magdamale
15.02.07, 15:45
Piszę, bo pamiętam jak wiele nadziei mi dawały podobne wątki parę miesięcy
temu. Poza tym chcę podziękować wszystkim, którzy tu piszą, informują i
radzą.
ja zaczęłam tu zaglądac w pażdzierniku bo byłam już na skraju załamania
nerwowego. dziecko niby alergik, nigdy dokładnie nie wiedziałam na co, skóra
na buzi nie tragiczna ale zawsze zmieniona, od zawsze czerwone lub obsypane
małymi krostkami krocze, odbyt czerwony, nerwowa, córka płaczliwa,
strachliwa, wiecznie zmęczona, mało ruchliwa. poza tym rozwijała się bardzo w
porządku a lekarze mówili "co to za alergia!", to krocze jest bardzo ładne a
to,że mała się drze w kąpieli puszczali mimo uszu - pewnie matka przesadza.
potem doszedł ból brzucha, po jedzeniu, przy wypróżnieniu. krew w kupie raz
się pojawiła.
po rajdzie po państwowych lekarzach czułam się jak wariatka bo lekarze
zgodnie twierdzili, że dziecko zdrowe. no, jeden przepisał Pimafukort -
steryd do smarowania krocza. pomogło - jak to steryd, ale potem było jeszcze
gorzej. no i zaczęliśmy badać prywatnie pod okiem prywatnego pediatry.
w międzyczasie trafiłam na to forum. nie wiedziałam nic o candidzie, o
bakteriach bo o pasożytach to się wie ale nie sądzimy, że to nas dotyczy no i
nie wiemy jakie objawy mogą one dawać.
jako że pediatra zleciła badanie kału w kierunku pasożytów, to dzięki forum
wiedziałam już gdzie ten kał wieżć, żeby buł solidnie zbadany. znależliśmy
ino candida ++ , która się nie wysiała u P. Kostrzeńskiej choć była wybadana
koproskopem na Wale. do tego gronkowiec bardzo obfity wzrost - z kału.
więc dieta z forum, przepisy, probiotyki. na szczęście pediatra okazał się
światły i sam niezależnie tez zlecił dietę antygrzyb. dał też nystatyne na
14dni 3razy 1ml, czyli małą dawkę. podałam to. po dwoch dniach nysta mieliśmy
w domu jakby inne dziecko, jakby ktoś zamienił!
na krocze pomogło najpierw odstawienie cukru. KROCZE ZBLADŁO W DWA DNI!!!
a było ognisto czerwone i nic nie pomagało! wtedy już wiedziałam, że to
grzyb. wciąż jednak był ból, świąd i pomogła gentamycyna zlecona przez
ginekologa.
potem dieta dieta no i dieta. i probiotyki. sama odstawiłam clemastynę. jest
ok. wapno za radą mam z farum podaję calcium gluconicum zmiażdżone tabletki a
nie słodki syrop. mała nie chciała nutramigenu, ma już prawie 3 lata.
no i tran.
skóra cały czas się poprawia. wciąż są czasem czerwone poliki, jakieś krostki
ale jaka ogólna poprawa!!!!
-1kg przytyła w 6tygodni. wcześniej przez pół roku nic nie przytyła!
-córka zaczęła biegać! myśmy nie wiedzieli, że to ddziecko może być tak
ruchliwe! biega na spacerze, rano jak sie obudzi... no dla nas kosmos!!!
-apetyt ma, że hej! je co jej dam. np. wcześniej nie chciała ciemnego chleba
a teraz te dwie kromki na zakwasie to niemal smakołyk.
-jest o wiele cierpliwsza, nie krzyczy o byle co, nie płacze tak często.
owszem, mamy różne histerie ale są one owiele rzadsze i myślę że ten stan
fizyczny u niej wzmagał pewne reakcje psych-emocjonalne. a i nasze podejście
do niej było naznaczone strachem, że zacznie się awantura, że ja pipka boli -
bo bardzo na to narzekała i często płakała z tego powodu.
-kupy są idealne. nie ma zaparć co było dawniej dużym problemem. i nie ma już
tej przeplatanki: kupa jakby rozwolnienie- potem jakby zaparcie.
Bardzo żałuję, że nie wiedziałam tych wszystkich rzeczy, które teraz wiem 3
lata temu. od początku stosowałabym inną dietę, (teraz całą rodziną jemy ciut
inaczej), probiotyki itd...
Ale BARDZO SIĘ CIESZĘ, ŻE WIEM TO DZIŚ, że trafiłam na to forum.
jedno wiem, badanie kału w kierunku pasożytów, w tym grzybów, nie boli, nie
jest inwazyjne. wymaga jedynie wysiłku i kasy. Dołożę wszelkich starań, żeby
w przyszłosci dziecku/dzieciom badać kał w dobrym labie przynajmniej raz w
roku. a i dorosłym by nie zaszkodziło...
dziękuje raz jeszcze i pozdrawiam serdecznie. ale się rozpisałam...
Wszystkim poszukującym życzę wytrwałości i nadziei, walczącym - siły i
dobrych sposobów na jej znalezienie.