Dodaj do ulubionych

Pasożyty i czarodziejskie badania

01.03.06, 09:38
Witajcie
proszę Was o poradę.
Mój 4-letni synek ostatnio trochę chorował, udałam się z nim w pewnym
momencie do lekarza homeopaty (taki prawdziwy lekarz, medycyny). Lekarz
wykonał dziwne badanie oparte na jakimś czujniku (?), słuchawkach i
komputerze, trudno mi w tej chwili powiedzieć więcej.
Wynik badania wskazał na pasożyty: lamblie i inne robactwo (glisty, owsiki,
węgorek jelitowy).
Szczerze mówiąc nie mam zaufania do tej metody badań, ale przeanalizowałam
sytuację i postanowiłam odrobaczyć (nawet profilaktycznie) synka oraz badać
kał.
Już pierwsze tradycyjne badanie kału wykazało obecność cyst lamblii, które
będę leczyć, ale zastanawiam się nad pozostałymi pasożytami... Dziecko
otrzymało jedną dawkę zentelu, mam wątpliwości, czy podawać mu następną po 10
dniach. To czarodziejskie badanie pokazało, że glist jest dużo i przede
wszystkich poza jelitami sad

Spotkaliście się z takimi dziwnymi badaniami?

Dziękuję

Pomarańczowa
Obserwuj wątek
    • sigvaris Re: Pasożyty i czarodziejskie badania 01.03.06, 10:24
      Co do wynalazków z kulami - nie znam się.Ale zasada leczenia pasożytów jeśli
      jest takie podejrzenie i wynik z tradycyjnego badania kału jest taka:
      1. Leczysz najpierw robaki. Konsekwentnie. Zentel i np Pyrantelum na zmianę co
      10 dni (duże prawdopodobieństwo skuteczności przy gliście). Na Vermox dziecko
      jest za małe. Dawki 3 dniowe, 10 dni przerwy i tak 3-krotnie. Lub 4-krotnie - w
      zalezności od tego jak dziecko będzie reagowało.
      2. w końcówce kazdej serii porządki
      3. 3-trzy tygodnie przerwy od jakichkolwiek leków.
      4. leczenie lamblii. Dziecko Furazolidon 10 dni, dorośli Macmiror - szczegóły
      leczenia Ci doślę w drugim poście
      5. w końcówce porządki
      6. 3- trzy tygodnie spokoju i odpoczynku od leków
      7. badania kontrolne kału.

      Jesteś więc na dobrym tropie leczenia, tak to wyglada dla mnie laika, ale z
      zacięciem nie tyle do leczenia ludzi, co do skutecznego wykańczania
      pasożytów.Plan 7 punktów jest tu zasadny. Co do glist, to czarodziejskie
      urządzenie ni ekłamie o tyle, ze one mogą byc w płucach (ich larwy). Ale tym na
      razie się nie przejmuj - dziecko w czasie leczenia może kaszleć, ale to minie -
      szybko minie. Za to będziesz miała potwierdzenie, co do tego czarodziejstwa
      urządzenia. Pogorszenie w czasie usuwania robali ostatecznie potwierdza, że
      były w organiźmie.
      smile)
    • sigvaris Re: 3 zasady leczenia lamblii i robaków - ważne!! 01.03.06, 10:25
      Generalnie pasożyty, ale zwłaszcza robaki i lamblie trzeba leczyć wg. trzech
      zasad. Tylko wtedy leczenie jest skuteczne i nie dochodzi do zarażeń wtórnych.
      Np. zarażenie wtórne lamblią, to zarażenie tym samym szczepem tego
      pierwotniaka, który jest już oporny na wcześniej podany lek. Trzeba wtedy
      stosować silniejszy a wybór jest prawie żaden.

      1 zasada. Podawanie leku zawsze zaczynamy wszyscy tego samego dnia.

      2 zasada. Leki dostają wszystkie osoby mieszkające np. w jednym mieszkaniu, czy
      domu. W przypadku dziecka leczy się też osoby ściśle mające kontakt z
      dzieckiem: nianie, dziadków. Oczywiście dzieci dostają inne leki niż dorosli.

      3 zasada. Zawsze w końcówce podawania leków trzeba robić generalne porządki w
      otoczeniu zarażonego. Zwłaszcza pościel, ręczniki, bielizna. U dzieci mycie i
      przelewanie zabawek wrzątkiem. Solidne mycie pawlaczy na pościel i łóżek.
      Odkurzanie. Trzepanie dywanów i materacy.
      Lamblia jest chlorooporna więc większość preparatów typu domestos jest
      nieskuteczna. Spirytus też jest uważany za mało skuteczny najlepsze jest
      spłukiwanie wszystkiego.
      Owsiki lubią kurz i wilgoć więc w ich przypadku odkurzanie i trzepanie!
      Wymiatanie ciemnych kątów.
      Wszystkie jaja robaków i cysty lamblii są odporne na mróz. Więc mrożenie nic
      nie daje..

      Spełnienie tych trzech zasad daje szanse na pozbycie się problemu. To tak jak
      leczenie wszy- nie da rady smarować tylko grzywki i leczyć jednego chorego.
      Oczywiście to tylko obrazowy przykład bez dalekich analogii.
      • pomaranczowa4 Re: Pytania do sigvaris 01.03.06, 11:15
        Dziękuję sigvaris

        na szczęście poczytałam już wcześniej Twoje rady na forum, a nawet zaczęłam
        wprowadzać je w życie smile
        Szkoda, że nie mam pewności, co do obecności robaków u mojego dziecka.
        Zastosuję jednak dwie dawki zentelu, bo istnieje kilka innych przesłanek, by
        podejrzewać, że może to być potrzebne. I będę badać, badać i badać.

        Mogę zadać jeszcze dwa pytania?

        Jeśli glisty przebywją w przewodach żółciowych (tak chyba stwierdził lekarz),
        to czy w takiej sytuacji sprawdzają się preparaty na robactwo jelitowe?

        Czy warto przeleczyć na lamblie osoby dorosłe (które mają kontakt z dziećmi), u
        których stwierdzono obecność białka wytwarzanego przez lamblie? Lekarz
        powiedział, że to może oznaczać jakieś stare zakażenie, niekoniecznie aktualne,
        więc nie ma sensu tego leczyć.

        Pozdrawiam

        Pomarańczowa
        • sigvaris Re: Pytania do sigvaris 01.03.06, 11:31
          W przewodach żóciowych mogą być, ale lamblie. O obecności glisty w przewodach
          żółciowych uczciwie przyznaję nie słyszałam.

          A co do opinii tego lekarza, że mogą być wytwarzane przeciwciała przez "onegdaj
          chorego" na lambiozę (bo tak rozumiem to słowo "białko"). Mogą, ale to znów z
          gatunku gdybania. Mogą - nie mogą. Poza tym jeśli mowa o badaniach kału metodą
          mikroskopową, to nie ma wtedy mowy o przeciwciałach, tylko laborant zwyczajnie
          widzi cysty i nie ma wątpliwości - są cysty - jest i "ich matka" czyli lamblia!
          Przy teście Elisa (metoda immunoenzymatyczna) jest ryzyko, ze test będzie
          wychodził, ponieważ będa przeciwciała, ale ten test wychodzi tak rzadko, że
          ryzyko jest ale w drugą stronę. On nie wychodzi u chorych...Albo inaczej
          czasami wychodzi u chorych.

          Polecam solidarne leczenie, ze względu na dobro dziecka. Bez gdybania, bo to
          chyba najważniejsze. A zarażenia wtórne lamblią są paskudne. Jest kilka
          przypadków na tym forum. Niestety.
          • pomaranczowa4 Re: Pytania do sigvaris 01.03.06, 12:05
            Znalazłam właśnie w internecie kilka (co prawda bardzo mało) artykułów, w
            których mówi się o możliwości zatkania przewodów żółciowych przez glistę, co
            może nawet doprowadzić do żółtaczki.
            Wygląda na to, że glisty mogą być i tam również

            Pomarańczowa
    • kerstink Re: Pasożyty i czarodziejskie badania 01.03.06, 11:09
      Z tego opisu trudno wywnioskowac, o jakie badanie ma chodzic. Jak pokazuje forum
      zarazenie sie pasozytami u dzieci jest prawdopodobne. Skoro zaczelas stosowac
      lek to skoncz kuracje. Nie umiem sie wypowiadac, jesli chodzi o leczenie i
      lamblii, i glisty.
      Czy dziecko tylko po prostu chorowalo, czy ma jakies inne regularne dziwne
      objawy, ktore trudno wytlumaczyc ?
      K.
      • pomaranczowa4 Re: Pasożyty i czarodziejskie badania 01.03.06, 11:23
        Wydaje mi się, że synek może mieć pasożyty, bo:
        - jest bardzo, bardzo chudy, i jest niejadkiem
        - boli go czasem brzuszek, miewa rozwolnienia
        - ma bardzo suchą skórę, alergię
        - zdarza się, że wymiotuje w nocy (ale wtedy, kiedy ma katar)
        - śpi niespokojnie w nocy
        a poza tym jest w grupie ryzyka chyba, chodzi do przedszkola, w domu jest pies,
        często bierze ręce do buzi...

        Zauważyłam, że po pierwszej dawce leku na pasożyty (minęło już 9 dni), zaczął
        lepiej jeść i nie domaga się też ciągle słodyczy, wcześniej zdarzało się, że
        wyjadał (oczywiście bez mojej zgody) cukier prosto z cukiernicy.

        Pomarańczowa
        • kerstink Re: Pasożyty i czarodziejskie badania 01.03.06, 11:27
          Wez pod uwage rowniez grzyba. Co prawda chec na slodkie do pewnego stopnia jest
          normalne u dzieci (i nie tylko), ale moze to wzkazac na grzybice.

          Poza tym trzymaj sie zalecen Sigvaris.

          K.
          • pomaranczowa4 Re: Pasożyty i czarodziejskie badania 01.03.06, 11:31
            Rzeczywiście biorę grzyba pod uwagę, tym bardziej, że w badaniu kału mam taką
            notatkę: 'pojedyncze komórki grzybów drożdżowych'. Niestety lekarz-pediatra nie
            wypowiedziała się w ogóle w tej kwestii.
            Mam zamiar wykonać jeszcze badanie mykologiczne.

            Pomarańczowa
            • sigvaris Re: Pasożyty i czarodziejskie badania 01.03.06, 11:36
              Teraz myślenie o grzybie to przedwczesne. Czeka ich kilka tygodni walki z
              robakami i trzeba skupić sie na jednym. Łapanie wszystkich srok za ogon jest
              może i wskazane ale nie pzry leczeniu. Na to mogliby sobie pozwolić pod okiem
              np. takiej M., a nie przy leczeniu trochę na podstawie forum...

              To co mnie martwi, to że piszesz "dawka".. Rozumiem, ze Zenel podawałaś 3 dni
              pod rząd? Mam taką nadzieję. Czy 1 dzień?
              • pomaranczowa4 Re: Pasożyty i czarodziejskie badania 01.03.06, 12:02
                Lekarz zalecił dwie jednorazowe dawki zentelu dla dziecka (w odstępie 10 dni).
                Wyprosiłam również jednorazowe dawki dla najbliższej rodziny.
                Najgorsze jest to, że nie wiem tak do końca, czy te robaki są... Badanie kału
                na razie tego nie potwierdziło. Myślisz, że w takiej sytuacji warto
                przeprowadzić większą kurację? Czy może jednak poprzestać na dwóch dawkach i
                obserwować dziecko?

                Na podstawie lektury tego forum zaplanowałam kurację dla dziecka (i rodziny),
                czyli najpierw robaki (2 * 1 dawka w odstępie 10 dni), przerwa, lamblie,
                przerwa i być może te grzyby. Poza tym zmieniłam dietę dziecka (prawie
                wyeliminowałam słodycze, staram się wprowadzać więcej warzyw, ale cieżko jest
                karmić małego niejadka), sprzątam też mocno w domu i wprowadziłam zaostrzoną
                higienę (wg. zaleceń Sigvaris).

                Pomarańczowa
            • sigvaris Re: Pasożyty i czarodziejskie badania 01.03.06, 11:45
              Badanie mykologiczne to to samo, co w kierunku grzybów i pleśni. Tylko tu na
              forum niektórzy używają określeń, które "zaciemniają" matkom obraz tego co
              powinny badać. Lepiej i czytelniej napisać polską nazwę.
              Podobnie ma sie rzecz z kandydozą, raz że ta nazwa nie obejmuje całego problemu
              (a tylko grzybice powodowane przez grzyby z rodzaju candida), a dwa że ma
              polską nazwę GRZYBICA i wtedy obejmuje wszystkie dolegliwości o tym podłożu.

              Jednak naprawdę to pieśn przyszłości. Po robakach są jeszcze lamblie...
              Spokojnie. Drożdżaki to jak katar przy lamblii (która w porównaniu z tym
              katarem jest zapaleniem opon mózgowych). Wiec jasna jest kolejność.
              • nena22 Re: Pasożyty i czarodziejskie badania 01.03.06, 12:02
                O Boże. To znaczy, że ja znowu źle leczyłam swoją córkę. Sigvaris!!!! dałam
                Vermox 3 letniej dziewczynce ( 18 kg) 3 razy co 2 tygodnie ale w pojedynczych
                dawkach, nie 3 dni pod rząd. Szlag mnie trafi. Czy żaden lekarz nie wie jak
                wytłuc owsiki? Ja i rodzina też vermox 3 krotnie.
                Wcześniej było pyrantelum, 2 krotnie w pojedynczych dawkach. Ale nic nie dało
                ( porządki robię obsesyjnie)
                To ja też wcześniej korespondowalam z tobą na temat "lambrii" smile.
                Czy jest szansa, że taka kuracja coś zabiła?
                • sigvaris Re: 3 dniówki.. i serie 01.03.06, 14:04
                  Cóż ja mogę Wam napisać.
                  Podawanie leków typu: Pyrantelum, Vermox lub Zentel ma działać na robaki obłe.
                  Ich działanie jest ukierunkowane na wybijanie wszystkich tych robaków. Więc
                  podawanie ich w wąskim spectrum działania jest przy tak mizernych możliwościach
                  diagnostycznych - mówiąc krótko bez sensu.

                  Więc leczenie nimi ustawia się w sposób optymalny dla jak największej
                  liczby "robali" z tej grupy. W myśl choćby tej zasady, ze ona czasami idą w
                  parze, że nie wszystkie wychodzą w badaniach (jak np. włosogłówka, baaaardzo
                  rzadko wychodzi). Chodzi o to, żeby jednym leczeniem rozprawić się porządnie z
                  towarzystwem, a nie podawać tych leków co i rusz.

                  Więc ta optymalna dawka to 3 dni podawania leku.

                  Więc tę optymalną dawkę różnicuje się podając leki naprzemiennie (np. Vermox z
                  Zentelem, Zentel z Pyrantelum) - co zwiększa szanse na "trafienie" w
                  najbardziej skuteczny lek u danego robaka. Np. zobaczcie forum: u Matiuszki
                  pomógł dopiero Zentel, u innej eMamy najsłabsze Pyrantelum, u innych dopiero
                  Vermox. Jednak w tej naprzemienności lekarze stosują nie więcej niż dwa leki.

                  Powtarza się taką 3-dniową serię 3-krotnie (niekiedy nawet zaleca się 5-
                  krotnie). Chodzi o to, żeby wybić wszystkie pokolenia wylęgłe w czasie leczenia
                  ze złożonych jaj, bo leki na jaja w postaci nie-wyległej nie działają (mimo
                  opisu w ulotkach).

                  Leczy się wszystkich solidarnie, żeby zminimalizować podawanie tych leków zbyt
                  często u dzieci.

                  Zwłaszcza przy gliście i owsicy zaleca się opisane przeze mnie dawkowanie.Ze
                  wszystkimi wymienionymi akapitami.
                  • matiuszka Re: 3 dniówki.. i serie 01.03.06, 17:23
                    Ja tu jeszcze trochę wtrącę w sprawie tych dawek. Na ulotkach leków piszą, że
                    Pyrantelum i Zentel podaje się w pojedynczej dawce (tzn. 1-dniowej) a Vermox
                    przez 3 dni rano i wieczorem (czyli jedna kuracja to 6 tabletek).
                    Pyrantelum jest najsłabszym z tych leków i nie powinno nic się dziać jeśli poda
                    się dziecku przez 3 dni pod rząd. Ale Zentel jest lekiem silnym. Ja osobiście
                    nie miałabym odwagi podać małemu dziecku tylu dawek. Przy długo utrzymującej
                    się glistnicy mimo leczenia, pod okiem lekarza - tak. Ale w pierwszym rzucie -
                    nie zaryzykowałabym.
                    • sigvaris Re: 3 dniówki.. i serie 01.03.06, 18:22
                      Zentel nie tylko jest w tabletkach, ale syropie. Lekarz ordynujący mniejszemu
                      dziecku Zentel może dawkować go syropem i ze względu na kwestie stricte
                      związane z lęgiem jaj - podawać w serii 3-dniowej.
                      Oczywiście, że dla małych dzieci tabletki Zentelu są silną porcją. Masz rację,
                      Matiuszko. I o takiej dawce w postaci tabletek decyduje lekarz.
                      O każdej tu opisanej dawce decyduje lekarz, prawdę powiedziawszy.
                      I masz racje powinnam dodać, ze np. "3 dniowa kuracja Vermoxem powinna byc
                      ordynowana dzieciom powyżej 7 roku życia. A kuracja tabletkami Zentelu także.
                      Nie napisałam, mój błąd. Chyba, że lekarz zdecyduje inaczej". Tak brzmi pełna
                      formuła.

                      Jednak podawanie tych leków NIE MA za zadanie leczyć ludzi, tylko wytępić
                      robaki. I kwestia TECHNICZNA - jak podawać leki wynika TYLKO i wyłącznie z
                      biologii robaków, nie czyjejkolwiek chęci poprawiania lekarzy. Ani Twojej, ani
                      mojej. Sposób dawkowania tych leków jest bardzo jasny i klarowny, one mają za
                      zadanie objąć jak najszerszym spectrum swojego działania robaki.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka