Dodaj do ulubionych

Po rozmowie z parazytologiem..

19.02.08, 14:18
Kierownikiem Katedry Parazytologii uświadomiono mnie:przywry nie
wyjdą skórą, nie ma szans.Włosogłówka-owszem,ma taką możliwość.
Powiedzial,ze niezwykle częstym pasożytem są nużeńce(?)a żaden lab
nie umie ich znależć.Nie wiem co to jest-pisze co mi powiedzial.
Szukalam specjaliste od robactwa,jest jeden wybitny akurat w moim
mieście,ale jest chory i bedzie chory dlugo.Rozmawialam wiec z jego
przelozonym bo szukam kogos kto mi zbada ten material z miodu i
mąki.Mam mu zaniesc-byl wyrażnie zaciekawiony, choc pelen
niedowierzania.Powiedzial,ze jelsi nie rozpoznaja pasozyta, to
bedzie widac strukturę tkankowa(chyba tak powiedzial)wiec bedzie
wiadomo chociaz czy to nie sebum.Glupio mi bylo strasznie mowic o
tym-facet z tytułami a tu wariatka mu mowi o kapieli w miodzie...Ale
mnie niewyśmial chyba dlatego,ze wlasnie w zeszlym tygodniu mieli
faceta zrozpaczonego, ktory choruje od 2 lat i przeszedl juz
wszytkie kliniki medyczne i nikt ne wie co-mial tasiemca
nieuzbrojonego-i oni go znależli.Acha.ja mowie caly czas o Klinikach
Uniwersytetu Przyrodniczego-Wydzial Parazytologii Weteryrnaryjnej smile
Obserwuj wątek
    • przeciwcialo Re: Po rozmowie z parazytologiem.. 19.02.08, 15:06
      Nuzeniec to pajeczak dajacy paskudnie leczące sie odczyny skórne.
      Przynajmniej ten zwierzecy.
      • mamciulka-nikulka Re: Po rozmowie z parazytologiem.. 19.02.08, 15:35
        Nużeniec niestety jest niedoceniany, a przy dzisiejszej modzie na
        secondhandy rozprzestrzenia się coraz bardziej:

        www.rozanski.henryk.gower.pl/demodex_parasit.htm
        • enigmatic2 Re: Po rozmowie z parazytologiem.. 19.02.08, 15:40
          któż z nas nie miał styczności z takimi ubraniami, nie pożyczał ubranek
          dziecięcych, nie spał w hotelach...
    • munay Re: Po rozmowie z parazytologiem.. 19.02.08, 15:48
      To skarb taki otwarty naukowiec!!! Super, że go znalazłaś.
      Z tego co wyczytałam, on proponuje, żeby nie wkładać w żaden alkohol,
      tylko przywieżć tak, jak jest? Chciałam Ci tylko doradzić, żebyś może
      spróbowała zrobić kąpiel rana (ja raz tak zrobiłam - też wychodzą) i
      od razu potem do niego. Ja jak zostawiłam taki egzemplarz na
      talerzyku, to do rana był dużo mniejszy i nie do odlepienia sad
    • babsee Re: Po rozmowie z parazytologiem.. 19.02.08, 16:05
      Ja nie wiem czy on otwarty czy nie.W kazdym razie,to byl setny
      telefon wykonywany przeze mnie(musze powiedziec,ze weterynarze
      wykazywali duzo większe zrozumienie niz laboranci i lekarze)az
      wreszcie trafilam na niego.I po 10 minutach krązenie wokol tematu
      nagle uświadomilam sobie,ze musze poeiwdziec,ze chce wykapac dziecko
      w wannie i smarowac jej plecy miodem i mąką- jak sobie to
      uzmyslowilam, to przysiegam az sie potem oblałam-poważny facet, szef
      Katedry a ja mu z takim czary mary.
      Zapytal o moje wyksztalcenie-jak mu powiedzialam ze nic kompletnie z
      medycyną nie mam wspolnego,to powiedzial,ze żaluje ze nie ma takich
      studentów jak ja,i ze powinnam isc na medycyne smileSzkoda,ze z
      Sigvaris nie rozmawial smile
      Acha,dal mi namiar na strone www. gdzie sa fotki lamblii, i tej
      nieszczesnej motylicy watrobowej(ale tylko postac dorosła i taka co
      sie dzieli.
      • asia889 Re: Po rozmowie z parazytologiem.. 19.02.08, 16:33
        Babsee, myślę, że facet nie pomylił się co do Ciebie i byłabyś świetnym lekarzem/weterynarzem. Gratuluję uporu i odwagi.
    • fakfak88 Re: Po rozmowie z parazytologiem.. 19.02.08, 16:56
      Czy mozna do tych lekarzy wyslac probki do zbadania? Masz moze jakis kontakt?

      Dzieki!
      • babsee Re: Po rozmowie z parazytologiem.. 19.02.08, 19:53
        Poczekaj.Za 2 dni pojade do niego to sie dowiem co i jak.Czy jest
        mozliwosc i jaki jest koszt,ok?
        • fakfak88 Re: Po rozmowie z parazytologiem.. 19.02.08, 21:50


          Jasne! jak najbardziej nie poganiam, dzieki!
    • sigvaris Re: Po rozmowie z parazytologiem.. 19.02.08, 22:30
      Z tego co piszesz o przywrach - ci parazytolodzy ukierunkowali się tylko na
      motylice wątrobową (ją zazwyczaj przypisuje sie ludziom). Przywr jednak jest
      wiele. Motylica w fazie dojrzałej jest duża. Ale to nie jedyna przywra, która
      może u nas występować.
      Ja miałam na myśli np. przywry krwi.. Nie ma to nic wspólnego z p. wątrobową.
      Nawet rozrodczość jest inna. Więc nie wiem, czy mają wiedzę o występowaniu
      innych przywr u ludzi, poza wątrobową..
      Wejdź w google, sama najpierw poczytaj - bo inaczej ciężko będzie Ci z nimi
      rozmawiać.

      Inna przywra, która występuje u owiec i może być nam "przekazana" - daje np. u
      ludzi uczulenie na wełnę i lanolinę..Do tego już też doszło kilkoro naukowców,
      nie wiem czy do naszych akademików..
      Tych przywr jest kilka i choć w opisach mają "przyporządkowane" występowanie u
      poszczególnych zwierząt - nie jest tak, ze nie mogą występować u nas (nie
      istnieją takie wykluczenia w literaturze, do której dotarłam), wręcz
      przeciwnie. Dla przywr żywicielem końcowym są kręgowce. Koniec kropka. Nie
      wyklucza to ludzi. Jeszcze raz radzę poczytaj w googlach zanim oni z góry
      wykluczą przywrę.
      Jeśli myślą, że ma to być włosogłówka (jest duża i to robak obły) - mogą być
      przygotowani do badań większego organizmu niż np. przywry krwi. Poza tym o innej
      strukturze tkankowej smile
      Jak zaczną szukać kierunkując się na obłe - może z tego nic nie wyjść.
      Tak jak nie wyszło Kamirskiej...
      Wiem co piszę.
      • julamimi Re: Po rozmowie z parazytologiem.. 19.02.08, 23:19
        Sigvaris, a czytalas o nużeńcach (pewnie czytalas smile )
        pl.wikipedia.org/wiki/Nu%C5%BCe%C5%84ce
        Czy badanie tego, co zaniesie babsee w kierunku tych pasozytow
        byloby inne niz w kierunku przywr czy robakow oblych?
        pozdr
        • sigvaris Re: Po rozmowie z parazytologiem.. 19.02.08, 23:46
          W te nużeńce - to akurat przy kąpielach nie wierzę. Raz, że plecy powinny być
          "chore" przy nużeńcach - a tu matki nie piszą, że dzieci mają coś na plecach.
          Dwa raczej inny obszar występowania (skóra włosów, twarzy).
          Moje dzieci miały skórę idealną na plecach - gdyby to były nużeńce - nie było by
          tak pięknie.

          Co do badań obłe-przywry. Oczywiście, że jest różnica. Obłe mają zupełnie inną
          budowę. Przywry (np. przywra krwi w mm) przy obłych (np. włosogłówka w cm) jest
          maleństwem. Poza tym to zupełnie inny przedstawiciel, inny gatunek. Jeśli
          badający "zakorbuje" się, że szuka włosogłówki będzie szukał struktury
          przedstawiciela świata obłych. Sądzę, ze lepiej byłoby z parazytologami postawić
          sprawę jasno. Nie szukamy przywry o nazwie motylica. Szukamy innych przywr (np.
          przywrę krwi - Schistosoma haematobium), albo też innych przedstawicieli z grupy
          pasożytów: robaki obłe.

          Problem z parazytologami polega wbrew wszystkiemu co sie dzieje w medycynie
          konwencjonalnej na pewnym przywiązaniu do historii medycyny! Tam, gdzie 100-200
          lat temu znaleziono jakieś pasożyty parazytologia kurczowo trzyma się ich
          obszaru występowania sprzed tych n-stu lat. Ale to nie w tej dobie! Nie przy tej
          migracji ludzi, turystyce. Może Babsee uda sie ich przekonac, żeby wyszli z
          okowów historii występowania pasożytów sprzed stu lat i podeszli do sprawy jak
          przystało na współczesną cywilizację...

          Pasożyty to też swoista cywilizacja. One też żeby przeżyć (walcząc o nowe
          obszary) mają swoje możliwości ekspansji. Jestem pewna, ze potrafią dostosować
          się do nowych żywicieli pośrednich, a żywiciel ostateczny to kręgowiec.
          Do diaska w AIDS upatruje sie źródła w Afryce. Więc czemu chorują ludzie na
          Alasce!? Indianie nigdy wcześniej przed Cortezem nie mieli kataru... Jak wiemy,
          nie dość że zaczęli go mieć to na dokładkę masowo.
          Lamblia była w Europie terytorialnie związana z jej Śr.-Wschodnią częścią. Czemu
          mamy szczep o nazwie belgijski ? Bo tam ją zawleczono i mutowała, w Belgii
          (kraju terytorialnie obcym lamblii) ją znaleziono i szczep nazwano "belgijskim"!
          Gdyby Babsee udało się ich oderwać od okowów historii medycyny - byłby to przełom.

          Szukają studentów zaocznych ? smile))))))))))))
    • zosiad Re: Po rozmowie z parazytologiem.. 20.02.08, 00:43
      Babsee, no GRATULUJĘ smile))) uporu i odwagi smile Mam nadzieję, że coś z
      tego będzie, że wreszcie dowiemy się co wyłazi.
      A niemogłabyś tego specjalisty jakos przyciągnąć na forum ? Dac mu
      link albo wysłac go mailem ? To byłby skarb tutaj. Na pewno dałby
      odpowiedż na wiele nurtujących na spytań a i sam mógłby skorzystać
      obserwując nasze poczynania smile
    • babsee Re: Po rozmowie z parazytologiem.. 20.02.08, 10:30
      Powiem Ci szczerze Sigvaris,ze ja nie bardzo chce sie wkręcać w
      temat pasożytów.Bo one mnie obrzydzają w jakims porażającym
      stopniu.Oglądając fotki(widzialas?zalinkowalam strone z swietnymi
      zdjęciami)2 razy bieglam do toalety myslac ze zwymiotuje.One mi sie
      śnia-serio.
      Inna sprawa-jestem dosc otwartym umyslem ale nie chce przegiąć w
      drugą strone-w trakcie leczenia grzyba na wszystkich ludzi patrzylam
      pod katem grzyba-nawet w tramwaju ich obserwowalam czy czasem nie
      mają.
      Trzecia sprawa-skoro Kamirskiej nic nie wyszlo, to moze faktycznie
      nic tam nie ma??dlaczego nie bierzesz tego pod uwage?
      • sigvaris Re: Po rozmowie z parazytologiem.. 20.02.08, 13:33
        Nie mówię zakręcać się na pasożyty, ale skoro juz tam idziesz i
        jesteś umówiona.. Wykorzystajmy to.
        Na zdrowy rozum - jak nic tam nie ma, to co wychodzi tym, u których
        wychodzi? Mało tego piszą matki, które dzielą setki kilometrów. Poza
        forum nie mają ze soba kontaktów.. Tak? To co zbiorowa psychoza?
        Zbiorowy omam?
        Do tego zbieżne ze sobą opisy tego co wychodzi.. Dwa rodzaje opisów,
        ale zbieżne.
        Jako umysł ścisły nie potrafię nad tym przejść do porządku. Coś musi
        być, ale co?
        Dlaczego u jednych wychodzi, u drugich nie? Gdyby to były
        zanieczyszczenia - powinno wychodzic bardziej u dorosłych - a tak
        nie jest.
        Gdyby to były same gluty z mąki i miodu - powinny być u wszystkich
        takie same (z grubsza), tak? Albo "nie-być" skoro u jednych to
        wszystko spłukuje się z łatwością i śladu na skórze nie ma.

        Pisząc o studentach zaocznych - miałam na myśli siebiesmile)))
    • gosiablo przeczytajcie to... 20.02.08, 10:51
      www.wsse.krakow.pl/pages/wsse_document.php?nid=505&did=1479
      tu można przeczytać o nietypowych miejscach bytowania, no i larwa glisty ma 2 mm...
      • maman3 Re: przeczytajcie to... 20.02.08, 10:59
        Dziewczyny, być może walnie przyczyniacie się do postępu w
        medycyniesmile)
    • aniawroclaw1 ... dziewczyny 20.02.08, 13:57
      rozmawiałąm wczoraj z dość znanym prazytologiem wrocławskim, p.
      Wesołowska ( polecił mi ją profesor, kierownik Zakładu Parazytologii
      we Wrocławiu ) Rozmawiałam z kobietą przez tel. konkretnie o mojej
      córce która ma straszne zmiany skrórne ale głównie na buzi - wokół
      ust i oczu czerwone, suche łuszczące się plamy ) Poradziła aby w
      Katedrze Mikrobiologii zbadać skróe na obecność (i tutaj nie wiem
      ale chyba źle zapisałam i muszę znowu zadzwonić ) DEMOTEX. Pasożyty
      występujący dość często pod skórą.
      Słyszałyście o czymś podobnym ?
      • sigvaris Re: ... dziewczyny 20.02.08, 14:02
        Tak, po polsku nużeniec. Zrknij na ta stronę:
        www.rozanski.henryk.gower.pl/demodex_parasit.htm
        Tam przejrzyj zdjęcia, coś Ci sie kojarzy?
        • kkraksa1 Re: ... dziewczyny 20.02.08, 14:04
          demodex i nu zeniec to to samo.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka