Córka ma alergię prawie od początku życia, ale do tej pory objawy były
łagodne - buzia, czasem jakaś plamka gdzieś na ciele. A od jakichś 2 miesięcy
masakra, prawie cały tułów ma czerwony i suchy, dziś płakała po wysmarowaniu
i przebraniu w piżamkę, tak ją bolało

Chyba jutro pójdzie w ruch steryd
(po raz 2 w jej życiu, poprzednio miesiąc temu). Na co dzień smaruję ją
zwykłą ciekłą parafiną.
Robiłam jej na wiosnę badania kału na robaki i lamblie, teraz powtórzę.
Miała akurat tuż przed tym pogorszeniem wyznaczony termin na testy
alergiczne, ale alergolożka mówi, że najpierw jej się musi ta skóra wyleczyć.
Skąd to nagłe pogorszenie? Nic się nie zmieniło - miałam 2 teorie dotyczące
nowego alergenu, ale się nie potwierdziły (po wyeliminowaniu zmiany nie
zeszły).
Piszę i o radę pytam - czy jest jakaś rada w ogóle?