Przepraszam, że po raz kolejny poruszam ten dość popularny (niestety) temat.
Czytam to forum już x czasu i czym więcej informacji - tym bardziej się w tym
wszystkim gubię. Nie wiem czy to wynik stresów czy otępienia, ale nie wiem co
teraz zrobić a na wiedzy lekarzy niestety nie zawsze można polegać.
Mój 2-letni synek ma candidę +++ i lamblie (po raz drugi - za pierwszym
leczone Furazolidonem bez rezultatu po ziola zniknęły, ale znów są

....),
co do innych pasożytów to nie wiem. Od półtora tygodnia całkowicie stracił
apetyt. Nie chce jeść kompletnie nic oprócz kaszy na bebilonie pepti - która
to jest zakazana w diecie przeciwgrzybiczej. Mam wybór albo zje to - albo nic
i przeczekanie nic tu nie daje. Chciałam wprowadzić mu dietę przeciwgrzybiczą
i ziola ojca Grzegorza na pasożyty - i poniosłam porażkę bo mały się
kompletnie zaparł z jedzeniem. Tak bardzo mi przykro, że nie potrafię sobie z
tym poradzić i nie znam lekarza, któremu mmoglabym zaufać co do leczenia tych
chorób. We wtorek idziemy do lekarki - może mogłabym jej coś zasugerować (bo
wątpię żeby miała duże doświadczenie w tym temacie). Gdyby dziecko normalnie
jadło to pewnie bym powoli leczyła: obłe, lamblie i dopiero candidę, ale w tej
sytuacji nie wiem czy można tak długo czekać. Poza tym te 3 plusy w candidzie
naprawdę mnie przerażają. Proszę, jak ktoś ma ochotę to poradźcie mi co
robić, bo jestem załamana.