h.king
08.12.04, 16:12
Cześć.
Po kilku miesiącach walki z AZS postanowiłem się podzielić z wami naszymi
doświadczeniami, zwłaszcza że nasze dziecko wygląda już o niebo lepiej.
No więc tak:
1. Gabi cały czas jest na diecie która jest regularnie rozszerzana. Okazało
się że jednym z produktów które ją uczulają jest ryż. Nie dajemy jej żadnego
innego pieczywa poza kukurydziano-gryczanym CHABER. Nie je oczywiście jajek,
produktów mlecznych, słodyczy, wędlin i innych świństw z konserwantami.
Robimy jej pasztet z królika i sami pieczemy mięsa. Nie jest to w zasadzie
takie trudne. Co ciekawe pomimo uczulenia na pszenicę nic się jej nie dzieje
po włoskim makaronie. Może to ze względu na to że tam wykorzystuje się inną
pszenicę.
2. Nie potwierdziły się wyniki testów robione z krwi, tzn część produktów
wcale nie uczula.Były one robione kiedy mała miała 1,5 roku.
3. Przeprowadziliśmy testy robione na aparatach MORA (BICOM) i stosujemy
odczulanie. Generalnie trochę to kosztuje i nie wiem czy te właśnie zabiegi
pomagają. Generalnie nie zaszkodziły.
Przy okazji podziękowania dla AGAA.K za polecenie nam gabinetu medycyny
holistycznej, i dla KRUFFY za polecenie lekarza z Płocka. Fajny facet, dużo
nam opowiedział, potwierdził nasze spostrzeżenia, potwierdził również wyniki
badań z gabinetu polecanego przez Agę a w dodatku widać było że nie robi tego
dla pieniędzy tylko z pasji.
4. Odstawilismy wszystkie leki łącznie z ZYRTEC-iem.
5. Mała po testach dostała leki przeciwko robakom i pleśniom. Zostały one
wykryte na badaniu MORA. To by mogło potwierdzać iż problemy które zaczęły
się w miesiąć po pierwszym podaniu antybiotyków były spowodowane zmianami
poczynionymi przez nie w jelicie.
6. Gabi dostawała też leki homeopatyczne, i teraz wszelkie typowe
przeziębienia, grypy itp leczymy w ten sposób i to dość skutecznie. Sami też
się przestawiliśmy z pozytywnym skutkiem. Wszystko oczywiście pod kontrolą
lekarza homeopaty.
7. 2 razy dziennie natłuszczamy małą, rano i po kąpieli. Dawniej stosowaliśy
TOPIALYSE a teraz EX OMEGA firmy Aderma. Jedno i drugie dość drogie.
8. Sterydy stosowalismy na samym początku. W sumie może 3-4 razy w życiu.
ELIDEL na początku częściej ale po ustaleniu "bezpiecznej" diety nie
stosujemy go prawie wcale.
Podsumowując, mała czuje się świetnie, czasem gdzieś ją obsypie ale jest to
sporadyczne. PODSTAWĄ JEST DIETA, RYGORYSTYCZNIE PRZESTRZEGANA. Coraz mniej
się też drapie, chociaż chyba weszło jej to w nawyk. Gdy zasypia i zaczyna
się drapać to podstawiam jej moją rekę i wtedy drapie mnie. Wydajemy sporo na
środki do pielęgnacji ale za to o wiele mniej na leki więc ekonomicznie
pewnie wychodzi na to samo. Podobnie z tym odczulaniem. Kosztuje sporo ale za
to nie chodzimy do alergologa.
I tak po kilku miesiącach jakoś sobie z chorobą poradziliśmy. Nie chcę aby
ktoś z was po przeczytaniu tego postu decydoał się na jakieś drastyczne
ruchy. Nie chcę też nikogo namawiać do niekonwencjonalnych metod leczenia.
Uważam natomiast, że im wiecej się czyta książek, publikacji, artykułów, im
więcej sie wymienia poglądów im więcej się drąży temat, tym łatwiej wyrobić
sobie swoje zdanie i znaleźć rozwiązanie. Pamiętam że dla nas na początku
najgorszym problemem było to że nie wiedzieliśmy na co się zdecydować. 4
lekarzy i każdy mówił coś innego.
Teraz ostatnio bylismy na kontroli w CZD gdzie Pani Doktor powiedziała że nie
wierzy w żadne inne metody leczenia poza konwencjonalnymi, natomiast kiedy
rozebralismy córkę i zobaczyła jak dziecko wygląda to powiedziała że
wprawdzie nie wierzy ale nie może zanegować tego co widzi, a poprawa była
niesamowita.
Mam nadzieję że też znajdziecie sposób aby ulżyć waszym pociechom.
Pozdrawiam.
KS
PS. Jeszcze w sprawie diety dodam że staramy się nie mieszać pokarmów. Tzn
nie łączyć pokarmów białkowych z węglowodanami. Dużo na ten temat można
znaleźć w książkach Michał Tombaka, spora część u mnie i w mojej rodzinie
znalazła zastosowanie w praktyce.