Dodaj do ulubionych

pasozyty male sprostowanie

25.09.05, 10:24
dziewczyny duzo tu piszecieo pasozytach,jak je leczyc o praniu,sprzataniu
itd,chcialam tylko napisac ze gruntowne porzadki i odrobaczanie calej rodziny
ma sens w przypadku owsikow i lambli a nie jest konieczne w przypadku
glisty,chory wydala jaja nieinwazyjne ktore nie sa zdolne do zarazenie,musza
polezec w wilgotnym miejscu w odpowiedniej temperaturze by staly sie
grozne,nie dojrzeja na zabawkach ani na poscieli!nawet na ulotce lekow
napisane jest odrobaczyc ma sie cala rodzina w przypadku owsicy!a nie
glisty!tym nie mozna zarazic sie od drugiej osoby
Obserwuj wątek
    • sigvaris Re: pasozyty male sprostowanie 25.09.05, 23:02
      Nie jest do końca tak jak piszesz.
      Zerkinij na ten wątek z innego forum.
      www.forumginekologiczne.pl/forum/vt,41,249,8607
      Przy glistnicy w przedszkolu zaleca się leczenie wszystkich dzieci w
      przedszkolu, jak wyczytasz. Bo pasożyty ludzkie są TAM GDZIE SĄ LUDZIE. I tam
      najczęściej dochodzi do zarażenia. To opinia nie moja, ale lekarzy którzy coś o
      pasożytach wiedzą.
      Owsiki (samice) też składają swoje jaja poza ustrojowo. Różni je od glisty, co
      prawda fakt, że jaja owsika są gotowe do zarażenie od już. Jaja glisty
      potrzebują 6 tygodni i sprzyjających warunków (wody, ale wystarczy zwykła
      wilgoć - np. w kuchni, łazience), ale glista "zabezpiecza" swoje rozmnażanie i
      przetrwanie gatunku, bo za to wydala 200 tys (!!!) jaj dziennie!!! Szansa na
      to, że któraś, gdzieś w domu, przetrwa owe 6 tygodni jest bardzo duża.
      Dlatego przy leczeniu nawet jednej osoby zaleca się wyjątkowe środki higieny,
      żeby nie doszło do ponownego zarażenia. Dlatego przy leczeniu jednego członka
      rodziny zaleca się przeleczenie wszystkich i sprzątanie... Przy tej ilości jaj
      na dobę... nie jest niemożliwe zarażenie się glistą.
      Ono nie jest tak łatwe jak przy owsicy, ale także się zdarza.
      Pośrednio glistą można zarazić sie od drugiej osoby. Podobnie jak owsikami (np.
      poprzez kontakt z kurzem w którym są ich jaja).
      • fiola1 Re: pasozyty male sprostowanie 26.09.05, 08:49
        lekarze niestety niewiele wiedza o leczeniu pasozytow,sugeruja sie tym ze robaki
        to leczyc wszystkich,a uwierz mi wiele na ten temat czytalam i pytalam i
        naprawde glista od czlowieka sie nie zarazisz!prawdopodobienstwo ze jaja beda w
        kuchni jest minimalne a ubikacja-mysle ze kazdy sprzata ja zesciej niz co 6
        tyg...pisze to aby poprostu nie wpadac w panike,leki nie sa zupelnie obojetne
        aby od tak soie wszyscy je brali(oczywiscie lamblioza czy owsica to co innego)
        • golden24 Re: pasozyty male sprostowanie 26.09.05, 09:58
          Ale wez pod uwage to,ze na gliste ludzka i owsiki sa najczesciej te same leki
          podawane mi. in. Zentel.
          • fiola1 Re: pasozyty male sprostowanie 26.09.05, 10:01
            i co w zwiazku z tym,ze te same leki?co ma piernik do wiatraka?
            • sigvaris Re: pasozyty male sprostowanie 26.09.05, 10:30
              Myślę, że rozumiem skojarzenie Golden24. Skoro leki są takie same, a ryzyko
              nawet minimalne jest... To lepiej przeleczyć wszystkich niż narazić swoje
              dziecko choćby w minimalnym stopniu na wtórne zarażenie. Skoro leki te "bez
              problemu" możemy łykać przy owsikach, to ich szkodliwość nie zwiększy się
              przy "łykaniu" przy gliście!
              Glista jest oporna przy leczeniu (nie zawsze, ale czasami). Dużo gorzej dla
              dziecka jest podawanie ich po wielokroć, niż pełna profilaktyka za pierwszym
              razem.
