Dodaj do ulubionych

wiecznie zatkany nos...

05.09.07, 11:24
moja 11 miesięczna córeczka od jakichs 2 tygodni ma cały czas
zatkany nosek- wydzielinę bardzo trudno odciągnąc, nie pomaga sól
fizjologiczna. Przytyka jej ten nosek chwilami-tzn. nie jest on
zatkany 24 godziny na dobę....Nawet w nocy potrafi ja to
obudzić...Oddycha wtedy przez buzie...generalnie cały czas mam
wrażenie że coś jej w nosie "furczy"-ale to nie jest katar.
Zastanawaiim się jak mogę się tego pozbyc i jakie mogą byc
przyczyny. Córka ma alergie wziewną na pyłki- o d maja dostaje
ketotifen...ale teraz okres pylenia juz się skonczył, poza tym
ostatnie dni sa deszczowe...poza tym katar alergiczny jest raczej
wodnisty...w takim rzie co to moze być, skąd się to bierze i jak
sobie z tym radzić? z góry dziekuje za odpowiedzismile
Obserwuj wątek
    • luty71 Re: wiecznie zatkany nos... 05.09.07, 23:15
      Wpisz w wyszukiwarkę ciągle zatkany nos - w temacie. Ciekawa dyskusja. Pozdrawiam
      • ewapn Re: wiecznie zatkany nos... 06.09.07, 07:18
        witaj, ja ten temat włąkowałam prawie 1/2 roku, zaden pediatra się
        nie przejmowal tym furgotaniem( ani w CZDZ gdzie jeździąłm w innej
        kewstii, ani w rejonie) .. bo nie ma kataru...
        ale wkońcu wybrałam sie do laryngologa - co zdecydowanie polecam w
        tej sytyacji.. bo to moze być poprstu przerost 3-go migdała, daje on
        włąśnei takie objawy jak furgotanie , spanie z otwartą buzią itp..a
        to fugrotanie to moze byc np objaw przytykania przze ten duży
        migdała trąbek słuchowych... tak mi tłumaczyłą nasza laryngolog..
        acha- u nas przeprowadzona kuuracja wyeliminował tą kwestię i od ok
        8 miesiecy juz nic nei słysze
    • mamamaria3 Re: wiecznie zatkany nos... 06.09.07, 08:27
      a u mojego synka jest tak, zę na pyłki reaguje lejącym się katarem. Natomiast tam gdzie kurz i pleśnie zatkanym noskiem.
      • katis1 Re: wiecznie zatkany nos... 06.09.07, 09:27
        U nas też zatkany nos, a dziś to już był koszmar w nocy, mała budziła sie chyba z 5 razy, z płaczem.Wyraźnie widać, że jej sie nos przytyka.Zaczęło sie ponad miesiąc temu, jak pojechalismy na wczasy nad morze.Przeziebiła sie i miała taką chrypę, ale wyleczłam ją syropkiem i potem podawałm exberitox N( tak mi kiedyś zlevciła moja lekarka). Ale poprawa była odnośnie chrypy i głosu, wróciło do normy, nos jednak niby ok, ale coś tam było. kropiłam sterimarem tak kazała lekarka. Ale teraz od tygodnia to koszmar,mała budzi sie w nocy, jakby charczy, ale jakby coś miała na gardle. We wtorek robiłam jej wymaz rano po przebudzeniu, to na patyczku wyciągłam gluty takie przeżroczyste- czyli ropnego kataru nie ma. Ale jak chce czyścić nos fridą, to nic nie wyciagnę, w dzięń nosek czysty i udrozniony, a a nocy przytkany. Mała może mieć krzywą przegrodę w nosie po mnie, ale czy to by dawało nagle taki objaw.Kiedyśteż furgała nosem około wiosny, ale nie tak i jakoś to mineło. A może to z tych pleśni, my w domu też mamy pleśń ma ścianach, teraz niby zamalowane, ale i tak to siedzi bo mieszkanie jest wilgotne i na paterze.Teraz jest zimno to okna nie można otworzyć i w pokoju robi sie taki kocur, takie cieżkie powietrze,MOże to od tego.Ja też mam zatkany nos.Ale na szczeszcie za tydzień zmieniamy moeszkanie, mam nadzieje, że dojdzie ta zamiana do skutku.Pozdrawiam wszystkie dzieciaczki i ich zmartwione mamy.
      • katis1 Re: wiecznie zatkany nos... 06.09.07, 09:29
        Acha chyba podam jej znów zyrtek od dawna go nie bierze, może jej pomoże.Zlikwidowałam jej też nabiał, ale to nic nie zmienia.
        • gabi_10 Re: wiecznie zatkany nos... 06.09.07, 10:12
          katis-u nas identycznie...i też mamy w domu wilgoc- nowe mieszkanie
          ogrzewane dopiero drugi rok....
          • katis1 Re: wiecznie zatkany nos... 06.09.07, 13:44
            Gani może rzeczywiście to ta wilgoć daje popalic. A Ty masz nwe mieszkanie w bloku? i masz wilgoć.Ja mieszkam w bloku w starych murach ( kiedyś była tu sala) potem przebudowano to i dobudowano górę. mam pecha bo mieszkam od frontowych ścian i od nich idzie ta wigoć podmakają i są wrecz lodowate.Na scianach wewnetrznych nie mam wilgoci. Do tego jest ciemno i słońce prawie tu nie dochodzi. W mieszkaniu wilgotności potrafi siegać 78 %.Koszmar.Już i tak wywaliłam kwiatki, mam hidrometr i mierze tą wilgotnośc, kupłam okap do kuchni, przeczyściłam wentylatory. ale mało to pomogło. ale Jak dobrze pójdzie to za tydzień, bede mieszkać po drugiej stronie od strony tej słonecznej i prawie wszystkie ściany będa wewnetrzne. Już si enie mogę doczekać. A Ty jak w bloku to chyba musisz duzo grzać by wysuszyć mieszkanie i wietrzyć i wietrzyć. Ale jak pomóc naszym maluszkom.
            • gabi_10 Re: wiecznie zatkany nos... 06.09.07, 14:06
              nie-my mieszkamy w domu jednorodzinnym-ale na parterze- i dopiero od
              ubiegłego roku jest tam centralne ogrzewanie- i wtedy pojawił się
              problem...wietrze cały czas, ale i tak wilgoci duzo- pochłaniacz
              wilgoci, który miał działać 3 miesiące po 2 tygodniach juz się
              wyczerpał-i tzreba było nowy wklad...i wszedzie ten ggrzyb-materacyk
              córki wymienialiśmy juz 3 razy-bo od dołu tez się grzyb robi...juz
              rece opadają...walcze z grzybem na wszystkie sposoby, kupiłam
              specjalny preparat-i nic! problem pojawil się w zimie- w sezonie
              grzewczym-i trwa do teraz...też winiłam grzyba o córci problemy
              alergiczne....ale pewności nie mam...i sposobu na pozbycie się
              intruza też nie...
              • katis1 Re: wiecznie zatkany nos... 06.09.07, 15:43
                Hej Gabi. Wiesz co ja czytałam różne publikacje o pleśni i grzybach, i zawsze piszą, że to nic nie da jak sie niszczy grzyba czy pleśń w środku doraźnie takie preparaty niwelują pleśn na wierzchu ściany a w głębi siedzi ona dalej, co nie znaczy , że ja tych preparatów nie uzywam. Kupujemy z męzem i czyścimy nimi ściany 3 razy w roku, a po zimie obowiązkowo, bo wtetdy jest najwięcej tego syfu. Wiesz co piszą że przyczyną jest złe zaizolowanie ścian w fundamencie.Pewnie nie macie piwnic pod sobą i może ktoś żle zaizolował ściany. Skoro mieszkasz w dmu jednorodzinnym, to chyba masz większość mozliwość sprowadzenia fachowca, który by Ci obejżał jak to jest zrobione i może zaizolował jeszcze raz, wttedy problem zniknie,Napewno to bedzie koszt, ale warto. Ja nie mogłam tego zrobić bo właścicielem budynku jest TBS A Ci powiedzieli mi, ze to moja wina bo nie wietrze mieszkania,ale to nie prawda. NIe walcze z nimi bo nie wygram, i zgody nie dostane, ale sie przerowadzam to już plus a w przyszłości budujemy dom z drewana.Ja widziałam jak u nas w piwnicy zaciakją ściany, całe mokre i taka ściana potem jak sie z tyknie w domu z wysokoą wilgotnością i do tego temperatura powyżej 22 stopni to raj dla pleśni i dla rpztoczy tez. Wiesz jaka jest trująca pleśn i grzyby, fruwają w powietrzu i zatruwają człowiekowi organizm. Ja już wylałam tyle łez z powodu mojego mieszkania, od roku szukam czegoś innego, ale ceny są straszne i cięzko trafić na coś w miare, tym bardziej, że ja nie pracuje narazie. Ale szanse mamy na lepsze mieszkanie już za tydzień, mam nadzieje.Walcz albo szukaj mieszkania innego. JA nie miałam aż tak żle, materacyk mam cały bo postawiłam łóżeczko od ścian wewnatrz działowych. Ale meble przy ścianach wylotowych są śmierdzące, ciuchy zeszyty kartki śmierdzą okropnie.A rano po nocy teżśmierdzi w pokoju.Też miaałam takie urządzenie z allegro ale własnie po 2 tygodniach sie ten wkład skraplał i koniec. Dałam sobie spokój. Jest troszkę lepiej od tych preparatów grzybobójczych,ale tylko ściany ładnie wyglądają, a wilgotność dalej wysoka, chociaż ostatnio jest normalnie tak 58 %.Ponoć jest taka maszyna - osuszacz powietrza , ale też troszkę kosztuje.
                • gabi_10 Re: wiecznie zatkany nos... 07.09.07, 11:09
                  katis-nawet nie wiesz jak dobrze cie rozumiemwink zycze powodzenia w
                  walce z grzybemsmile
                  • arim28 A moze zrob jej wyaz z gardla 07.09.07, 19:25
                    jezeli nic nie wyjdzie wyeliminujesz jedna z mozliwych przyczyn
                    kataru. Bezbolesne.
                    u mojej corki bylo podobnie, wszystko przypisywano alergii, lacznie
                    z wysypanymi policzkami,
                    wyszedl gronkowiec zlocisty.
                    • katis1 Re: Do arim28 08.09.07, 18:46
                      Ja właśnie odebrałam kolejny wymaz z gardła mojej córeczki. W czerwcu był gronkowiec + a teraz fran rozrósł sie i jest +++. Jestem już pewna, że ten zatkany nosek to od tego dziada. Ale teraz mała sie zaziębiła i z nosk azaczął sie lać. ale wodnisty katar.ZGłupieć idzie,a ty arim 28 jak wyleczyłaś tego gronkowca i jakie miała córeczka objawy?
                      • arim28 Re: Do arim28 10.09.07, 00:54
                        Jestesmy w trakcie leczenia - negocjacji z lekarzem.
                        Zdanie wiekszosci lekarzy - gronkowca nie leczy sie!!! sad
                        Leczy sie tylko gdy sa objawy. A, ze gronkowiec jest "toksyczny" i
                        zatruwa powoli i skutecznie caly organizm, o tym nikt nie mowi.
                        Daje teraz corce jogurty naturalne (dodaje lyzeczke wlasnorecznie
                        zrobionego soku)rano na ssniadanie, wieczorem przed snem. Duzo
                        zurawiny i czosnku w jedzeniu. Chce ja wzmocnic naturalnie. Zobacze
                        jakie bede efekty.

                        U mnie tez znaleziono gronkowca, po paru latach leczenia ukladu
                        kostnegosad
                        Przyjelam serie antybiotykow w zastrzyku. Czekam na wyniki. I to
                        bedzie decydujace w temacie leczenia corki (2,5 lat)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka