Dodaj do ulubionych

Do nowajulka: własne kiszonki

06.02.06, 09:29
Hej,
Od paru tygodni czytam wątki o wszelakich pasożytach, a zwłaszcza Twoje i
sigvaris eksperckie wypowiedzi. Jesteśmy wegetarianami, nasza dwójka dzieci
również, od urodzenia. Starsza córeczka jest alergikiem, ale dziwnym -
dopiero teraz zaczynam rozumieć mechanizm tej "alergii", która pewnie okaże
się kandydozą plus zakażeniem glistą (gdy miała 1,5 roku w kale były jajka
glisty, ale lekarka kazała zignorować, bo testy z krwii wychodzą ujemne!!!).
Nigdy nie mogliśmy pojąć, dlaczego raz jest lepiej, a raz - przy tej samej
zdrowej diecie - gorzej. Podejrzewaliśmy różne czynniki, ale zawsze było tak,
że przy rygorystycznym przestrzeganiu diety, bardzo zbliżonej do diety I
etapu leczenia kandydozy, wszystko było ok, po czym babcie przyjeżdżały ze
słodyczami i zaczynało się od nowa. Chciałam Ci podziękować za to, że
dzielisz się swoją wiedzą, bo dzięki temu "zaświeciło mi" jakieś światełko :-
).
Chciałam zapytać, czy masz jakieś sprawdzone przepisy na kiszonki?
Jeszcze raz dzięki i pozdrawiam,
Dorota
Obserwuj wątek
    • nowajulka Re: Do nowajulka: własne kiszonki 06.02.06, 11:01
      Hi,hi...........właśnie nie mam.smieję się daltego, bo sama pisałam, że
      kiszonki nie sa polecane w pierwszym etapie leczenie drożdżaka (1,5
      miesiąca).........ale są rózne zdania na ten temat..........
      Dziewczyny mają chyba jakieś przepisy na własne kiszonki............sama
      takiego poszukuję, bo mój syn ostatnio pochłania z pół kilo dziennie ogórków
      kiszonych - chciałabym latem zrobić mu własne..........na razie kupuję takie w
      woreczkach..po tych z beczki go wysypało...................
      A robiłaś badanie mykologiczne kału ?
      • matiuszka Re: Do nowajulka: własne kiszonki 06.02.06, 15:13
        Ja zrezygnowałam z kiszonek bo dziecko ma uczulenie na pleśnie. Wydaje mi się
        jednak, że przy candidzie z surowych kiszonek trzeba zrezygnować. Można jeść
        ugotowane np. zupę ogórkową, kapuśniak itp.
        A może się mylę?
        • nowajulka Re: Do nowajulka: własne kiszonki 06.02.06, 15:48
          Nie mylisz się...............
      • edorotas Re: Do nowajulka: własne kiszonki 06.02.06, 17:06
        Do badania mykologicznego kału robiliśmy już dwa podejścia, ale są problemy
        techniczne wink (tzn. na sam widok nocnika wszyscy w domu tracą ochotę). Obawiam
        się, że badanie to może nie wyjść, choć lab wydaje się w porządku - będą
        hodować dwa tygodnie, jeśli coś znajdą. Zastanawia mnie jednak, czy na
        podstawie opisu objawów lekarz znający się na rzeczy będzie wiedział, co nam
        zaordynować? Mieszkamy w pobliżu Katowic i jak dotąd nie trafiłam na żadnego,
        który by choć zająknął się o pasożytach lub kandydozie. A Ty jak trafiłaś na
        dobrego lekarza?
        • matiuszka Re: Do nowajulka: własne kiszonki 06.02.06, 17:58
          Powinnam to wcześniej napisać ale jakoś mi umknęło: jeśli w kale Twojego
          dziecka były już jaja glisty to powinnaś od razu i bez wahania zacząć od
          przeleczenia całej rodziny. Nie rozumiem, dlaczego lekarz nie podjął leczenia
          od razu. Jaki związek miała jego decyzja z wynikami badania krwi? Jaja w kale
          to jaja w kale. Jednoznacznie wskazują na glistnicę. Co prawda niektórzy
          twierdzą, że niedoświadczony laborant jest w stanie pomylić resztki pokarmowe z
          jajami pasożytów, ale to chyba sytuacje marginalne.

          Nie musisz szukać jakiegoś szczególnie wybitnego lekarza aby rozpocząć leczenie
          glisty. Na tym forum jest większość informacji, w razie czego pytaj. Trzeba
          tylko znaleźć lekarza, ktory wypisze recepty.

          Co do grzybów - badania z kału są miarodajne. Leczenie farmakologiczne nie
          wchodzi tu raczej w rachubę, więc znowu można się obejść bez lekarza. Więcej na
          ten temat znajdziesz na forum Candida.
        • nowajulka Re: Do nowajulka: własne kiszonki 06.02.06, 18:57
          Z polecenia...na temat candidy wie chyba wszystko, ale leczy głównie
          farmakologicznie......także zrezygnowałam...duzo dała mi irydiolog, do której
          regularnie jeźdżę..............ona zaordynowała mi leki..............
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka