Dodaj do ulubionych

Badania na pasożyty

23.07.06, 19:27
Przy okazji ostatniej wizyty u pediatry dowiedziałam się takich oto rewelacji
nt. pasożytów:
Owsiki sama bym widziała, a nawet jeśli nie (czytaj: taka ślepa jestem), to
jeśli nie znaleźli w labie w przychodni, to na pewno ich nie ma.
Grzyby wyszłyby w, UWAGA, badaniu moczu. A robiliśmy mocz niedawno, przy
infekcji. Nic nie było, więc i grzyba nie znajdę.
Na lamblię doradziła test Elisa.
A tak w ogóle to powiedziała, że te badania na pasożyty to jak gra w Totka
(niedosłowny cytat). To że nie wyjdą pasożyty w badaniu to oznacza tylko tyle,
że nie było ich w tej danej próbce i wcale nie znaczy, że nie wyszłyby w
następnej albo dopiero w szóstej czy siódmej.
Co Wy na to, drogie mamy?
Obserwuj wątek
    • martinimartini Re: Badania na pasożyty 23.07.06, 21:26
      z tym totkiem i pasożytami to chyba niestety prawda. dwie lekarki od dzieci
      którym ufam stwierdziły że lepiej przeleczyć w ciemno niż szukać. podobno
      ksiązkowa metoda badania owsików to 6-7 kolejnych próbek wymazu porannego z
      pupy (tzn 6-7 dni). dopiero po takiej próbce można się wypowiedzieć że nie ma
      jesli nic nie znaleziono.
      nie wiem tylko jak to jest, że można to zauważyć samemu. u mojego starszaka w
      przedszkolu często wiszą ogłoszenia, że u jakiegoś dziecka stwierdzono owsicę,
      żeby przeleczyć swoje. więc przeleczyłam, a raczej jesteśmy po pierwszej serii.
      chociaż wcześniej próbowałam badać, po pięciu próbkach poddałam się i leczymy w
      ciemno tzw robaki obłe. i chyba raz na rok zacznę stosować takie przeleczenie.
      i tak wyjdzie taniej niż wszystkie badania kału (u mnie z dwóch pup).

      po przeleczeniu nie zauważyłam żadnych zmian w tzw.odchodach. ani lepiej ani
      gorzej. może ktoś doświadczony odpowie czy i co powinnam znaleźć w przypadku
      istnienia pasożytów? no i to codzienne pranie pościeli we wrzątku też mi się
      znudziło. jak długo to trzeba?

      m.


    • sigvaris Re: Badania na pasożyty 24.07.06, 00:28
      1. Owsików nie widać (najczęściej) bo nie bytują w kale, tylko w jelitach. Są
      żywe i nie tak łatwo się ich pozbyć, poza tym są bardzo ruchliwe i siedzą tam,
      gdzie im najlepiej. Więc teza lekarza jest wyssana z "obiegowej opinii" nie
      mającej nic wspólnego z nauką i wiedzą medyczną.

      2. Co do grzybów, to juz nawet nie brak wiedzy, co indolencja kompletna. Jest
      oczywscie możliwe przeniesienie grzybów z przewodu pokarmowego do np. narządów
      płciowych i dalej do dróg moczowych. Ale to juz zagrzybienie organizmu
      całkowite. Oczywiście, że grzyby w przewodzie pokarmowym występują najczęściej -
      czego czasami widocznym dowodem są pleśniawki - i bada sie je jak
      wiekszość "obcych" przewodu pokarmowego czyli z kału.

      3. Co do lamblii. Test Elisa uważany jest za średnio skuteczny. Sami producenci
      testów na opakowaniach zalecają jego sprawdzanie metodą mikroskopową. Inna
      sprawa, że laboranci nie potrafią wykonywać badań metoda mikroskopową, bo cysty
      lamblii do złudzenia podobne są do resztek pokarmowych w kale. Jednak doradzać
      test Elisa to tak jakby doradzać do chleba masło. Niestety test Elisa jest
      popularny, trudno "radzić" coś innego. Jednak gdyby radzić solidnie, to
      radziłabym szukanie labów wykonujących to badanie mikroskopowo, lub metodą
      mieszaną Elis + mikroskop. Ale to też trzeba wiedzieć.

      4. To prawda. Jedyne co Pani dr wie. A dlaczego? Otóż robaki rozpoznaje się się
      kale poprzez obecność ich jaj. Ale kiedy są składane te jaja? Nikt nie wie.
      Wiadomo że np. glista ludzka składa jaja co 28 dni, ale kiedy pobrac kał, żeby
      w ów dzień składania jaj trafić? Jaj jest co prawda 200 tys. w jednym "miocie".
      Ale utrafić akuratnie w dzień jest trudno. Owsiki składają jaja pozaustrojowo,
      dlatego trafić na jajo w kale jest też ciężko. Dlatego są lekarze, co
      odrobaczają w ciemno dzieci i chwała im za to.

      Co można tu dodać? Niestety po ponad roku śledzenia tego forum pod
      kątem "robali" wiedza Pani dr nie odbiega od przeciętnej wiedzy polskiego
      lekarza. Trochę stereotypów (nieprawdziwych)i wielka dziura w wiedzy na ten
      temat. Na medycynie zajęcia z parazytologii są na 1 roku studiów w ramach zajęć
      z biologii. Nikt się więc ani nie przykłada ani nic nie pamięta....Szkoda.
      • sweet.joan Sigvaris! 24.07.06, 09:29
        Wielkie dzięki za odpowiedź!
        Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka