Moją 2-letnią córkę od 2 tygodni męczy suchy kaszel, zwłaszcza nocą. Budzi
się raz i kaszle przez ok. 1/2-1 godz. z przerwami oczywiście

). Urszulka
praktycznie od samego początku jest na Nutramigenie (zielone kupy, śluz,
biegunki). Zaczęłam stosować dietę bezmleczną i co jakiś czas wprowadzałam
nabiał. Niestety bez powodzenia. Najpierw znowu biegunka, potem
zaczerwienienia w zgięciach, jakieś dziwne wysypki, suche placki, za każdym
razem objawy były inne). Właściwie nikt alergii nie potwierdził za pomocą
badań, ale ona najwidoczniej jest. Jakiś miesiąc temu znowu zaczęłam
wprowadzać nabial i przez 2 tygodnie bylo dobrze, żadnych objawów...do teraz :
(( Pojawił się ten kaszel.
Tak sobie myślę i nie wiem czy łączyć go z alergią pokarmową czy wziewną?
Odstawic nabiał i truskawki? .Byłam oczywiście u lekarza, który nic w gardle
nie widzi. Przepisał nam Zyrtec, który działał przez parę dni, ale mimo, że
dalej go podaję, to objawy wróciły.
Trochę poczytałam wątek i widzę, że jest duże powiązanie alergii z
pasożytami. Nie bardzo wiem od czego zacząć. Jak pomyślę o chodzeniu po
lekarzach i eksperymentowaniu, to mi się słabo robi...Możecie polecić mi
jakiegoś dobrego alergologa z Bielska-Białej lub Krakowa?