Dodaj do ulubionych

zespol zlego wchlaniania

26.06.06, 22:03
Kochani, moze ktos ms podobny problem do mojego. Moj dwuletni synek ma
alergie na bialko krowie (przeciwciala ciagle wysokie) i gluten (spadly do
dolnych granic normy). Dieta bezmleczna trwa juz od roku, bezglutenowa prawie
5 miesiecy. Na razie widac poprawe jedynie kupek - jedna dziennie, nie
obfita. Moje dziecko jest chudziutkie jak szczypiorek. Ma 91 cm i wazy 11 kg.
Skora i kosci, po prostu czasami placze po katach. Wlosow prawie nie ma,
dopiero zaczyna mowic pierwsze slowa. Na dodatek wszedzie powiekszone wezly
chlonne. Niedokrwistosc byla, powoli cofa sie. Dostaje zelazo i wit. B12.
Poza tym, wesoly biegacz, czasami zlosnik, rozumie wszystko, wykonuje
polecenia - takze zlozone. Ciezkie macierzynstwo - nikt nie mowil, ze bedzie
latwo, ale czasami nie mam juz sily. Pocieszcie mnie.
Obserwuj wątek
    • mami2001 Re: zespol zlego wchlaniania 26.06.06, 23:01
      hej,moja corka ma 2,2 lata, 87cm,waga 12kg,dieta bezmleczna10m-cy,bezglutenowa
      8m-cy.bierze ketotifen i cebion multi.Dziecko bardzo ładnie rozwiniete, mowi
      calymi zdaniami i spiewa mnostwo piosenek.Dien i noc bez pieluchy,spi sama w
      swoim pokoju.Ja czasami padam na twarz od ciaglego gotowania na dwie
      kuchnie,wymyslania i urozmaicania.Ogolnie juz sie przyzwyczailam i mam
      teorie,ze lepiej zeby chodzila glodna niz mam dac jej cos co szkodzi i cofamy
      sie z leczeniem.Mala jest niejadkiem i musze ja karmic bo ma obojetny stosunek
      do jedzenia.pije nutramigen ,peptamen, je sinlac w formie
      kaszki.Pozdrawiam,zycze slonka na twarzy i duzo cierpliwosci mama Mai
    • magda-lis Re: zespol zlego wchlaniania 27.06.06, 00:09
      Od ponad pół roku sama zaczynam gonic w pietkę... jeśli cię to pocieszy. Mały
      ma trzy latka. Nie je mleka (ani pochodnych nawet hydrolizatów i mięs "krowo
      pochodnych")), jajka (oraz wszystkiego co związane z kurą), a od dłuższego
      czasu w zwiazku z jego niską wagą i niezmiennie brzydkimi stolcami zrobiłam
      badania na celiakie. Czekam właśnie na wyniki...
      Jak zdiagnozowano u was zespół złego wchłaniania i na czym to polega
      dokładniej? Czy to może być i u nas?
      pozdrawiam

      ps. dobrze ze jest to forum bo jak się nazbiera to można z siebie zrzucić.
      Nigdzie dotąd nie znalazłam szczerszego zrozumienia smile
      Wyryczeć się czasem trzeba, bo to pomaga.
      A od rana znowu z przyklejonym usmiechem do garów rozstrzygając odwieczny
      dylemat czy dziś na obiad będzie indyk czy indyk z ziemniakami ewentualnie bez
      ziemniaków, a na śniadanie i obiad bułka z pasztetem z indyka czy ewentualnie
      od jutra już bez tej bułki...

      Są gorsze problemy - napewno. Musimy się trzymać smile dla naszych maluchów!
      • babsee Re: zespol zlego wchlaniania 04.09.06, 14:19
        Podnosze.
    • mami2001 Re: zespol zlego wchlaniania 27.06.06, 09:26
      ja nie robie badan,robilam kiedys gluten z krwii po 2 tyg podawania,wyszedl ok
      ale zaczelo sie wszystko gmatwac.od glutenu waga nie drgnela przez 3m-ce, ZERO
      apetytu-ja ryczalam przy talerzach modlac sie o rozum by to objac umyslem, i
      zrobilo sie mega zatwardzenie-kupa co 3 dni z czopkiem i placzem.Czyli badanie
      z krwii wyszlo ok a ja widzilam,ze nie jest.Nie robie wiec badan tylko
      obserwuje,mala je w kolko to samo ale trudno-moze tym cos wywalczymy.Dieta
      bardzo monotonna ale Maja jest taka kochana i rozumie ,ze nie mozna bo boli
      brzuch itd.Mowi,"jak bede duzia cinina(dziwczyna)to bede jadla bulki..." to
      bardzo mi pomaga.I dieta tak drastyczna to jedyna czas kiedy nie ucieka od
      talerzy....caluje Was dziewczyny upalnie...mama Mai
    • kruffa Re: zespol zlego wchlaniania 27.06.06, 10:04
      Niestety alergicy często kiepsko wchłaniają - tak ich los. Dajesz jeszcze jakies
      dodatkowe witaminy?
      Poza tym nie każde dziecko musi byc grube. Włosy kiedyś urosną smile) U chłopców
      jest to czasami później.
      A co do mówienia... Moja własna córka do końca 2 roku życia mówila tylko kilka
      słów, w ciągu 2 miesięcy tak sie rozgadała, że ho ho. Teraz ma 3 lata i
      wolałabym aby tyle nie mówia. Zasób słów ma ogromy a testy w stylu "Czy aby nie
      jest za późno aby pójśc na hustawkę z oparciem?" są na porządku dziennym.
      Sprawdzaj tylko morfologię czy jest lepeij a całą resztą się nie martw smile)

      Kruffa
      • monibiel Re: zespol zlego wchlaniania 27.06.06, 10:21
        Mój Wojtek jako dwulatek mówił bardzo mało. Martwiłam się, że pójdzie do
        przedszkola taki "małomówny", a jemu wystarczył miesiąc wakacji żeby się
        rozgadać prawie jak uczony.Nie martw się tym - na każdego malucha przyjdzie
        taki moment.Chudzinka jest do dziś (zaraz będzie 7 lat), choć je za dwóch.
        Pozdrawiam.
    • mama_duzych_dzieci Re: zespol zlego wchlaniania 27.06.06, 10:13
      Witam, nie bywam na forum, nie potrafie może tak prosto, konkretnie odpisywać,
      ale postaram się napisać cos na ten temat. Mój syn urodził się w 1988, bardzo
      szybko został zdiagnozowany - zespół złego wchłaniania ( w którymś momencie
      podejrzenie o celiakię. Słabo się rozwijał, był bardzo chudziutki, blady, bez
      włosów, do 2,5 roku mało kto jego rozumiał. Byłam załamana ponieważ starsza
      córka jadła jak zmok, gadała w wieku 1,5 roku jak stara i miała burzę włosów (
      jak cała rodzina )Rozwój mojego dziecka bardzo mnie martwił. Trafiłam na
      lekarkę z prawdziwego zdarzenia, która ustawiła mojemu dziecku dietę, na
      początku bezmleczną, ale zaraz błyskawicznie doszła bezglutenowa. I zaczął się
      cyrk. Nie chcę narzekać jak było z zaopatrzeniem w sklepach w tamtym okresie.
      Zaczęłam od wydzierżawienia działki ( bez samochodu, MPK, 13 km od domu, z
      wózkiem, dziecko starsze w zerówce, mąż pracował 60 km od domu , wychodząc o 7
      i wracając o 20 )Moje dziecko zaczęło dostawać przede wszytkim to co na działce
      wyrosło, to co zrobiłam sama do słoików na zimę ( sama kisiłam kapuste, ogórki,
      robiłam dżemy, soki i co tylko mozna było włożyć do słoika) Jak dodam że
      mieszkałam w Domu Asytenta na 30 m2 to nie wygładało to za ciekawie.
      Moja rada, nie załamuj się, słuchaj lekarza prowadzącego, wszytkich zaleceń,
      karm dziecko warzywami, owocami, gęstymi zupami- nawet dwa razy dzienne (
      dodawaj kaszkę kukurydziną ), rób papki owocowe z kleikiem ryżowym, mąka
      kukurydziana super do pieczenia ciasteczek, z kleiku robiłam super "oszinki"
      którymi tuczyłam synka. Dla zaostrzenia apetytu leciały soki pomidorowe, zupy
      ogórkowe, kapusniaki, nawet czyste zupy "kwaskowe" służyły jako picie zamiast
      herbatki. Banan - ileż potraw mozna wyczarować na jego bazie. Dziecko dobrze
      radziło sobie z mięsem ( cielęcinką, drobiem, robiłam cuda z wątróbki)chleba
      zwykłego nie znało. Nie pracowałam, walka trwała 3 lata ścisłej diety i słowa
      które usłyszałam po 3 latach ( 1991-30 sierpinia) w przychodni pamiętam do
      dziś - dziecko nadaje się do przedszkola, a Pani gratuluje, wytrwałosci i tego,
      ze nigdy Panie nie narzekała. Dzisiaj syn skończył 18 lat, ma 190 cm, waży
      około 75 kg, nabiera ciała, czasami je jak koń ( 11 kromek jako przegryzka )))
      Dodam , że przerabiałam jeszcze diete bezpurynową ( starsza córka mając 8 lat
      miała problemy z nerkami )i diete na skóre atopową. Zeby było ciekawie
      gotowałam dla siebie i mężą, dla syna osobno i dla córki osobno ( prze pól
      roku )dlatego swego czasu miałam niezliczona ilość małych garczków, które na
      koniec rozdałam znajomym z małymi dziećmi i teraz gotuje " w wiadrach ".
      Dlatego wierzę, że uda sie Tobie wytrzymać te wszytkie niedogodności, trud ,
      zmęczenie. Ale uwierz mi, warto zrobic wszystko, żeby nasze dziecko dobrze się
      rozwijało. Nie jesteś sama, nie martw się, że teraz dziecko słabiej się
      rozwija, wszystko nadgoni z czasem ( dodam że nawet nie spodziewałam się takich
      wyników w szkole, na początku zapowiadał się średnio, gimnazujum kończył ze
      średnia 5,2) Dlatego ścisła dieta, dieta i jeszcze raz dieta, regularne wizyty
      w przychodni, ciągła obserwacja dziecka i sporo czasu poświęcałam w jego rozwój
      ( starszej córce nie musiałam tyle poswięcać bo była "doskonała" ). Teraz mam
      dwoje dorosłych dzieci, zapomina sie o tym co się przeszło i życzę Tobie tego
      samego. Pisząc o tym nawet sie usmiechałam do wspomnień, pomimo ze wtedy do
      śmiechu mi nie było. WB

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka