Ale od początku...
Gdy kalka miała 2miesiące wystapił u niej AZS na buźce po konsultacji z
pediatra odstawiłam białko i skórka na buzi wróciła do normy. Kolejny raz
liszaj pojawił sie po2 miesiącach po tym , jak zjadłam sernik na święta:_(((
ale szybko zszedł. W 9 miesiącu zycia kalka dostała pleśniawki, walczyliśmy z
nimi długo coś koło 3 tygodni w końcu zeszły po dużych dawkach nestatyny, w
tym czasie mała straciła apetyt i zaczeła robić zielone kupki, często z e
sluzem. Ważyła 9350. Te kupki przypisano właśnie pleśniawce, ale pleśń się
skończyła a kupka zielona nie.
Lekarka zaleciła podac małej jogurt aby poprawić florę jelit mimo tego, że
wiedziała iż mała prawdopodobnie jest uczulona na białko krowie, ja głupia
posłuchałam jej i efekt był taki, że mała dostała w miesiącu ciemieniuche.
Zaczełam stosować szampon mustelli i ciemieniucha znikneła. Zmieniłam
pediatre. Na kupki przepisała nifuroksazyd, po pierwszym dniu stosowania
kupka była brązowa, ale po 2 kolejnych dniach z powrotem to samo -zielona.
Nie było juz w niej sluzu, ale wyglądała jak przemielona trawa, dosłownie...
Trafiłam na forum alergia, wyciagnełam z niektórych postów wnioski i
porobiłam badania na candidę, lamblie, pasozyty, salmonelle, coli i Bóg raczy
wiedziec na co jeszcze, badania zrobiłam w 2 róznych labolatoriach. Wyszły
jedynie pojedyńcze candida, na co dostałam nestatyne, ale kupki nadal były
trawiaste. Zrobiłam IGe całkowite wyszło ok, mocz i krew też, ALAT, ASLAT też
ok. Poszłam do znanej alergolozki , przepisała CROPOZ G. Prawie od początku
była poprawa, kupki zaczeły byc brązowe, nawet był problem z
zatwardzeniem!!!! Aż tu nagle po miesiącu poprawy, znowu powrót do zieleni:-
(((
Zaczeło się, że język małej zaczął być brzydki, taki biało, zielono, żółty,
nie mogłam się dodzwonić do alergolożki, chyba jest na urlopie, a tu kupa
zielona ze sluzem, nie przetrawione resztki, rak apetytu, kurde, nawet banana
nie trawi, co zje to od razu wyrobi

(( Poszłam do pediatry i
sterroryzowałam babę, więc dała mi skierowanie do gastrologa (na 11 września)
i do alergolog (30 pażdziernik ha ha), więc idę do tej alergolog prywatnie (5
września, ale na 30 paź. też zarejestrowałam). Pediatra twierdzi, ze to nie
slergia, raczej jakiś problem gastryczny. Jeszcze niedawno uważała, że te
kupy to przez upały. No i jeszcze jedno mała mało przybiera na wadze. Jak
skończyła 8 miesięcy to ważyła 9350, teraz waży 10kg, kurde tylko 650 w 4
miesiące. Już nie wiem co to moze być, już myślałam, ze może celiaklia, ale
przeciez diety jej nie zmieniłam, pzrez miesiąc było wszystko ok, a teraz
znowu ten sluz, poradźcie co robić???
Sorry, że napisałam tak nieskładnie, ale to z braku czasu
Pozdrawiam