~trzymajcie kciuki

. Jedziemy do Łodzi do Centrum i mam nadzieje,
zę uda nam sie ubłagać panią dr, żeby przepisałą Adasiowi leki na
toksokarozę.... Wizytę mamy co prawda 25 marca, ale czekać miesiąc,
podczas, gdy Mały kompletnie nic nie chce jeść, jest według mnie,
barbarzyństwem 9przynajmniej dla dziecka). Dzwoniłam w czwartek, ale
pani w rejestracji powiedziałą, ze mam porozmawiać bezpiośrednio z
lekarką, czy nas przyjmie. Jedziemy więc, nie chcę tracić ani dnia
więcej. Mam ogromną nadzieję, że po wybiciu glist, odzyskam swojego
Synka - razem z jego apetytem i charakterem

.