Kilka dni temu postanowiłem ugotować kaszę gryczaną dla nas i dla małego.
Ponieważ często zdarzają się w niej drobne kamyczki, które mówiąc delikatnie
trochę trzeszczą w zębach wysypałem kaszę na stół i niczym kopciuszek zacząłem
ją przebierać. Oto, co znalazłem w 1kg Kaszy firmy Kupiec: 6 ziaren białego
ryżu (u nas alergen), 3 ziarna pszenicy (tez odpada), 5 ziaren owsa (u nas
może byc). Poza tym były jeszcze jakieś kulkowate ziarenka prawdopodobnie
jakiegoś chwastu i kasza gryczana w niezjadliwych łuskach. Po tej przebranej
kaszy skóra była O.K, a poprzednio zdarzały się wysypki. W sumie te ilości
innych ziaren mogą wystarczyć do spowodowania wstrząsu anafilaktycznego. Chyba
trzeba będzie jeszcze nie raz pobawić się w kopciuszka