Dodaj do ulubionych

azs a kot. HELP

29.06.05, 18:28
Powiem krótko. Córka - 15 m-cy, stwierdzone azs. Testy z krwi (igE) m.in na
siersc kota wynik nastepujacy: ponad 100 !!! (grupa 6). Lekarz powiedział ze
jak zyje nie widział jeszczetakiego wyniku testu na alergen.
Poradzcie co teraz?
Tesciu ma kota, odwiedza nas prawie codziennie (tesc). Moja babcia ma 2 koty -
odwiedzamy ja jakies raz miesiac (180 km od nas). Po ostatniej wizycie u
niej moja Ola zdrapała sie prawie do krwi.

Jak ja uchronic przed tym alergenem. Tesc moze sie kota pobyc ale czy to
definitywnie zakonczy sprawe? Bo o odwiedzinach u babcichyba zapomnimy...
Pls, poradzcie.
Obserwuj wątek
    • kruffa Re: azs a kot. HELP 29.06.05, 19:39
      U nas było tak z psem, który w końcu dokonał zywota.
      Potem teściowie wyprali wszystko co się dało (firanki, zasłonki, niemal
      wszystkie swoje ubrania), wymienili dywany, zamówili pranie wszystkich
      tapicerowanych mebli, zrobili mega sprzątanie. Trwało do ok. 6-7 m-cy.
      Do tego czasu i gdy pies żył - przed wyjsciem dziadkowie myli się w domu
      włącznie z głową, wkładali swieżo wyprane ubrania, a gdy przychodzili do nas
      wkładali ubrania, które były u nas. Ich ubrania były wtedy w garerobie do której
      mała nie wchodziła.
      Te zabiegi jako tako pomagały.

      Kruffa
    • amra1 Re: azs a kot. HELP 29.06.05, 22:28
      Pozwolę sobie się wtrącić. Uczulenie tak naprawdę nie jest na sierść kota, ale
      na białko, które kot ma w swojej ślinie. Biorąc pod uwagę, że kot myje futro
      językiem, to i alergen dostaje się na sierść. Stąd skrót myślowy - alergia na
      sierść.
      Muszę Cię trochę zmartwić. Prawda jest taka, że nawet pozbycie się kota z domu
      nie rozwiąże problemu. Alergen kota jest tak silny, że utrzymuje się w
      mieszkaniu czy w domu jeszcze przez kilka lat, po tym, jak kota już nie ma.
      Oczywiście jest go mniej i reakcje mogą być słabsze, ale będą. Wyjściem jest
      pozbycie się kota i generalny remont domu (w Waszym przypadku dwóch), co
      zapewne nie wchodzi w rachubę.

      Natomiast dla pocieszenia. Byłam ostatnio z córą u dermatologa i rozmawiałam z
      nią o kocie właśnie (sama mam kota i dziecko z AZS nie wiadomo od czego, a więc
      kot siłą rzeczy podejrzany). Lekarka powiedziała mi, że była ostatnio na
      sympozjum, na którym mówiono o badaniach przeprowadzonych bodajże w Niemczech.
      Obserwowano dużą grupę dzieci z AZS, które były pomimo wszystko wychowywane z
      kotem, oraz takich, które były w ogóle od zwierząt izolowane. Trawało to
      oczywiście kilka lat. Z badań wynika, że te dzieci chowane ze zwierzakami,
      szybciej wychodziły z AZS i uczuleń w ogóle i w większości alergia na kota się
      cofała. Dokładnie przeciwnie było w drugiej grupie. Dermatolog stwierdziła, że
      jeszcze w Polsce wśród lekarzy pokutuje zasada pozbywania się zwierząt
      natychmiast, w przypadku choćby cienia podejrzenia alergii. Tymczasem lekiem na
      taką alergię jest zazwyczaj właśnie zwierzę.

      W Waszej sytuacji - skoro i tak rzadko u babci bywacie, to może wystarczy przed
      wizytą podać małej np. Fenistil czy Zyrtec i poczekać, poobserwować. A teśc,
      tak jak pisała Kruffa, niech się kąpie przed wizytą, a u Was zakłada inne
      rzeczy. I może to wystarczy?
      Pozdrawiam
      Asia
    • izia30 Re: azs a kot. HELP 30.06.05, 11:42
      nie potrafie co doradzic nic innego jak tylko wytlumaczenie babci i tesciowi ze
      sprawa jest powazna, ze niestety prawdopodobnie dopoki koty istnieja nie mozecie
      do nich chodzic z wizyta.
      jezeli chca do was przychodzic, to musza sie albo kotow pozbyc, albo przebierac
      sie na wejsciu do mieszkania w ciuchy ktore beda u was w domu, ktore nigdy
      kontaktu z kotem nie beda miec, a swoje musza wkladac do foliowej torby i
      szczelnie zamykac (na ubraniu wnosza do was do domu alergen).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka