proszę o radę!

24.02.07, 22:22
Synek ma 20 miesięcy. Od 3 miesiaca życia walczymy z wiatrakami (alergią?)na
bardzo różne sposoby, wciąż bezskutecznie. Jesteśmy pod opieka lekarza, niby
bardzo dobrego, ale to wszystko wyglada nie tak jakbym tego oczekiwała...
Na samym początku, kiedy pojawiła się pierwszy raz bardzo sucha, łuszczaca
sie skóra, robione miał testy skórne. Wyszła reakcja na marchew, kurczaka,
jajko. Wyeliminowałam u siebie te rzeczy, ale zmiany na skórze nie znikały.
Karmiłam piersia ponad 7 miesiący. Potem przeszliśmy na nutramigen. miałam
dość, bo skóra caly czas wyglądała kiepsko. Zaznacze, że nie było żadnych
innych dolegliwości.
Nowe pokarmy do diety Małego wprowadzałam bardzo uważnie i powoli. Czasem
wydawało mi się, że wyłapuję winowajcę, ale potem okazywało sie, że mimo
usuniecia "wroga" skóra i tak znowu robi się paskudna.
Robione były testy z krwi. Tu z kolei i marchew, i jajko , i mleko, etc. było
ok. Wyszła tylko mała reakcja na leszczynę.
Były jednak takie tygodnie, że skóra wyglądała całkowicie zdrowo - żadnych
plam, żadnych zmian. Rewelacja. Potem znowu dramat.
I tak w koło.
W którymś momencie nabrałam odwagi (dłuższy czas wszystko grało) i zaczęłam
podawać danonki. przez tydzień zero reakcji, a potem koszmar - pękająca
skóra, sączące sie rany. Jasiek wył, a ja razem z Nim.
Odstawiłam danonki, problem znikł.

W tej chwili jestem na kolejnym zakręcie. Zaczynam opadac z sił, bo juz mnie
to wszystko przerasta. Przeciez nie mogę całkowicie wszystkiego wyeliminowac
i zacząć od nutry. A próby wycofywania jakiś produktów kończą się
niepowodzeniem. Przez ponad 2 tyg. nie dawałam koziego jogurtu, a i tak nie
było poprawy. Powinnam eliminowac dalej?
Lekarka mówi, że testy z krwi nie wykryja mi alergii póżnej, a taka własnie
dręczy Jasia. Co więc robic. Nie jestem pewna właściwie niczego poza nutrą,
chrupkami kukurydzianymi i waflami ryżowymi. A je oprócz tego banany, jabłka
(tylko jeden gatunek), brokuły, kalafiora, groszek zielony, fasolkę,
marchewkę (przekonałam sie do niej, bo był długi czas, że wcale na nią nie
reagował), pietruszkę i pora (wywar w zupie), ziemniaka, buraka. Z mięs -
tylko królika i polędwiczki wieprzowe. Z nabiału - jogurty kozie. Gluten
testujemy drugi raz. Wcześniej była reakcja. Teraz sama nie wiem, bo skóra
przed podaniem chleba wyglądała kiepsko i teraz tez jest źle. dałam ten
chleb, bo lekarka stwierdziła, że i tak żadne testy nie wyjda skoro Jaś nie
je glutenu. Musi jeść, żeby sie przekonac czy na niego reaguje czy nie. Więc
podałam. A teraz nie wiem czy to wszystko ma sens.

Robiłam badania na grzyby, lamblie, ale wszystko ok. niby...

Nie mam pomysłu.

Nie mam już siły. Dajcie mi jakąs rade, bo oszaleję. Jasiek zacząl sie od
pewnego momentu bardzo drapać. Kiedys tego nie było. Teraz drapie sie az do
krwi.
Dodam, że zmiany sa na całych plecach, na klatce piersiowej i brzuchu -
czerwone rozlane plamy, troszkę na rekach. Nogi, pupa i buzia ok. Brak tez
takich typowych obiawów - że naderwane sa małżowiny uszne, że pod kolankami i
w zgięciach łokci coś sie dzieje.
Kupy tez różne. Raz takie "klasyczne" (jak u dorosłego), choć skóra fatalna,
a raz rozlana ciapa. Czasem strasznie cuchnąca, czasem nie.
Nie wiem czego sie trzymac. Głupieję.
Co robić? Proszę o pomoc.
    • czarna.perla Re: proszę o radę! 24.02.07, 22:43
      może te rany są zakażone jakąś bakterią, może to gronkowiec zrób koniecznie
      badanie.
      testy u tak małych dzieci nie są miarodajne, testy skórne robi się po 3 roku a
      testy z krwi po 12 mies ale ich wynik i tak nie jest nigdy pewny.
      czy oprocz problemów skornych są jeszcze jakieś inne objawy?
      czy badania na pasożyty i lamblie powtarzałaś kilkakrotnie w dobrym
      labolatorium?
      jaką metodą były robione badania na lamblie?
      czy przed zrobieniem posiewu na grzyby odstawiłaś probiotyki (jeśli je
      podawałaś)?
    • pacia811 Re: proszę o radę! 24.02.07, 22:49
      hejsmile ja też walcze z wiatrakami....szkoda słów, ehhhhh
      może to głupie pytanie: ale czy próbowałaś eksperymentować z kosmetykami czy
      proszkami do prania??? nie zauważyłaś, że może dziecko jest bardziej lub mniej
      wysypane po jakiejś chemii ( może spróbuj do prania płatków mydlanych, nie
      pachną zbyt pięknie, ale najmniej uczulają, chociaż nigdy nic nie wiadomo??),
      może jakieś wasze perfumy czy kosmetyki tak na dziecko działają??
      może jakieś kwiatki w domu?? przepraszam, że takie pytania zadaje, bo może już
      to przerabiałaś, ale ja też szukam co może uczulać moje dziecko....
      może jakaś chemia, którą czyścisz mmieszkanie???
      może ma gronkowca na skórze?? moja zuza też miała straszną skórę, takie leki a
      siakie stosowaliśmy, próby z mlekiem, maściami, i innymi duperelami, aż wkońcu
      się dowiedziałam z prostego badania - wymazy ze skóry- że dziecko ma gronkowca
      i ta skóra się poprostu nie wyleczy jak się nie wytępi tego pierona!!!
      ja nadal szukam winowajce, i też już mi brak sił....
      pozdrawiam
      • anula1303 Re: proszę o radę! 24.02.07, 23:53
        Badań nie powtarzałam, bo wszędzie mi mówią, że wyniki do odbioru nastepnego
        dnia. Kiedy więc cokolwiek można wyhodowac? Chyba, że ktoś mi poleci super
        labolatorium w łodzi...
        Piore cały czas w jelpie. Kwiatków nie mam. Zwierząt tez nie.

        Jas generalnie nie choruje. Inne objawy typu kaszel czy katar nie wystepuja.
        Tylko skóra i ewentualnie kupa.
        Dostaje zyrtec (nie widzę żadnych pozytywnych efektów działania, ale podaje z
        przyzwyczajenia chyba ). Od tygodnia został włączony singulair4.

        A gdzie robią takie wymazy ze skóry w kierunku gronkowca? Moge iść prywatnie
        czy sugerowac lekarzowi?

        Co do chemii - nic nie zmieniam. Od zawsze te same środki, więc to raczej nie
        to. Perfumy i kosmetyki - absolutne minimum. A jak to ewentualnie sprawdzić,
        żeby nie popaść w paranoje?
        Jedyne co plącze mi sie po głowie, to poduszka z pierzem. Jak Jasieniek był
        mały, to spał zupełnie na płasko. Teraz (od jakiegos dłuższego czasu) śpi
        własnie na takiej poduszce. Może to? Ale to do końca tez by sie kupy nie
        trzymało. Bo, tak jak już pisałam, sa okresy bardzo dobre.
        Gdyby to jednak sprawdzic, to testem na roztocza? Jak myslicie?



        • pacia811 Re: proszę o radę! 25.02.07, 11:59
          hejsmile moja Zuza źle reagowała na jelpa, ale to jest sprawa indywidualna, choć
          zawsze można spróbować zmiany środka piorącego.
          co do badań na gronkowca to nie wiem czy jest tu podobnie jak z pasożytami (
          tzn że niektóre laboratoria nie umieją ich wyhodować??!!), ale warto spróbować
          poprosić pediatrę o skierowanie na wymaz ze skóry (badanie proste i bezbolesne
          dla maluszka), ewentualnie zrobić na własną rękę( moja Zuza też miała momenty
          ładnej skórki a potem nagle z niewiadomo czego następowało pogorszenie....),
          potem gdzieś w necie doczytałam, że dzieci z AZSem bradzo często łapią jakieś
          pieroństwa....
          poduszkę z pierzem bym schowała na jakiś czas.

          ja też już popadam w jakąś paronoję i szukam co może wywoływać taki stan
          skóry...
          pozdrawiam i czekam na dalsze wiadomoścismile
    • czarna.perla Re: proszę o radę! 25.02.07, 12:49
      w łodzi badania na grzyby i wymaz ze skóry zrobią Ci napewno dobrze w szpitalu
      Biegańskiego tylko musisz na ok 2 tyg. przed zrobieniem posiewu na grzyby
      odstawić probiotyki jeśli je podajesz- hodują tam 7 dni.

      co do lambi i innych pasozytów to nie wiem gdzie w Łodzi jest dobry lab, wątpię
      żeby taki wogóle był. ja wysyłalam do warszawy do polecanej na tym forum pani
      kamirskiej forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=578&w=53999696
      ona jest prwdsiwym specjalistą jeśli chodz o badania tego paskudztwa.

      jednokrotne badanie nic nie daje (jeśli nic w nim nie wyjdzie), nie można nim
      wykluczyć pasożytów ponieważ one mają cykle rozrodcze i tylko w niektóre dni
      można znalezc w kale jaja, czasmi jest to wręcz niemożliwe- jeśli robaki są
      jedynie rodzaju męskiego.

      jeszcze inna sprawa jest z owsikami, one w badaniach kału wychodzą bardzo
      rzadko, żeby je zbadać należy zrobić kilkakrotne (czsami) badanie testem
      plasterkowym, myślę, że to badanie też zrobią dobrze w Biegańskim ale musisz
      zapytać.

      jest tutaj na forum mama o niku matulina i na tez jest złodzi i jest chyba w
      łaśnie w trakcie badań, napewno robiła posiew na grzyby w Biegańskim ale chyba
      dowiadywała się tam też o badania owsików, możesz ją zapytać.

      kilka słów wyjaśnienia.
      posiew to inaczej hodowla (np. grzybów, bakteri), ktora trwa różnie długo w
      zależności od labu. inne badania trwają krócej bo są to badania mikroskopowe
      (pasożyty, lamblie).
Pełna wersja