Syn ma rok. Od 4 m-cy męczymy się z czerwonymi plamami, przeradzającymi się w
liszaje, na policzkach i brodzie. Syn uczulony jest na żółtko (białka nawet
nie próbujemy), pomidora, marchew, brokuła, jabłko, śliwkę, morelę. Jako
niemowlę miał skazę białkową, czy ma ją nadal - nie wiem, bo jeszcze nie
próbowałam podać nabiału. Burak i kasza jaglana kończą się kupą po pachy
jeszcze w trakcie jedzenia.
Płatki owsiane, kasza kukurydziana nie wchodzą, pluje tym na odległość.
Wczoraj próbowałam z bananem - dziś jest przepieknie poplamiony na buzi

.
Z owoców je wciąż gruszkę - ale ileż można? Gruszka jest ciężka, potrafi się
wybudzić w płaczem, sądzę, że może zaczynać go pobolewać brzuch. Kupy robi
systematycznie, są ok.
Ma bardzo ubogą dietę. Je kleik kukurydziany, rzadko - kaszkę ryżową - to
śniadanie. II śniadanie - ta nieszczęsna gruszka i chrupki albo kanapka
razowa z mięsem Gerbera ze słoiczka. Obiad - w tej chwili już tylko na zmianę
ziemniak z kalafiorem na schabie, króliku lub dynia z zmieniakiem i indykiem -
ze słoika. Na obiad musi byc cos zupopodobne, np. ziemniaków z mięsem nie
tknie, musi być mokre i nie za rzadkie, nie za gęste

. Lubi brokułową - ale
już wiem, że brokuł tez go uczula. Podwieczorek - gruszka lub chleb. Kolacja -
powtórka śniadania.
Nie mam pomysłu, co podawać, wszystko, co przy podgojonej buzi próbuję
wprowadzić, skutkuje plamami!!! Robiliśmy badanie kału na pasożyty i grzyby -
nic nie wykazały.
DLACZEGO tyle produktów go uczula, DLACZEGO każdy nowowprowadzany uczula,
DLACZEGO wcześniej go nie uczulały (marchew, jabłko, brokuł), a teraz
uczulają? CZY MOŻNA jeść tak mało rozmaicie i w kółko to samo??? DLACZEGO im
jest starszy, tym bardziej uczulony, tym więcej produktów go uczula? CO
ROBIĆ???