Dzieki dziewczyny.
Doszlam do wniosku ze rzeczywiscie przesadzilam.
Ot usprawiedliwie sie moze troche. Zobaczylam jakis tydzien temu roczna
dziewczynke ktora od smoka jest uzalezniona (ma go na sznureczku na szyji) i
widzialam w jakimstanie sa jej zabki - okrutnie krzywe, nachodza na siebie
itd.
I sie wystrzaszylam ze Kajtka tez czeka taki los jesli mu na tego smoka
pozwole

i spanikowalam.
W kazdym razie smoka dostaje teraz tylko na wyrazne zadanie, a nie jak do tej
pory jako zapchaj buzie
Swoja droga to wczoraj wieczorem gdy juz chcialam mu dac tego smoka przed
snem, Kajtek mnie ubiegl i zasnal bez