dzisiaj spotkałam dwie świeżo upieczone mamy - żadna nie jest alergiczką, jak
zobaczyłam skórę ich maluchów - chłopiec 4 tygodnie i bliźniaczki 2 miesięczne
to się załamałam, dosłownie cała buzia i szyja w czerwonych grudkach, plus
oczywiście kolki i niepokój,
matki załaman - jedna wyszła od lekarza z receptą na nutramigen, a druga mówi,
ze od jutra zaczyna dietę - oczywiście głównym składniekiem diety jabłko i
marchew,
patrzyłam na nie i na te kruszynki i było mi smutno, ze teraz taka droga
wyboista przed nimi (w końcu przez ostatni rok od rana do wieczora walczę z
alergią antka, a wcześniej z alergią u moich starszych chłopców)
nie wiem dlaczego tak jest, ze już nawet w zdrowych rodzinach nie obciążonych
alergią rodza się takie słabe dzieci?
dzisiaj wyjątkowo smutny dzień, bo najpierw spotkałam młode mamy pełne obaw, a
potem byłam z antkiem na pstrowskiego zbadać uszy i tak płakał, ze ma całą
buzię i szyję w wybroczynach - lekarki nie mogły uwierzyć, ze można mieć taką
skórę
śpi słodko, choć wygląda jakby go ktoś sponiewierał
u nas każda wizyta u lekarza równa się buzia w wybroczynach

((
jaska