Dodaj do ulubionych

byłam u dr Mikołajewicz - wiem sporo o tym było

17.01.06, 13:34
czytam stare posty ale i tak brakuje mi wniosków,
byłam dzisiaj w Vega Medice - oczywiście usłyszałam, ze ta silna alergia u
moich dzieci to robale, wyszłam z plikiem recept dla całej rodziny,
i sama już nie wiem,
oczywiście wolałabym, zeby to były robale a nie alergia, ale jestem takim
niedowiarkiem sad((
poza tym to taka chemia,
o ile jestem w stanie zaryzykować ze starszymi chłopcami to malucha na razie
oszczędzę - zresztą lekarka mówiła, ze to wyniku biorezonansu na pasożyty
czekamy, a potem wymyśli leczenie,
a teraz pytanie drogie mamy,
kto miał megaalergika, który nic nie mógł jeś, skórę AZSową, non stop katar,
kaszel, wysiękowe uszy, nie takie kupy, niespokojne nocy, itp. itd - trafił do
dr M i nagle wszystko zaczynało wracać do normy
wiem, ze pewnie pisałyście już o tym
ale podzielcie się jeszcze raz,
w końcu w kółko maglujemy robale, kupy, wysypki i testy smile))
jaska
i jeszcze pytanie, czy jeśli mamy robale i przeleczymy się, a w przedszkolu i
tak nikt się nie przeleczy to czy opanujemy skutecznie te robale
Obserwuj wątek
    • patyska Re: byłam u dr Mikołajewicz - wiem sporo o tym by 17.01.06, 13:40
      niestety nie bylam u mikolajewicz wiec nie pomoge, ale chcialam zapytac: co to znaczy wysiekowe
      uszy?
      • mavva Re: byłam u dr Mikołajewicz - wiem sporo o tym by 17.01.06, 13:57
        A jakie robaki stwierdziła pani dr.u Was?

        U mnie była taka sama sytuacja.
        Ja podjęłam leczenie,bo mam stały kontakt z osobami,które leczą sie na
        owsiki.Poza tym przekonało mnie,że często leczy się z objawów,bo robaki nie
        wychodzą w testach,a jak leczyć to całą rodzinę,bo inaczej nie ma sensu.
        Przekonały mnie też stwierdzenia znajomych,którzy swoim dzieciom, a teraz wnukom
        podają profilaktycznie leki na robaki.
        Poza tym leczyłam dietą i homeopatykami kandydozę,która się wyleczyła-zbadam
        znowu niedługo czy się nie rozwija.
        I u nas pewne objawy ustąpiły.Ale w dalsze leczenie nie wchodziłam,bo zasadnicze
        objawy pozostały więc to astma,którą leczę po prostu.
        Nie zdecydowałam się też na leczenie tam alergii,do której w końcu przekonałam
        panią dr wink,biocomem i tymi wynalazkami.Przynajmniej na razie.
        Nie ufam,czy jest to metoda do końca sprawdzona.Niby jest to tylko trzymanie
        kulek wink ale jest to jakaś ingerencja w organizm.
        To samo te różne leki.
        Ale cały czas nie wiem i pewno się nie dowiem,czy coś w nas było. wink
        A może jeszcze jest?

        I szczerze mówiąc podejrzliwość i czerwona lampka kazała mi zrezygnować z wizyt.
        Aczkolwiek uważam,że do leczenia pasożytów jest to świetny kontakt.
        Wiem też,że wielu mamom pomaga.Kwestia kontrowersyjna jak widać.
        • jaskag Re: byłam u dr Mikołajewicz - wiem sporo o tym by 17.01.06, 14:14
          na oko obstawiła lamblie i owsiki,
          ale kazała przynieść kał na badanie albo iść na biorezonans do Radości i
          ewentualnie potwierdzić później w badaniach z kału
          mam torbę leków dla całej rodziny, właśnie wróciłam z apteki
          chyba zaryzykuję, już niewiele mam do stracenia
          jaska
      • jaskag Re: byłam u dr Mikołajewicz - wiem sporo o tym by 17.01.06, 14:03
        wysiękowe uszy to taki alergiczny stan zapalny ucha, kiedy płyn zalega w uszach
        i nie schodzi, a błona bębenkowa jest bez refleksu (u nas sinawa) grozi to
        upośledzeniem słuchu, dlatego być może trzeba będzie zrobić małemu w narkozie
        drenaż uszu, czyli osuszenie z tego płynu sad((
        przy wysiękowym uchu nie ma temperatury, jak przy ostrym zapaleniu uszu, kiedy
        błona jest żywoczerwona - nie leczy się tego antybiotykami
        jaska
        nie ma ekogruszek sad((
        szkoda z tymi burakami,
        • mavva Re: byłam u dr Mikołajewicz - wiem sporo o tym by 17.01.06, 14:05
          A co z migdałem?
          U nas też tak było i po wycięciu migdała jest ok.
        • patyska Re: byłam u dr Mikołajewicz - wiem sporo o tym by 17.01.06, 14:09
          aaaaaa! dzieki wink bo Jeremi ma bardzo czesto brudne uszy! kapie go i tak dalej, a i tak zawsze widze
          "miodek" wink nawet pytalam roznych lekarzy o co chodzi ale mnie uspokajali ze widocznie taki typ, nawet
          dr z kazala sie wyluzowac wink
          nie ma gruszek sad((
          • jaskag Re: byłam u dr Mikołajewicz - wiem sporo o tym by 17.01.06, 14:15
            to o czym piszesz to nadmair woszczyny, bardzo charakterystyczne przy alergii,
            nie iem, czy przy robalach sad((
            kiedy będziesz w ekosmaku?
            jaska
            • patyska Re: byłam u dr Mikołajewicz - wiem sporo o tym by 17.01.06, 14:23
              o w morde... sad ale labo od sigvaris znalazlo tylko srednioliczna candide - nawet sie zdziwilam, bo
              dziecie moje wychowuje w strasznych warunkach: mieszkamy w domku z ogrodkiem wiec Jeremi wcina
              piach, lize liscie i zjada glizdy wink)) pomecze dr z jeszcze o te woszczyne, moze sie nie przejela do tej
              pory, bo "miodek" wyglada zdrowo wink
              oj, nie wiem kiedy bede w ekosmaku, albo jak grzesiek zadzwoni ze przyszly gruszki albo jak bede
              jechac po maki glutenexu albo miecho sie skonczy. a co? umawiamy sie? wink
              • jaskag Re: byłam u dr Mikołajewicz - wiem sporo o tym by 17.01.06, 14:33
                może małe rande vouz z alergią w tle smile)
                umówmy się,
                ja od wielu dni mam ochotę zwołać kółko warszawskie, ale wciąż czasu mało,
                a my mijamy się w ekosmaku więc moze byśmy się spotkały?
                jaska
                • patyska Re: byłam u dr Mikołajewicz - wiem sporo o tym by 17.01.06, 14:40
                  z przyjemnoscia wink tylko musimy sobie na priva dac znac ze ktoras jedzie, to moze i druga bedzie
                  mogla smile
                • solidna Re: byłam u dr Mikołajewicz - wiem sporo o tym by 17.01.06, 14:43
                  kółko warszawaskie- jak to brzmi!!! hm....
                  wracajac do gruszek, czy macie na mysli te, co to Patyska je ajkis czas tmu kupowalas, czy swieze? no bo mojemu tez by juz jakis owoc wypadalo podac... a te ekobanany to w jakiej cenie?
                  a indyk z gerbera mu nie smakujesad a Twojemu Antkowi Jaska to i owszem, prawda? i cos mi sie wydaje ze Twoje dziecie to juz wiecej produktow je, niz moje, czyli wychodzi na to, ze teraz moj zostaje w tyle,
                  B.

                  • patyska Re: byłam u dr Mikołajewicz - wiem sporo o tym by 17.01.06, 14:55
                    jakie kolko warszawskie? beciaw2 z mragowa, noemip z krakowa, asia_nie z lodzi i kruffa z wawy? wink))
                    mam na mysli gruszki eko w takich pojemniczkach jak nasze pasztety drobiowe wink pyszne sa, to, co
                    proponuje gerber to przy nich smakuje jak sciera wink
                    cena ekobananow jest raczej powalajaca. mniej wiecej z 3 kilo place grubo ponad 30 zeta...
                    • solidna Re: byłam u dr Mikołajewicz - wiem sporo o tym by 17.01.06, 15:15
                      No Patysko, nieuwaznie czytasz, czy jak?
                      to Jaska o tym kolku pisala!
                      i wlasnie na te gruszki trza czekac, tak?
                      • patyska Re: byłam u dr Mikołajewicz - wiem sporo o tym by 17.01.06, 15:19
                        aaaa... to ja nie wiem o co Jasce chodzi... wink
                        ano trza poczkac wink
                      • jaskag Re: byłam u dr Mikołajewicz - wiem sporo o tym by 17.01.06, 23:42
                        ja pisałam o kółku warszawskim i podtrzymuję, może warto coś zorganizować?
                        a patyska chyba buja w obłokach smile)
                        jaska
                  • jaskag Re: byłam u dr Mikołajewicz - wiem sporo o tym by 17.01.06, 23:18
                    nie jest tak dobrze, jak myslisz z tą dietą Antka, ale mam sukces, bo wcina
                    równo ekoindyka i kaszę jaglaną z oliwą - to niestety wszystko oprócz sinlacu,
                    którego od kilku dni nie chce tknąć.
                    coś dziwnego jest z kaszą jaglaną z ekosmaku - ma inny kolor, smak i fatalnie
                    długo się gotuje - wywaliłam dzisiaj cały garnek - nikt nie chciał jej jeść
                    mały zajada się kaszą jaglaną firmy Sante (oczywiście zawsze cś w niej znajdę -
                    jakąś gorczycę albo inne obce ale chyba nic się nie dzieje)
                    czaję się z ryżem, kaszą gryczaną, bananem eko, kaszą kukurydzianą, prosem
                    quinoa, brukselką, kapustą kiszona - lista jest długa ale odwaga zerowa, więc
                    dieta uboga ale i tak jestem szczęśliwa, ze mam co dać do jedzenia
                    jaska
    • kerstink Re: byłam u dr Mikołajewicz - wiem sporo o tym by 17.01.06, 14:55
      My sie wlasnie wpakujemy w Biorezonans. Bralam tydzien urlopu, bo inaczej sobie
      nie wyobrazam diety dzieci bez pszenicy, jajka, mleka, laktozy - nie w
      przedszkolu. Robie to i dla dzieci, ale w duzej mierze dla siebie. Moze mi sie
      uda wyjsc z klopotow z moimi rekami. Zdaje sobie sprawe, ze metoda nie uznana.

      My oczywiscie rowniez po odrobaczaniu, powtorce, a teraz Vernicadis, potem
      bedzie Balsam Kapucynski (akurat w skutecznosc balsamu wierze, bo moja znajoma
      walczyla z lambliami swojej corki - dopiero balsam okazal skuteczny, po
      trzykrotnym stosowaniu lekow konwencjonalnych).
      Nie oczekuj jednak zmian natychmiast, skoro tyle macie na raz. I pamietaj:
      dieta, dieta, dieta, wlasciwie dobrana, bez chemii - nam juz pomogla te 2 lata
      temu, gdy po wprowadzeniu diety u syna zniknely zmiany AZS.

      K.
      • sigvaris Re: byłam u dr Mikołajewicz - wiem sporo o tym by 17.01.06, 16:25
        A ja sobie przypominam swój post z kwietnia 2005 jak pytałam o M. i nikt jej tu
        nie znał... Bałam się, bo to była kolejna wizyta, kolejny lekarz, ale ja już
        chyba wtedy nie miałam innej opcji...

        Ale u nas było BINGO. Porażenie mózgowe- śladu nie ma. Podejrzenai padaczki -
        też. Onanizm - wyparował. Alergia, placki, plamy - też ulotniły się (są tylko
        na zdjęciach sprzed miesięcy). Brak kontaktu z dzieckiem (podejrzenia autyzmu)?
        Było, było , ale teraz nikt mi w to nawet nie uwierzy jak powiem, że było..
        Fakt - nie było nawet rozmowy o biorezonansie. Leki odrobaczające pomogły. Ale
        fakt - miałam podejrzenia co ta M. wyczynia. No bo jak inaczej bym się tyle
        oczytała w kwestiach robalowych i nie tylko?
        Z każdym lekarzem różnie jest. Ale napisze to wreszcie: M. uratowała nam
        dziecko. Nawet nie chcę wyobrażać sobie co by było, gdyby jej nie było!
        Czekałabym zgodnie z zaleceniem profesorów z CZD aż samo z tego wyrośnie (!?)
        Ale bym się nie doczekała pewnie.
        Oczywiście każda z mam powinna ufać, ale czujnie. To też człowiek.
        • jaskag sigvaris rzuć okiem 17.01.06, 17:39
          kupiłam leki, które zaleciła mi dr M - czytam ulotki i nie ma słowa o lambliach
          - tylko inne pasożyty, więc zgłupiałam, a na kartce głównie napisane jak byk kał
          na lamblie dla całej rodziny - powiedziałam jej, ze nie będę robiła badań szkoda
          czasu - tylko poproszę prewencyjne odrobaczanie - ale patrzę na leki i chyba nie
          mam nic na lamblie, o co chodzi?
          Leczenie:
          dzieci stas i jas: Pyrantelum 7 ml i 5 ml przez 2-3 dni, za 14 dni powtórzyć
          leczenie, a za 14 kolejnych wizyta kontrolna. Po pierwszych dawkach 2 razy pół
          fiolki zielonych ziół chińskich przez 6 dni (oświec mie na co to i jak to
          podawać, bo nie ma na opakowaniu grama po polsku)
          i jeszcze Albicansan przez 7 dni po 6 i 5 kropli dwa razy dziennie,
          potem Sankombi 2 razy dziennie 6 i 5 kropli też dwarazy dziennie i tak na przemian,
          oczywiście dieta przeciwgrzybicza
          i jeszcze dla Jasia, co ma świsty - bańki chińskie (gdzie kupię i czy dam radę
          sama postawić?) - tym bardziej, ze mam to zrobić kilka razy

          leczenie dla dorosłych:
          Vermox 2 x 2 tabletki przez 3 dni
          za 14 dni Zentel 2 tabletki raz dziennie przez 3 dni

          czy ja dobrze rozumiem, ze to jest leczenie innych robali, a dopiero potem
          przyjdzie czas na lamblie?

          i jeszcze, czy mój 9m Antek mega alergik moze dostawać Albicansan - nic mu nie
          będzie?

          w czwartek jadę na biorezonans z małym - nie wiem, co zrobię, jak wyjdą robale
          -chemia go zabije, a może są naturalne metody na lamblie?
          wiem pisałaś to sto razy i ja czytałam to sto razy, ale wtedy nie musiałam się
          leczyć więc już wszystko pomieszałam, a w szukaniu jestem kiepska, a może czasu
          mało smile))
          dzięki, nie wiem, czy jestem na dobrej drodze, ale czuję, że muszę spróbować
          jaska
          • kerstink Re: sigvaris rzuć okiem 17.01.06, 20:57
            Przechodzisz analogiczne leczenie jak u nas. Chinskie ziola dostala tylko moja
            corka, bo to ona miala lamblie w badaniach(, choc M. przypuszcza, ze ja tez
            mam). Chinskie ziola znalazlam tylko na chinskich stronach, rownie nieczytelne.
            Wlasnie one na lamblie po pozbyciu sie innych pasozytow. Dzieci chetnie je
            biora, jest z mikroslomka. Banki chinskie - nie dostalam, bo nie ma swistow.
            Niestety pozniej musielismy jeszcze raz sie odrobaczyc (przedszkole, niestety).
            Teraz bierzemy Vernicadis, pozniej mamy brac balsam kapucynski.

            Zaleznie do lekow firmy Sanum dzieci sie drapaly (na samym poczatku), miale
            czerwone policzki (teraz jeszcze).

            Napisz, co ci wyjdzie na Biorezonansie, jestem ciekawa.

            K.

            • jaskag Re: sigvaris rzuć okiem 17.01.06, 21:15
              taka jestem skołowana, nie wiem, co robić - mam worek leków, listę z nierealną
              dietą i nie zrobiłam badań i nie wiem, czy czekać na wyniki biorezonansu -
              najmłodszy w czwartek, starsi w poniedziałek, czy zacząć walkę choćby jutro?
              chyba poczekam do wyników biorezonansu, myśle też o zbadaniu kału rodziny w Vega
              Medice, ale już mam tak dość tego tropienia, dziesiątków lekarzy i różnych
              teorii, ze sama już wątpie we wszystko
              z drugiej strony te robale byłyby mi na rękę, wolałabym stoczyć ostrą wojnę raz
              niż przez wele lat walczyć z alergią sad((
              ale jak czytam o nawrotach lamblii i trudnościach z ponownym leczeniem to od
              razu zapala się światełko, ze przecież przede mną jeszcze pare lat w przedszkolu
              i to walka z wiatrakami, więc może lepiej nie ruszać diabła skoro moze się
              tylko wzmocnić i co potem
              o przeleczeniu przedszkola mogę sobie pomarzyć, gdybym chociaż miała wynik
              dodatni to może łatwiej by mi było sięgnąć po te leki, a tak
              choć jak czytam o objawach robaków to oczywiście każdy z mojej rodziny ma
              conajmniej kilka z listy, ale czy to musi świadczyć tylko o robakach
              wciąż tyle pytań bez odpowiedzi i sigvaris przepadła, a ja walczę z sobą sad((
              jaska
              • kerstink Re: sigvaris rzuć okiem 17.01.06, 21:27
                Najlepiej, jak sie powoli oswoisz z tymi zmianami. Tez bylam zalamana, wtedy
                Sigvaris mi pomogla bardzo. Powiem ci tak, ze osobiscie juz nie chce isc do
                innego lekarza niz do M., nawet z bylejakim kaszlem. Po prostu przestalam
                wierzyc w innych lekarzy. Moje dzieci przestaly chorowac, zawsze juz byly w
                dobrej formie, ale odkad sa na tej diecie, to ani kataru nie maja, a chodza na
                caly etat do przedszkola. Maz regularnie jesienia byl przeziebiony pare razy -
                teraz nic. Jak cos nas lapie, to czujemy - ale momentalnie z tego wychodzimy.
                Corka kaszle od czasu do czasu, ale od razu jej sie odrywa.

                Wydaje mi sie, ze ta nauka z dieta jest nauka na cale zycie. Zobaczysz, potem
                bedziesz sie trzymala podobnej troche rozszerzonej diety. My juz troche
                wyluzowalismy jesli chodzi o slodsze jablka, czasami mandarynka. Chleb mamy caly
                czas zytni, bo jest po prostu lepszy.

                Sigvaris nie przepadla, po prostu jest zajeta dzieckiem. Jej godziny to pozniejsze.

                Ustal sobie date na odrobaczanie, zorganizuj sobie sprzatanie, zrob badania. I
                powoli zabierz sie za diete, odstawiajac oczywiscie od razu mleko i cukier (aha,
                dzieci w przedszkolu sa jedynie na diecie bezcukrowej i bezmlecznej, wcale nie
                latwe.)

                K.
                • jaskag Re: sigvaris rzuć okiem 17.01.06, 21:36
                  dzięki za wsparcie, tak właśnie zrobię,
                  w łóżku oprócz książki usypiając dzieci opowiadałam im o tej diecie jakie to
                  ważne dla ich samopoczucia i wyników w judo smile)
                  bo co z tego, ze powiem paniom, jak oni nie będą się pilnować - nie było łatwo
                  przekonać, ze na jakiś czas żegnaj mleko, kakao, cukierki i ciastka, ale
                  widziałam, że chyba będą ze mną współpracować, bo trzy ray powtarzali czego nie
                  wolno i od kiedy ta dieta,
                  męża też urabiam - nie jest łatwo, głównie chodzi o kawę z mlekiem smile)
                  u mnie o herbate z cukrem (można zastąpić słodzikiem, wiem głupie pytanie sad((
                  zaczynamy od soboty, wszystko jeszcze zależy od wyników biorezonansu w czwartek
                  - dam znać jak poszło,
                  jak dług leczysz się u dr M i z jakim dzieckiem trafiłaś do niej - chodzi o
                  dolegliwości?
                  jaska
                  • kerstink Re: sigvaris rzuć okiem 17.01.06, 21:49
                    Zapytaj sie Sigvaris, ja sobie nie wyobrazalam kawe bez cukru. Teraz juz caly
                    czas tak pije, i tez dobrze. Slodziku bym nie radzila, bo to tez taki nowoczesny
                    wynalazek, no ale nie chce juz za bardzo ci macic.

                    Poszlismy pierwszy raz do niej pod koniec pazdziernika. Trafilismy w zasadzie z
                    corka (lamblia plus candida++), u nas wszystkich troche candidy. Ale tak jak to
                    M. zajela sie caloscia, wiec rowniez AZS syna (leczyl sie u innej lekarki, ktora
                    juz wyprowadzila syna ze zmian skornych i sie z nami pozegnala - wiec temat diet
                    nam jest znany, corka miala tylko niektore objawy, m.i. Sinlac spowodowal zmiany
                    na policzkach), moje sprawy alergiczne.

                    Duzo w tym czasie czytalam na temat metod niekonwencjonalnych, dietetyki
                    chinskiej i kuchni pieciu przemian itd. W koncu trafilam na lekarke, ktora
                    wykorzystuje niektore elementy z glowa.

                    Podczas drugiej wizyty ocenila np. kolor rak - lapki od wewnatrz i stwierdzila,
                    ze watroba jest obciazona, dala odpowiedne leki. Mysle, ze ona widzi duzo wiecej
                    niz mowi.

                    K.
                    • jaskag Re: sigvaris rzuć okiem 17.01.06, 21:55
                      ma cudowną powierzchownośc i ten uśmiech, zrobił na mnie wrażenie, ja ostatnio
                      jestem w kiepskiej formie - zresztą od razupowiedziała mi, ze mam depresję i
                      chyba jest jasnowidzem, chociaż uciekam od tej diagnozy od tygodni, z braku czasu
                      a ta ciągła walka i porażki z Antkiem podcinają mi skrzydła,
                      a miało być ak słodko...
                      chyba dlatego chcę wierzyć w te robaki i w tą lekarkę, bo ja już nie mam siły
                      walczyć z alergią - rozłożyła mnie na łopatki sad((
                      jaska
                      • kerstink Re: sigvaris rzuć okiem 17.01.06, 22:17
                        Mnie tez rozszyfrowala, poprosila mnie, zebym sama przyszla, a rodzina dopiero
                        za jakies 3 miesiace. Juz sama wizyta u niej dziala na mnie 'oczyszczajaco'.
                        K.
                        • ona-25 Do kerstnik 17.01.06, 23:01
                          Mam do Ciebie pytanie,czy balsam kapucynski kupowalas moze niedawno u
                          Kapucynow ? Bo pytalam sie juz u nich dwa razy i nie mieli.Jutro moze pojde sie
                          znowu spytac czy juz maja.
                          • kerstink Re: Do kerstnik 18.01.06, 09:57
                            Kupilam w zeszly czwartek, byc moze resztki, bo dostawa musiala byc w
                            poniedzialek. Pan mowil, ze bedzie juz w aptekach zielarskich. Nie dali ci
                            numeru telefonu ?

                            K.
                            • ona-25 Re: Do kerstnik 18.01.06, 10:07
                              To dobrze,ze bedzie w aptekach, bo juz mi sie do Kapucynow nie chce
                              chodzic.Bylam juz 3 razy i ciagle nie maja.Dzis rowniez rano bylam. Nie dali mi
                              numeru.A tak z ciekawosci ile zaplacilas za balsam ?
                              • kerstink Re: Do kerstnik 18.01.06, 10:13
                                Nie wiem, KIEDY bedzie w aptekach. Wydaje sie, ze mala buteleczka kosztuje ok.
                                15 PLN. Mysle, ze warto, bo dziecko znajomej dopiero po balsamie sie wyleczyla z
                                lamblii, albo raczej z objawow (bole brzucha) - po prostu zniknelo. Dziecko bylo
                                trzy razy atakowane lekami zwyklymi.

                                Zajrzyj tu:
                                www.fzs.kapucyni.krakow.pl/index_pliki/menu_fzs_balsam.htm
                                Zadzwon do Krakowa i sie zapytaj, kiedy bedzie i gdzie.

                                K.
                      • ona-25 Do jaski 17.01.06, 22:59
                        Jedziesz w czwartek do Radosci na biorezonans ?
                        • jaskag Re: Do jaski 17.01.06, 23:01
                          jade o 12.00, a co też tam będziesz?
                          jaska
                          • ona-25 Re: Do jaski 17.01.06, 23:07
                            Ja tez jestem umowiona na czwatek wieczorem.
                            Tylko ja juz tam jade chyba 7 raz.Nastaw sie psychicznie. Mi wyszly lamblie,
                            glista, owsiki, candida.W badaniu kalu wyszla tylko candida 1+.
                            I jezdze tam raz na tydzien na kuracje na lamblie.
                            • ona-25 Re: Do jaski 17.01.06, 23:11
                              Tez chodze do dr M, jestem na diecie juz od dawna. Bralam Zentel, Vermox,
                              Macmiror, a teraz tylko naturalne rzeczy: Vernicadis, piolun ,L 55,Homeodose
                              18.
                              • jaskag Re: Do jaski 17.01.06, 23:45
                                i jak się czujesz, jest lepiej? dolegliwości mijają? nie żałujesz, nie tracisz
                                wiary w leczenie?
                                napisz więcej
                                jaska
                                • ona-25 Re: Do jaski 18.01.06, 10:35
                                  Czuje sie zdecydowanie lepiej.Czasami mam pogorszenie, ale wiem,ze juz jest
                                  wszystko na dobrej drodze.
                                  Pytalas jak wyglada to kuracja biorezonansem na lamblie ? Praktycznie bardzo
                                  podobnie jak samo badanie.Trudno to opisac, sa m.in. kulki, pani ustawia jakis
                                  specjalny program itp.
                            • jaskag Re: Do jaski 17.01.06, 23:43
                              a jak wygląda taka kuracja raz na tydzień na lamblie?
                              jaska
    • xxxinkaxxx do Patyski i nie tylko.... 17.01.06, 18:53
      ....o woskowinie:

      u nas to samo- "tony" cale w uszach smile, dr z. stwirdzila, ze to absolutnie
      objaw charakterystyczny dla dzieci alergicznych, laryngolog potwierdzil...

      • patyska Re: do Patyski i nie tylko.... 18.01.06, 10:00
        dzieki Inka! u nas byly cale tony, a teraz tez jest, ale w porownaniu do tego co bylo to... nie ma wink nie
        ma tez kaszlu powysilkowego i chrypy alergicznej (zapalenia krtani). kojarze to z zima i... odstawieniem
        kaszy jaglanej ??? a poza tym jest roznie, dzieciaka mi sypie tu i tam, krosteczkami, wiec bardziej
        alergicznie niz azetesowo, ale kupy ok, wiec nie wiem co robic... sad
    • sigvaris Re: byłam u dr Mikołajewicz - wiem sporo o tym by 17.01.06, 23:26
      Hej, hej - faktycznie byłam zajęta małą potem domem. Skąd ta Kerstin to wie?
      Jasnowidz? smile))
      Ona -25 wkleiła kiedyś artukuł (mordercza robota) o pasożych i nie autorstwa M.
      Jaska zerknij koniecznie.
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=578&w=32948235&v=2&s=0
      Wiem, wiem jest tego trochę ale warto. Ja na naszym przykładzie i jeszcze dwóch
      innych mam sądziłam, że trzeba leczyć najpierw lamblie. Owszem trzeba, wtedy
      jeżeli ich objawy przeważają - u Marty były objawy neurologiczne. Dlatego M.
      dała leczenie przeciw lambliom na początek. Jednak standart jest inny..
      O tym też ten artykuł. Świetny i może Cie baaardzo uspokoić i dowiesz się KUPY
      rzeczy! Wracając do standartowego leczenia: zaczyna się je przeważnie od
      robaków.
      Sterty leków nie masz. Nie kłam smile)))))))) Jakbyś wyciągnęła same tabletki na
      stół bez opakowań to nie było by tego aż tak dużo. Prawda?
      Opakowania leków przy leczeniu robali są tak wykwintne (czyż nie jest wykwintne
      pakowanie dwóch tabletek do pudełka???!), że chyba ma rekompensować
      przyziemność procesu leczenia prozaicznych robali... Prawda?

      Wracając do M. To te 20 lat leczenia chorych dzieci ( z czego 15 lat w CZD)
      dało jej to "widzenie" chorób. Jednak myślę, że jej sukces leczenie polega na
      łączeniu metod: medycyna tradycyjne, ludowa (a jakże!!), chińska,
      niekonwencjonalna europejska (izopatia), zielarstwo i inne. Słowem nie korbuje
      sie na rutinoskorbin z cebionem lub zinat z enterolem, tylko każdemu według
      potrzeb!. Jednak ona nie zachowuje się jak szarlatan. Wypisuje te swoje
      recepty, patrzy na skórę. I słucha i pyta.
      Na następnej wizycie pociśnij ją o tę depresję.
      O albicans i leki homeopatyczne się nie martw. M. leczyła już z naszego forum
      naprawdę małe dzieci. Moja Martucha wcale nie była rekordem "małości" (6,5
      msc.). Albicans i inne leki to zestawy homeopatyczne lub izopatyczne. Nie są
      mocne. Dlatego DIETA, bo to działa POD WARUNKIEM DIETY. Same leki są zbyt słabe.
      • jaskag Re: byłam u dr Mikołajewicz - wiem sporo o tym by 18.01.06, 00:06
        znam ten tekst - genialny, przyczytałam go jeszcze raz z wypiekami - masz rację
        najpierw robale, potem lamblie, jutro przed śniadaniem podam pyrantelum
        na razie maluch czeka na badania i efekty u chłopców - bardzo licze na przełom
        u nas jest tyle objawów robaczywych:
        - sińce pod oczami
        - apetyt na słodkie
        - gadka w trakcie jedzenia: brzuch boli
        - nie bardzo zapach z ust
        - wieczny kaszel i katar - mimo wziewów sterydowych
        - jasio ma świsty
        - problem z zasypianiem
        i wiele innych,
        dzięki sigvaris, dołączam do grona walczących z robalami - udało mi się nawet
        przekonać męża - to sukces, bo do tej pory uważał, ze to jakiś spisek smile))
        z małym czekam do czwartku na testy biorezonansem
        muszę tylko skmbinować receptę dla niani, bo zapomniałam o niej jak byłam u dr
        M, a nie jest to łatwe, bo jest Ukrainką, więc do lekarza nie pójdzie, a zwykły
        lekarz nie da mi leków na robale, bo mówi, ze dzieci nie mają skoro testy elisa
        nic nie wykazały
        jaska
        • sigvaris Re: byłam u dr Mikołajewicz - wiem sporo o tym by 18.01.06, 00:15
          Dzwoń do Vega, powiedz o wizycie, że była wtedy i wtedy, że zapomniałaś o
          niani - niech zostawią Ci receptę na recepcji. Zadziała.

          Spisek... cóż... Mnie kiedyś jak M. powiedziała lamblia, to myślałam, że na
          kurs tańca nas wysyła.
          No pacan byłam kompletny w robalach. No bo jak? Mnie robale? Mnie??!!
          Dopiero jak zaczęłam drążyć sprawę to z lekcji tańca niezła polka mi wyszła.
          Idę jeszcze w maile i spać.
          • jaskag Re: byłam u dr Mikołajewicz - wiem sporo o tym by 18.01.06, 00:26
            żałuję, ze wcześniej nie dałam się namówić na walkę z robalami, pierwszy raz
            namawiała mnie koleżanka ponad rok temu - zrobiłam badania nic nie wyszło, dałam
            spokój, a ona walczyła i jej syn nagle cudownie nie ma celiaki i zaczął jeść
            różne zakazane produkty i przestał kaszleć
            potem ty zasiałaś ziarenko ale lekarze wybili mi to z głowy, a ponieważ tułałam
            się po szpitalach i za każdym razem zaczynałam robaczwą śpiewkę i słyszałam, ze
            jak dziecko ma robale to widać je gołym okiem - chodziło im o to, ze jest tak
            obłożnie chore, ze lekarz tego nie przegapi i mówili, zebym dała spokój
            ale cały czas mślałam o robalach ale walczyłam z alergią, dusznościami i
            katarem, zmieniałam lekrzy - ale wszyscy generalnie to samo tylko w innych
            konfiguracjach, na hasło robale - kto pani takich głupot naopowiadał?
            a ponieważ jestem dziennikarzem i moja redakcja wydaje kilka pism dziecięcych
            więc próbowałam rozpętać kampanię robalową, ale każdy na mnie patrzył nieufnie,
            więc wycofałam się, a poniważ jestem z innej branży, więc nie robiłam w
            dziecięcych pismach zadymy, ale może nadszedł czas - jak przejdę to na sobie i
            mojej rodzinie i potwierdzi się to wszystko o czym tu czytam to rozpętam wielką
            kampanię - sama napisze kilka tekstów!
            odzyskałam wole walki
            już czas zacząć działać
            dzięki sigvaris
            rób swoje
            jaska
            • mavva Re: byłam u dr Mikołajewicz - wiem sporo o tym by 18.01.06, 13:02
              jaskag,
              uważam,że dobrze,że bierzesz się za robale.I w ogóle temat jest tak ważny,że nie
              żartuję,ale naszą sigvaris powinni zrobić pełnomocnikiem rządu do spraw walki z
              robalami. wink Wiedza lekarzy jest tragicznie słaba w tym temacie.
              Co za tym idzie wiedza społeczna-wiem,bo przeszłam.Wytłumacz teściowej albo
              własnej mamie,że muszą się przeleczyć.Do tego trzeba końskiego zdrowia.

              Ale ponieważ przeszłam przez podobne rzeczy,to jednak radzę,abyś kwestii alergii
              nie odstawiała.
              Nie chcę nic sugerować,ale czy byłaś u słynnej dr Z?
              Moje dziecko u niej wylądowało ostatecznie i bardzo się z tego cieszę.Jesteśmy
              po wizycie-dzieciak mimo okresu roztoczowego jest w świetnym stanie.Nic mu nie
              jest.Uszy w porządku.Antybiotyków to nie brał od 7 miesięcy.Zdrowy jak
              ryba.Tfu,tfu.... wink
              Jak mówię,po przeleczeniu robaków i kandydy,pewne objawy ustąpiły,ale kaszel
              nie-dopiero leczenie dr Z pomogło,bo już leczenie innej lekarki też z tego forum
              nie pomogło.
              To tylko takie moje sugestie,każdy przypadek jest inny-widzimy to choćby po
              badaniach,prawda?U mnie wyniki z Kartezjusza potwierdzają,że są lipne.
              Pozdrawiam i nie trać tej woli walki.Trzym się!
              • jaskag Re: byłam u dr Mikołajewicz - wiem sporo o tym by 18.01.06, 13:31
                mawa chyba czytasz w moich myślach smile))
                robale to jedno a alergia to zupełnie inna bajka - nie jestem aż tak naiwna żeby
                liczyć, ze ktoś cudownie zdejmie z mojej rodzinny alergiczne obciążenie genetyczne
                marzę o wizycie u dr Z ale uwikłałam się trochę w lekarzy z działdowskiej i nie
                wiem, jak teraz to zmienić?
                jaska
                • mavva Re: byłam u dr Mikołajewicz - wiem sporo o tym by 18.01.06, 13:36
                  Zadzwoń do pani dr i poproś o wizyte.
                  A jeśli chodzisz państwowo,to zapisz się po prostu do pani dr-ona chyba tam
                  przyjmuje?
                  Ja dostałam wizytę do pani dr w prezencie od jednej kochanej mamuśki. smile
                  Ale normalnie chyba też można-jak będzie trudny przypadek,a było dziecko leczone
                  przez jej kolegów,to nie odmówi-tak myślę.
    • maciej.kazmierczak Re: byłam u dr Mikołajewicz - wiem sporo o tym by 23.01.06, 00:31
      MOJE DZIECKO CHORUJE NA ALERGIE POKARMOWĄ I MUSI DOSTAWAĆ ŻELAZO ALE W TYM
      MOMENCIE JUŻ NIE WIEM CZY TEŻ NIE MA PASOŻYTÓW PROSZĘ MI ODPISAĆ CO TO JEST
      BIOREZONANS INA CZYM TO BADANIE POLEGA PROSZĘ
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka