Dodaj do ulubionych

cukier a azs

27.08.04, 14:00
podobno przy azs nalezy unikac cukru rafinowanego, bo rozklada sie do czegos
szkodzacego. w takim razie czym oslodzic zycie atopika? wink)) fruktoza?
melasa? glukoza? a moze cukrem trzcinowym albo syropem klonowym? czy ktoras z
Mam wie cos na ten temat? dzieki!
pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • kerstink Re: cukier a azs 27.08.04, 14:30
      Rowniez ja chcialabym to lepiej zrozumiec. Na razie wiem tyle, albo moze tez
      jestem w bledzie:

      Niezaleznie od AZS cukier rafinowany jest niekorzystny, bo:
      - powoduje prochnice
      - slodkie pokarmy sa zazwyczaj malo wartosciowe, syca i przez to mniej sie je
      tych wartosciowych
      - organizm moze miec problemy z rozkladaniem tych cukrow
      - obciazaja uklad odpornosciowy

      Cukry zawarte w owocach i warzywach sa lepsze, bo wraz z nimi owoc/warzywo
      dostarcza mikroelementy i inne, ktore ci pomogaja rozkladac go.

      Nie jestem pewna: z tego rozumiem, ze kupujac glukoze/fruktoze (czyli wyciagi
      np. z owocow), to jest to tak samo niekorzystne, jak zwyczajny cukier.

      Jesli chodzi o AZS:

      - cukry sa zamieniane na kwasy, ktore niekorzystnie wplywaja na skore
      - niekorzystnie dla flory bakteryjnej
      - jesli chodzi o miod to lekarka nam odradzala, bo jak mowi: nie wiadomo co
      tama lata w powietrzu' (nie pytalam, co miala na mysli)
      - przejrzalam troche ksiazek na temat diety dla osob z AZS i zalecaja raczej
      ograniczenie slodkich owocow jak np. daktyle, banany

      Czytalam, ze jedzenie slodkich rzeczy to taki sam nalog jak picie alkoholu,
      uzaleznia. Ale mozna sie odzwyczaic. Ostatnio czytalam wytlumaczenie, dlaczego
      slodkie (i tluste) nam tak bardzo smakuje: w czasach paleolitu ludzie pierwotni
      mieli tego bardzo malo w pozywieniu, zmysly od razu wychwytaly, gdy sie pojawilo.

      Czekam rowniez na dalsze informacje,
      Kerstin
      • azoorek Re: cukier a azs 27.08.04, 15:36
        To samo dotyczy tluszczow- czl;owiek pierwotny musial dostarczyc sobie jak
        najwiecej kalorii jak najmniejszym wysilkiem- wiec stad problem z jedzeniem u
        niektorych- im kaloryczniejsze tym lepsze.
        Od 2 miesiecy odstawilam cukier (oprocz soku - ale tego juz nie jestem w
        stanie). Skora rzeczywiscie zrobila sie miekka- kiedys pomimo diety skora na
        raczkach byla zrogowaciala. Ostatnio jest mieciutka. A moze to wiek dziecka?

        aga i michalek
        • kruffa Re: cukier a azs 27.08.04, 15:57
          Sama jestem ciekawa jak to jest z tym cukrem. Moja mała też miała zrogowaciałą
          skórę na rączkach. Teraz ma głaciutką i chyba nie ma to związku z cukrem, ale z
          wiekiem. Jak miała zrogowaciałą skórę była na samym nutramigenie i kaszach.
          Teraz dostaje cukier w soczkach - daję jej raz dziennie Hippa.
          A cukiereczki jada a i owszem - są to suszone morele i śliwki pokrojone w
          kostkę smile) - takie ma jej potrzeby wymysliłam, zeby biedna nie była o suchym
          pysku jak inne dzieci biegają nie wiadomo z czym. Potrafi nawet poczestować smile)

          Kruffa
          • azoorek Re: cukier a azs 29.08.04, 11:34
            Swoja droga to ta dieta mnie wyszla na dobre- lepiej sie czuje odkad nie jem
            cukru. Minely problemy brzuszne, no ale ja to jestem uzalezniona od slodyczy sad(

            aga i michalek
    • setia Re: cukier a azs 27.08.04, 18:39
      Tak, chodzi o to, ze cukier ma działanie kwasotwórcze, zakwaszenie org. to
      zaburzenia flory jelitowej (m.in. zmniejszenie liczby bakterii LB, które
      uszczelniaja błone sluzową jelita), które niekorzystnie odbijają się na skórze
      atopika.
      O tym, żeby unikać cukru było już w artykule Kerstin, zreszta codziennie się
      przekonuje, ze dieta tam zalecana miała swój głęboki sens. Jeszcze raz dzięki
      za ten artykuł, Kerstin.
      A morele suszone są świetne (pod warunkiem, ze są suszone bez siarki) – są mega-
      odkwaszaczem organizmu.
      Pozdrawiam, Kasia.
      • kasiapro1 Re: cukier a azs 27.08.04, 20:07
        A gdzie kupic pewne sliwki i morele?Chetnie skorzystam.
        te paczkowane w eko sklepach pochadza z Turcjii itp a licho wie co tam uzyli do
        suszenia,pewnosci nie ma
        • setia Re: cukier a azs 27.08.04, 21:18
          Ha, tez mam z tym problem. Pani z takiego sklepu zapewniala mnie ze sa
          naturalne, a podobno te naturalnie suszone musza byc brazowe - nie byly...
        • kruffa Re: cukier a azs 30.08.04, 09:50
          Kupuję w tzw. sklepach ekologicznych. Te suszone na słońcu są bardzo ciemne.
          Mojej małej służą - a ja śmiem twierdzić, że jest wykrywaczem chemii smile)

          Pozdr
          Kruffa
    • chalsia Re: cukier a azs 29.08.04, 12:50
      Melasy nie powinnopodawać się uczulonym na gluten.

      Pozdrawiam,
      Chalsia
    • kerstink Re: cukier a azs 30.08.04, 08:11
      Zajrzalam jeszcze raz do swoich roznych ksiazek. Dieta skojarzona z metoda Prof.
      Stemmana (czyli to co w artykule) raczej ogranicza za duzo slodkich owocow:
      - max. 3 banany dziennie
      - suszone owoce od czasu do czasu
      ze wzgledu na zawarty cukier.

      K.
      • setia Re: cukier a azs 31.08.04, 10:03
        Ja nie stosuje się ściśle do diety tam zalecanej, ale ten artykuł stał się
        punktem wyjścia do moich rozważań i , nie chce zapeszyć, ale chyba wreszcie
        wychodzimy z tej alergii.
        Pozdrawiam, Kasia.
        • patyska Re: cukier a azs 31.08.04, 10:13
          dziekuje Wam bardzo! Kerstink i Setia, bardzo Was prosze, przyslijcie mi te
          diete, dobrze? bardzo bede wdzieczna!
          pozdrawiam
          • kerstink Re: cukier a azs 31.08.04, 10:25
            Patysko, to bylo w artykule. Chyba masz ?
            K.
        • kerstink Re: cukier a azs 31.08.04, 10:24
          Mysle, ze jest to sprawa bardzo indywidualna. Ksiazka, z ktorej wzielam powyzsze
          ograniczenie, zostala napisana przez Pani Hellermann. Jej corka w dziecinstwie
          miala ciezkie AZS. Stworzyla ona tzw. 'Schwelmer Modell' o ktorym juz tu
          napisalam. Polega to na wspolpracy osob dotknietych z jej grupa za posrednictwem
          lekarza prowadzacego (przeprowadzenie badan diagnostycznych, ustalenie diety
          itd., wsparcie chorych poprzez regularne spotkania). Model oparty jest o program
          prof. Steinmanna. Sa to ciezkie przypadki, w ktorych dieta jest bardzo
          rygorystyczna.

          Tak w ogole jest w tej ksiazce duzo ciekawej informacji na temat zywienia, np.
          ktora make wybierac, w ktorym przypadku lepiej eko, kiedy mozna sobie odpuscic.
          Co zrobic do picia, itd.

          Przypadek mojego syna tez jest lzejszy, skoro moze on sobie pozwolic na
          slodyczy. Ja mu nie odmawiam zupelnie, ale staram sie mimo to ograniczyc,
          niezaleznie od AZS. No i ciekawa jestem, jak to bedzie zima. Najgorszy moment u
          nas do tej pory byl grudzien.

          Kerstin
          • patyska Re: cukier a azs 31.08.04, 10:57
            dzieki! a u nas zima jest najlepsza pora... latem Jeremi bardzo cierpi, rany
            sacza... okropne. ciekawe dlaczego u Was "szkodzi" zima... centralne
            ogrzewanie? roznica temperatur?
            • kerstink Re: cukier a azs 31.08.04, 11:05
              Wysuszona skora, kontakt z ubraniem (zamienilam rajstopy na kalesony bawelniane
              - w koncu 5-latek to juz maly mezczyzna), czekolada, czekolada, czekolada, swieta,
              i wydaje mi sie, ze niekorzystnie wplywa na niego, ze rzadziej sie wychodzi na
              dwor (nerwy) - ale ciezko przelamac opor zlych przyzwyczajen. Jest sporo
              rodzicow w przedszkolu, ktorzy wrecz prosza, by dziecko nie wyprowadzic. Nie
              moge tego zrozumiec.

              K.
              • patyska Re: cukier a azs 31.08.04, 11:25
                czekolada... no tak... brak "swiezaka"... no tak... tylko dlaczego nie chca w
                zimie na dwor? przeciez nawet w -20 stopni mozna, tylko na przyklad 3 razy po
                godzinie... ludzie to dziwne sa, nie? wink))

                Patrycja i Jeremi
                • kerstink Re: cukier a azs 31.08.04, 11:37
                  To bardzo proste: niektorym sie wydaje, ze jak dziecko (dorosly tak samo) nie
                  wychodzi na dwor, to nie bedzie chore. Tylko ze tak wcale nie jest.
                  A na dworze zmarznie, szalik moze bedzie zakladany w lewo a powinno w prawo, a
                  rekawiczki moga byc mokre a spodnie i kurtka brudne i w ogole zima sie nie
                  wychodzi, i dziecko na dworze jest biedne.
                  Moj syn chodzi do prywatnego przedszkola (brak miejsc w naszej dzielnicy w
                  panstwowych), a tam rodzice maja wiekszy wplyw. A poniewaz wiekszosc rodzicow
                  jest zdania, ze lepiej nie wychodzic, to jest ciezko. Panie mi tam mowily, ze
                  jedynie my, i jeszcze rodzice innej dziewczynki dopytywali sie regularnie o
                  wyjscia, reszta nie.
                  Tak poza tym jestesmy bardzo zadowoloni z tego przedszkola.
                  Wczesniej w zlobku nie bylo duzo lepiej, choc tam jeszcze mieli problem
                  organizacyjny (wyjscie bylo przez teren publiczny, wiec nie mozna bylo po prostu
                  dzieci wypuscic).

                  K.
                  • patyska Re: cukier a azs 31.08.04, 12:21
                    o Boziuniu! biedny Twoj synek! moj to cale dnie na swiezaku (mamy to szczescie
                    mieszkac w domu z ogrodem) a w nocy przy otwartym (w zimie mocno
                    rozszczelnionym) oknie, a i tak jak jest nie dosc chlodno to sie drapie. moze
                    gdzies jest bardziej "spartanskie" przedszkole, szukalas?
                    jejuniu, zadusza Ci dzieciaka w tych murach... moi rodzice kiedys w czasach
                    wiadomych jezdzili na "saksy" do Holandii i jak miejscowe dzieci zobaczyly moja
                    mame w kurtce a bylo 10 stopni to sie z niej smialy! same byly w podkolanowkach
                    i bluzach. ale zimny wychow procentuje przeciez! Jeremi jest zimno chowany (w
                    sensie temperaturowym oczywiscie wink) i prawie wcale nie choruje. no odtlenia Ci
                    chlopczyka jak siemasz...
                    Patrycja i Jeremi
                    • setia Re: cukier a azs 31.08.04, 14:20
                      Znajoma opowiadała mi o takiej wsi na Roztoczu (moje okolice). Wies zabita
                      dechami, czas się zatrzymał. Bez elektryczności, wody, swiatła. Zajezdza w
                      marcu, w kożuchu, a tam malutkie dzieciaki biegaja na bosaka. I zdrowe jak
                      ryby, w ogóle nie chorują.
                      U nas też im chłodniej tym lepiej, kazde przegrzanie odbija się na skórze.
                      A z tym AZS jak widac jest róznie. Wiek dziecka tez pewnie ma znaczenie. Moja
                      mała skończyła 7 m-cy., jeśli wiec pisze o diecie mam na mysli diete stosowana
                      przeze mnie. Chociaż mała od niedawna jada owoce i zupki jarzynowe.
                      To, ze u nas pomaga dieta „warzywna” tez nie musi być regułą. Warto się jednak
                      zastanowić nad dieta dziecka. Nie wiem czy wiecie, ale w prawidłowo
                      skomponowanej diecie stosunek produktów zasadotwórczych do kwasotwórczych
                      powinien wynosić 80% do 20%. Zasadotwórcze są warzywa, owoce i produkty
                      mleczne, a kwasotwórcze, produkty zbożowe, mięso, ryby i jaja. Okazuje sie , ze
                      większość ludzi źle się odzywia.
                      Pozdrawiam, Kasia.
    • atopowaasia Re: cukier a azs 15.03.16, 13:41
      Polecam wysłuchać tego wykładu na temat cukru, jego szkodliwości i zamienników. Otworzył mi oczy: www.youtube.com/watch?v=qx_zjIxdT-I
    • aloespro.pl Re: cukier a azs 18.03.16, 19:41
      ksylitol - najlepszy
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka