Jestem juz na granicy wytrzymałości psychicznej i fizycznej

(((
Siedzimy już w domu od prawie 2 m-cy,
listopad 3 x zap. migdałów (infekcje gardłowe)
od listopada ogromne problemy z kupami, zaparcia na przemian z
popuszczaniem, jeśli kupa jest to ostatnio b. brzydkia tak jakby
podgazowana, luźna, mała ma b. wzdęty brzuszek
często narzeka na bóle brzuszka
listopad i grudzień kilkakrotne wymioty
grudzień ospa
po ospie po tygodniu kaszel mokry
diagnoza lekarza zapalenie oskrzeli
antybiotyk
po antybiotyku niby juz czysto kaszl niby mniejszy ale mała jak dla
mnie niewyraźna
po dwóch tygodniach (dzisiaj) zapalenie płuc
mała nie gorączkuje, ogólnie jest raczej taka jakaź dziwna, niby
przemęczona, sińce ogromne pod oczkami, ręce od jakiegoś czasu
ciągle w buzi, raczej mało przybiera na wadze (3-10 centyl), apetyt
jak w kalejdoskopie albo duży albo wogóle, poliki mocno alergiczne,
skóra na ciele szorstka, mała budzi się z płaczem w nocy, chyba
zgrzyta zębami i okropnie dłubie w nosie
Sama nie wiem juz co o tym mysleć,
w listopadzie jak zaczeły się problemy z kupami i gardłem weszłam na
to forum które otworzyło mi trochę oczy na istnienie innych
osobników o których raczej nie miałam pojęcia

moja diagnoza: córka na pewno ma robale!!!
zaczynam podawać balsam pomimo zalecenia antybiotyku na zapalenie
migdałów
po 4 dniach poprawa

jestem szczęśliwa, balsam na pewno działa,
rozmawiam z lekarzem, tłumaczę że moim zdaniem mała ma lamblie lub
coś innego.
lekarz: że to niemożliwe!!!, robale nie dają takiego obrazu!
wyprosiłam zlecenie na badania
wyniki:
żelazo 24 (norma 60 - 145)
CRP 1.24 (norma 0 - 0.5)
IgE całkowite wynik w surowicy 102 (norma 0.1 - 32.4)
OB 35/68 (norma 0 - 15)
mocz ph 6.0 (norma 5 - 7) ogólnie mocz jest ok
Morfologia sporo tego ale ogólnie jak patrzę to wszystko w granicach
normy (nie wiem na co szczególnie zwrócic uwagę)
jedynie płytki krwi: limfocyty 53,5 (norma 25 - 50)
i monocyty 13,2 (norma 1 - 6)
Rozmaz manualnie:
pałeczkowate 5 (norma 3 - 6)
segmentowane 36 (norma 25 - 60)
kwasochlonne 4 (norma 1 - 5)
limfocyty 46 (norma 25 - 50)
monocyty 9 (norma 1 - 6)
Badanie ogólne kału:
skrobia nie znaleziono
włókna mięsne nie znaleziono
kuleczki tłuszczu obojętnego nieliczne
kał badanie bakteriologiczne:
wyhodowano: E. coli - szczep niepatogenny, citrobacter sp.
wymaz z migdałków badanie bakteriologiczne:
wyhodowano florę saprofityczną: str. viridans, poj. kol. Neisseria
sp.
Kał na pasozyty (1 ozn.)
wynik ujemny (d. liczne zarodniki grzybów)
Badania robiliśmy pod koniec listopada, chciałam je powtórzyć ale
mała dostała ospę, chciałam po wyleczeniu zrobic badania ale pojawił
się kaszel - ponoć zap. oskrzeli a teraz płuc.
Zaczęłam się juz zastanawiać czy te wszystkie "niby choróbska" to
może byc przyczyna robaków i grzyba i zaczynania podawania balsamu
kapucyńskiego, jak spojrzę wstecz to zaraz od podawania balsamu z
małą zaczyna się coś dziać, teraz też zaczęłam drugą próbę
(stosowałyśmy tydzień 3 x po 13 kropli (waży 13 kg) i wychodzi niby
zapalenie płuc,
mała kaszle i sporo w nocy, nie gorączkuje, miała lekki katar ale
przeszedł, czy zmiany w płucach (małe ogniska zapalne - diagnoza
lekarza pulmonologa) mogą być przyczyną występowania u mojego
dziecka robali?
co Wy doświadczone w tym temacie mogłybyście doradzić, co o tym
wsztystkim sądzicie?
Co sądzicie o tych wynikach?
proszę pomóżcie bo zgłupieję (a na męża to już liczyć nie mogę,
tylko patrzy na mnie z niedowierzaniem że juz na pewno totalnie mi
odbiło...)
uffffffffffffff