czytam stare posty ale i tak brakuje mi wniosków,
byłam dzisiaj w Vega Medice - oczywiście usłyszałam, ze ta silna alergia u
moich dzieci to robale, wyszłam z plikiem recept dla całej rodziny,
i sama już nie wiem,
oczywiście wolałabym, zeby to były robale a nie alergia, ale jestem takim
niedowiarkiem

((
poza tym to taka chemia,
o ile jestem w stanie zaryzykować ze starszymi chłopcami to malucha na razie
oszczędzę - zresztą lekarka mówiła, ze to wyniku biorezonansu na pasożyty
czekamy, a potem wymyśli leczenie,
a teraz pytanie drogie mamy,
kto miał megaalergika, który nic nie mógł jeś, skórę AZSową, non stop katar,
kaszel, wysiękowe uszy, nie takie kupy, niespokojne nocy, itp. itd - trafił do
dr M i nagle wszystko zaczynało wracać do normy
wiem, ze pewnie pisałyście już o tym
ale podzielcie się jeszcze raz,
w końcu w kółko maglujemy robale, kupy, wysypki i testy

))
jaska
i jeszcze pytanie, czy jeśli mamy robale i przeleczymy się, a w przedszkolu i
tak nikt się nie przeleczy to czy opanujemy skutecznie te robale