Dodaj do ulubionych

wieczny katar

23.10.07, 15:18
Moj malutki dostał po raz pierwszy kataru jak miał 3 tygodnie,dziś
ma niecałe 6 miesięcy dosłownie co miesiąc mamy katar .Pierwsze pare
dni jest duży, potem ciągnie sie jeszcze z 2 tygodnie 4 tydzień
niby brak kataru -nic nie można wyjąć ale coś tam siedzi.Za 2
tygodnie idziemy do alergologa zobacze co mi powie obawiam się
najgorszego alergia na roztocza kurzu domowego.Do tego mały ma skaze
białkową,karmię piersią ale wysypke ma ciągle na buzi raz mniejszą
raz większa.Oczywiście bardzo pilnuje diety napewno nic co ma mleko
nie jem.Czytam etykiety itd. musi być coś jeszcze ale nie mam
pojęcia co.Jestem już tym wszystkim zmęczona i zastanawiam się czy
nie przejść na sztuczne mleko.zaczynam tracić wiare w sens mojego
karmienia.Jakby tego było mało zaczeły mu wychodzić zęby i to kilka
na raz -górna 1 i dwie 1 na dole.Oczywiście w tym czasie ma potęzny
katar.
W związku z tym mam zapytanie czy wychodzenie zębów może potęgować
katar.Dodam też ,że strasznie się ślini odkąd skończył 2 miesiące i
ciągle ma palce w buzi.
Czy ktoś z was też miał tyle problemow na raz?jak sobie radzicie
bądz nie radzicie?
Obserwuj wątek
    • sorellka Re: wieczny katar 23.10.07, 15:52
      Moj synek, również półroczny w zasadzie od ukończenia 1 miesiąca ma
      katarek. Jest on wodnisty,przezroczysty. Czasem nawet jak w nosku
      nic nie ma to i tak ma zapchany nosek.
      Bylismy u larybgologa i ok. Chodzimy też do alergologa,mały dostaje
      wziewy bo z oskrzelami też ma kłopoty przez alergię.
      Zauwazyłam, że kiedy usunęłam dywany i inne rzeczy mogące zawierać
      kurz jest znaczna poprawa z katarkiem.
      Mały jest tez na piersi i w zasadzie na razie daję mu tylko
      jabłuszko. Po marchewce dostał wysypki.
      Głowa do góry,alergolog na pewno Wam pomoże.
    • sorellka Re: wieczny katar 23.10.07, 15:52
      A! i ząbki jak najbardziej mogą powodować i wzmagać katar.
    • sigvaris Re: wieczny katar 23.10.07, 16:24
      Aneszo2 u mojego synka było podobnie. Ponieważ wcześniej leczyłam
      lambliozę u córki (synka wtedy jeszcze nie było z nami) - i miała
      kompletnie inne objawy - bagatelizowałam ten katar. W sensie nie
      dopuszczałam do siebie myśli, że przyczyna może być ta sama.

      Zaczęłam więc od wymazów z nosa. Wyszły cuda wianki. Potworna
      bakteria pseudomonas mendocina. Jeśli wrzucisz tę nazwę na pewno
      natrafisz w historii forum na moje wtedy "rozpacze" nad tym katarem.

      Ale mądry lekarz powiedział mi wtedy tak: bakterie są wtedy jeśli w
      organiźmie jest nadmiar śluzu. A nadmiar śluzu powodują najczesciej
      pasożyty...

      Zrobiłam wtedy ponownie badania. Okazało się lamblia. Drugie wtedy
      zarażenie. Leczyłam synka (a nas solidarnie z nim) na lamblie -
      średnio wierząc, ze to coś zmieni w tym katarze. Okazało się jednak,
      ze mądry lekarz miał rację. Po leczeniu lambliozy katar zniknął. A
      bakterie pozbawione środowiska także.

      Sądzę, że pewne niepowodzenia z wprowadzaniem pokarmów mogą mieć tu
      jasny związek z sugerowanymi przez mnie badaniami.

      Możesz próbować metodą usuwania potencjalnych zagrożeń (dywany,
      rośliny, itp). Jednak polecam Ci od ustalenia przyczyny pierwotnej.
      Wtedy może się okazać, że szybko wyjdziecie na prostą.
    • anesza2 Re: wieczny katar 23.10.07, 16:55
      Dzikuje za porade.A skierowanie na badania jaki daje lekarz czy może
      to być alergolog?Niedługo się udajemy do niego.Kiedy byliśmy u
      laryngologa to nie zrobiono nan żadnego wymazu z nosa bo może tu
      tkwi diabeł,pani doktor widząc wysypke na twarzy od razu
      powiedziała ,że alergia.Do noska włożyła jakiś przyrząd i
      powiedziała,że tam nic nie widzi.I nic tu po niej.Czy takie badania
      można zrobić prywatnie?Dodam że jestem zielona jeśli chodzi o te
      bakterie i pasożyty.
      Dziękuje za porady.
    • sigvaris Re: wieczny katar 23.10.07, 17:49
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=578&w=53999696

      Nie czekaj na skierowanie od alergologa. Usłyszysz, że dziecko "jest
      za małe". Albo, że on nie jest od skierowań na pasożyty, co zwykły
      pediatra.
      De facto badanie na pasożyty jest takie, że nie wymaga skierowania i
      chyba w większości przypadków jest tak czy inaczej płatne.
      Więc jak już je robić, to na swój koszt ale za to w dobrym labie.
      Taki link Ci dałam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka