Dodaj do ulubionych

robaki na zdrowie

20.01.09, 10:20
abczdrowia.most.org.pl/zdrowie/zdrowie%206.htm

przedewszystkim drogie matki pasozyty nas nie ominą, sa wszedzie, na
warzywach na miesie nawet jajeczka tychze osobników sa na poreczach
czy to w autobusie czy w tramwaju, pies kichając rosnosi jajeczka
glisty ludzkiej, pasozyty sa wszedzie i nie jestesmy w stanie ich
uniknac, jestesmy w stanie tylko ta sytuacje załagodzic, owszem
mozemy sie podleczyc a potem nalezy swoja odpornosc organizmu
podnosic bo zdrowy organizm ma tago mniej aczykolwiek napewno cos
tam ma , i czasem mu to wyjdzie na zdrowie wink
Obserwuj wątek
    • cinno Re: robaki na zdrowie 20.01.09, 11:13
      no właśnie. Co z tego, że podczas odrobaczania wysprząta się całe
      mieszkanie, skoro za jego progiem świat jest zarobaczonywink

      A tak poważnie to też jestem zdania, że robale były i będą i nic
      tego nie zmieni. Ważne, żeby tak ustawić organizm, żeby sam był w
      stanie regulować liczbę pasożytów.
      A do tego potrzebna jest zdrowa dieta=zdrowe jelita=duża odporność.

      Jeszcze a propos glisty i tego naukowaca.
      O ile kontrolowane zarażenie samcami glisty tę astmę leczy , to
      niekontrolowane zarażenie glistami, które się mnożą i później
      wędrują do płuc coś astmopodobnego wywoła.

      Szkoda, że owsiki nie leczą bo to najgorsza plaga ciężka do
      zwalczenia.
    • mamciulka-nikulka Re: robaki na zdrowie 20.01.09, 11:25
      No to noś sobie te robaczki i glistki na zdrowie smile
      Ja tam wolę umyć owoce, mięso dobrze ugotować, myć ręce, prasować
      pościel, nie mieć psa, wzmacniać odporność dziecka, uczyć higieny,
      aby móc patrzeć jak zdrowo śpi, je, rośnie i jest radosne. Wiem z
      czym mam do czynienia i to jest ważne, wiem z czym walczę, a
      podejmuję się tego gdy widzę po moim dziecku, że jest coś nie tak.
      Jeśli jest wszystko w porządku nie szukamna siłę obcych, nie mam
      obsesji, ale sprawdzam kał zawsze gdy dziecko zaczyna się dziwnie
      zachowywać.

      Ps. Swoją drogą na owocach znajdziesz jeszcze inne rzeczy niż tylko
      jajeczka pasożytów, więc naprawdę warto je myć. Na takich
      przedmiotach jak wózek sklepowy, drążki w autobusie, klamki
      znajdziesz nawet bakterie kałowe!
      • mamciulka-nikulka Re: teoria higieniczna 20.01.09, 11:44
        "Badania te wspierają tzw. teorię higieniczną, wedle której aktualna
        epidemia chorób, takich jak astma czy alergie, jest wynikiem
        nadmiernej dbałości o czystość w krajach rozwiniętych. - Żyjemy w
        sztucznym świecie, oddychamy filtrowanym powietrzem, jemy sterylne
        jedzenie."

        Jest to zupełnie nieprawdziwa teoria, bo wszystko co nas otacza jest
        sztuczne i nienaturalne. Powietrze nie jest filtrowane tylko
        zanieczyszczone, jedzenie nie jest sterylne tylko nafaszerowane
        pestycydami i chemią. Wokół nas pełno syfu, brudna woda, śmierdzące
        powietrze, spaliny, smog, elektronika, wyziewy z fabryk, odpady,
        śmieci, to wszystko nasz świat. Zauważ, że większość alergii rozwija
        się w dużych aglomeracjach, gdzie jak mówią, ludzie bardziej dbają o
        higienę i co z tego, skoro nie ma czym oddychać. Swoją drogą
        szampon, mydło, perfumy i cała reszta to taka sama chemia. Na wsi
        mimo, że więcej alergenów mniej alergii. Bo to nie chodzi o brzozę
        czy olchę. Człowiek został wyposażony w mechanizm detoksykacji, ale
        każdy ma swoje granice możliwości. W miastach walczymy z
        zanieczyszczeniami w zamkniętych pomieszczeniach (kurz, roztocza,
        pleśnie, piece gazowe), promieniowaniem różnego typu (komputery,
        anteny sieci komórkowych), pokarmami, środkami chemicznymi
        (pestycydy, leki, aerozole), dymem papierosowym, spalinami, pyłkami,
        a także infekcjami roznoszonymi między ludźmi, których mijamy na
        ulicy, w tramwaju, autobusie, supermarkecie. Polecam książkę dr
        Kropa "Ratujmy się - elementarz medycyny ekologicznej". Lektura
        warta uwagi.
    • asialili Re: robaki na zdrowie 20.01.09, 13:25
      a kto powiedział ze ja nie myje owoców czy warzyw i jem je brudne?
      nic podobnego , zawsze utrzymuje moj dom i zasady higieny w
      nalezytym stanie i nie chodzi mi o to co napisałas, jestem zdania
      aby nie doporowadzac swojego organizmu do plagi pasozytów, do
      przerostu grzybu, w zdrowej dawce moga sobie zyc ale nie nadmiernej
      tak jak kolezanka wyzej wymieniła, pozatym kobieto po co wyrywasz z
      kontekstu zdanie o sterylnych warunkach, to chodziło o tych ludzi
      ktorzy sobie je stwarzaja np Japonia i inne kraje wysokorozwiniete,
      pozatym sterylne jedzenie to takie włozone do mikrofalowki, a w
      domach ludzie czesto ja posiadaja. Poztym to jest teoria
      higieniczna a nie propaganda. Mniejsza o to ja z zycia mam wiele
      przykładów gdzie nadmierne przestrzeganie higieny i zycie w
      sterylnych warunkach w moim znaczeniu, czeste mycie stodkami
      chemicznymi , czeste dezynfekowanie rak po jakiejkolwiek czynnosci,
      mycie zabawek tu po upadku na podłoge to wszystko izoluje nas od
      bakteri i wyjaławia nas do tego stopnia ze przy probie odwiedzin u
      zwykłęgo człowika chorujemy bo nasz organizm nei był wstanie walczyc
      z tymi bakteriami czy pasozytami. wIEM O TYM BO NEI RAZ SIE o tym
      przekonałam ze ma to odwrotny skutek, pewna matka siasiadka mojej
      tesciowej miała dziecko, totalnie go wyjałowiła ze wszystkiego,
      odrobaczała co chwile, zawsze Macius musiał płynem antybakteryjnym
      myc rece po kontakcie chociazby z zabawka ktora upadła na ziemie,
      wyjałowił sie do tego stopni ze dostał zapalenie opon mozgowych i
      zmarł , umarł w sterylnych warunkach poniewaz nie miał odpornosci na
      poszczegolne bakterie. Drugi przykład to moja prababcia ktora zyła z
      kotami psami, i bog wie czym miała wsłane zakłądy miesne i zyła 103
      lata, umarła ze starosci. Dajmy sobie tacy tybetanczycy, oni zyja
      długo poniewaz maja kontakt z natura , zyja w symbiozie z ziemia,
      jeden z tybetanczyków przy zawodach raniąc swoja głowe przyłozył
      sobie do niej ziemie i rana sie zagoiła, a wyobraz sobie ile tam
      musiało byc rych pasozytów i bakteri. Nie jestem zdania zeby sie
      taplac w błocie ale zalecam nei przesadzania z nadmierna higiena i
      czesto powrot do naturalnego stylu zycia mimo ze zyjemy w krajach
      gdzie wszystko jest spryskane , organizm ludzki to zagadka o ktorej
      jeszcze tyle nie wiemy.
      • mamciulka-nikulka Re: robaki na zdrowie 20.01.09, 14:33
        asialili napisała:

        > a kto powiedział ze ja nie myje owoców czy warzyw i jem je brudne?

        No własnie kto powiedział, bo ja nie smile


        pozatym kobieto po co wyrywasz z
        > kontekstu zdanie o sterylnych warunkach, to chodziło o tych ludzi
        > ktorzy sobie je stwarzaja np Japonia i inne kraje
        wysokorozwiniete,
        > pozatym sterylne jedzenie to takie włozone do mikrofalowki, a w
        > domach ludzie czesto ja posiadaja.

        Nie wiem po co się tak oburzasz, nie pisałam tylko o jedzeniu, to że
        włożysz fileta z kurczaka do mikrofalówki, nie zmieni faktu, że ten
        kurczaczek był nafaszerowany antybiotykami i hormonami. Osobiście
        nie mam mikrofalówki, bo stwarza niezdrowe otoczenie w domu. To, że
        Japonia coś tam, nie zmieni faktu, że człowiek sam siebie truje tym
        co produkuje wokół siebie i niestety świadomość ludzi jest bardzo
        mała w tym temacie.

        Poztym to jest teoria
        > higieniczna a nie propaganda.

        I tylko w temacie tej teorii się odniosłam, nic więcej.

        Podałaś 2 skrajne przypadki, to co z tym dzieckiem robiła jego matka
        to jakaś paranoja, ja tego nie znam i nie jestem w stanie sobie
        wyobrazić. Nie jestem maniaczką sprzątania, ale są pewne zasady,
        których przestrzegam jak np. nie jem tataru czy surowych jaj, nie
        kroję warzyw na desce, na której przed chwilą obrabiałam surowe
        mięso.
        A co do tybetańczyków, to jedno zdanie, które napisałaś jest bardzo
        istotne:
        "oni zyja długo poniewaz maja kontakt z natura , zyja w symbiozie z
        ziemia" - niestety tego brakuje ludziom i w większości przypadków
        chorób przewlekłych to jest właśnie problem a nie sterylność.
    • asialili Re: robaki na zdrowie 20.01.09, 13:39
      Jeszcze jedno, jestem zdania ze to własnie zdrowy tryb zycia, duzo
      sportu jest najwazniejsze dla naszego zdrowia, zdrowa dieta i sport
      moga nas uchronic przed wieloma chorobwami bo co z tego ze ja
      wyprasuje swoja posciel i siedze przed komputerem zajadajac sie
      cukierkami i pijac cocacole, takim zachowaniem nie zajde nigdzie.
      Jak jesz tak żyjesz .Ruch zastąpi prawie każdy lek, podczas gdy
      żaden lek nie zastąpi ruchu
      • mamciulka-nikulka Re: robaki na zdrowie 20.01.09, 14:39
        asialili napisała:

        bo co z tego ze ja
        > wyprasuje swoja posciel i siedze przed komputerem zajadajac sie
        > cukierkami i pijac cocacole, takim zachowaniem nie zajde nigdzie.
        > Jak jesz tak żyjesz .Ruch zastąpi prawie każdy lek, podczas gdy
        > żaden lek nie zastąpi ruchu

        gdybyś czytała niektóre moje posty, to wiedziałabyś, że mam
        dokładnie takie samo zdanie
    • asialili Re: robaki na zdrowie 20.01.09, 13:49
      aha zaznaczam ze moja prababka zyła te 103 lata na Śląsku wink
      pozdrawiam , uciekam bo idę trochę pocwiczyc na swiezym powietrzu
      • alfa36 co z owsikami? 21.01.09, 10:30
        Mam wrazenie, że owsiki są najbardziej popularne. Tak łatwo się tym świństwem zarazić. W przedszkolach sanepid zaleca wykladziny we wszystkich salach.... przecież tam musi być mnostwo kurzu, jaj pasozytow i innego świństwa.
    • uli Re: robaki na zdrowie 21.01.09, 13:03
      Dla mnie to szaleństwo łykać jajka tęgoryjca smile Fuu...

      Myślę, że różni ludzie różnie reagują na szkodliwe czynniki. Są ludzie, którzy
      palą i zyją i 100 lat. A inni nie dożywają 50. Organizm organizmowi nierówny.
      Pewnie tak samo jest z pasożytami.

      Pisanie, że pasożyty żyły w symbiozie z ludźmi jest nawet w języku alogiczne -
      skoro pasożytują, to nie są symbiontami. Chyba, że zmieni się systematyka.

      Wg mnie pasożyty nie są aż takim problemem np na zachodzie, gdzie jedzenie się
      wyrzuca, chodzi na fitness żeby jakoś wyglądać albo odsysa tłuszcz - tam może
      faktycznie nikt nawet nie widzi, że ma pasażerów na gapę. Ale w biednych
      państwach, gdzie tego jedzenia ledwo starcza na przeżycie człowieka - pasożyty
      dalej są pasożytami, a nie "symbiontami". Pytanie, do której grupy zaliczyć Polskę.

      Skoro kiedyś dawno temu ludzie żyli 30-40 lat, a teraz żyją 80-parę, to chyba
      jednak ta higiena nie jest taka zła.

      Ale na pewno to prawda, że nasze środowisko robi się trujące - tylko w inny sposób.

      Pozdrawiam, b. ciekawy wątek

      U

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka