agnesma1
25.02.08, 16:13
Od początku. synek (teraz 15 m-cy) w 5 m-cu życia zaczął nie
przybierać na wadze, zaczął mieć liszaje na całym ciele (nie na
twarzy i rękach).
Zaczęliśmy się leczyć alergologicznie. Objawy ustąpiły.
Sierpień - zapalenie gardła - antybiotyk.
Od listopada - 1,5 m-ca katar.
Styczeń - luty: 2 razy zapalenie uszu i 2 razy antybiotyk(w uszach
złe parametry nadal) - wskazanie do wstawienia drenów + miał rota
wirus (chyba) - biegunka wymioty temperatura przez kilka dni więc
taką dostał diagnoże
Od kilku dni: chrypa, w nocy suchy kaszel.
Ponadto: śpi niespokojnie, wybudza się, podkrążone oczy, płacze
przez sen, zgzyta zębami.
Dzień: wesołe pogodne dziecko.
3 razy u K. - i nic.
Ja: bóle jelit.
Dziś odebrałam badanie na toksokarozę pozytywnie.
Mąż:
Bóle żołądka nie badał się.
Pod wpływem chwili zadzwoniłam do szpitala AM na oddział Zakaźny
pedriatryczny.
Powiedzieli mi że dziecko nie może się ode mnie zarazić tym, ani
niczym innym (w sensie pasożyta, i że przez łożysko nic nie
przenika).
A owsików na pewno nie ma, bo tym je widziała.
Z Waszych opisów (które skłoniły mnie do badań) wynika zupełnie coś
innego.
Proszę o Wasze rady, opinię.
Co powinnam jeszcze zrobić - teraz zbieram do badania i mąż zawozi
do K. i oddam równolegle do Sanepidu jeszcze.
Jutro jedziemy na badania krwi całą rodziną.
Poradźcie u kogo się leczyć (takiego info nie jest w stanie mi
udzielić mój lekarz rodzinny - pytałam). Co robić w jakim iść
kierunku.