wieczny katar

13.03.06, 09:46
Mojemu synowi ciągle leje sie katar do wewnątrz. Konsekwencją jest kaszel a
potem zapalenie ucha. Czy ktoś ma podobną sytuację? Jak zahamować ten katar.
najwięcej kaszle jak spi. Lekarz kaze mi dawać otrivin i Flavamed.
    • nowajulka Re: wieczny katar 13.03.06, 10:36
      My mielismy podobna sytuację.........ale wynikał to z tego, że nos był albo
      zatkany albo był obrzęk sluzowki i syna bolał nosek, jak próbowal
      siąkać.......do tego doszło uczulenie na nośninki w solach fizjologicznych w
      spray-u.........i nie wiem czy tylko na nośninki, bo kiedy zakraplałam mu nosek
      solą w ampulkach było to samo.............
      Teraz bez problemu mogę używac soli (chyba jakieś czary mary) dzieki czemu
      wysiaka wszystko, co ma w nosku............poza tym zbawiennie dzialaja na nas
      mrozy - momentalnie obkurcza sie sluzówka i katar spływa...........
      W miedzyczasie leczylismy, a właściwie leczymy candidę, podawalam także noni i
      mam wrażenie, że po nim wszystko "puściło"......zaczęły spływać żółto-zielone
      glutki, tak jakby się wszystko oczyszczało.............
      • maja315 Re: wieczny katar 13.03.06, 11:41
        czyli powinnam z dzieckiem wychodzić na dwór. cały styczeń tak robiłam. co to
        jest nonia?
        • nowajulka Re: wieczny katar 13.03.06, 12:23
          Taki naturalny lek przeciwgrzybiczny i przeciwbakteryjny..........owocowy.....
    • nowajulka Re: wieczny katar 13.03.06, 10:42
      Acha.........u nas katar "wiązał" zyrtec..............
      A spływający katar przechodzil nie na uszka ale na krtan............dlatego
      teraz, jak widzę, że mu leci z nosa (np przeziębienie) podaje profilaktycznie
      zyrtec kilka dni..............
      • mavva Re: wieczny katar 13.03.06, 13:46
        U nas taka sytuacja zakończyła się atmą, bo żaden z tych dobrodziejów nie wpadł
        na to, że to może być aleriga, którą należy leczyć!
        A nie objawowe leczenie zapalenia ucha antybiotykami.
        Ale to nie ich dziecko, to co to ich obchodzi, prawda?
        Przecież i tak nic im nie mogę teraz zrobić...
        Dlatego rada moja jest taka, żebyś sama szukała, porównywała i poszła do kilku
        dobrych lekarzy. Nie daj się zbyć, ale niestety sama musisz się za to wziąć.
        Czytaj, obserwuj, ucz się sama.
Pełna wersja