Dodaj do ulubionych

Czy ktos uzywal zappera ?

18.04.08, 14:48
No własnie, jak wiele osob z forum mam za soba ksiazke Clark w
ktorej to sprzedaje to urzadzenie jako cudowny sposob na robale,
wirusy & Co.

Widzialam ze mozna to kupic na allegro.

Czy ktos ma jakies doswiadczenia z tymze urzadzeniem ?
Obserwuj wątek
    • annajulia2 Re: Czy ktos uzywal zappera ? 19.04.08, 09:12
      Podnosze, ktos musial miec z tym stycznosc.............
      • magda.m.m Re: Czy ktos uzywal zappera ? 19.04.08, 10:39
        Ja miałam styczność. Pożyczyliśmy od koleżanki męża, ale bez
        instrukcji czy jakiś wskazówek. Powiem tak, nie mam zdania na ten
        temat. Ten nasz jest taki prosty - jednozakresowy, a nie taki bajer
        za 2500 zł. Jedno co wiem napewno to fakt, że po pierwszym użyciu
        czułam się fatalnie. Czyli może rzeczywiście coś mi tam wybiło? A
        książkę dopiero kupiłam i jestem przed lekturą.
      • unhappy Re: Czy ktos uzywal zappera ? 19.04.08, 17:02
        annajulia2 napisała:

        > Podnosze, ktos musial miec z tym stycznosc.............

        Po co? Moce jakie wykorzystuje to urządzenie nie są w stanie niczego zabić a
        gdyby były to łącznie z leczonym. Ale jeśli cię nie rusza fakt, że brak
        jakichkolwiek badań potwierdzających działanie zappera to próbuj. Wiara też
        potrafi leczyć.
    • marzenak35 Re: Czy ktos uzywal zappera ? 19.04.08, 17:04
      Używałam sama , stosowałam na dzieciach.Nie bylo zadnych efektów
      nawet po 3 tygodniach.Kupiłam na Allegro za 200 zl i odradzam.Na
      Allegro nabierają klientow.
      • piegowata77 Re: Czy ktos uzywal zappera ? 19.04.08, 22:18
        Nie używałam na sobie, ale chyba podłączę moje dziecię. Na candidię.
        A wszystko przez moją mamę. Prawie trzy miesiące temu wykryto u niej
        sporego włókniaka na przedramieniu. Chirurg stwierdził, że trzeba
        będzie wyciąć i dokładnie przebadać. Zanim zapisała się na zabieg,
        tata załatwił zappera, oryginał, jeśli to ma jakiekolwiek znaczenie.
        Po kilkukrotnym podłączeniu, włókniak jest teraz wielkości łebka od
        szpilki. Wcześniej miał conajmniej 3 cm średnicy. Dotykałam przed
        zapperowaniem.
        Sama nie wiem, czy to od zappera, czy przypadek. Ja generalnie nie
        wierzę w takie "cuda". Ale tu poprostu zdębiałam!!!
        • annajulia2 Re: Czy ktos uzywal zappera ? 20.04.08, 21:32
          Piegowata piszesz ze zapper byl oryginalny, xzyli Amerykancki ?


          Moze ktos jeszxze mial stycznosc ?
          • mamaidy Re: Czy ktos uzywal zappera ? 21.04.08, 20:47
            Ja również używałam zappera kupionego na allegro za 50 zł.Nie mam
            jednoznacznego zdania na ten temat.Zacznę od pozytywów.Dwa lata
            staraliśmy się o dziecko. Gdzieś wyczytałam że czasem w macicy
            gnieżdżą się jakieś robale i utrudniają zagnieżdżenie się zarodka w
            mięśniówce.Zapper zastosowałam trzy razy (trzy dni pod rząd)i w tym
            właśnie miesiącu zaszłam w ciążę.Może to był zbieg okoliczności ale
            mi się wydaje że nie.Drugi przypadek. Na szyi wyrosła mi jakaś gulka
            miała ok 1,5 cm po zastosowaniu zappera zniknęła.
            Niestety nie wybiłam u swojego dziecka glisty ale z drugiej strony
            zapper nie działa w świetle jelita i kurację trzeba wspomóc o
            odrobaczanie.Polecam książkę dr Clark bo trochę otwiera oczy. Zapper
            powinien mieć miedziane rączki.Wcale nie trzeba kupować takiego za
            200zł. wystarczy taki za 50 a czasem używany kosztuje jeszcze mniej.
            Ja generalnie jestem za spróbować nie zaszkodzi a może pomoże.
            • marzenak35 Re: Co to znaczy oryginalny zapper? 21.04.08, 21:16
              • piegowata77 Re: Co to znaczy oryginalny zapper? 21.04.08, 22:37
                Nie wiem czy właściwie użyłam określenia "oryginalny". To
                urządzenie, którego używała moja mama nie było kupowane na allegro,
                tylko w pewnej firmie z Sosnowca. Nie wiem czy mogę tu podać jej
                nazwę. Kosztowało dużo więcej niż 200zł. Razem z nim była
                instrukcja, w której wyraźnie napisano, że jest to wg metody dr
                Clark. Może właściciel tego urządzenia został nabity w butelkę...
                Nie wiem.

                Mam znajomych, którzy od wielu lat starają się o dziecko. Z tego co
                tu czytam, jest szansa ze pomogło użycie zappera. Może im to
                zaproponuję. Tylko nie chciałabym im robić złudnej nadziei.

                Podłączyłam synka na candidię. Raczej nie zaszkodzi a jest szansa,
                że pomoże. Zobaczymy. Martwię się nadal o robaki. Jesteśmy po trzech
                seriach odrobaczania, a u niego im bliżej pełni, tym gorsza skóra na
                buźce i znów zaflegmiony nos.
              • unhappy Re: Co to znaczy oryginalny zapper? 22.04.08, 11:43
                To taki za który kupujący więcej zapłaci. Działa tak samo jak każdy inny zapper
                czyli wcale. Te droższe są rozbudowane o różne bajery typu programowany kształt
                fali i częstotliwość.
                • mamaidy Re: Co to znaczy oryginalny zapper? 22.04.08, 21:13
                  W przypadku ciąży zapper może pomóc tylko wówczs gdy jej brak
                  spowodowany jest pasożytami, a przecież przyczyną może być milion
                  innych powodów.Spróbować nie zaszkodzi.Należy skończyć kurację
                  zapperem w momencie gdy mogło dojść do zapłodnienia gdyż nie wolno
                  go stosować w ciąży.
                  • unhappy Re: Co to znaczy oryginalny zapper? 23.04.08, 21:07
                    mamaidy napisała:

                    > W przypadku ciąży zapper może pomóc tylko wówczs gdy jej brak
                    > spowodowany jest pasożytami,

                    Malutki problem polega na tym, że zapper niczego nie zabija big_grin

                    > a przecież przyczyną może być milion
                    > innych powodów.Spróbować nie zaszkodzi.Należy skończyć kurację
                    > zapperem w momencie gdy mogło dojść do zapłodnienia gdyż nie wolno
                    > go stosować w ciąży.

                    Jak na niedziałające urządzenie to ciekawy zakaz big_grin
                    • mamaidy Re: Co to znaczy oryginalny zapper? 23.04.08, 21:46
                      Nikt nikogo nie zmusza do używania tego urządzenia. Są ludzie którzy
                      twierdzą że działa i wolno im. Jeśli twierdzisz że nie działa po
                      prostu nie używaj.
                      • unhappy Re: Co to znaczy oryginalny zapper? 24.04.08, 11:00
                        mamaidy napisała:

                        > Nikt nikogo nie zmusza do używania tego urządzenia. Są ludzie którzy
                        > twierdzą że działa i wolno im.

                        I co z tego? Czy ja gdzieś pisałem, że im nie wolno?

                        > Jeśli twierdzisz że nie działa po
                        > prostu nie używaj.

                        Nie ma tak dobrze bo wtedy oszuści sprzedający to urządzenie byliby całkowicie
                        bezkarni.
                        • annajulia2 Re: Do unhappy 24.04.08, 13:19
                          Unhappy, mam pytanie. Widze ze jestes przeciwna temu urzadzeniu i
                          nie mam zamiaru tego podwazac, ale chcialabym wiedziec czy masz z
                          nim jakies doswiadczenia z ktorych wynika wlasnie ta niechec ?

                          U innych matek, ktore maja jakies zdanie na ten temat wynika to z
                          konkretnych doswiadczen ich albo ich bliskich, pomyslalam ze tak
                          moze byc tez u Ciebie.
                          • unhappy Re: Do unhappy 25.04.08, 01:21
                            annajulia2 napisała:

                            > Unhappy, mam pytanie. Widze ze jestes przeciwna temu urzadzeniu i
                            > nie mam zamiaru tego podwazac, ale chcialabym wiedziec czy masz z
                            > nim jakies doswiadczenia z ktorych wynika wlasnie ta niechec ?

                            Opis jego działania (a raczej niedziałania) bardzo mnie śmieszy.

                            > U innych matek, ktore maja jakies zdanie na ten temat wynika to z
                            > konkretnych doswiadczen ich albo ich bliskich, pomyslalam ze tak
                            > moze byc tez u Ciebie.

                            Indywidualne doświadczenie niestety jest nic nie warte. Wyobraź sobie, że jakiś
                            maluch złapał infekcję i sobie z nią poradził. Ale w czasie kiedy sobie z nią
                            radził pod oknami dzień w dzień grała cygańska kapela smile Jakie ciekawe wnioski
                            można wyciągnąć prawda? Szarlatani od zappera robią to bez żenady.

                            Kiedyś znajoma proponowała mi użycie zappera na moim psie, który miał problem ze
                            skaleczoną łapą. Sprawa wyglądała na tyle ciekawie, że chciałem znaleźć jakieś
                            wyniki badań, które wykazałyby że to cudowne w opisie urządzenie działa.
                            Zgadniesz jak skończyły się moje poszukiwania?
                            • kerstink Re: Do unhappy 25.04.08, 09:47

                              > Opis jego działania (a raczej niedziałania) bardzo mnie śmieszy.

                              Czy masz wystarczajaca wiedze, zeby to ocenic ?

                              > Indywidualne doświadczenie niestety jest nic nie warte. Wyobraź sobie, że jakiś
                              > maluch złapał infekcję i sobie z nią poradził. Ale w czasie kiedy sobie z nią
                              > radził pod oknami dzień w dzień grała cygańska kapela smile Jakie ciekawe wnioski
                              > można wyciągnąć prawda? Szarlatani od zappera robią to bez żenady.

                              Zbyt mocno upraszczasz sprawe.
                              • unhappy Re: Do unhappy 25.04.08, 09:51
                                kerstink napisała:

                                > Zbyt mocno upraszczasz sprawe.

                                W kontekście zappera? Nie sądzę. Oczywiście - chętnie poczytam mniej uproszczoną
                                wersję a już najchętniej informacje o jakichkolwiek badaniach potwierdzających,
                                że zapper w ogóle działa smile

                                • kerstink Re: Do unhappy 25.04.08, 09:58
                                  > W kontekście zappera?

                                  Chodzi mi o podany przyklad.

                                  A jak mozesz nam zapewnic, ze twoja opinia o niedzialaniu zappera jest w jakis
                                  sposob ugruntowana ?
                                  • unhappy Re: Do unhappy 25.04.08, 11:18
                                    kerstink napisała:

                                    > A jak mozesz nam zapewnic, ze twoja opinia o niedzialaniu zappera jest w jakis
                                    > sposob ugruntowana ?

                                    Brak dowodów działania jest dowodem niedziałania smile

                                    Z bardzo prostego powodu zresztą i trzyma się tego cała nauka - nie tylko
                                    medycyna. Ilość bzdurnych hipotez jakie można stworzyć jest nieskończona. To na
                                    autorze hipotezy ciąży obowiązek jest zweryfikowania.

                                    Ale spryciarze od niedziałających urządzonek typu zapper, oberon, mora i wiele,
                                    wiele innych, wiedząc, że badania wykazałyby wprost co są warte ich "wynalazki"
                                    wolą żądać "dowodów na niedziałanie".
                                    • kerstink Re: Do unhappy 25.04.08, 11:25
                                      Wniosek z tego: brak dowodu istnienia Boga jest dowodem jego nieistnienia ! A
                                      tyle ludzi sie ludzi od niepamietnych czasow ...

                                      A tak na powaznie, to uwazam, ze zbytnio upraszczasz.
                                      • unhappy Re: Do unhappy 25.04.08, 11:52
                                        kerstink napisała:

                                        > Wniosek z tego: brak dowodu istnienia Boga jest dowodem jego nieistnienia !

                                        Dokładnie! I nie ma sensu zastanawiania się nad jakimikolwiek dowodami bo jest
                                        to kwestia WIARY. Ale my piszemy o szarlatańskich urządzonkach od których
                                        oczekujemy działania w świecie REALNYM.

                                        >A
                                        > tyle ludzi sie ludzi od niepamietnych czasow ...

                                        Część się łudzi a część nie. Część wierzy w innych bogów. W/g twojego pomysłu
                                        nie musimy BADAĆ leków i metod terapeutycznych bo wystarczy oświadczenie
                                        wynalazcy: TO DZIAŁA!

                                        > A tak na powaznie, to uwazam, ze zbytnio upraszczasz.

                                        Znowu coś upraszczam. Ale nie chcesz wdawać się w szczegóły heh...
                                        • kerstink Re: Do unhappy 25.04.08, 13:15
                                          > Część się łudzi a część nie. Część wierzy w innych bogów. W/g twojego pomysłu
                                          > nie musimy BADAĆ leków i metod terapeutycznych bo wystarczy oświadczenie
                                          > wynalazcy: TO DZIAŁA!

                                          Znowu skrajne podejscie, i wcale tak nie uwazam jak wyzej sugerujesz.

                                          > Znowu coś upraszczam. Ale nie chcesz wdawać się w szczegóły heh...

                                          Nie, bo nie sadze, zeby dyskusja z Toba miala sens.
                                          • unhappy Re: Do unhappy 25.04.08, 13:34
                                            kerstink napisała:

                                            > > Część się łudzi a część nie. Część wierzy w innych bogów. W/g twojego pom
                                            > ysłu
                                            > > nie musimy BADAĆ leków i metod terapeutycznych bo wystarczy oświadczenie
                                            > > wynalazcy: TO DZIAŁA!
                                            >
                                            > Znowu skrajne podejscie, i wcale tak nie uwazam jak wyzej sugerujesz.

                                            A jak uważasz?

                                            > > Znowu coś upraszczam. Ale nie chcesz wdawać się w szczegóły heh...
                                            >
                                            > Nie, bo nie sadze, zeby dyskusja z Toba miala sens.

                                            Wygodne smile
                                            • kerstink Re: Do unhappy 25.04.08, 14:19
                                              Tak samo wygodne, jak ty rzucasz opinia, ze to smieszne i tyle.

                                              Uwazam, ze nie wszyscy, ktorzy stosuja metody 'nieudowodnione' obecnie
                                              istniejacymi standardami w medycynie sa naciagaczami i jestem przekonana, ze
                                              czesc z tych ludzi ma z tymi metodami naprawde dobre doswiadczenie w sensie ze
                                              pacjenci mieli z tego zysk. Nie jestem wcale przekonana, ze obecnie stosowane
                                              metody statystyczne sa dobre w przypadku wszelkich metod leczniczych i lekow, w
                                              tym sensie ze moga byc po prostu niemiarodajne.
                                              Mysle, ze nic nie slyszales o czyms co sie nazywa energy medicine. Nad tym
                                              glowia sie calkiem powazni naukowcy.
                                              • unhappy Re: Do unhappy 25.04.08, 14:52
                                                kerstink napisała:

                                                > Tak samo wygodne, jak ty rzucasz opinia, ze to smieszne i tyle.

                                                Opisy rzekomego działania tych urządzeń znasz?

                                                > Uwazam, ze nie wszyscy, ktorzy stosuja metody 'nieudowodnione' obecnie
                                                > istniejacymi standardami w medycynie sa naciagaczami i jestem przekonana, ze
                                                > czesc z tych ludzi ma z tymi metodami naprawde dobre doswiadczenie w sensie ze
                                                > pacjenci mieli z tego zysk.

                                                Ależ to zawsze można powiedzieć. Jak metoda X nie jest w stanie potwierdzić
                                                działania to można powiedzieć - zła metoda. Metoda Y byłaby lepsza. Odpowiedź na
                                                pytanie o metodę Y nie pada.

                                                > Nie jestem wcale przekonana, ze obecnie stosowane
                                                > metody statystyczne sa dobre w przypadku wszelkich metod leczniczych i lekow,

                                                Okey. Zrobiono więc badania owych "dziwnych urządzeń i metod" w jakiś lepszy
                                                sposób? Czy na razie ograniczamy się do kwestionowania metod dających efekty ale
                                                niestety nie wykazujących działania takiego zappera?

                                                Bo ja wiarygodnych badań zappera nie znalazłem ŻADNYCH.

                                                > w
                                                > tym sensie ze moga byc po prostu niemiarodajne.

                                                Co należałoby wykazać. Bo na razie to jest tak:

                                                "Zarabiamy miliony na Oscillococinum. Ale niestety medycyna twierdzi, że
                                                Oscillococinum nie działa. To nam psuje zyski."

                                                Z punktu widzenia czystej ekonomii i PR co tu zrobić?

                                                > Mysle, ze nic nie slyszales o czyms co sie nazywa energy medicine. Nad tym
                                                > glowia sie calkiem powazni naukowcy.

                                                Słyszałem, czytałem smile Ściema smile

                                                To jest dobre:

                                                www.uroda-zdrowie.pl/product_info.php/products_id/367?osCsid=5464224e69d2262f99439
                                                • kerstink Re: Do unhappy 28.04.08, 07:49
                                                  Jeszcze do tej pory nie odpowiedziales na pytanie, jakie jest TWOJE 'tlo'
                                                  naukowe, ze tak jestes przekonany o smiesznosci opisow. Czy idziesz za ogolnym
                                                  trendem, ktory to kwestionuje. Tak jest bardzo wygodnie.

                                                  > Okey. Zrobiono więc badania owych "dziwnych urządzeń i metod" w jakiś lepszy
                                                  > sposób? Czy na razie ograniczamy się do kwestionowania metod dających efekty al
                                                  > e

                                                  Jakie kwestionowanie ? Nie kwestionujemy, ze czesc metod konwencjonalnych dziala
                                                  w przypadku pasozytow, przynajmniej czesciowo. Ale nie zawsze, i nie u
                                                  wszystkich. Zreszta, wdlg. medycyny szkolnej nie ma problemu pasozytow - ale to
                                                  juz inna kwestia.
                                                  Skad ty bierzesz taka pewnosc, ze nie wymysla sposobu na badania 'dziwnych'
                                                  urzadzen ? A dopoki nie ma, to niech kazdy sobie sam decyduje, czy to wyprobuje
                                                  czy nie.

                                                  > "Zarabiamy miliony na Oscillococinum. Ale niestety medycyna twierdzi, że
                                                  > Oscillococinum nie działa. To nam psuje zyski."
                                                  >
                                                  > Z punktu widzenia czystej ekonomii i PR co tu zrobić?

                                                  Nie wiem, jak Oscillococinum, ale ogolnie z homeopatia mam w swojej rodzinie
                                                  bardzo dobre doswiadczenie - wbrew oficjalnej opinii. Ale trudno przyznac, ze
                                                  dziala, bo to psuje zyski medycyny konwencjonalnej. Poza tym, to w medycynie
                                                  konwencjonalnej nie bada sie zwiazek pomiedzy lekiem a wyleczeniem, tylko lekiem
                                                  a zniknieciem objawow - to dwa rozne swiaty.

                                                  > Słyszałem, czytałem smile Ściema smile

                                                  Czyli co konkretnie slyszeles ? Ten link, ktory dajesz, to tylko jedna z wielu
                                                  interpretacji i byc moze nie ma wiele wspolnego z tym, czym sie zajmuja
                                                  powazniejsi ludzie.
                                                  • unhappy Re: Do unhappy 29.04.08, 23:24
                                                    kerstink napisała:

                                                    > Jakie kwestionowanie ? Nie kwestionujemy, ze czesc metod konwencjonalnych dzial
                                                    > a
                                                    > w przypadku pasozytow, przynajmniej czesciowo. Ale nie zawsze, i nie u
                                                    > wszystkich. Zreszta, wdlg. medycyny szkolnej nie ma problemu pasozytow - ale to
                                                    > juz inna kwestia.

                                                    Co to jest "medycyna szkolna"? Domyślam się, że wiedza z podręczników szkolnych
                                                    dla... dzieci? Młodzieży?

                                                    > Skad ty bierzesz taka pewnosc, ze nie wymysla sposobu na badania 'dziwnych'
                                                    > urzadzen ?

                                                    Widzisz - i znowu wracasz do kwestii wiary. Skąd ty masz pewność, że wymyślą
                                                    mógłbym zapytać ale to jest tylko przerzucanie piłeczki. Na chwilę obecną ani
                                                    homeopatia, ani zapper ani tabun innych pseudomedycznych urządzonek nie działa.
                                                    Co dziwne ci, którzy zarabiają na nich w ogóle nie są zainteresowani
                                                    przekonaniem medycyny. Zapper w każdej przychodni. Oberon w każdym szpitalu.
                                                    Czyż to nie byłoby piękne?

                                                    > A dopoki nie ma, to niech kazdy sobie sam decyduje, czy to wyprobuje
                                                    > czy nie.

                                                    Czy JA zabraniam wypróbowywać? To co napisałaś "w obronie" owych dziwacznych
                                                    czasami metod pasuje jak ulał do DOWOLNEJ wymyślonej ad hoc metody. Tak jak to
                                                    przysłowiowe zarzynanie czarnego koguta na rozstajnych drogach przy pełni
                                                    Księżyca. Działa? Nie działa?

                                                    Jest to jednak przelewanie z pustego w próżne.

                                                    > > "Zarabiamy miliony na Oscillococinum. Ale niestety medycyna twierdzi, że
                                                    > > Oscillococinum nie działa. To nam psuje zyski."
                                                    > >
                                                    > > Z punktu widzenia czystej ekonomii i PR co tu zrobić?
                                                    >
                                                    > Nie wiem, jak Oscillococinum, ale ogolnie z homeopatia mam w swojej rodzinie
                                                    > bardzo dobre doswiadczenie - wbrew oficjalnej opinii.

                                                    Wiesz jak są przygotowywane leki homeopatyczne? W sensie oficjalnej farmakopei?

                                                    > Ale trudno przyznac, ze
                                                    > dziala, bo to psuje zyski medycyny konwencjonalnej.

                                                    O i tu wytaczasz kolejne działo często stosowane w obronie interesów
                                                    hohsztaplerów. To działo pod tytułem "spisek". Dlaczego medycyna (bo nie ma
                                                    czegoś takiego jak medycyna konwencjonalna) publikuje wyniki badań a
                                                    hohsztaplerzy nie? Twoja odpowiedź - bo działa tajemna siła (spiskowa siła),
                                                    która im to uniemożliwia. Sorry ale to brzmi niepoważnie.

                                                    > Poza tym, to w medycynie
                                                    > konwencjonalnej nie bada sie zwiazek pomiedzy lekiem a wyleczeniem, tylko lekie
                                                    > m
                                                    > a zniknieciem objawow - to dwa rozne swiaty.

                                                    Z tego co napisałaś można wywnioskować, że na przykład medycyna nie bada
                                                    antybiotyków? Na pewno to chciałaś napisać? Czy twoim zdaniem wykonywanie
                                                    posiewu po kuracji antybiotykowej w celu zbadania czy antybiotyk zadziałał to
                                                    jest NADAL leczenie objawów?

                                                    > > Słyszałem, czytałem smile Ściema smile
                                                    >
                                                    > Czyli co konkretnie slyszeles ? Ten link, ktory dajesz, to tylko jedna z wielu
                                                    > interpretacji i byc moze nie ma wiele wspolnego z tym, czym sie zajmuja
                                                    > powazniejsi ludzie.

                                                    Być może? To co podałem to klasyczny "technobełkot". Nie podoba się? Mi się
                                                    podobało. W sam raz do jakiejś książki sci-fi.
                                                  • kerstink Re: Do unhappy 30.04.08, 07:53
                                                    > Co to jest "medycyna szkolna"? Domyślam się, że wiedza z podręczników szkolnych
                                                    > dla... dzieci? Młodzieży?

                                                    Wiesz dokladnie co mam na mysli.

                                                    > Widzisz - i znowu wracasz do kwestii wiary. Skąd ty masz pewność, że wymyślą
                                                    > mógłbym zapytać ale to jest tylko przerzucanie piłeczki. Na chwilę obecną ani
                                                    > homeopatia, ani zapper ani tabun innych pseudomedycznych urządzonek nie działa.

                                                    Nie kwestia wiary tylko sama sie przekonalam, ze homeopatia dziala. I bardzo
                                                    duzo innych osob sie o tym przekonalo. Ale to twoja sprawa, czy zastosujesz. Ja
                                                    tak robie.

                                                    > Co dziwne ci, którzy zarabiają na nich w ogóle nie są zainteresowani
                                                    > przekonaniem medycyny.

                                                    To znaczy jak mieliby to zrobic, skoro tzw. 'dobra praktyka' polega na metodach
                                                    dowodu, ktore trudno stosowac do tak subtelnych lekow jak homeopatia ?

                                                    > Czy JA zabraniam wypróbowywać? To co napisałaś "w obronie" owych dziwacznych
                                                    > czasami metod pasuje jak ulał do DOWOLNEJ wymyślonej ad hoc metody. Tak jak to
                                                    > przysłowiowe zarzynanie czarnego koguta na rozstajnych drogach przy pełni
                                                    > Księżyca. Działa? Nie działa?

                                                    Zastanawia mnie tylko, kto cie tak skrzywdzil, ze jestes taki 'unhappy'.

                                                    > Wiesz jak są przygotowywane leki homeopatyczne? W sensie oficjalnej farmakopei?

                                                    Wiem w sensie ogolnie dostepnej informacji np. w necie, tajnikow nie znam.
                                                    Krytyke slyszalam i czytalam. Mimo to dziala u mnie i moich dzieci.

                                                    > O i tu wytaczasz kolejne działo często stosowane w obronie interesów
                                                    > hohsztaplerów. To działo pod tytułem "spisek". Dlaczego medycyna (bo nie ma
                                                    > czegoś takiego jak medycyna konwencjonalna) publikuje wyniki badań a
                                                    > hohsztaplerzy nie? Twoja odpowiedź - bo działa tajemna siła (spiskowa siła),
                                                    > która im to uniemożliwia. Sorry ale to brzmi niepoważnie.

                                                    Odwrocilam jedynie twoje wczesniejsze wypowiedzi - nic wiecej. Natomiast ja
                                                    nigdy nie stosowalabym pojecia 'hohsztapler' w odniesieniu do 'wojownikow'
                                                    medycyny konwencjonalnej.

                                                    Mysle, ze nawet nie wiesz, co sie wszystko publikuje. Bardzo duzo dziwnych
                                                    rzeczy. Tylko do zwyklego czlowieka docieraja informacje wybrane, rowniez
                                                    klamstwa, jak np. ostatnie doniesienia o tym, ze amalgamat nie jest szkodliwy.
                                                    No coz.

                                                    > Z tego co napisałaś można wywnioskować, że na przykład medycyna nie bada
                                                    > antybiotyków? Na pewno to chciałaś napisać? Czy twoim zdaniem wykonywanie
                                                    > posiewu po kuracji antybiotykowej w celu zbadania czy antybiotyk zadziałał to
                                                    > jest NADAL leczenie objawów?

                                                    Napewno zbadala dzialanie antybiotykow na dane bakterie. I na pewno te
                                                    antybiotyki dzialaja jak nalezy, czyli maja zabic bakterie. To dobrze, ze mamy
                                                    takie narzedzie.
                                                    Jednak bakterie zalegaja sie tam, gdzie dla nich istnieje sprzyjajace srodowisko
                                                    - a z tym srodowiskiem to juz nikt sie nie rozprawia. A potem czlowiek ma ciagle
                                                    nawracajace stany zapalne, objawy ktore sie leczy kolejnymi antybiotykami.

                                                    > Być może? To co podałem to klasyczny "technobełkot". Nie podoba się? Mi się
                                                    > podobało. W sam raz do jakiejś książki sci-fi.

                                                    Na temat science fiction sa inne fora.

                                                    To tak na zakonczenie: to jak to jest z twoja kompetencja, jesli chodzi o
                                                    'smieszne opisy dziwnych urzadzen' ?
                                                  • unhappy Re: Do unhappy 30.04.08, 08:35
                                                    kerstink napisała:

                                                    > > Czy JA zabraniam wypróbowywać? To co napisałaś "w obronie" owych dziwaczn
                                                    > ych
                                                    > > czasami metod pasuje jak ulał do DOWOLNEJ wymyślonej ad hoc metody. Tak j
                                                    > ak to
                                                    > > przysłowiowe zarzynanie czarnego koguta na rozstajnych drogach przy pełni
                                                    > > Księżyca. Działa? Nie działa?
                                                    >
                                                    > Zastanawia mnie tylko, kto cie tak skrzywdzil, ze jestes taki 'unhappy'.

                                                    Acha - zaczynają się wycieczki osobiste smile Ale przyznasz, że towja "obrona
                                                    Częstochowy" fajnie pasuje do tego koguta i do KAŻDEJ dowolnie bzdurnej metody
                                                    leczniczej smile

                                                    Dla twojej informacji - nikt mnie nie skrzywdził a nick wziął się z jednej
                                                    rozmów kiedy zarzucono mi nadużywanie emotikonów typu "big_grin" i "smile".

                                                    > > Wiesz jak są przygotowywane leki homeopatyczne? W sensie oficjalnej farma
                                                    > kopei?
                                                    >
                                                    > Wiem w sensie ogolnie dostepnej informacji np. w necie, tajnikow nie znam.
                                                    > Krytyke slyszalam i czytalam. Mimo to dziala u mnie i moich dzieci.

                                                    No więc wracamy do czarnego koguta smile U wielu naszych prapraprababć działało.
                                                    Czemu już tego nie stosujemy? Zabrakło czarnych kogutów?

                                                    > > O i tu wytaczasz kolejne działo często stosowane w obronie interesów
                                                    > > hohsztaplerów. To działo pod tytułem "spisek". Dlaczego medycyna (bo nie
                                                    > ma
                                                    > > czegoś takiego jak medycyna konwencjonalna) publikuje wyniki badań a
                                                    > > hohsztaplerzy nie? Twoja odpowiedź - bo działa tajemna siła (spiskowa sił
                                                    > a),
                                                    > > która im to uniemożliwia. Sorry ale to brzmi niepoważnie.
                                                    >
                                                    > Odwrocilam jedynie twoje wczesniejsze wypowiedzi - nic wiecej. Natomiast ja
                                                    > nigdy nie stosowalabym pojecia 'hohsztapler' w odniesieniu do 'wojownikow'
                                                    > medycyny konwencjonalnej.

                                                    Lekarz może poprzeć kurację swoją wiedzą medyczną do czego zresztą obliguje go
                                                    kodeks lekarski. Czym swoje kuracje poprą handlarze czarami w wersji newage?

                                                    > Mysle, ze nawet nie wiesz, co sie wszystko publikuje.

                                                    Nikt nie musi tego wiedzieć.

                                                    > Bardzo duzo dziwnych
                                                    > rzeczy.

                                                    O zgadza się. Wiesz, że zapper był jednym z tematów konferencji naukowej? Miało
                                                    to potwierdzać jego skuteczność big_grin

                                                    > Tylko do zwyklego czlowieka docieraja informacje wybrane, rowniez
                                                    > klamstwa, jak np. ostatnie doniesienia o tym, ze amalgamat nie jest szkodliwy.
                                                    > No coz.

                                                    I tu jest problem. Tzw. zwykły człowiek jest za leniwy żeby wyrobić sobie własne
                                                    zdanie. Ponieważ lekarze nie zajmują się propagandą tylko leczeniem to siłą
                                                    rzeczy mogą mieć gorszy PR od handlarzy czarami. Klasycznym przykładem jest
                                                    historia Kazimierza Piotrowicza - jednym z elementów swojej "biznesu" uczynił
                                                    szkalowanie medycyny i lekarzy. A pieniążki zarabiał na kładzeniu pacjentów na
                                                    podłączonych do prądu i kolorowych światełek materacach. Żeby interes się kręcił
                                                    kupił sobie dyplom profesora (oczywiście nigdzie nie uznawany) i wymyślił teorię
                                                    "działania" swoich urządzeń. Bardzo śmieszną zresztą smile No ale jego "kariera
                                                    lekarska" skończyła się w sądzie.

                                                    > > Z tego co napisałaś można wywnioskować, że na przykład medycyna nie bada
                                                    > > antybiotyków? Na pewno to chciałaś napisać? Czy twoim zdaniem wykonywanie
                                                    > > posiewu po kuracji antybiotykowej w celu zbadania czy antybiotyk zadziała
                                                    > ł to
                                                    > > jest NADAL leczenie objawów?
                                                    >
                                                    > Napewno zbadala dzialanie antybiotykow na dane bakterie. I na pewno te
                                                    > antybiotyki dzialaja jak nalezy, czyli maja zabic bakterie. To dobrze, ze mamy
                                                    > takie narzedzie.
                                                    > Jednak bakterie zalegaja sie tam, gdzie dla nich istnieje sprzyjajace srodowisk
                                                    > o
                                                    > - a z tym srodowiskiem to juz nikt sie nie rozprawia.

                                                    Nie ma środowisk NIESPRZYJAJĄCYCH dla bakterii takich w których mógłby żyć człowiek.

                                                    A potem czlowiek ma ciagl
                                                    > e
                                                    > nawracajace stany zapalne, objawy ktore sie leczy kolejnymi antybiotykami.

                                                    Oczywiście pojęcie "źródło infekcji" oraz "źródło reinfekcji" są ci znane?

                                                    > > Być może? To co podałem to klasyczny "technobełkot". Nie podoba się? Mi s
                                                    > ię
                                                    > > podobało. W sam raz do jakiejś książki sci-fi.
                                                    >
                                                    > Na temat science fiction sa inne fora.

                                                    Hmm... ale to opis mającego działać urządzenia medycznego!

                                                    >
                                                    > To tak na zakonczenie: to jak to jest z twoja kompetencja, jesli chodzi o
                                                    > 'smieszne opisy dziwnych urzadzen' ?

                                                    Zdziwisz się ale wystarczające kompetencje do wyłapania bzdur to umiejętność
                                                    czytania ze zrozumieniem. Kompetenecja wbrew pozorom wcale nie tak powszechna smile
                                                  • kerstink Re: Do unhappy 30.04.08, 09:21
                                                    > Dla twojej informacji - nikt mnie nie skrzywdził a nick wziął się z jednej
                                                    > rozmów kiedy zarzucono mi nadużywanie emotikonów typu "big_grin" i "smile".

                                                    Byc moze nawet nie zdajesz sobie sprawe, jak bardzo twoj nick pasuje do ciebie.
                                                    Ale masz racje, nick to sprawa osobista i nie powinna mnie obchodzic.

                                                    > No więc wracamy do czarnego koguta smile U wielu naszych prapraprababć działało.
                                                    > Czemu już tego nie stosujemy? Zabrakło czarnych kogutów?

                                                    W sumie, powinnam to olac. Co ma kogut do homeopatii, nawet w sensie analogii ?

                                                    > Lekarz może poprzeć kurację swoją wiedzą medyczną do czego zresztą obliguje go
                                                    > kodeks lekarski. Czym swoje kuracje poprą handlarze czarami w wersji newage?

                                                    Handlarz to handlarz (analogicznie do handlarzy lekami konwencjonalnymi). Sporo
                                                    lekarzy stosujac wybrane urzadzenia lub leki nieuznane przez medycyne
                                                    konwencjonalna rowniez sie stosuje do tego kodeksu. Wiec lecza tym, z czym maja
                                                    dobre doswiadczenie, np. lekami homeopatycznymi lub zapperem.
                                                    Po kazdej stronie tez zdarzaja sie tacy, co nie umieja leczyc a chca tylko
                                                    zarobic - takie zycie.

                                                    > > Mysle, ze nawet nie wiesz, co sie wszystko publikuje.
                                                    >
                                                    > Nikt nie musi tego wiedzieć.

                                                    ??? To po co sie publikuje ?

                                                    > O zgadza się. Wiesz, że zapper był jednym z tematów konferencji naukowej? Miało
                                                    > to potwierdzać jego skuteczność big_grin

                                                    Hmm, i co dalej ?

                                                    > I tu jest problem. Tzw. zwykły człowiek jest za leniwy żeby wyrobić sobie własn
                                                    > e

                                                    Byc moze, ale jest wystarczajaco duzo ludzi, ktorzy chca wiedziec dokladniej.
                                                    Kazdy ma wybor.

                                                    > zdanie. Ponieważ lekarze nie zajmują się propagandą tylko leczeniem to siłą
                                                    > rzeczy mogą mieć gorszy PR od handlarzy czarami. Klasycznym przykładem jest
                                                    > historia Kazimierza Piotrowicza - jednym z elementów swojej "biznesu" uczynił
                                                    > szkalowanie medycyny i lekarzy. A pieniążki zarabiał na kładzeniu pacjentów na
                                                    > podłączonych do prądu i kolorowych światełek materacach. Żeby interes się kręci
                                                    > ł
                                                    > kupił sobie dyplom profesora (oczywiście nigdzie nie uznawany) i wymyślił teori
                                                    > ę
                                                    > "działania" swoich urządzeń. Bardzo śmieszną zresztą smile No ale jego "kariera
                                                    > lekarska" skończyła się w sądzie.

                                                    Nie wiem, co chcesz tym przykladem udowodnic, o ile mozna nim cokolwiek udowodnic.

                                                    > Nie ma środowisk NIESPRZYJAJĄCYCH dla bakterii takich w których mógłby żyć czło
                                                    > wiek.

                                                    W naszym organizmie moze byc takie srodowisko, ktore sprzyja niekorzystnym
                                                    bakteriom a my nie umieramy od razu.

                                                    > Oczywiście pojęcie "źródło infekcji" oraz "źródło reinfekcji" są ci znane?

                                                    Co to ma do rzeczy ? Te bakterie maja sie dobrze, bo maja warunki. Antybiotykiem
                                                    warunkow nie zmienisz, wrecz czasem pogarszasz sprawe.

                                                    A co do kompetencji, to czasem do umiejetnosci czytania ze zrozumieniem trzeba
                                                    sie sporo napracowac. Skoro masz te umiejetnosci w odnoszeniu do dziwnych
                                                    urzadzen, to prosze powiedz, co dokladnie w znalezionych przez ciebie opisow
                                                    jest dziwne ? Ale prosze nie dawaj tu linka typu Science Fiction jak poprzednio.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka