magga7
14.02.06, 15:37
U mojego synka (2,5 roku) wykryto w kale jaja glisty ludzkiej. Jesteśmy po
pierwszej kuracji Pyrantelum. O skierowanie na badania kału prosiłam sama po
tym jak poczytałam o pasożytach na tym forum (wielkie dzięki sigvaris!).Nie
jest dobrze. Mały bardzo kaszle (kaszel mokry - wcześniej suchy). Wcześniej
kaszlał sporadycznie i tylko w dzień. Teraz dużo i w nocy też. Skóra na
policzkach sucha, czerwona. Źle wygląda, osłabiony, blady, nie ma apetytu. Wg
mnie kuracja nie pomogła. Wiem, że nie jest łatwo pozbyć się tego
wstrętnego "gada" ale nie mogę patrzeć jak mi dziecko w oczach marnieje.Czy
któraś z mam mogłaby odpowiedzieć mi na gnębiące mnie
pytania:
1. Czy kaszel spowodowany jest przez wędrówkę larw do gardła czy przez
toksyny wydzielane przez dorosłego osobnika?Ten kaszel trwa już 3
tygodnie.
2. Czy możliwe jest rozwijanie się jaj w organiźmie? Glista składa jaja
w jelitach i tam po paru tygodniach wykluwa się larwa? Czy jajo musi byc
wydalone z organizmu aby przeobraziło się w tzw. jajo
inwazyjne?