Pogubiłam się. POMOCY

07.05.06, 20:06
    • czeremcha1 Re: Pogubiłam się. POMOCY 07.05.06, 20:44
      Witam,
      Za szybko mi się wysłało.
      POtrzebuję rady doświadczonych mam małych alergików, bo zupełnie nie możemy
      dojść do ładu z dietą naszego syna. Mały ma 9,5 miesiąca. Do 5,5 miesiąca był
      karmiony tylko piersią, jadłam praktycznie wszystko, okazyjnie pojawiała mu się
      szorstka plamka na czole i łydce - ale zybko znikały po natłuszczeniu. Problemy
      zaczęły się przy rozszerzaniu diety. Popełniłam błąd nie testując dostatecznie
      długo - obserwowałam po 2,3 dni i dawałam nową rzecz. Po ok. miesiącu zaczęły
      się pojawiać zmiany skórne, najpierw niewiele, potem coraz więcej, a ja nie
      byłam w stanie skojarzyć ich z niczym konkretnym, najbardziej prawdopodobna
      była kaszka na modyfikowanym i dodatek masła w zupce. Pediatra zdiagnozował
      zmiany skórne o charakterze AZS, o podłozu alergicznym. Zalecił kąpiele w
      Balneum, natłuszczanie Balneum krem , na zmiany maść z hydrokortyzonem (póżniej
      przeszliśmy na Elidel, teraz znowu robiona maść z kwasem bornym), olej z
      wiesiołka, Fenistil krople.i Uproszczenie diety - przeszliśmy na zupkę ziemniak
      + brokuł +oliwka z oliwek. Zmiany utrzymywały się dość długo, zaczęłam
      podejrzewać już brokuły, ale pediatra kazał się wstrzymać z ostawieniem i
      wprowadzić mięso (kurczak) W końcu plamy poznikały, więc zabraliśmy się za
      dalsze rozszerzanie diety. Wprowadziłam gruszkę - po 7 dniach ok. Jabłko - po
      tygodniu skóra cały czas idealna. Wprowadziłam buraczka (problemy z
      zaparciami), traf chciał że w tym samym czasie mały dorwał się do jabłka
      surowego - wyszła plama na łokciu. Zwaliłam na jabłko, kontynuowałam
      rozszerzanie. Od tamtej pory staczamy się po równi pochyłej. odstawiłam już
      buraka, błędem było pewnie nie poczekać aż skóra będzie znowu bez zarzutu, ale
      problem z zaparciami trochę mnie ponaglał, wprowadziłam śliwkę Gerbera i siemię
      lniane. Nie zauważyłam reakcji (tzn. plamki nie znikały, ale nie było też
      gorzej), więc się trzymam tej śliwki bo dzięki temu mamy kupkę bez płaczu. ale
      każdą następna rzecz groszek, kalafior, kleik kukurydziany odstawiałam po paru
      dniach, wysypka się pogarszała. No i znowu mamy już od 2 tygodniu dziecko
      obsypane a ja znowu nie wiem od czego. I co mam robić? od ponad tygodnia
      wróciliśmy do zestawu początkowego (ziemniak, brokuł, kurczak, gruszka, jabłko
      no i śliwka z siemieniem) ale coraz częściej zaczynam się zastanawiać czy
      winowajca nie jest w tej grupie. Eliminować po kolei?przecież to dziecko musi
      coś jeść poza mlekiem! Poza tym jest jeszcze pierś, ale staram się trzymać
      dietę bezmleczną, bez jajek, czekolady, cytrusów i ryb. Co z rozszerzaniem
      diety? Coraz cześcij mam wrażenie że skóra mojego syna żyje własnym życiem,
      niezależnie od tego czy mu coś podaję czy nie, nie mogę się w tym dopatrzeć
      jakiejś reguły. A dziecko coraz starsze i je tylko dwa warzywa, co do których
      też nie dam sobie głowy uciąć - a może się uczulił bo cały czas dstaję te niby
      bezpieczne brokuły?
      Jeśli ktoś przebrnął przez te wywody, proszę o rady.
      • kruffa Re: Pogubiłam się. POMOCY 07.05.06, 21:08
        Co to znaczy, że starasz się trzymac dietę? Może tutaj jest problem.

        Kruffa
      • aniolek105 Re: Pogubiłam się. POMOCY 07.05.06, 21:21
        No właśnie kochana,ja też mam taki sam problem,też popełniłam taki błąd jak
        Ty,bo nie testowałam dość długo(zrobiłąm własnie tak jak TY),tylko z tą
        różnicą,że mój mały dopiero niedawno skończył 6 miesięcy i jestm na poczatku
        wprowadzania i od 1 miesiąca zycia jestem na diecie eliminacyjnej,bo mały ma
        skazę białkową.U nas uczulenie obejmuje tylko twarz,uszy,czasem szyję,chyba,że
        suchość skóry też jest wywoałana alergią.Nie możesz wykluczyć alergii
        kontaktowej ani wziewnej.Nie wiem jak Ci pomóc,sama borykam się z takim
        problemem.I czytam gazety.poradniki,a tam wszędzie co innego napisane,jestem
        strasznie sfrustrowana.Powiedz mi kochana,bo już nie wiem jak wprowadzasz coś
        nowego to przez ile dni podajesz,a przez ile dni obserwujesz(wytłumacz jak
        chłop krowie na miedzy).
        • czeremcha1 Re: Pogubiłam się. POMOCY 07.05.06, 23:07
          Do Kruffa: Staram się trzymać dietę, tzn. nie jem mleka i jego przetworów,
          cytrusów, jajek, czekolady i ryb. Tylko że też nie do końca jestem pewna czy
          robię to jak trzeba. Gdy karmiłam tylko pierią jadłam praktycznie wszystko,
          uważałam tylko na produkty wzdymające ze względu na straszne problemy z gazami
          u mojego synka. I nie było problemów ze skórą - przynajmniej wtedy mi się tak
          wydawało, teraz kojarzę że pojawiała się plama na czole i jedna malutka na
          łydce, wtedy to zbagatelizowałam. Tak jak pisałam - prawdziwe problemy ze skórą
          zaczęły się po tym jak zaczęłam wprowadzać nowe pokarmy. Wygląda na to że
          dostał alergen bezpośrednio - dałam mu parę razy kaszkę mleczno ryżową i raz
          (durna!) dodałam łyżeczkę masła do zupki, i podejrzewam że to było przyczyną
          pierwszego wysypu. Czy to możliwe że taki bezpośredni kontakt z białkiem mleka
          krowiego uczulił go do tego stopnia że zaczął reagować na nawet śladowe ilości
          tego białka z mojej diety? Mówię śladowe, bo czystego sumienia nie mam, mleka
          co prawda nie piję , jogurtów, ser, masła nie jem - ale parę kawałków ciasta w
          święta? Cukierek? Łyżka sałatki doprawianej jogurtem? CZy to jest możliwe,
          skoro wcześniej jadłam po dwa jogurty dziennie i zajadałam się serem a dziecko
          miało skórę czystą? Głupieję od tego, bo zaczynam już brać pod lupę skład
          wszystkiego co jem, mąż powtarza że nadgorliwoć gorsza od faszyzmu - ale tonący
          brzytwy się chwyta. Pediatra stwierdziła że w tym wieku dziecko nie powinno już
          reagować tak gwałtownie na moją dietę, sama już nie wiem. Myślałam też o
          pościeli, jestem właśnie na etapie wymiany, mały spał z nami pod kołdrą z
          kaczego puchu, może to? a może skóra dzika leżąca na podłodze? Albo jednak ta
          śliwka?
        • czeremcha1 Re: Pogubiłam się. POMOCY 07.05.06, 23:21
          Jeśli chodzi o wprowadzanie pokarmów, to jak widzisz żadna ze mnie specjalistka
          aniołku sad Ja popłniłam parę blędów - zaczęłam od zupek wieloskładnikowych i
          testowałam za krótko, jak coś mu nie podchodziło zmieniałam, w ten sposób
          zapętliłam się zupełnie. Testuj po jednym składniku, sama marchew, sam ziemniak
          itd, podawaj przez 7 - 10 dni jedną rzecz, zaczynaj od bardzo małych ilości (tu
          się kłania problem inszy, u nas mega zaparcia i bóle brzucha na przykład)Ja
          podawałam i obserwowałam jednocześnie, teraz też się zastanawiam czy po podaniu
          czegoś nowego nie powinnam robić parodniowej przerwy na samą obserwację. Tylko
          że to też grząski grunt, bo praktycznie wszystko może być objawem. Jak ci
          obsypie dzieciaka od stóp do głów to sprawa jest jasna, ale co jeśli pojawia
          się jedna plamka? może jest skutkiem otarcia?, albo drobne krostki, które
          równie dobrze mogą być z przegrzania, albo niespokojna noc, czy
          poddenerwowanie, które równie dobrze może być spowodowane pogodą? Echh....
        • pom Do Aniołek 105 08.05.06, 18:37
          Mój 2 miesięczy syn ma to samo - sucha skóra przypominająca liszaje na łukach
          brwiowych, za uszkami, na płatkach uszu, koło noska i ostatnio na szyi.
          Dodatkowo pojawiaja sie małe mikro-ranki na łukach brwiowych. Jak jedna
          liszajowatość zanika, to wyskakuje druga.
          Jesteś pewna, że u Twojego dziecka to skaza białkowa?
      • jewgrafka Re: Pogubiłam się. POMOCY 09.05.06, 14:58
        Przebrnelam. Ja bym troche zmieniła to testowanie, skoro jakos nie mozesz dojsc
        do ładu. Maly jest jeszcze brzdącem, wiec na Twoim miejscu wrocilabym do punktu
        wyjscia, czyili hydrolizat. Krok pierwszy: zeby May nie byl glodny, co drugi
        posilek mozesz mu zagescic (kleik ryzowy LUB kleik kukurydziany - sprawdz
        najpierw jeden, jesli nie uczuli to podawaj) Krok drugi: wprowadzenie
        pierwszego produktu - podajesz RAZ i obserwujesz ok 5 dni. Jesli zmiany nie
        wystapia, to masz sugestie, ze nie uczula, i podajesz w ten sam sposob kolejny
        produkt. Po kolejnych 5 dniach wroc do produktu nr 1 i testuj tą samą metodą.I
        tym sposobem testujesz kolejne i kolejne. Ja kazdy produkt testuje kilka razy
        (ok 3) zeby miec pewnosc. Ja dzieki jednej z forumowych mam odkrylam pewna
        zaleznosc u majego synka. Kiedy podawalam dziecku np sliwke, pierwszy raz, bylo
        ok. Ale jesli podaje ją np 2 dni z rzedu, to nie jest ok. Wyglada na to, ze
        wystepuje tu rozwniez niewielka nietolerancja, organizm nie potrafi sobie
        poradzic z wieksza iloscia danego produktu i reaguje. Ale ta sama sliwka podana
        na zmiane z innymi produktami, np co trzeci dzien, nie wywoluje zadnych zmian.
        Cala robota jest bardzo zmudna, ale u nas dosc skuteczna. Teraz synek ma 13
        miesiecy, je hydrolizat plus 4 produkty, ale przetestowanych wstepnie mamy
        sporo i wiedze mam wieksza. Za jakis czas bede ponawiac proby z produktami,
        ktore spowodowaly niezbyt duze zmiany, Maly wyrasta, wiec jest szansa...
        Dziwie sie, ze lekarz powiedzial Ci, ze masz nie odstawiac brokul. Moj lekarz
        kazalby odstawic wszystko, co wywoluje jakakolwiek watpliwosc, wygajac skore i
        probowac ponownie wprowadzac.
        Nie martw się, ze Mały je tylko mleko i dwa produkty. Jest jeszcze malenki i
        nic mu nie bedzie, sa dzieci, ktore na hydrolizacie jadą 2 lata! bo nic innego
        jesc nie mogą. Zapisz się do poradni metabolicznej (poprosc pediatre o
        skierowanie) i kontroluj mikroelementy (czy jak im tam...), jesli wyniki beda
        ok a dziecko zywe, zdrowe, poprawnie rozwijajace sie, to nie ma co sie
        przejmowac ograniczona dieta. Na mnie tez lekarze pokrzykiwali, ze dziecko ma
        10 miesiecy i nic nie je, a on ma doskonale wyniki, nie wyglada na
        niedozywionego (wprost przeciwnie)i ma sie swietnie, a ja znalazlam lekarza,
        ktory mnie uspokaja, ze nie jestem wyrodną matką glodzacą dziecko, tylko matką
        troszczącą się, by dziecku nie szkodzić.
        Niby bezpieczne brokuły- NIE MA BEZPIECZNYCH PRODUKTOW, uczulic moze wszystko!
        To zasada nr 1!
        Dam Ci przykład: ostatnio podalam dziecku ekologiczne bataty-podobno warzywo
        najrzadziej uczulajace ze swiata warzyw, najbardziej "bezpieczne" z mozliwych.
        Moje dziecko bylo po nich konkretnie wysypane.

        zycze powodzeniasmile
    • aniolek105 Re: Pogubiłam się. POMOCY 08.05.06, 06:09
      No właśnie kochana mam identyczne dyleamty...Czy marchew,którą jadłam cały czas
      do tej pory karmiąc piersią(i nic małemu nie było),mogła uczulic synka dopiero
      po bezpośrednim jej podaniu?I tysiąc inncyh pytań.Zobacz mój post,który
      napisałam wczoraj(Proszę pomóżcie,jak w końcu mam wprowadzać nowe produkty?-tak
      brzmi mniej więcej).
    • czeremcha1 Re: Pogubiłam się. POMOCY 08.05.06, 17:24
      podnoszę
    • aniolek105 Do pom. 08.05.06, 22:13
      Uczulenie na białko potwierdzają moje obserwację,środowiskowa,która do mnie
      przychodziła radziła nie jeść białka zwierzęcego przez 3 miesiące,aby mały sie
      nie uczulił,na poczatku nie jadłam,a potem to olałam,zjadłam jajko smazone i
      pierwsza wysypka,przestała,zaczełam jeść żółty ser-dość sporo i momentalnie
      sucha skóra na buzi,wypryski na buzi i uszach(takie łuszczące się na uszach) i
      ciemieniucha,żóta łuska także na brwiach,no więc dieta eliminacyjna i to taka
      fest-czytanie wszystkich etykiet,itd.I smarowanie buźki maścią z wit.A i E i
      poprwaiło sie,a później zjadłam sernika kawałek i znów cała twarz wysypana,więc
      potwierdziło się.no,a teraz zaczełam nowe produkty i znów go wysypało...
      • pom Re: Do pom. 08.05.06, 22:41
        Też czytam etykiety. Jak masz ochotę na biszkopty to dziewczyny radziły firmę
        Mamut - sprawdziłam, faktycznie nie ma tam mleka!
        Od 1 maja nie jem NIC co było krową lub bylo niedaleko. Wprawdzie dostal suchej
        skóry na szyi ale nie wygląda to tragicznie, pozostałe liszaje sie goją,
        poczekam aż ten na szyi się zmniejszy, może następny nie wyskoczy...? Dietę mam
        od 1 maja, więc nie tak długo. Poczekam i zrobie próbę z jogurtem.
        • aniolek105 Re: Do pom. 09.05.06, 07:01
          A jajka jesz?Bo mi zabroniono,tak samo wywaru z kurczaka nie można,same mieso
          owszem,ale bez wywaru.Ja jadam czasem ciastka Lu Złotokłose,ale one jakieś
          słone w smaku i na dodatek już ich nigdzie nie ma u mnie w mieście sad.
Pełna wersja