              • sigvaris Re: pasozyty - fiola! 26.09.05, 10:40
                Fiola mysle, że problem jest inny, niż wspomniałaś. Z kilku miesięcy
                doświadczeń z tego choćby forum... Lekarze działają odwrotnie niż piszesz. NIE
                podają leków pozostałym członkom rodziny. Ani przy robaczycach (owsicy!!), ani
                przy lambiozie. Wielokrotnie dziewczyny pisały tu na forum, że leczone jest
                tylko dziecko, a lekarze wręcz nie chcą słyszeć o podaniu leków dorosłym!
                Wielokrotnie same eMamy kombinują leki dla siebie od innych lekarzy, bo
                pediatrzy nie widzą problemu...
                Niestety takie są fakty.
                • matiuszka Re: pasozyty - fiola! 26.09.05, 11:41
                  Fiola, nie rozumiem sensu Twojego postu. Jeśli dziecko ma glistę to skądś ją
                  przecież ma, naczęściej nosiciel jest tuż obok. Odrobaczenie całej rodziny ma
                  ogromne znaczenie. Co do sprzątania to już pisałam na forum Zdrowie - moim
                  zdaniem warto ale mogę się zgodzić z tym, że nie jest to tak konieczne jak przy
                  owsikach.
                  Po co piszesz takie sprostowania które wymagają prostowania?
                  • nowajulka Re: pasozyty - fiola! 26.09.05, 12:16
                    Sprostowanie jest jak najbardziej sensowne.....Fiola wyraxne napisala, że
                    chodzi o glizty, a nie najbardziej popularne owsiki czy lamblie......
                    • fiola1 Re: pasozyty - fiola! 26.09.05, 13:28
                      owszem dziecko skas ma gliste ale napewno nie od czlowieka,moglo wziac piach do
                      buzi,zjesc nieumyte owoce i warzywa,wypic skazona wode!chcialam to napisac tylko
                      dlatego zeby niektore osoby nie wpadaly w panike i odrobaczaly(caly czas mowie o
                      gliscie)opiekunke,ciocie,wujka i sasiada.Moze warto poczytac troche o sposobach
                      zarazenia a nie wrzucac wszystko do jednego worka!
                      • matiuszka Re: pasozyty - fiola! 26.09.05, 14:03
                        Słuchajcie, mam wrażenie że chaos tu zapanował. Glista ludzka, jak sama nazwa
                        wskazuje jest `ludzka`. I człowiek jest jej jedyną ofiarą, tylko u człowieka
                        pasożytuje. Człowiek wydala jej nieinwazyjne jaja, które w sprzyjających
                        warunkach stają się inwazyjne, tzn. zdolne do zakażenia po połknięciu. Te jaja,
                        inwazyjne bądź nie, mogą być wszędzie bo wydalane są ich ogromne ilości.
                        Żywotność tych jaj wynosi kilka lat i nie jest ich w stanie zniszczyć nawet
                        mróz.
                        Teraz - skoro dziecko ma glistę, to znaczy że połknęło inwazyjne jaja. Skoro je
                        połknęło to znaczy, że w jego otoczeniu jest ktoś, kto jest nosicielem (może
                        się też zdarzyć, że połknęło `przypadkowe` jaja pochodzące np. z nieumytej
                        żywności i że ten kontakt z nosicielem nie jest bliski. Ale niestety musimy
                        założyć, że bardzo realny jest bliski kontakt z osobą chorą na glistnicę np. w
                        przedszkolu lub w domu. No bo przecież skądś te jaja się wzięły. To chyba
                        tłumaczy konieczność odrobaczenia rodziny. Moim zdaniem to tłumaczy również
                        konieczność zrobienia porządków w domu a przynajmniej wymiany pościeli i
                        bielizny w trakcie leczenia oraz posprzątania i zdezynfekowania miejsc
                        wilgotnych (kuchnia, łazienka) bo w takich warunkach jaja stają się inwazyjne.

                        Dlatego też w dalszym ciągu uważam, że sprostowanie nie jest sprostowaniem w
                        wprowadzeniem w błąd.

                        Jeszcze nasz przypadek: dziecko po stwierdzeniu glistnicy było odrobaczone
                        dwukrotnie (choć skoro powołujesz się Fiolu na ulotki od leków to wiedz, że na
                        Pyrantelum jest napisane że jednokrotne odrobaczanie jest wystarczające (!)).
                        Reszta rodziny nie była odrobaczona, nic nie zostało posprzątane bo nikt mnie
                        nie poinformował że tak trzeba. Efekt był taki, że dziecko zostało zarażone
                        ponownie. Zamiast dwóch dawek leku dostało więc cztery. I przez kilka miesięcy
                        dłużej miało robaki. Odrobaczyć musieliśmy się za drugim razem wszyscy,
                        posprzątać też musiałam. Proszę więc, nie pisz że nie jest to potrzebne bo tak
                        się akurat składa, że jest.
                        • moniq74 Re: pasozyty - fiola! 27.09.05, 09:12
                          dodam tylko, że nawet jesli obok nas nie ma nosiciela który zaraził dziecko, to
                          np. brudne owoce (warzywa), surowa wodę, mogli spozyć wszyscy w rodzinie. To
                          znów potwierdza, że przeleczyć powinny sie wszyscy w domu
              • golden24 Re: pasozyty male sprostowanie 26.09.05, 13:39
                Własnie to Sigvaris mialam na mysli, co napisalas.
                • fiola1 Re: pasozyty male sprostowanie 26.09.05, 14:36
                  ale ja sie nadal nie zgodze,matiuszka skad wiesz ze twoje dziecko zarazilo sie
                  ponownie?moze wogole nie bylo wyleczone?
                  • matiuszka Re: pasozyty male sprostowanie 26.09.05, 15:01
                    Masz rację, nie wiem czy nie doleczyłam tej glisty czy też może zaraziłam
                    ponownie. Ale staram się jak mogę wyjaśnić, że statystycznie rzecz ujmując
                    bardziej prawdopodobne jest że złapało ją od kogoś w przedszkolu czy w domu niż
                    od kogoś obcego. Glistnica to nie mucha w zupie, to jest cholerstwo które
                    uszkadza jelita i inne narządy (larwy wędrują przez serce, wątrobę, płuca),
                    powoduje alergie, osłabia organizm narażając na infekcje wirusowe, bakteryjne i
                    na co jeszcze chcesz. Mniejsza jest szkodliwość odrobaczenia całej rodziny niż
                    ponownych zakażeń. Tym chciałabym zakończyć dyskusję i niech każdy robi co chce.
                    • mario999999999 Re: pasozyty male sprostowanie 26.09.05, 20:19
                      Jajeczka glisty mogą sobie spokojnie czekać na odpowiednią chwilę np. za
                      paznokciami. Po toalecie nawet dwukrotne mycie rąk nie wykurzy ich z stamtąd.
                      Dlatego mycie np. muszli klozetowej trzeba przeprowadzać w jednorazowych
                      gumowych rękawiczkach a ręce odkażać alkoholem etylowym (wódka czysta wystarczy,
                      najlepiej wlać do jakiegoś rozpylacza i spryskiwać ręce po toalecie czy
                      sprzątaniu). Poza tym zapomnieliście o naszych czworonożnych ulubieńcach, u
                      których jajeczka mogą być wszędzie np. na sierści. Czasem pozbycie się pasożytów
                      bez pozbycia się zwierząt z domu jest często niemożliwe. Okresowe odrobaczanie
                      zwierząt to niestety rzucanie się z grabiami na słońce
                      • fiola1 Re: pasozyty male sprostowanie 26.09.05, 21:50
                        o matko co ty piszesz?skad masz takie wiadomosci?przeciez to stek bzdur!jajeczka
                        glisty na siersci psa!!!!szkoda gadac
                        • mario999999999 Re: pasozyty male sprostowanie 26.09.05, 22:18
                          Wystarczy, ze piesek przejdzie po trawce na której kilka dni wcześniej zrobił
                          "małe co nieco" inny piesek lub np. Pan który nie doszedł do toalety big_grin (albo
                          się w tym wytarza, co niektóre pieski wręcz uwielbiają). A potem nasz ulubieniec
                          wejdzie z tym "małym co nie co" do domu, i już mamy gości na podłodze, dywanie,
                          kanapie i wszędzie tam gdzie nasz pupil przebywał.Glista to nie tylko
                          przypadłość ludzka.Trochę wyobraźni.Mniej nerwów smile
                          Poza tym glista to tylko jeden z wielu pasożytów, a są ich setki. Jajeczka
                          niektórych pasożytów potrafią np. przemieszczać się z kurzem.
            • fiola1 Re: pasozyty male sprostowanie 27.09.05, 14:37
              a czy ktos wyleczyl sie z glisty pyrantelum?czy to zawsze trwa dlugo i leczenie
              jest trudne,kolezanki corke jest narazie po jednej dawce i robaczki wyszly i
              apetyt lepszy,a co z 9 miesieczniakiem on moze tylko pyrantelum jak nie zadziala
              to co?dostalam chyba jakiejs obsesji!kazdy mowi co innego i troche sie wystraszylam
              • moniq74 Re: pasozyty male sprostowanie 27.09.05, 15:34
                Pyranthelum i Vermox zabija tylko dorosłe postacie glisty. nie ruszają larw ani
                jaj. Ważne jest więc powtórzenie kuracji. Choć i to nie zawsze wystarczy.
                Silniej działa Zentel, bo dział tez na jaja i larwy. Ale takim maluchom
                przepisuje się raczej Pyranthelum. Jesli nie zadziała to chyba wtedy dopiero
                cos mocniejszego.
                Vermox u mojej córki (7 lat) nie zadziałał skutecznie mimo powtórkowej kuracji.
                Objawy powróciły i na własne zyczenie podałam jej Zentel. narazie jest spokój,
                zrobimy badania kontrolne za jakieś 2 tyg. Zobaczymy...
                • fiola1 Re: pasozyty male sprostowanie 27.09.05, 16:09
                  troche sie martwie czy aby moje dzieci tego od tej kolezanki nie zlapaly(mamy
                  codzienny kontakt)porzeczytaniuwielu historii juz sama nie wiem,moja corka ma
                  4lata a synek niecale 10 miesiecy,badalam mu kalok miesiaca temu 5 razy i nic
                  ale sama nie wiem,jakie objawy ma twoje dziecko?ile badan i w jakich odstepach
                  zrobic?i jeszcze jakie konsekwencje moze miec dlugi pobyt glisty u maluszka?
                  • moniq74 Re: pasozyty male sprostowanie 28.09.05, 10:08
                    Objawów jest bardzo dużo, każde dziecko moze miec inne. Kiedys tu o tym
                    pisałyśmy. F-kasia wyliczała objawy u swojego dziecka, wiele z nich sie u nas
                    powieliło np. upławy, zaczerwienienia pupy i pipuni, chrząkania, duszenie w
                    gardle, bóle brzucha, powieszony trzeci migdał, alergia m.in. na roztocza.
                    Jesli robiłaś badania pięc razy to mozna w duzym stopniu powiedzieć że dziecko
                    nie ma pasozytów. Próbki pobiera się np. w dwudniowych odstępach czasu, trzy
                    próbki juz wystarczą. Badania nie zawsze wychodzą, pasozyty wydalaja jaja
                    cyklicznie. Czasem mozna nie utrafić. Nam się udało za pierwszym razem.
                    Może wyszukaj w internecie informacje na temat glisty, jaki ma cykl rozwoju (to
                    chyba najbardziej kompetentne źródło info). Mało to przyjemne opisy...
                    Glistę miała raczej tylko moja córka (my nie robilismy badań), ale leczylismy
                    się wszyscy. Córka brała Vermox, synek (1.5 roku wtedy) Pyranthelum w
                    zawiesinie, ja z mężem Vermox albo Pyranthelum w tabletkach (juz nie pamiętam).
                    Po ok. dwóch m-cach córce powróciły bóle brzucha, duszenie w gardle, podałam
                    jej wuięc na własną rękę Zentel (15.09.). Teraz odczekam jeszcze 1-2 tyg. i
                    zrobię kontrolne badanie kału.
                • fiola1 Re: pasozyty male sprostowanie 27.09.05, 16:20
                  aha i jeszcze wzielismy zapobiegawczo pyrantelum dzieci mala -5ml badania
                  • fiola1 Re: pasozyty male sprostowanie 27.09.05, 16:21
                    cos nie wyszlo mala 5 ml co 10 dni 3ray,maly tak samo tylko 2.5ml.ile po 2 dawce
                    zrobic badania
    • nowajulka Fiola miała jednak rację....poczytajcie. 26.09.05, 22:25
      Ściągnęłam to z netu..nic nie pisze o tym, aby przy zarażeniu glistą stosować
      nadzwyczajne środki ostrożności, w przeciwieństwie do owsicy....lekarze chyba
      wiedzą najlepiej co piszą...............
      Obleńce
      Do robaków obłych należą m.in.: glisty, owsiki, włosogłówki, węgorki jelitowe,
      Anisakis marina.

      Glista ludzka, wywołująca glistnicę, to robak o długości 25-40 cm. Jaja
      wydalane z kałem zawierają taką formę zarodka, która nie jest zdolna do
      zarażenia. Dopiero po 6-tygodniowym rozwoju poza ustrojem, w wodzie lub
      wilgotnej glebie powstaje larwa. Człowiek zakaża się przez spożycie pokarmów
      zanieczyszczonych jajeczkami z larwami. W jelicie cienkim larwy wydostają się z
      otoczki jaja, przebijają się przez ścianę jelita do naczyń krwionośnych, a
      następnie z krwią wędrują do oskrzeli i pęcherzyków płucnych. Odkrztuszane do
      jamy ustnej są połykane z plwociną i w ten sposób ponownie dostają się do
      jelit, gdzie dojrzewają w ciągu 2-3 miesięcy od zakażenia. Glista bytuje w
      jelicie 13-15 miesięcy. Po tym czasie dochodzi do samowyleczenia, o ile nie
      nastąpi ponowne zakażenie lub powikłania, np. niedrożność jelita czy zapalenie
      wyrostka robaczkowego. W jelicie może przebywać nawet kilkaset glist
      jednocześnie.

      W czasie wędrówki larw przez płuca pojawia się zapalenie oskrzeli, odoskrzelowe
      zapalenie płuc lub naciek płuca typu L?fflera. Obecność glist w jelitach
      powoduje nudności, wymioty, biegunki, bóle w jamie brzusznej oraz osłabienie,
      brak apetytu, bóle głowy, rozdrażnienie, bezsenność.

      U części osób zarażonych glistą ludzką występują objawy alergiczne - świąd
      skóry, pokrzywki, wypryski, a nawet napady duszności naśladujące ataki astmy.

      Zapobieganie glistnicy polega na piciu przegotowanej wody i przestrzeganiu
      ogólnych zasad higieny osobistej i żywienia. Glistnicę leczy się Pyrantelem.

      Owsiki, powodujące owsicę, są najbardziej rozpowszechnionymi pasożytami,
      zwłaszcza u dzieci. Robaki te długości kilku milimetrów przysysają się do ścian
      jelita. Jaja składają w fałdach skóry w okolicy odbytu, wypełzając głównie nocą.

      Charakterystycznym objawem chorobowym owsicy jest zaczerwieniona skóra i świąd
      okolicy odbytu utrudniający zasypianie, wzmożona pobudliwość nerwowa, ból
      głowy, osłabienie, brak apetytu, nudności, bóle w jamie brzusznej, anemia.
      Owsiki mogą dostawać się do sromu i pochwy, stając się przyczyną zmian
      zapalnych narządu rodnego.

      Zakażenie człowieka następuje przez brudne ręce, surowe produkty spożywcze
      zanieczyszczone jajeczkami pasożyta, za pośrednictwem przedmiotów codziennego
      użytku, np. brudną pościel. Możliwe jest także zarażenie przez unoszący się
      kurz, wraz z którym jajeczka owsików osiadają na produktach spożywczych.
      Zapobieganie owsicy polega na przestrzeganiu zasad higieny osobistej i żywienia.

      W czasie leczenia owsicy (np. Pyrantelem), które powinno objąć jednocześnie
      wszystkich domowników, konieczna jest codzienna zmiana bielizny osobistej i
      pościelowej oraz dezynfekcja ubikacji i łazienki.
      • fiola1 Re: Fiola miała jednak rację....poczytajcie. 27.09.05, 07:48
        to co piesek narobil kilka dni wczesniej napewno nie zarazi glista ludzka(bo o
        tej pszemy!)po1 dlatego ze pies nie moze byc zywicielem ludzkiej glisty
        (ewentualnie psuej)a po2 jajka staja sie inwazyjne po ok 6 tygi nie pisz mio
        innych pasozytach bo watek ktory zalozylam ich nie dotyczy
      • moniq74 Re: Fiola miała jednak rację....poczytajcie. 27.09.05, 09:48
        teoria teorią... w tych informacjach jest podane że glistę leczy się
        Pyranthelum. Moja córka nie była doleczona nawet po Vermoxie... Zgadzam się że
        duzo trudniej zarazić kogoś glistą niz owsicą. Bo jaja które wydalamy nie sa od
        razu szkodliwe. Że potrzebuja one 6 tygodni, aby stały się inwazyjne i aby
        wtedy mogły nam zaszkodzić. W zwiżazku z tym codzienne sprzatnie i zachowywanie
        podtsawowych zasad higieny zmniejsza ryzyko "leżakowania" tych jaj w
        sprzyjających dla siebie warunkach. Ale lepiej być ostroznym.
        A poza tym brudne owoce czy warzywa mogli zjeśc wszyscy domownicy. I to z tej
        strony istnieje większe prawdopodobieństwo zarażenia niż od domownika
      • matiuszka Re: Fiola miała jednak rację....poczytajcie. 29.09.05, 13:13
        No ten artykuł to taki bardzo akuratny nie jest. Pyrantelum jest zbyt słabym
        lekiem (za wyjątkiem malutkich dzieci) i powie Ci o tym prawie każdy lekarz.
        Objawy opisane w artykule nie muszą być aż tak widoczne. U nas nie było ani
        zapalenia płuc, ani wymiotów, nudności itp. - tylko obłożony język i
        niespokojny sen. Tyle.

        Jeśli zaś chodzi o pieski to oczywiście mogą być one nosicielami glisty psiej
        Toxocara canis, a nie ludzkiej. Ale ludzką również mogą przynieść - np. ze
        spacerku. Częściej pewnie na wsiach, na niektórych nie ma kanalizacji, pola są
        nawożone obornikiem itp.
        • fiola1 Re: Fiola miała jednak rację....poczytajcie. 29.09.05, 13:44
          mojej kolezance udalo sie wyleczyc z glisty uzywajac pyrantelum,ale czy
          tonaprawde takie rzadkie?czemu na ulotce jest napisane ze dziala swietnie na
          gliste i owsiki tylko mniej na tegorjca?
          • golden24 Re: Fiola miała jednak rację....poczytajcie. 29.09.05, 14:12
            Jezeli Pyrantelum by tak super dzialalo na gliste, to po co inne leki byly by
            na rynku, te silniejsze i czesciej zazywane typu Zentel, Vermox ?
          • matiuszka Re: Fiola miała jednak rację....poczytajcie. 29.09.05, 14:14
            Fiola, nie wiem, nie prowadzę statystyk. Nam się po Pyrantelum nie udało, mała
            brała dwie dawki w marcu. W kale po leczeniu nie było nic. W lipcu wzięła dwie
            dawki Zentelu, po leczeniu w kale mieliśmy zwierzyniec. W międzyczasie
            zmieniłam pediatrę i usłyszałam, że są na rynku skuteczniejsze leki niż
            Pyrantelum, kto mi to przepisał?

            Mam też psy i często szczenięta - nawet kilkutygodniowych szczeniąt już się tym
            nie odrobacza (kiedyś tak było) bo za słabe.
            • przeciwcialo Re: Fiola miała jednak rację....poczytajcie. 29.09.05, 14:16
              Moze robale sie uodporniły tak jak bakterie i teraz trzeba silniejszych leków??
              • matiuszka Re: Fiola miała jednak rację....poczytajcie. 29.09.05, 14:18
                Być może tak, ale słyszałam też od mojej pediatry taką opinię, że z roku na rok
                przybywa jej przypadków glistnicy u dzieci. Ona podejrzewa, że to w wyniku
                nadużywania antybiotyków... że przewód pokarmowy jest coraz bardziej
                wyjałowiony i że sobie coraz mniej z pasożytami radzi.
            • fiola1 Re: Fiola miała jednak rację....poczytajcie. 29.09.05, 14:19
              kurcze to niedobrze,moja corka 4 letnia wziela profilaktycznie bo
              podejrzewalismy owsiki w czerwu 3 razy pyrantelum,teraz we wrzesniu kolezanki
              corce wykryto gliste az e mamy bardzo czesty kontakt lekarz kazal tez sie
              odrobaczyc i znow pyrantelum(nie wiem czy moje dzieci to maja).Moj synekma 10
              miesiecy a tez mial to wziac,czy to nie jest szkodliwe?jesli okaze sie ze ona ma
              gliste to bedzie musiala wziac cos innego to nie zaszkodzi jej taka ilosc
              lekow?aha i jeszcze powiedzcie jakiemoze miec konsekwencje
              niewykryta,dlugotrwajaca glistnica?matiuszka jak po zentelu te robale w kuce
              wygladaly?
              • matiuszka Re: Fiola miała jednak rację....poczytajcie. 29.09.05, 14:36
                10-miesięcznemu dziecku można chyba tylko podać Pyrantelum.
                Nie martw się, u Twoich dzieci przecież glisty w sumie nie stwierdzono. Zrób im
                badania kału w Sanepidzie, minimum trzy, kontrolnie. Jakby (odpukać) coś kiedyś
                wyszło to już wiesz, co podać.
                Nie ma też co popadać w paranoję z tymi robakami.

                Jeśli córka znajomych ma jeszcze glistę to oczywiście musi wziąć Zentel,
                minimum dwie dawki. Szkodliwe to jest, ale mniejsza szkodliwość zentelu niż
                glisty. O objawach glistnicy i jej konsekwencjach było wyżej, w cytowanym art.
                z internetu. Do tego dołóż jeszcze to, że osłabiony glistą organizm może łapać
                jeszcze inne paskudztwa, bakterie, wirusy, inne pasożyty.

                O robalkach w kupce już chyba pisałam, kilkucentymetrowe białawe lub
                przeźroczyste, im dalej od leczenia tym bardziej przeźroczyste i poszarpane.
                Kupka miała dziwny zapach.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka