Dodaj do ulubionych

Badanie kału - pytanie

08.01.07, 15:02
Moja 1,5 roczna córka od sierpnia ma bardzo nieładne stolce. Wszystko zaczęło
się od infekcji wirusowej z temperaturą i biegunką. Dostawała wtedy
nifuroksazyd i lakcid + dieta i od tej pory kupy się nie mogą unormować.
Chodzi o ich konsystencję. Są takie papkowate. Śluzu w nich nie ma, ale
czasem pojawiają się resztki.

Próbowaliśmy dawać przez dłuższy czas lakcid, ale nie dało to żadnego
rezultatu. Owszem zdarzało jej się w czasie tych 4 miesięcy zrobić normalną
kupkę, ale było to naprawdę nie za często. Jeśli chodzi o częstotliwość to
najczęściej jest to raz na dzień.

Julka nie jest dzieckiem alergicznym (przynajmniej do tej pory), ma bardzo
dobry apetyt i żadnych widocznych objawów chorobowych oprócz wspomnianych nie
ma.

Pediatra początkowo twierdziła, że to wina tego wirusa i właściwie to
organizm sam musi sobie z tym poradzić wspomagany właśnie lakcidem. Jednak
jak widać sobie nie poradził. Zrobiliśmy badania moczu, krwi z rozmazem i
wszystko wyszło w normie oprócz tego, że żelazo wyszło trochę poniżej dolnej
granicy, ale to chyba zrozumiałe ze względu na te kupy

Ostatnio Julka dostała biegunki (kupka 4 razy dziennie). Zalecenia lekarskie
były takie: Nifuroksazyd przez 3 dni + lakcid. Jesteśmy już po tym leczeniu i
kupy są raz dziennie ale nadal takie papkowate. Dodatkowo ograniczyliśmy jej
owoce. Pozostawiłam jedynie jabłka i banany. Zrezygnowałam też z danonków,
które dośc często jadła. Przy okazji tej ostatniej biegunki miała pupę trochę
odparzoną. Myślałam, że to może grzybica, ale lekarka stwierdziła, że to nie
jest grzybiczne. Przepisała pimafucort i zeszło.

I tak sama nie wiem. Kupy są nadal takie jak były. Może jeszcze za wcześnie,
żeby się unormowało po tych owocach i danonkach, ale tak dla własnego spokoju
chciałabym zrobić jej badania kału na lamblie i grzyby, choć widocznych
objawów jak pisałam wcześniej nie widzę oprócz tych kup no i może trochę
skłonność do słodkiego, ale to pewnie dlatego, że widzi jak stasza siosra
jest za słodyczamismile)

I tu moje pytanie. Czy po skończeniu leczenia nifuroksazydem można od razu
robić badania? Podobno jest taka teoria, że właśnie po tym leku m.in. lamblie
wychodzą z różnych narządów do jelita grubego bo się robi dla nich
niekorzystne środowisko. Słyszałyście o tym? Podobne działanie ma ponoć
Furazolidon

I jeszcze jedno. Jestem z małego miasteczka i u nas raczej nie chodują grzyba
przez 14 dni. Więc czy to badanie ma sens jeżeli będzie robione krócej?

Czy uważacie, że na pasożyty też powinnam zrobić badanie? Co takie kupy mogą
jeszcze oznaczać?

Obserwuj wątek
    • sigvaris Re: Badanie kału - pytanie 08.01.07, 15:28
      Zastanawiam się skad masz takie "rewelacje" o nifuroksazydzie i
      furazolidonie?! I że lamblie "wędrują" po nich do jelita grubego?

      Po pierwsze jest odwrotnie lamblie jeśli jakiś lek je drażni - chowają się do
      przewodów żółciowych i ciężko je wtedy znaleźć w kale. Po kuracji antybiotykami
      lub sterydami zaleca się odczekanie nawet 2-3 tygodni, żeby badanie było
      wiarygodne.

      Po drugie to już generalnie jakieś chore stwierdzenie o tych akurat lekach! Oba
      są na liście leków leczących lamblie. Nifuroksazyt przez lekarzy
      specjalizujących się w leczeniu lambliozy jest uważany za "znikomo skuteczny",
      ale na tej liście jest. Poza tym w obu przypadkach- tych leków do leczenia
      lambliozy - podaje się je dłużej niż przy biegunkach. Np. furazolidon (uważany
      za skuteczny u ok. 90 % populacji dzieci) przy biegunkach stosuje się 5 dni,
      przy lambliozie 10 dni.

      Po trzecie. Taka "próba" wypędzenia lamblii do jelita grubego z zastosowaniem
      tych leków (i krótko dawkowanych) - miała by niewątpliwy jeden sfekt. Szczep
      lamblii u danego chorego natychmiast by się uodpornił na ten lek.


      Co do Was. Masz 5 powodów przeprowadzenia badań i to w pełnej diagnostyce
      (robaki, lamblie, grzyby).
      a) 1,5 roczne dziecko jest po okresie, albo nawet jeszcze w trakcie brania
      wszystkiego do buzi, po okresie raczkowania.
      b) piszesz starsza siostra - to wystarczający powód. Starsze dzieci często mają
      kontakt ze skupiskami ludzkimi takimi jak: przedszkola, szkoły itp. To
      potencjalne miejsca zarażeń.
      c) czy kiedykolwiek Wam dorosłym robiono takie badania? Kiedy ostatnio?
      d) te nieinwazyjne badania powinno się w ogóle robić co jakiś czas, kontrolnie.
      e) coś Cię jednak niepokoi w tych stolcach, skoro pytasz, coś jest inaczej
      niż "norma".

      Poniżej wkleję Ci osobne dwa posty. Oba przeczytaj. Warto.
      • magdapik Re: Badanie kału - pytanie 08.01.07, 19:45
        Te "rewelacje" mam od mojej pediatry. Wiem, że na pewno jej chodziło o te dwa
        leki a z tą wędrówką do jelita grubego to mogłam trochę przekręcić, ale nie
        pamiętam zbyt dokładnie bo dość dawno na ten temat rozmawiałyśmy.

        Starsza córka miała lamblie i jak zaczynaliśmy u niej leczenie to była w
        trakcie brania nifuroksazydu i powiedziała, że to właśnie lepiej bo to
        niekorzystne środowisko ułatwi nam pozbycie się lambli. Mówiła coś o ich
        wędrówce i być może to ja sama sobie wykombinowałam z tym jelitem. Przepraszam
        jeśli zamieszałamsmile)

        Po drugie kiedyś zapytałam co w przypadku jak by Julka (młodsza córka) też
        miała lamblie czy można by ją leczyć furazolidonem. Odpowiedziała, że nie bo
        ten lek nie służy do leczenia lamblisad( a ja nie zapytałam wtedy to czym można
        by było ją leczyć.

        Jak starsza córka miała lamblie pozostali członkowie rodziny zrobili sobie
        badania i nikomu nie wyszły. Córka starsza najprawdopodobniej złapała lamblie w
        przedszkolu. Chodziła tam tylko miesiąc. Po tej przygodzie z braniem leków
        (którą mocno przeżyła) daliśmy sobie chwilowo spokój z przedszkolem. My nic nie
        braliśmy. Zrobiłam tylko generalne porządki.

        Jestem już na tym forum od dawna (podczytuję) i trochę na temat lambli
        poczytałam. Tylko to zamartwianie się czy aby czasem dzieci nie mają lambli
        trochę mnie wykańczało. Dla własnego spokoju przyjełam sobie taką zasadę, że
        nie ma co doszukiwać się lambli we wszystkim bo tak na prawdę to wszyscy mogą
        je mieć, ale nie u wszystkich wychodzą w badaniu. Wiadomo, że są podobno osoby,
        które się nimi nie zarażają, albo i takie których organizm może sobie sam z
        nimi poradzić. Poza tym zrobienie porządków nawet super generalnych nie
        gwarantuje, że tych lambli nie ma. Możliwość zarażenia się nimi jest wszędzie.
        Na dobrą sprawę każda rzecz (np zwykła klamka czy wózek sklepowy), którą dotyka
        wiele osób jest potencjalnm źródłem zakażenia. Tego się nie uniknie. Jeżeli są
        objawy to oczywiście nie należy ich lekceważyć. I tak też postępuję. Strasza
        córka miała objawy. U młodszej są tylko te kupy, ale gdyby się okazało, że
        dopuszczalna jest taka ich konsystencja i że z trawieniem i przyswajaniem jest
        wszystko ok to może bym się nie martwiła i nie szukała. Badania jej zrobię.

        Dzięki za info o tym, że trzeba odczekać 2-3 tyg po antybiotyku, żeby było
        wiarygodne. Jak w badaniu nic nie wyjdzie to mamy małej podawać kreon przez ok
        3 tyg. Jest to dla mnie świeża informacja i jeszcze nie zdążyłam poszukać w
        jakim celu podaje się ten kreon.

        • sigvaris Re: Badanie kału - pytanie 08.01.07, 21:26
          Przepraszam, ze Cię nafaszerowałąm info, które juz znasz od dawna. Nie pamiętam
          wszystkich ników. Nie wiem często, czy osoba ta trafia na forum i coś wie, czy
          nie wie nic. Przyjęłam zasadę, że jak nie jestem pewna nicku wklejam mantrę.
          To jedyny sposób żeby "szerzyć"...

          Co do pediatry. Trudni mi orzec, czy jest dobry czy zły, ale o leczeniu
          pasożytów, nie wie zbyt dużo. Czyli standard.
          Obyś znalazła przyczynę.
          • magdapik Re: Badanie kału - pytanie 08.01.07, 22:30
            Nic nie szkodzi. Nicku mojego raczej nie możesz kojarzyć bo jak napisałam
            raczej to forum czytam niż piszęsmile)

            Co do pediatry to rzeczywiście standard. Prawdopodobnie nasz przypadek był jej
            pierwszym przypadkiem przynajmniej jeżeli chodzi o leczenie lambli wśród dzieci.

            A to, że szerzysz to bardzo dobrze. Dobrze zebranej wiedzy na ten temat nigdy
            za wielesmile)

            Pozdrawiam
    • sigvaris Re: Badania - nazwy i minimum wiedzy 08.01.07, 15:30
      Są 3 różne grupy pasożytów ludzkich. Więc na początek trochę przydatnych info.
      Pasożyty przewodu pokarmowego to :

      1. grzyby i pleśnie - żeby je sprawdzić nalezy zrobic osobne badanie kału
      nazywane w kierunku grzybów i pleśni. Powinno przy metodzie hodowlanej trwać
      ok. 14 dni. Niestety laboratoria robią je ok. 4-7 dni, więc nie są w stanie w
      tym czasie sprawdzić większości z badanych rzeczy. Prawidłowo te badania
      przeprowadzają laboratoria przy przychodniach parazytologicznych
      (czyli "pasożytniczych"), mykologicznych (czyli właśnie specjalizujące się w
      mykologii nauce o grzybach), czasami przy szpiatalach zakaźnych. Czasami też
      można uprosić laborantów o owe 14 dni hodowania próbki. Grzyby można leczyć
      dietą. Nawet profilaktycznie bez badań. Taka podstawowa dieta opiera się o 4
      zasady:
      - zero mleka
      - zero słodkiego
      - więcej tłuszczy
      - więcej cebuli, czosnku i kiszonek.

      2. pierwotniaki i ameby. W tej grupie są lamblie, które w Polsce występują
      terytorialnie. Osobne badanie kału trzeba zlecić żeby je znaleźć, nazywa się w
      kierunku lamblii. Z laboratoriami jest źle. Badania nie wychodzą. Trzeba szukać
      laboratoriów, które miewają chorych. Próbka kału MUSI BYĆ ŚWIEŻA, lub
      przynajmniej trzymana w lodówce zanim trafi do badania. Badanie można
      powtarzać, ale odstępy czasu powinny być ok. 5-7 dni, między badaniami.
      Niektórzy lekarze leczą w ciemno na podstawie objawów. Lamblia wydala jak
      pozostałe pasożyty toksyny, to dużo gorsze od 7-10 dniowego leczenia. Jednak
      taką decyzje powinien podjąć lekarz. Leki, które stosuje się przy leczeniu
      lamblii:
      - Furazolidon u dzieci
      - Macmiror - u dorosłych
      - Metronidazol - przy powtórzeniach leczenia lub u dorosłych lub w innych spec.
      warunkach.

      Niektórzy lekarze stosją Tynidazol. Zdania co do niego są podzielone. Nie wolno
      go podawać poniżej 12 roku życia.

      3. robaki - powszechnie to właśnie ich badanie z kału nazywa się "na pasożyty"
      (dlaczego akurat tylko ich, nie wiem). Badanie kału można powtarzać ponieważ
      nie wychodzą baaardzo, baardzo często. Jednak powtórki robimy co ok. 3-5 dni.
      Niektóre z nich np. owsiki skąłdają jaja pozaustrojowo i nawet sanepid poleca
      badać je tzw. badaniem plastrowym, bo wbrew powszechnej opinii ich nie widać w
      kale (tylko w stanach robaczyc totalnych).
      Robaki są ich dwa rodzaje:
      a) obłe - w tej grupie są owsiki, tęgoryjce, włosogłówka, glista ludzka itd.
      Często leczy się je w ciemno po objawach. Stosuje się leki:
      - Pyrantelum u małych dzieci
      - Zentel u starszych dzieci i dorosłych
      - Vermox u starszych dzieci i dorosłych
      Kuracja powinna byc powtarzana 3-krotnie, ponieważ wszystkie te leki działają
      głównie na osobniki dorosłe. A problem w usunięciu robaków polega na wybiciu
      wszystkich lęgów z jaj.
      b) płaskie - tu są tasiemce. Leczy się je jeszcze innymi lekami w zależności od
      kalibru tasiemca. Najlepiej udać sie wtedy do parazytologa (w wielu miastach
      nie ma)lub lekarza chorób zakaźnych.


      Są też pasożyty zwierzęce. Ich zarażenie u ludzi jest bardzo niebezpieczne.
      Nazywa się toksokarozą. Jest wykrywane z badań krwi lub badań okulistycznych
      (toksokaroza oczna). Wykrywa się i bada toksokaroze w przychodniach
      parazytologicznych lub zakaźnych.

    • sigvaris Re: zasady leczenia 08.01.07, 15:32
      Trochę na wyrost, ale też przeczytaj. Uprzedzam Twoje pytanie, czy nifuroksazyd
      mógł pomóc..
      Generalnie pasożyty, ale zwłaszcza robaki i lamblie trzeba leczyć wg. trzech
      zasad. Tylko wtedy leczenie jest skuteczne i nie dochodzi do zarażeń wtórnych.
      Np. zarażenie wtórne lamblią, to zarażenie tym samym szczepem tego
      pierwotniaka, który jest już oporny na wcześniej podany lek. Trzeba wtedy
      stosować silniejszy a wybór jest prawie żaden.

      1 zasada. Podawanie leku zawsze zaczynamy wszyscy tego samego dnia.

      2 zasada. Leki dostają wszystkie osoby mieszkające np. w jednym mieszkaniu, czy
      domu. W przypadku dziecka leczy się też osoby ściśle mające kontakt z
      dzieckiem: nianie, dziadków. Oczywiście dzieci dostają inne leki niż dorosli.

      3 zasada. Zawsze w końcówce podawania leków trzeba robić generalne porządki w
      otoczeniu zarażonego. Zwłaszcza pościel, ręczniki, bielizna. U dzieci mycie i
      przelewanie zabawek wrzątkiem. Solidne mycie pawlaczy na pościel i łóżek.
      Odkurzanie. Trzepanie dywanów i materacy.
      Lamblia jest chlorooporna więc większość preparatów typu domestos jest
      nieskuteczna. Spirytus też jest uważany za mało skuteczny najlepsze jest
      spłukiwanie wszystkiego.
      Owsiki lubią kurz i wilgoć więc w ich przypadku odkurzanie i trzepanie!
      Wymiatanie ciemnych kątów.
      Wszystkie jaja robaków i cysty lamblii są odporne na mróz. Więc mrożenie nic
      nie daje..

      Spełnienie tych trzech zasad daje szanse na pozbycie się problemu. To tak jak
      leczenie wszy- nie da rady smarować tylko grzywki i leczyć jednego chorego.
      Oczywiście to tylko obrazowy przykład bez dalekich analogii.

    • magda-lis Re: Badanie kału - pytanie 08.01.07, 18:13
      Wejdź na forum pediatrzyczne i poczytaj o kupkach. Ponoć jeśli brzuch nie boli
      to przeróżne konsystencje są dopuszczalne. Stopień strawienia najlepiej określą
      w labolatorium. Ja też myślałam że nie trawi a badanie wykazało że trawi. (Duże
      kawałki typu mięso kukurydza groch itp.) mogą być niestrawione - to normalne.
      Można miksować. Oczywiście na robaki można zbadać profilaktycznie - to nie boli
      a może przynieść rozwiązanie. Jeśli brzuch boli to należy na 100% zbadać
      pasożyty a przy okazji jest jeszcze kilka innych możliwości i podejrzeń (przez
      to właśnie przechodzimy)
      Jeśli wyniki żelaza są obniżone - można zbadać krew w kierunku Celiakii - ale
      to wtedy jeśli dziecko wypróżnia się obficie i często lub nie przybiera na
      wadze lub boli brzuch.
      Jeśli nie boli a maluch rozwija się prawidłowo to pewnie nic mu wielkiego nie
      jest - może to wynik błędów dietetycznych.
      pozdrawiam
      • katis1 Re: Badanie kału - pytanie 08.01.07, 18:38
        A gdzie jest to forum pediatryczne- jak je znaleść?
        • magdapik katis1 08.01.07, 20:02
          Link do forum
          www.forumpediatryczne.pl/forum
      • magdapik Re: Badanie kału - pytanie 08.01.07, 20:00
        Dzięki Magda za info o forum. Raczej innych objawów Julka nie ma. Chciałabym,
        żeby to były tylko błędy dietetyczne. Zbadamy stopień trawienia. Co do Celiakii
        to raczej (mam nadzieję) chyba nie bo Stolce są takie normalnie obfite i to raz
        dziennie czasem nawet rzadziej. Dziecko jest pogodne, przybiera na wadze.
        Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka