(szczególnie skórne) mają tendencję do zanikania, jak dziecko rośnie(stąd mylne wrażenie, że dziecko wyrasta z alergii), ale to, że zanikają objawy nie znaczy, że alergen przestał być szkodliwy. Objawy w ciągu życia alergika mogą się zmieniać wielokrotnie.

            Na miejsce objawów zanikających pojawiają się zwykle inne objawy, często bardziej dokuczliwe, albo groźniejsze, a nawet jeśli wydaje się, że żadnych objawów nie ma, to i tak alergeny mogą doprowadzić do wielu różnych chorób, których na pierwszy rzut oka nie widać, bo toczą się wewnątrz organizmu.

            Alergia IgE-niezalezna jest pod tym względem jeszcze groźniejsza od IgE-zalażenej, bo statystycznie dużo częściej daje mniejsze(minimalne, albo wcale!) objawy w postaci wysypek, pokrzywki, AZS, czy kataru, kaszlu, które łatwo u dziecka zauważyć, a jednocześnie dużo częściej jest przyczyną groźnych i przewlekłych chorób wynikających z alergii nawet takich, jak nerczyca, czy przewlekłe zapalenie nerek, zapalenie stawów, cukrzyca, padaczka, migrena, ADHD, zaburzenia emocjonalne i wielu innych.
            • wilhelminaslimak Re: Panel pokarmowy u roczniaka 10.09.12, 20:38
              > To nie prawda.
              > Na alergeny nie można się uodpornić.

              Ale mi się wydaje, że czasem nie do końca wiemy, czy to jest alergia, czy nietolerancja. I jak sądze z nietolerancji można wyrosnąć.
              Mój starszy syn, jako maluszek miał skazę białkową, jeszcze jak miał 1,5 roku obsypywało go po 1-2 łyzeczkach jogurtu. W tej chwili ma 2,5 roku i wcina w zasadzie tylko nabiał: sery, jogurty w zastraszających ilościach i nic mu nie jest (po samym mleku go jeszcze obsypuje).
              Czy to znaczy, że z tego powodu że jako niemowlak miał skazę nie powinnam mu całe życie dawać nic z BMK?
              • e-kasia27 Re: Panel pokarmowy u roczniaka 10.09.12, 21:52
                Następnym etapem rozwoju alergii na mleko krowie, po wysypkach, które mijają zwykle do 3 roku życia, jest etap ciągłego chorowania: łapanie wszystkich wirusów z otoczenia, anginy, ciągły katar, kaszel, zapalenia oskrzeli, krtani, płuc, uszu, zatok, przerost migdałów - czegoś z tego, na pewno się możesz spodziewać, jeśli dziecko będzie jadło krowę, w ciągu najbliższych 3-4 lat, a może nawet wszystkiego?

                • sunrajzzz Re: Panel pokarmowy u roczniaka 10.09.12, 22:03
                  e-kasiu, czy to oznacza, że nawet, jeśli objawy skórne miną, to i tak dziecko ma być na diecie bezmlecznej do końca życia?
                • wilhelminaslimak Re: Panel pokarmowy u roczniaka 11.09.12, 08:55
                  > jeśli dziecko będzie jadło krowę, w ciągu najbliższych 3-4 lat, a może nawet wszystkiego?

                  Nie no w takie cuda to ja już nie wierzę. Skazę białkową ma około połowy dzieci z mojego otoczenia, a w przedszkolu chorują wszystkie równo, czy były na mleko uczulone, czy nie.

                  Mój tata za młodu miał bardzo duża skazę (dziwne w ogóle, że to wykryli w latach 50-tych) i całe życie nie choruje na nic (jakkolwiek anafilaktycznie reaguje na niektóre leki - to może pozostałość, ale niezbyt uciążliwa, jak się już o niej wie).

                  Bo by było tak jak piszesz to mój młodszy przez resztę życia jadłby tylko kalafiora, dynię i królika z kaszą jaglaną. Czegoś takiego nie biorę pod uwagę nawet.
                  • sonka_sonka Re: Panel pokarmowy u roczniaka 11.09.12, 13:53
                    najgorsze jest to, że ludzie nie kojarza rozwinietej choroby bakteryjnej z wczesniejszym permanentnym stanem zapalnym alergicznym,
                    z alergii pokarmowej niestety sie nie "wyrasta" można zacząć tolerowac pewne pokarmy,
                    jak sie nie jest na diecie, to dziecko, dorosly zaczyna chorowac na rózne choroby, bo jego organizm jej non stop stanie zapalnym i łapie wszystko
                    lekarze tego nie mówią, znaleźć pediatrę dla alergika, który bacznie sie przyglada a nie od razu wciska recepte na atybiotyk to sztuka nie lada, ale to efekt tego, że ludzie czesto przychodza i chca ten antybiotyk
                    moje starsze dziecko ma kilkukrotne próby wprowadzania glutenu za soba - nie ma celakii tylko uczulenie na gluten - i dodoatkowo je kilka innych rzeczy, ale .... poza tym prawie nie choruje, ale od diety nie ma odstępstw bo to przeceiz tylko troche to mu nie zaszkodzi, zanim został zdiagnzowany w kierunku glutenu wlasnie chorował non stop łącznie z lekami wziewnymi na stałe, po odstawieniu glutenu mu przeszło
                    szkoda że nie ma więcej instytucji ktore edukują: rodziców, oraz lekarzy innych specjalności
                    ech znowu sie nakreciłam z bezsilności
                    • wilhelminaslimak Re: Panel pokarmowy u roczniaka 11.09.12, 13:59
                      Ale przeciez nie wszystkie dzieci ze skaza bialkowa w pierwszym roku zycia maja alergie na BMK. Przeciez istnieje jeszcze nietolerancja.
                      • sonka_sonka Re: Panel pokarmowy u roczniaka 11.09.12, 14:08
                        tak bo reguła jest brak reguły, ale wspominajac moje doswiadczenia z tym, że kilku lekarzy nie mogło wpaśc na to, ze moj syn jest uczulony na gluten i przez to skonczylismy na wziewnych to ja Ci powiem, że wolę restrykcyjna diete nawet na wszelki wypadek i cała tą profilaktyke
                        pewnie, ze jest sporo zachodu, ale ludzie maja wieksze problemy i do wszystkiego idzie sie przyzywyczaić
                        a efekt przy prowadzeniu córki był taki, ze troche cierpienia z powodu wpadke jej oszczedzilismy bogatsi o wczesniejsza wiedze
    • e-kasia27 Przeczytaj ten artykuł 11.09.12, 23:50
      www.czytelniamedyczna.pl/1420,alergia-pokarmowa.html
      Powinien trochę wyjaśnić twoje wątpliwości co do tego, co może zrobić i jak się może objawiać alergia.
      Wprawdzie nie wszystko jeszcze w tym artykule zostało wyszczególnione, ale jest dosyć dobry na początek edukacji o alergii pokarmowej i myślę, że twoją "niewiarę" w to, że można chorować z powodu alergii znacznie ostudzi.
      • wilhelminaslimak Re: Przeczytaj ten artykuł 12.09.12, 09:00
        Ale ja nie twierdzę, że z powodu alergii się nie choruje.
        Ja tylko nie wierzę, że każde dziecko, które w niemowlęctwie nie tolerowało BMK musi trzymać ścisłą dietę (mimo braku objawów), bo może zachorować.
        Jak dziecko choruje (ponad przeciętną) to faktycznie można eliminować, to co wcześniej uczulało, szukać, próbować. W życiu nie robiłabym tego prewencyjnie (i nie robię).
        • agus7 Re: Przeczytaj ten artykuł 12.09.12, 09:54
          No wlasnie - jak to jest?
          czy diete bezmleczna i bez innych alergenow trzeba by bylo wg Ciebie e-kasiu utrzymywac przez cale zycie, nie podejmowac prob wprowadzania pokarmow?? Nam alergolog zalecila po 4 miesiacach od niepozadanej reakcji znow probowac dany produkt. Ponadto powiedziala ze jesli dziecko toleruje zalozmy 1 lyzeczke a calej michy czegos juz nie to dawac ta jedna lyzeczke.
          Leczenie i prewencja choroby alergicznej nie moze byc bardziej uciazliwe niz sama choroba czy ryzyko uaktywnienia sie jej.
          • e-kasia27 Re: Przeczytaj ten artykuł 12.09.12, 12:03
            Ano tak to jest, że to rosyjska ruletka - na kogo wypadnie, na tego bęc.

            Niestety nie da się przewidzieć ani tego, jakie będą konsekwencje alergii, ani nawet tego, czy te konsekwencje w ogóle będą, bo to sprawa bardzo indywidualna.
            Jeden poza zapchanym nosem nigdy nie będzie na nic innego chorował, a na drugiego mogą zwalać się wszystkie możliwe choroby po kolei.

            Jednak biorąc pod uwagę fakt, że chorób wywołanych alergią jest mnóstwo i że nie ma praktycznie ludzi, którzy by nigdy na nic nie chorowali można założyć, że z dużym prawdopodobieństwem alergia wywoła jakąś chorobę.

            Można oczywiście czekać, aż ją wywoła i dopiero wtedy zacząć stosować dietę i szukać alergenów, albo leczyć chorobę na którą się zapadło i dalej opychać się alergenami i narzekać na swój los, ale trzeba też wziąć pod uwagę, że jest spora grupa chorób alergicznych, które jak już wystąpią , to niestety pozostanie się chorym i skazanym na ciągłe leczenie do końca życia, a są i takie, na które można nie zdążyć się nawet zacząć leczyć.

            Problem jest w tym, że alergia może rozwalić każdą rzecz w organizmie - wątrobę, serce, płuca, oskrzela, trzustkę, nerki, mózg i to może rozwalić tak, że powrót do pełnego zdrowia będzie już nie możliwy.

            Ale czy rozwali? Oto jest pytanie.
            Każdy alergik musi sam zdecydować, co dla niego jest ważniejsze, jedzenie, czy bycie zdrowym, czy podejmie ryzyko , czy woli dmuchać na zimne.

            Można z pewnym prawdopodobieństwem określić, czy wystąpienie danej choroby jest możliwe, czy nie po przeanalizowaniu chorób, jakie występowały w danej rodzinie wśród przodków, ale to tylko prawdopodobieństwo, bo każda choroba może pojawić się po raz pierwszy.

            Czy podejmowac próby wprowadzania uczulających pokarmów?

            Ja powiem, że absolutnie nie.
            Jeśli raz stwierdziło się, że coś uczula nawet w minimalnym stopniu, to według mnie nigdy nie należy tego jeść, a przynajmniej starać się tego unikać (bo wiadomo, że nieraz jest to nie możliwe, żeby absolutnie nigdy tego nie zjeść).

            Większość alergologów zaleca wprowadzanie szkodliwych pokarmów do diety, albo stopniowo, bo twierdzą, że organizm się do nich przyzwyczai, albo w małych ilościach.

            Czy się do tych zaleceń stosować?
            Każdy musi sam zdecydować, to jego życie, jego zdrowie, jego ryzyko - trzeba przeanalizować wszystkie za i przeciw.

            Ja posłuchałam rad alergologa i wprowadziłam do swojej diety mleko, po piętnastu latach jego nie jedzenia. Jadłam mleko przez miesiąc i rzeczywiście wydawało się, że nie mam żadnych objawów alergicznych (poprzednio miałam zapchany nos, katar, zapalenia uszu, bóle i powiększenie węzłów chłonnych, rozwolnienie, mdłości, wysypkę).
            Po miesiącu jedzenia mleka musiałam w trybie pilnym odwiedzić lekarzy kilku specjalności, bo miałam zapalenie przydatków, sromu, jamy ustnej, nerek (białko w moczu, krew w moczu) i cukier na czczo ponad 300.
            Prawie wszystko minęło bez śladu po miesięcznym leczeniu.
            Prawie, bo cukrzyca niestety pozostała na zawsze. Teraz oprócz unikania alergenów muszę jeszcze pilnować ilości zjadanych węglowodanów, które poprzednio stanowiły sporą część mojego jedzenia, bo akurat na żadne zboża alergii nie mam.

            W moim przypadku prewencja była znacznie mniej uciążliwa, niż sama choroba.
            Ale nie każdy z powodu alergii będzie miał cukrzycę.
            Zresztą może ją też mieć bez alergii.


            • bogna_78 Re: Przeczytaj ten artykuł 12.09.12, 14:01
              to i ja podzielę się moimi (skromnymi) wnioskami (na potwierdzenie słów przedmówczyni).
              Mój mąż ma astmę. ma ją dopiero od 8 lat. jak to się zaczęło. wcześniej wydawało się, iż mąż nie ma żadnej alergii. Nagle któregos roku (na wiosnę) dostał koszmarnego uczulenia i zapalenia spojówek. lało się z nosa i z oczu. po miesiącu nagle zaczęło cos świstać w płucach, przy większym wysiłku napady duszności. wizyta u alergologa, badania, testy - okazało się, iż mąż ma (nagle) astmę i uczulenia na jakies pyłki wczesnowiosenne. to wszystko rozegrało sie w przeciągu ok. miesiąca. Oczywiście mój wywiad w rodzinie męża i próba dociekania - okazało się, iż któryś z braci miał w dzieciństwie skazę białkową ("mądrzy" rodzice nie pamiętają który, sic!). ojciec ma łuszczycę (występuje w ich całej rodzinie), mąż również w postaci mocnego łupieżu. czyli alergia w rodzinie jest, była i zapewne będzie. Oczywiście moja sugestia, aby wprowadzić dietę - skwitowana przez męża" wolę jeść normalnie i pić mleko, i miec astmę". jaki wniosek - każdy ma własną wolę i wolny wybór - chcesz, chorujesz, twoja sprawa. Oczywiście nie ma 100% pewności, że to przez brak diety jest astma, ale już na własnym dziecku nie mam zamiaru tego sprawdzać (bo dziecko niestety tez alergiczne). Mój wybór - dieta. dopóki dam radę i dopóki syn będzie współpracował. nie wiem, jak będzie później, może mimo diety też dopadną jakieś choroby. ale przynajmniej będę miała czyste sumienie, że zrobiłam wszystko, bo uchronić dziecko od choroby.
              • bogna_78 Re: Przeczytaj ten artykuł 12.09.12, 14:09
                nie dopisałam jeszcze istotnego faktu dla całej sprawy - mąż całe życie był okazem zdrowia, nie chorował jakoś szczególnie dużo, wydawałoby się, że następstwa skazy białkowej go ominęły (poza łupieżem). dopiero po 20-tu kilku latach alergia dała o sobie znać, i to ze zdwojoną mocą.
                • parietaria Re: Przeczytaj ten artykuł 12.09.12, 20:21
                  Wg " Polskie stanowisko w sprawie alergii pokarmowej u dzieci i młodzieży" :


                  "U każdego leczonego dziecka z poprawą kliniczną, po pewnym okresie stosowania diety eliminacyjnej (minimum 6 mies.) należy dokonać pierwszej oceny zdolności
                  nabywania przez jego organizm tolerancji pierwotnie szkodliwego pokarmu, aby uniknąć zbędnego leczenia dietetycznego.

                  Większość dzieci z nadwrażliwością pokarmową rozpoznaną i leczoną w okresie niemowlęcym i wczesnodziecięcym „wyrasta” z tej choroby (ok. 80% do 4.–5. roku życia). U pozostałych chorych stan przetrwałej nadwrażliwości pokarmowej jest indywidualnie zróżnicowany w czasie.
                  Proces „wyrastania” z nadwrażliwości pokarmowej determinuje kilka czynnikow, z których za najważniejsze należy uznać: wiek pacjenta, w którym rozpoznano chorobę i wdrożono leczenie (w tym dietę eliminacyjną), nasilenie objawow chorobowych i wyzwalające je mechanizmy
                  patogenetyczne (IgE-zależny, IgE-niezależny, mieszany, komorkowy) oraz rodzinne obciążenie chorego atopią i/lub alergią.
                  Nabywanie tolerancji pierwotnie szkodliwego pokarmu następuje szybciej i w większym odsetku u chorych z nadwrażliwością pokarmową IgE-niezależną niż u chorych,
                  u których objawy chorobowe są wyzwalane z udziałem mechanizmu patogenetycznego IgE-zależnego (atopowego "

                  • sonka_sonka Re: Przeczytaj ten artykuł 12.09.12, 21:17
                    wszystko się zgadza, ale lekarze są od tego, żeby indywidualnie podchodzić do pacjenta
                    sa lekarze, którzy mówią: nieudana próba zakaz ponawiania prób
                    i tacy, którzy uwaga! każą wprowadzać np. co każde pół roku ponownie np. mleko
                    efekt: jedno dziecko, dorosły toleruje, inny nie
                    nie ma złotego środka, który można zastosować do wszystkich
                    my próbowaliśmy i mamy zakaz, bo objawów niepożądanych było zbyt wiele, ale objawy były bardzo niespecyficzne i dlatego potrzebny jest w takiej sytuacji dobry alergolog
                    regułą jest w takiej sytuacji brak reguły i dlatego możemy się dzielić tylko swoim doświadczeniem a decyzje trzeba podjąć samemu z pełna odpowiedzialnościa za jej skutki
                  • agus7 Re: Przeczytaj ten artykuł 13.09.12, 09:33
                    Parietaria, udalo Ci sie gdzie znalezc w internecie tresc "polskiego consensusu" w jezyku polskim? Bo ja sciagnelam tylko po angielsku, ktory co prawda znam, ale wolalabym to miec w jezyku ojczystym i czytac bez wysilku ze 100% zrozumieniem tekstu.
                    • e-kasia27 Re: Przeczytaj ten artykuł 13.09.12, 10:06
                      Jeśli chodzi ci o to, z czego zacytowała tu fragmenty, to jest tu:

                      ptghizd.pl/sites/default/files/stanowisko.pdf
                      • bogna_78 Re: Przeczytaj ten artykuł 13.09.12, 10:27
                        e-kasiu, no ale w tych publikacjach piszą, aby jednak co jakiś czas dawać alergen w celu "sprawdzenia", czy juz alergia minęła. ?? to ja trochę nie rozumiem.
                        a po drugie - jedną z autorek tej publikacji jest pani dr, u której ostatnio byłam na wizycie z synem (opisywałam, jak to krytykowała zasadność takiej diety syna itd.)
                        • e-kasia27 Re: Przeczytaj ten artykuł 13.09.12, 14:23
                          Tak, piszą, takie jest oficjalne stanowisko, ale wielu lekarzy nie całkiem się z tym stanowiskiem zgadza.
                          Nie tylko ty nie rozumiesz.
                          Problem jest w tym, że właściwie, to nikt jeszcze tego dobrze nie rozumie.
                          Ciągle są prowadzone nowe badania i wysnuwane nowe wnioski, ale jeszcze przed medycyną daleka droga, do zrozumienia alergii i znalezienia na nią sposobu.
                          Ciągle zmieniane nazewnictwo, ciągle zmieniane wytyczne postępowania, to wprowadza chaos i dowolną interpretację.
                          Lekarze mają różną wiedzę, stosują się do starych, albo nowych wytycznych, mają różne doświadczenia osobiste...
                          Duża część alergologii, to tylko poglądy i osobiste doświadczenia poszczególnych lekarzy, nie poparte żadnymi badaniami, bo po prostu nie ma jak przeprowadzić takich badań, bo nie ma do tego odpowiednich narzędzi.

                          Piszą, żeby sprawdzać, ale jak skoro nie ma możliwości oceny szkodliwości alergenu, dopóki nie wywoła on choroby, a chorobę może wywołać dopiero po kilkunastu latach?

                          Wszystkie badania(tak zwane prowokacje) jakie były przeprowadzane na ten temat i które miały udowodnić, że dzieci wyrastają z alergii i po pewnym okresie tolerują dany pokarm obejmowały przeważnie okres miesiąca, a wiele zaledwie kilka dni i sprawdzano reakcje skórne, z układu pokarmowego, układu oddechowego i anafilaksję - stąd się wzięły te duże procenty wyrastających z alergii dzieci, bo takie objawy rzeczywiście często znikają.
                          Nie wiem, czy kiedykolwiek były w jakiś sposób(nie spotkałam się z takimi badaniami) badane długofalowe skutki alergii na przykład ilu alergików zapadło na choroby nerek, ilu miało cukrzycę, ilu zmarło na zawał, miało padaczkę...
                          Nie są nawet sprawdzane przy takich badaniach zmiany w parametrach krwi - przynajmniej nic o nich nigdy nie piszą, poza tym, że dzieci badane były zdrowe.
                          Prowokację w szpitalach przeprowadza się w ciągu kilku dni, jak dziecka szlak nie trafi od razu, to jest decyzja, że alergen nie szkodzi i może go jeść.

                          Obecnie funkcjonują dwa skrajne poglądy, no i mnóstwo pośrednich - jeden bardzo już przestarzały i na szczęście rzadko już spotykany, ale jeszcze uznawany przez niektórych lekarzy, który za alergię uznaje tylko i wyłącznie alergię IgE zależną oraz drugi z drugiego krańca, który ja tutaj przedstawiam, oparty na licznych doniesieniach, doświadczeniach i poglądach, bynajmniej nie moich własnych, ale w 99,9% zgodny z moimi osobistymi doświadczeniami i niestety nie zgodny w sporej mierze z oficjalnym stanowiskiem, albo nie tyle nie zgodny, co trochę inaczej interpretującym przedstawione w tym oficjalnym stanowisku fakty.





                        • e-kasia27 Re: Przeczytaj ten artykuł 13.09.12, 14:31
                          bogna_78 napisała:


                          > a po drugie - jedną z autorek tej publikacji jest pani dr, u której ostatnio by
                          > łam na wizycie z synem (opisywałam, jak to krytykowała zasadność takiej diety s
                          > yna itd.)


                          Czy to znaczy, że co innego jest w tym oficjalnym stanowisku, a ona co innego mówiła w gabinecie, czy że mówiła dokładnie to, co oficjalnie obowiązuje?

                          Bo nie bardzo pamiętam, co napisałaś na ten temat, a nie wiem gdzie to było.
                          • bogna_78 Re: Przeczytaj ten artykuł 13.09.12, 15:22
                            generalnie pani dr krytykowała zasadnośc tak "drakońskiej" diety mojego syna, jednocześnie twierdząc, że dziecko alergiczne cytuję " nawet po czystej wodzie będzie miało duże zmiany skórne" (syn akurat był "czysty", więc chyba sceptycznie patrzyła na mego syna jako rzekomego alergika). poza tym twierdziła, że w takim wieku (niespełna 2 lata) nie zachodzą jeszcze reakcje krzyżowe z pylącymi drzewami czy innymi roślinami, więc odstawienie tych krzyżowych (u nas dla brzozy) jest bezsensowne.
                            • parietaria Re: Przeczytaj ten artykuł 13.09.12, 15:41
                              e-kasia napisała:

                              "Prowokację w szpitalach przeprowadza się w ciągu kilku dni, jak dziecka szlak nie trafi od razu, to jest decyzja, że alergen nie szkodzi i może go jeść. "

                              Właściwie trudno to komentować, jak pozostałą treść posta. Głupota to mało powiedziane.
                              • e-kasia27 Re: Przeczytaj ten artykuł 13.09.12, 16:55
                                Parietaria,
                                wszyscy już to wiedzą, że dla ciebie wszystko, to co ja piszę, to głupota, i że ci się nie chce tego komentować, i że trudno ci komentować.... - naprawdę nie musisz się aż tak wysilać, i ciągle dodawać tych samych komentarzy: że ci się nie chce, i że ci trudno, - jeśli ci się naprawdę tak nie chce i tak ci trudno..., to po co to robisz?

                                Już pisałam wielokrotnie, że jak uważasz inaczej niż ja, to napisz, co ty na ten temat myślisz, uzasadnij to, wtedy być może komuś pomożesz coś zrozumieć i podjąć decyzję, bo pokażesz inny punk widzenia, a z tego, że napiszesz, że to głupota, zupełnie nic nie wynika.
                                • sonka_sonka Re: Przeczytaj ten artykuł 13.09.12, 21:48
                                  ponawiam prośbę o merytoryczna dyskusje, naprawdę nie umiecie Drogie Panie? bo nienawiść zacznie się zaraz lać strumieniem, a chyba nie o to chodzi, a może o to?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka