Dodaj do ulubionych

praca w Gorzowie

09.09.09, 14:55
Mam doświadczenie w branży elektrotechnicznej (wiązki elektryczne) a także przy produkcji paneli LCD na stanowisku kontrolera jakości, pracownik magazynowy a także jako pracownik produkcyjny, wyższe wykształcenie. Zdążyłam się juz zorientować, iż w Gorzowie są firmy o podobnym profilu.
Czy mam szansę dostać pracę w którejś z tych firm na stanowisku nieco wyższym niż pracownik zatrudniony przy najprostszych pracach produkcyjnych? Czy konieczny jest jednak pewien staż pracy w tej określonej firmie, a później ewentualna zmiana stanowiska?

Czy aktualnie jakieś gorzowskie firmy prowadzą nabór pracowników?
Jakie są zarobki w tych firmach?

I czy jest możliwość zatrudnienia nie poprzez agencję pośrednictwa pracy a bezpośrednio przez firmę?

aaa... nie jetem z Gorzowa, doświadczenie także zdobywałam w innych miejscach, nie znam specyfiki miejscowych firm stąd moje pytania
Obserwuj wątek
    • Gość: wolf3d Re: praca w Gorzowie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.09, 16:47
      już ci odpowiadam jako ekspert od rynku pracy gorzowskiego który badałem ostatni
      rok:

      doświadczenie które posiadasz jest nic nie warte, bo pracownikiiem produkcji
      bezpośredniej i kontrolerem jakości może być każdy - nie ma tu żadnych wymagań
      nowa osoba wchodzi z ulicy i to robi.

      Jak ma się doświadczenie zawodowe które zdobyłaś do kierunku kształcenia? Jaki
      kierunek skończyłaś i jaką masz praktyke zawodową?

      > Czy mam szansę dostać pracę w którejś z tych firm na stanowisku nieco wyższym n
      > iż pracownik zatrudniony przy najprostszych pracach produkcyjnych?

      szansa jest 1/100. lepsze stanowiska w firmach produkcyjnych to spec od kadr i
      płac (trzeba skończyć studia ewentualnie podyplomówke z tego, a kierunke
      najlpeiej filologia - germańska lub angielska zależnie od państwa właściciela firmy)

      > Czy aktualnie jakieś gorzowskie firmy prowadzą nabór pracowników?
      > Jakie są zarobki w tych firmach?

      mniej więcej tak prowadzą TPV, bordnetze. A właściwie to przez pośrednika wszystko.

      > I czy jest możliwość zatrudnienia nie poprzez agencję pośrednictwa pracy a bezp
      > ośrednio przez firmę?

      nie ma takiej możliwości. Tylko ci co z początku byli zatrudniani to normalnie.
      Jak skłądałem do faurecji gdy potrzebowali ludzi nie było zadnego odzewu przez
      pół roku a poszedłem do pośrednika i na 2 dzień już robiłem.

      > aaa... nie jetem z Gorzowa, doświadczenie także zdobywałam w innych miejscach,
      > nie znam specyfiki miejscowych firm stąd moje pytania

      specyfika miejscowych firm polega na tym że szukają np firma INTER-SICHERHEITS
      spawaczy 10 sztuk. I jak wyślesz im maila z zapytaniem o ofertę to nawet nie
      raczą odpisać.
      Inny przykład tej samej firmy - szukali "informatyka" ąę 4 zawody w jednym
      naliczyłem w wymaganiach. Wysłane 100 CV i zero odpowiedzi. Nikt nie spełnia
      wymagań.

      Lepsze stanowisko w twoim przypadku jak nie masz znajomośći żeby cie ktoś
      wciągnął do biura - doradca klienta. Praca jest za tysiaka mniej więcej. Czyli
      na produkcji sie zarabia więcej.

      Jak chcesz żeby lata pracy procentowały nie idź na produkcję ani doradca klienta
      ani do magazynu ani w żadne tego typu miejsca tylko zrób praktykę/staż zawodowy
      w jakimś konkretnym zawodzie i jak się ukaże oferta a ty masz w CV że pracowałaś
      na stanowisku - to masz prawie na pewno pracę. Prawie bo jak 5 osób pracowało na
      stanowisku wtedy biorą tego kto im się najb. podoba.

      Jak jesteś do roku po studiach to spróbuj staż absolwencki. Firmę można samemu
      znaleźć.

      Możliwości masz takie: wyjechać do anglii i pracować na zmywaku/na produkcji/w
      szklarniach itd.
      założyć firmę za 18 tys dotowaną z urzędu pracy - procedura cała trwa z pół roku
      od momentu podjecia decyzji o założeniu do założenia i sfinansowania. Trzeba
      mieć na to 3 żyrantów. Są też dotacje z UE do 50 tys można dostać czas
      oczekiwania około rok i 20 na 1 miejsce i też 3 żyrantów. Przez rok trzeba
      prowadzić i nie można podjać zatrudnienia inaczej trzeba zwrócić całą dotację. A
      jak sie kupiło mebelki np to one już nie są tyle warte przy odsprzedaży co nowe
      ze sklepu.

      Możesz wyjechać do większego miasta i spróbować wszystko zależy od kierunku i po
      co szłaś na studia w jakim celu czy masz jakieś zainteresowania jaki konkretnie
      zawód cie interesuje i czy są w gw miejsca pracy pod to?
      • nidona Re: praca w Gorzowie 09.09.09, 17:17
        Wymienione przeze mnie doświadczenie jest tym zdobytym jeszcze w czasie studiów. Po studiach to już praca zgodnie z ich kierunkiem.
        Ale szukam pracy w której mogę się „zaczepić” na jakis czas, by w tym czasie zrobić podyplomówkę i szkolenie, które bardziej mi sie przyda w przyszłej pracy zawodowej (stąd właśnie pomysł z produkcją).

        lepsze stanowiska w firmach produkcyjnych to spec od kadr i
        > płac (trzeba skończyć studia ewentualnie podyplomówke z tego, a kierunke
        > najlpeiej filologia - germańska lub angielska zależnie od państwa właściciela f
        > irmy)
        Moim zdaniem filolog ma marną znajomość księgowości (a to w przypadku specjalisty ds. płac jest warunkiem niezbędnym), programów do rozliczania wynagrodzeń, prawa pracy, ubezpieczen społecznych i prawa podatkowego...
        Ponadto od kandydata na specjalistę ds. kadr i płac wymagane jest przynajmniej dwuletnie doświadczenie zawodowe, podyplomówka i znajomość prawa pracy itd. nie wystarczy...

        A jak wygląda wynagrodzenie w podanych przez Ciebie firmach?
        • Gość: xxx Re: praca w Gorzowie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.09, 18:15
          > A jak wygląda wynagrodzenie w podanych przez Ciebie firmach?

          2 zł na godzinę ale musisz być studentem do 25 roku życia i musisz założyć firmę
          albo praca na umowę-zlecenie ewentualnie przez pośrednika
          • nidona Re: praca w Gorzowie 09.09.09, 22:12
            > 2 zł na godzinę ale musisz być studentem do 25 roku życia i musisz założyć firm
            > ę
            > albo praca na umowę-zlecenie ewentualnie przez pośrednika

            Ale ja się poważnie pytam..
            • zetkaf Re: praca w Gorzowie 10.09.09, 07:33
              > Ale ja się poważnie pytam..
              A on ci powaznie odpowiedzial... w miare swoich "umiejetnosci" ;)
              no, moze podal ci to, na ile go oceniaja ;)
        • Gość: Maturzystka Po filologii IP: *.gorzow.mm.pl 23.07.16, 18:54
          Witam,
          Wybieram się na filologię angielską. Znam również język niemiecki. Tylko nie wiem czy studiować w Gorzowie czy w Poznaniu. Nie ukrywam, że chodzi tutaj o pracę po studiach. W Gorzowie nauczycielem można być. Ale jeżeli chcę pracować w innej branży? Bardzo proszę o RZECZOWĄ poradę.
          Pozdrawiam:)
      • zetkaf Re: praca w Gorzowie 10.09.09, 07:31
        > już ci odpowiadam jako ekspert od rynku pracy gorzowskiego
        no, i jesli uwierzylas w powyzsze, to naiwna jestes...
        to akurat ekspert od marudzenia, a nie od rynku pracy ;)
        A to co pisze ponizej, to wrecz sprzeczne jest z bredniami, ktore tu
        rozpowszechnia...

        > mniej więcej tak prowadzą TPV, bordnetze.
        ech, nawet toto szukac nie potrafi...
        wbij w googlach "molex", moze to nie bezposrednio Gorzow, ale
        jeszcze znosna odleglosc, tylko warunki pracy rozne - ale jak im sie
        pracownicy zaczeli kruszyc nagle, to moze sie cos poprawilo?

        > spawaczy 10 sztuk. I jak wyślesz im maila z zapytaniem o ofertę
        CO??? ZAPYTANIE O OFERTE??? JAKA OFERTE??? Panie "specjalista od
        rynku pracy", ty chciales sejf kupic, czy sie zatrudnic?

        > w jakimś konkretnym zawodzie i jak się ukaże oferta a ty masz w CV
        > że pracowałas na stanowisku - to masz prawie na pewno pracę.
        no wlasnie o tym pisze autorka tego watku, czyz nie? ;)

        > Możesz ...
        generalnie, mozesz wszystko, wolnosc w tym kraju obowiazuje, a
        pan "spec od rynku pracy" chcial sobie popisac, ze "cos" wie, a
        nawet nie zastanowil sie, o co go spytalac, swoje teorie wypluc
        musial i tyle ;)
        • Gość: xxxx [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.09.09, 17:25
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • Gość: yyyyyyy Re: praca w Gorzowie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.09.09, 18:07
          jestem eskpertem od rynku pracy gorzowskiego bo śledzę regularnie oferty
          ukazujące się wszędzie od roku i wiem co wymagają i kogo szukają a kogo nie.

          www.pracuj.pl/oferty/1513825_content.html
          tu jest jakaś ofertka przykładowa taka się raz na pół roku zdarza, nawet tam nie
          próbuję na podst doświadczeń wcześniejszych wiem ze tam będzie 30 osób na 1
          miejsce i nie chce brać udziału w wyścigu szczurów.

          poza tym wymagają:
          - doświadczenie w zarządzaniu personelem,
          - doświadczenie zawodowe na równorzędnym stanowisku pracy

          a ostatnio nawet jeden koleś z agencji pośrednictwa pracy się wypowiadał że
          pracodawcy cenią lojalność pracowników. Że to jest najważniejsza dla nich cecha.
          A pod spodem komentarz internaty co do tej lojalności:

          "Zarówno praca, jak i lojalność jest towarem. Pracodawca może ją po prostu
          kupić. Jeżeli pracodawca płaci tyle samo, bądź lepiej co konkurencyjny
          pracodawca za takie same kwalifikacje i zaangażowanie, to ma lojalność
          pracownika. Jeśli chce lojalności na 'piękne oczy' lub przez przymusowe
          identyfikowanie się pracownika z firmą, to potem następuje zdziwienie, gdy
          pracownik wybierze korzystniejszą ofertę.
          Gdzie są pieniądze tam nie ma sentymentów.
          Często zmieniam pracę na lepszą, dzięki temu sam sobie daję podwyżki.
          Najbardziej śmieszy mnie zdziwienie szefostwa, gdy odchodzę. Zawsze są takie
          same teksty: przecież pana wykształciliśmy, inwestowaliśmy w pana, itp. tylko
          jakoś w podwyżki inwestować na ogół nie chcą, a pracownik wyższych kwalifikacji
          sobie 'do garnka' nie włoży.
          To jest podstawowy błąd myślenia właścicieli polskich firm, podwyższają
          kwalifikacje fundując kursy, a nie zakładają i nie planują konieczności
          podniesienia wynagrodzenia wraz z podnoszeniem kwalifikacji. Lepiej wykształcony
          pracownik, pracuje lepiej, wydajniej i przynosi firmie większe zyski. Wie to
          także sam pracownik i zaczyna się cenić.
          Oczekiwanie lojalności na zasadzie bezintersownej psiej wierności jest naiwne,
          ale jakże u nas częste."


          Nie jestem tępy jak mi sugerujesz że niby nie mogę znaleźć odpowiedniej pracy na
          pustyni gorzów
          i okolice tylko znam te wszystkie twoje metody i agencji badawczych rynku pracy
          przerobiłem je
          dawno temu wszystkie metody pisania cv listów motywacyjnych wszystkie sposoby
          szukania pracy,
          zapoznałem się ze wszystkimi możliwościami (ograniczeniami) pośrednictw typu
          biuro karier,
          agencje pośrednictwa pracy, urząd pracy i ten ostatni oceniam za najlepszy wbrew
          temu co piszą
          na różnych podrzędnych portaliskach że tam się pracy może nie znajdzie ale
          uzyska pomoc jak napisać
          CV. Nie jest problemem w szukaniu pracy odpowiednie zachowanie się na rozmowie z
          pracodawcą
          że nie wolno dłubać w nosie przyjść brudnym i nieuczesanym na rozmowę itd tylko
          jest problem
          braku/sprzeczność z wymaganiami pracodawców a szukającymi pracy. I wina stoi po
          stronie tych pierwszych
          którzy szukają pracownika doświadczonego, do 25 lat, z 15 letnim stażem i
          znajomością języków
          bo sam właściciel nie zna to by mu się przydał taki co zna. I najlepiej za
          pół-darmo na staż
          ale ma wszystko umieć żeby nie trzeba było go szkolić. Aha i musi być lojalny
          żeby nie uciekł
          do konkurencji która mu daje 2x więcej.

          Dyskutowałem z pół roku z różnymi ludźmi m.in. w portalach tematycznych pracy,
          bezpośrednio z pracodawcami, z ludźmi szukającymi pracy i wiem doskonale gdzie
          tkwi przyczyna niemożności znajdowania pracy zgodnie z wykształceniem ludzi po
          studiach i nie tylko.

          Wiem doskonale że jest konflikt interesów pracodawca-pracownik.
          Jeden chce drugiego wydymać łagodnie mówiąc. Chce pracownika który już pracował
          na danym stanowisku a najlepiej jak pracuje w innej firmie i akurat jest
          przypadkiem bezrobotny. Bezrobotnego jak sam jeden pracodawca powiedział a inni
          prywaciarze mu przytaknęli że z ulicy by w życiu nikogo nie zatrudnili. Musi być
          ktoś z polecenia godny zaufania.

          Bezrobotny szukający pracy jest na straconej pozycji. Wiszą oferty jak byk na
          dużych plakatach przyjmujemy na produkcję do tpv przez pośrednika. Gazety piszą
          "jest praca tylko ludziom się nie chce pracować" jak zbadasz dlaczego, wymienia
          ci że:
          - na tych h**ów pośredników mam robić?
          wymieniają też powód za niskich zarobków i braku możliwości rozwoju zawodowego
          na tych stanowiskach sprzedawcy czy pracownika produkcji bezpośredniej czy
          doradcy klienta

          Pracodawca chce doświadczonego pracownika. A jak zapytasz ilu swoim pracownikom
          umożliwił zdobycie doświadczenia zawodowego wymieni chociaż jednego? Tak
          praktykanta wziął na praktykę za darmo i mu kazał kserować dokumenty bo przecież
          nic bardziej ambitnego nie da bo to żółtodziub jak ma dać jak nie ma doświadczenia.
          Na staż kogoś przyjął? Nie przyjął bo nie miał doświadczenia zawodowego żeby go
          mógł przyjąć żeby u niego robił za pracownika za darmo.
          A w ofertach oczekuje człowieka z doświadczeniem na stanwoisku gdzie indziej.

          To jest główna przyczyna niemożności znajdowania pracy przez młodych ludzi po
          studiach. Dlatego wyjeżdżają do angli gdzie pracują w szklarniach za to za kilka
          razy więcej niż u nas dostaje nauczyciel czy urzędnik niskiego szczebla, dlatego
          przekwalifikowują się robiąc kursy zawodowe by dopasować się do deficytowych
          zawodów na które jest zapotrzebowanie nawet bez dośw bo mało takich ludzi jest z
          uprawnieniami itd.

          Zagraniczne oddziały fabryki montownie powodują ze miasto nie widzi potrzeby
          wspierania lokalnych firm bo przecież stoją tylko ludzie nie chcą pracować. I w
          tych montowniach to tylko po 1000 kontrolerów jakości w każdej i do są ambitne
          stanowiska dla tych po studiach.

          W polskich firmach jest o wiele lepiej niż w zagranicznych oddziałąch
          montowniach bo masz szansę zdobyc dośw wykonując jakieś trudniejsze rzeczy niż
          tylko pracownik produkcji bezpośredniej operator wózka widłowego czy kontrola
          jakości. Tam gdzie są decydenci tam gdzie są właściciele firm tam są piony
          zarządzania, marketingu, informatyki. Tam się tworzy informatykę a nie tylko
          obsługuje SAP i wysyła raporty kierownictwu w chinach. Tam gdzie są pieniądze
          tam się podejmuje decyzje tam są potrzebni specjaliści. A w montowniach
          zagranicznych zlokalizowanych w gorzowie jest tylkko koordynacja prac. Nie ma
          myślenia strategicznego, stąd ludzie są potrzebni tylko do łopaty byle język
          znali by wykonywać to co każemy czyli jak macha tą łopatą szybciej żeby więcej
          miał pieniędzy w kieszeni właściciel bo wy z tego ani grosza więcej nie
          dostaniecie niezależnie jaka będzie wasza wydajnosć pracy, pracownik produkcji
          bezpośredniej zawsze będize zarabiał na tym poziomie minimum bo za więcej nie
          musi i łatwo znaleźć innego na jego miejsce.

          • Gość: xxx Re: praca w Gorzowie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.09.09, 18:16
            i nie opowiadaj tu że inżynierom technicznym łatwo znaleźć pracę bo ilu % ludzi
            ma inżyniera technicznego?

            zapewniam cie jakbyś nie miał inżyniera technicznego to byś pracy w gorzowie
            dobrej nie miał tylko byś robił na produkcji przez pośrednika albo jakiś doradca
            klienta w jakimś zapyziałym oddziale banku
            • Gość: ccccccc Re: praca w Gorzowie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.09.09, 18:24
              i jeszcze jedno - ty nie rozumiesz że oni nas rypią w d**ę ten cały zachód cały
              czas? Na transformacji ustrojowej od 90 roku tak wyszliśmy że firmy upadają te
              co były i zbudowały się przez dziesiątki lat, zagraniczne firmy wykupują nasze
              po czym stają się zagraniczne i zwolnienia ludzi, itd przykład Caparo Bomet.
              Przykład stilonu którego już prawie nie ma, przykład ursusa który padł, silwany
              itd. Na ich miejsce przyszły zagraniczne kołchozy wyzyskujące nas. Ty tego nie
              widzisz że to jest niedobrze że mało jest polskich dużych firm? Że się nie
              produkuje polskiego tylko zagraniczne? Wiadomo że to polacy robią te zagraniczne
              ale gdzie jest centrum firm gdize jest wielka kasa? Tam gdzie są właściciele. W
              niemczech fabryki produkcyjne jak są to tam pracownik produkcji bezpośredniej
              zarabia dużo, podobnie w anglii tylko w polsce mało dlatego do nas sie przenoszą
              ale nie wszyscy uciekają. W niemczech jest bardzo dużo przedsiębiorstw
              produkcyjnych dużych i średnich. U nas tylko małe i kilka średnich. A duże są
              zagraniczne. Nie widzisz jak nas rypią w *** wykupując nasze zakłady, dokonując
              fuzji i przejęć? siemens wykupił wrozameta i robi dalej wrozamet pralki tyle ze
              jako siemens i to nie jest już polskie, itd.

              nie dostrzegasz problemu, myślisz że jest tak dobrze? jak nic się nie zmieni to
              polska będzie tylko jednym wielkim call-center bo produkcja przeniesie się na
              wschód gdy unia rozszerzy o nowe kraje, albo do chin.
              • Gość: xxx Re: praca w Gorzowie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.09.09, 18:25
                w Caparo Bomet w czasach świetności pracowało 1500 osób, dziś tylko 142 jako
                zagraniczna firma wykupiona przez zachód
                • Gość: xxxx Re: praca w Gorzowie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.09.09, 18:30
                  a tu masz fajny artkuł o człowieku co chciał skorzystać z dotacji na założenie
                  działalności - przykład jak nasze kochane państwo pomaga obywatelom zapewniając
                  takie programy pomocowe:

                  www.strefabiznesu.gazetalubuska.pl/artykul/jak-rozkrecic-firme-20895.html
                  nie wymyślam głupot, nie gadam od rzeczy to raczej twoja wiedza nt rynku pracy i
                  warunków na nim panujących i relacji pracownik-pracodawca nie masz o tym bladego
                  pojęcia bo jesteś po studiach inżynieryjnych a na takich obecnie i zawsze było
                  duże zapotrzebowanie bo nie ma uczelni technicznej w regionie gorzów, a jest
                  przemysł i kilku takich ludzi potrzebują więc sie nie szczyć tym że masz prace i
                  stanowisko i je znalazłeś bez problemu i znieważasz ludzi którzy nie mają
                  inżyniera technicznego i w związku z tym nie mogą jej znaleźć bo na pustyni jej
                  nie ma. A pukt widzenia zależy od punktu siedzenia.
                  Policz procentowo ilu ludzi w gw nie jest zadowolonych ze swojej pracy i ilu
                  jest ona nieadekwatna do wykształcenia? zamiast mówić że są gamonie zastanów się
                  jak wygląda rynek pracy w tym mieście a później sie wczuj w człowieka który tu
                  się urodził i zdobył takie wykształcenie jakie było w zasięgu jego ręki. mniej
                  jak 10% ludzi wyjeżdża na drugi koneic polski czy do innego kraju. Większość
                  jednak chce życ w miejscu urodzenia.
                  • Gość: vvv Re: praca w Gorzowie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.09.09, 18:33
                    dlatego nie piep** mi że źle robie bo jestem mądrzejszy od ciebie i pewnie to
                    cie tak boli że za wszelką cene starasz mi sie udowodnić swoją wyższość. Jak ja
                    słucham co piszesz to utwierdzam się tylko w przekonaniu że kompletnie nie masz
                    pojęcia o czym mówisz a nie chce mi sie ciągle ci tutaj wszystko tłumaczyć
                    • zetkaf Re: praca w Gorzowie 10.09.09, 23:37
                      > dlatego nie piep** mi że źle robie bo jestem mądrzejszy od ciebie
                      No, i tyle co mial do powiedzenia szaleniec, ktory juz sam ze
                      soba ... no mialem powiedziec, ze rozmawia, ale powinno byc, ze sam
                      ze soba pisze? dyskutuje? ;)

                      A co wyzszosci, to mysle, ze kryterium jedno sie liczy: ja mam prace
                      w zawodzie, ty nie, szalencze...
                      • Gość: xxx Re: praca w Gorzowie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.09, 01:00
                        A co wyzszosci, to mysle, ze kryterium jedno sie liczy: ja mam prace
                        w zawodzie, ty nie, szalencze...

                        bo przyjechałeś tu z wrocławia a tam zrobiłeś sobie inżyniera a dośw zdobyłeś
                        zawodowe z dala stąd i przyjechałeś na to pustkowie gdzie nie ma takich jak ty
                        to cie wzięli.

                        nie bój żaby za miesiąc będe miał prace taką jaką lubie i chce i rozwojową za
                        normalnie pieniądze nie przez pośrednika i w polskiej firmie w branży w której
                        chce. I pier**le magistra w tym mieście lepiej się nie przyznawać że się go ma
                        bo to powód do wstydu a nie dumy
                        • zetkaf Re: praca w Gorzowie 11.09.09, 08:42
                          > bo przyjechałeś tu z wrocławia
                          rotfl... miasta ci sie pomylily...

                          > a tam zrobiłeś sobie inżyniera
                          no coz, ciezko zrobic inzyniera w miescie, ktore nie ma takich
                          kierunkow, poza tym, skoro jestesm spoza Gorzowa, to bez sensu
                          byloby dojezdzac na jakas podrzedna uczelnie, skoro na miejscu
                          mialem cos porzadniejszego...

                          > a dośw zdobyłeś zawodowe z dala stąd
                          przyjezdzajac do Gorzowa, z doswiadczenia mialem tylko praktyki
                          zawodowe, a to byla moja pierwsza prawdziwa praca, co zreszta ciagle
                          powtarzam, ale twoje teorie tak ci na mozg padly, ze nie potrafisz
                          tego pojac...
                          ps. pierwsza praca - gwoli dokladnosci, druga, wczesniej bylo 1,5
                          miesiaca w odleglosci 30km od Gorzowa, bo probowalem w dwoch firmach
                          rownolegle, i jedna sie pozniej zdecydowala...

                          > chce. I pier**le magistra w tym mieście lepiej się nie przyznawać
                          > że się go ma bo to powód do wstydu a nie dumy
                          Jakbym byl tak glupi jak ty, to tez by mi bylo wstyd, ze magistra
                          mam, a nic nie umiem ;)
                          • nidona Re: praca w Gorzowie 11.09.09, 12:38
                            Wiem, że to forum... Zatem każdy może pisać co chce, ale nikt nie odpowiedział
                            mi jak kształtują się zarobki w gorzowskich (podgorzowskich) firmach.
                            Warto sobie zawracać głowę?
                            I na ewentualnej rozmowie kwalifikacyjnej nie chcę wyskoczyć z przesadzonym
                            oczekiwanym wynagrodzeniem.

                            • zetkaf Re: praca w Gorzowie 12.09.09, 10:20
                              > mi jak kształtują się zarobki w gorzowskich (podgorzowskich)
                              > firmach.
                              inzynierowie - stawki podobne jak w duzych miastach, czasem ciut
                              wieksze, zeby cie sciagnac, czasem ciut mniejsze, bo to jednak nie
                              wielkie miasto...
                              pracownicy produkcyjni - 1500 - sa szanse, ale nikle
                              kadra techniczna - pare stowek wiecej...

                              > I na ewentualnej rozmowie kwalifikacyjnej nie chcę wyskoczyć z
                              > przesadzonym oczekiwanym wynagrodzeniem.
                              po pierwsze, mozna stargowac, wszak to jedna z technik negocjacji,
                              pierwsza kwote rzadko dostaniesz
                              po drugie, wysoka stawka znaczy, ze sie cenisz, byc moze masz po
                              temu powody
                              po trzecie - nigdy nie wiesz, ile konkretna firma jest sklonna dac,
                              a nuz sie uda? ;)
                          • Gość: xc Re: praca w Gorzowie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.09, 14:34
                            nie gadaj mi na podst swojego doświadczenia bo jesteś inżynierkiem ku**a nie
                            dociera to do
                            ciebie człowieku że co byś nie zrobił czy sie drapał po d** czy dłubał w nosie i
                            tak by cie
                            przyjęli bop jest niedobór inżynierków w gorzowie bo nie ma kierunków
                            technicznych w mieście
                            i sprowadzaja z odległych miejsc polski?
                            tak samo byś miał grupe inwalidzką i co byś nie zrobił to by cie przyjęli bo
                            dzięki temu
                            nie muszą płacić kary do pfronu i mają za ciebie niższy zus i podatki

                            Jakbym byl tak glupi jak ty, to tez by mi bylo wstyd,

                            byłoby ci wstyd gdybyś miał magistra i szukał pracy w gorzowie bo takich nie
                            potrzebują w tym miescie
                            tylko inżynierów technicznych i po zawodówkach a z tych pierwszych szydzą
                            niezależnie od tego ile umieją. 5 lat studiów a ty gadasz że nic nie umiem ty
                            naprawde jesteś ograniczonym człowiekiem.
                            • zetkaf Re: praca w Gorzowie 12.09.09, 10:15
                              > nie gadaj mi na podst swojego doświadczenia bo jesteś inżynierkiem
                              inzynier nie czlowiek? Czy moze nie pracownik? Czy moze wreszcie -
                              nie absolwent? Btw, twierdzisz jednak, ze inzynierowie techniczni
                              tez maja problemy, do IT tylko po znajomosci, na inzyniera procesu
                              tylko z doswiadczeniem... czyli jednak nie pasuje do twojego
                              schematu?
                              a wsrod inzynierow tez jest konkurencja, zwlaszcza, ze jak
                              wspomnielismy oboje, nie wszystko musi robic inzynier, czesto
                              starczy technik...

                              > przyjęli bop jest niedobór inżynierków w gorzowie bo nie ma
                              > kierunków technicznych w mieście
                              taaak, a gorzowianie maja zakaz studiowania w innych miastach
                              Polski ;)

                              > 5 lat studiów a ty gadasz że nic nie umiem ty
                              > naprawde jesteś ograniczonym człowiekiem.
                              Nie, to ty jestes ograniczony, skoro przez te 5 lat nic sie nie
                              nauczyles... zreszta, jak informatyk w swoich umiejetnosciach
                              wpisuje obsluge Excela i calego offica (podkresle, ze wymieniasz to
                              jako dwa oddzielne punkty), to naprawde cienko... to jakby mgr z
                              20letnim doswiadczeniem wpisywal sobie w cv-ke, ktora podstawowke
                              konczyl ;)
          • nidona Re: praca w Gorzowie 11.09.09, 12:33
            Wskazane przez Ciebie ogłoszenie to branża włókiennicza, na której zupełnie się
            nie znam... Ale dlaczego piszesz, że nie warto składać aplikacji? Jeżeli
            przewidujesz tylko (tak, tylko) 30 osób na jedno miejsce to chyba warto?
            Przecież nic nie tracisz.
            • Gość: J1 Re: praca w Gorzowie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.09, 18:08
              fajne mamy forum Idona

              kiedyś miałem zapał, żeby w nim uczestniczyć.

              Pracy w Gorzowie jest dużo - to miasto przemysłowe.
              Jeśli mam Ci doradzić- to zacznij od Yetico( Mosiezna), Bordnetze( kryzysu tam
              nie ma- po przejęciu całej linii z Czech , Vetoqinol(fermacja- ale od zawsze
              potrzebowali fakturzystów, księgowych) nie bój się TPV - ostro się rozwijają , a
              już za moment powstanie inna fabryka przy nich. Nie zapomnij o Rhodia -
              producent granulatów. W ogóle powinnaś przejść się po strefie Stilonu, wiele firm.

              Pamiętaj bezrobocie w Gorzowie oscyluje teraz okolo 5%.

              Sam jest przyjezdnym. Marudzenia gorzowian to chyba ich specyfika. Mają niezły
              rynek pracy. Słabość Gorzowa- brak specjalistów i osób znających biegle obcy
              język.
              I jeszcze jedno - nie wierz tym co piszą o układach przy przyjmowaniu do pracy.
              U mnie 80 % kadry to przyjezdni. Warszawa, Poznań, Kraków, Rzeszów, Radom itd.

              powodzenia
              • Gość: xxxxxxxxx Re: praca w Gorzowie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.09, 18:47
                > Pracy w Gorzowie jest dużo - to miasto przemysłowe.

                przemysł stanowi mniej jak 15% rynku pracy w gorzowie. przsemysł to jest na
                śląsku tu są montownie zagraniczne tpv bordnetze itd. przyjmują przez pośredników

                >>Vetoqinol(fermacja- ale od zawsze
                > potrzebowali fakturzystów, księgowych)

                dawno temu złożyłem tam CV i nie było odzewu mimo wyższego wykszt ekonomicznego

                >> TPV - ostro się rozwijają

                kogo potrzebują na wyższe stanowiska niż pracownik bezpośedni - elektroników
                inżynierów?

                >> U mnie 80 % kadry to przyjezdni. Warszawa, Poznań, Kraków, Rzeszów, Radom itd.

                przyjezdni inżynierkowie techniczni dodaj

                >> Nie zapomnij o Rhodia - > producent granulatów.

                Marudzenia gorzowian to chyba ich specyfika. Mają niezły
                > rynek pracy. Słabość Gorzowa- brak specjalistów

                niezły rynek pracy dla przyjezdnych inżynierków bo na miejscu albo w okolicy
                promieniu 100 km nie da sie zrobić inżyniera tylko informatyka ale tych jest na
                rynku gorzowskim nadmiar i nie ma na to wogóle ofert pracy

                >>Marudzenia gorzowian to chyba ich specyfika. Mają niezły
                > rynek pracy. Słabość Gorzowa- brak specjalistów

                ja bym powiedział brak mózgu i wyobraźni prywaciarzy, na drugim miejscu
                niedostosowana edukacja - głównie kierunki humanistyczne typu socjologia wsb po
                których nie ma się żadnego zawodu itd

                Rynek pracy jest niezły dla inżynierków przyjezdnych z innych miast bo u siebie
                nie mają szans za duża konkurencja i niskie zarobki bo łatwo znaleźć innego
                inżynierka na ich miejsce - w gorzowie w branżach technicznych ciężko o
                inżyniera stąd wyższe zarobki a niskie koszty życia w gorzowie w porównaniu do
                warszawki w której jest 500 tys studentów więc tam to jest dopiero ostra selekcja.



                • Gość: xxxxx Re: praca w Gorzowie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.09, 18:48
                  ta pani chce bez pleców znaleźć dobrą prace. niestety bez pleców w gorzowie się
                  nie da. Tylko się da gdy się jest inżynierkiem a jego zdobyć można w innym
                  mieście praktykę zawodową też - z dala stąd bo na miejscu nie da rady. Każdy
                  chce dobrą prace dlatego na plecach dostają ją najcwańsi ze znajomościami. 80%
                  gorzowian to potwierdza w lubuskiej sondzie

                • zetkaf Re: praca w Gorzowie 12.09.09, 10:34
                  > >>Vetoqinol(fermacja- ale od zawsze
                  > > potrzebowali fakturzystów, księgowych)
                  > dawno temu złożyłem tam CV i nie było odzewu mimo wyższego wykszt
                  > ekonomicznego
                  ciebie wogole nie chca nigdzie zatrudnic, wiec coz w tym dziwnego ;)

                  > kogo potrzebują na wyższe stanowiska niż pracownik bezpośedni -
                  > elektroników inżynierów?
                  inzynierowie procesu, ksiegowe/fakturzystki, kadry, zakupy,
                  logistyka, BHP, itp.

                  > przyjezdni inżynierkowie techniczni dodaj
                  i pewnie ma dodac, ze po znajomosci zatrudnieni? ;)

                  > w okolicy promieniu 100 km nie da sie zrobić inżyniera
                  no, trzeba ci przyznac racje, jako umyslowi scislemu... bo 2
                  kilometry wiecej to juz taka wielka roznica... no, ale zalezy z
                  ktorej czesci Gorzowa liczyc, w promieniu 100km od tesco juz chyba
                  mozna, a jak S-3 wyprostuja, to w ogole ;) (maps.google podaje
                  odleglosci wedlug drog, a nie po prostej)

                  > ja bym powiedział brak mózgu i wyobraźni prywaciarzy,
                  na pierwszym, to ja bym wymienil to, ze pewna osoba zamiast
                  zrozumiec swe bledy, woli wymyslac teorie spiskowe...

              • Gość: xxx Re: praca w Gorzowie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.09, 18:50
                >>fajne mamy forum Idona
                >>kiedyś miałem zapał, żeby w nim uczestniczyć.

                jeśli masz kontrargumenty to je przedstaw a jak prawda w oczy kuje to jej nie
                zmienisz zaciemnianiem rzeczywistości. Nie jest dobrze na rynku pracy gorzowskim
                dla rodowitych gorzowian wykształconych w tym mieście. Obal moją tezę jeśli masz
                dowody i nie przekręcaj zdań że praca jest dla przyjezdnych inżynierów bo w gw i
                okolicach nie ma kierunków inżynieryjnych nie każdego stać na to by się wynieść
                do innego miasta by je zrobić.
                • Gość: cccc Re: praca w Gorzowie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.09, 19:49
                  bezrobocie jest 5% bo ludzie pracują jako pracownicy produkcji w tpv bordetze,
                  kierowcy wózków widłowych i sprzedawcy w sklepach i doradcy klienta w oddziałach
                  banków - punktach sprzedaży kredytów (50% rynku pracy gorzowskiego stanowią
                  sprzedawcy i doradcy klienta w tym sprzedaż ubezpieczeń kredytów i telefonów)
                • Gość: J1 Re: praca w Gorzowie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.09, 20:51
                  Czy polemika z Tobą ma czemu służyć, na pewno nie Idonie.

                  Żaden ośrodek akademicki w Polsce nie jest do końca przystosowany do realiów
                  rynku pracy. Świat się zmienia, globalizuje.
                  Tak samo jak produkcja.
                  dlaczego w zakładach są ludzie zatrudniani w agencjach.. normalna praktyka na
                  świecie, bo rynek nabywców ma wahnięcia, zależny od świąt, wakacji, wielkich
                  imprez.
                  Japończycy zawojowali świat właśnie obniżaniem kosztów- dziś wyprodukowane jutro
                  na półce w sklepie. ZERO PRODUKCJI NA MAGAZYN

                  Jeśli chcesz stałej ilości zatrudnionych i żeby wszyscy byli na stałej umowie -
                  zacznij od siebie. Kupuj artykuły, produkty równo przez cały rok- będziesz miał
                  wszystkich na etacie- przecież dla każdego producenta taka sytuacja byłaby
                  marzeniem.




                  • Gość: cccccc Re: praca w Gorzowie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.09, 21:26
                    >> Żaden ośrodek akademicki w Polsce nie jest do końca przystosowany do realiów
                    rynku pracy

                    może nie ale kierunki są takie po których jest praca. a w gorzowie kierunki są
                    takie po których nie ma sie żadnego zawodu i ci ludzie są upychani po
                    znajomościach w jakichś różnych podejrzanych miejscach.

                    >> dlaczego w zakładach są ludzie zatrudniani w agencjach.. normalna praktyka na
                    świecie, bo rynek nabywców ma wahnięcia, zależny od świąt, wakacji, wielkich
                    imprez.

                    a dlaczego to jest masowe? rozumiem firma zatrudnia 1000 osób na stałe i 200
                    przez pośrednika
                    ale nie ma tak. Pracodawcy przyjmują ludzi tylko przez pośredników. Był nabór
                    jeden wielki
                    do tpv i chyba do każdej nowo uruchamianej fabryki zagranicznej. No ale raz a
                    każdego nowego
                    to już tylko przez pośrednika biorą. Ludzie nie chcą pracować dla pośredników
                    tylko bezpośrednio.
                    Jakby pracodawcy zmienili nastawienie i przyjmowali bezpośrednio to mieliby
                    więcej rąk do pracy
                    widać wolą marudzić ze ludzie nie chcą pracować dla pośredników wyzyskujących ich.

                    >> Japończycy zawojowali świat właśnie obniżaniem kosztów- dziś wyprodukowane jutro
                    na półce w sklepie.

                    no to wiadomo tylko dlatego zawojowali że produkowali swoje japońskie i na
                    export. A nie jak u nas
                    my produkujemy zachodnie marki produktów i na ich konto to nabijamy zamiast na
                    swoje.
                    Trzeba wspierać polskie firmy-marki żeby sie rozrastały i konkurowały z
                    zagranicznymi
                    a nie skupiać się na pracy dla zagrancznej bo oni nas tylko wyzyskują.

                    Z tymi pośrednikami podejrzewam że są przekręty bo właściciel jest zagraniczny a
                    polski dyrektor
                    decyduje kogo i ile zatrudniać. A taki pośrednik da w łapę takiemu dyrektorowi
                    całkiem sporo
                    i on zamiesza i zdecyduje sie zatrudniać tylko przez pośredników.

                    Czemu bezpośrednio nie przyjmują wogóle tylko sie wysługują pośrednikami? Są tam
                    jakieś przekręty.
                    Zetkaf coś tutaj tłumaczył że im sie bardziej opłaca dać pośrednikowi więcej ale
                    w d*** w ten
                    sposób mają ludzi i dlatego nie chcą dla nich robić.

                    Rozumiem że rok można popracować na pracowniku bezpośrednim ale później trzeba
                    sie gdzieś przenieść
                    bo się człowiek nie rozwija zawodowo w takim miejscu.
                    Ani mu lata doświadczeń nie lecą ani nie ma perspektywy zarabiać w przyszłości
                    więcej ani nic.
                    • Gość: J1 Re: praca w Gorzowie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.09, 23:34
                      TY CCC mówisz jak Chavez, marksistą jesteś?

                      Jeśli Polacy nie mają kapitały, to kapitał przyjezdza do nas -
                      to zrozumiałe.

                      Sorry, ta polemika z Tobą nie jest na moim poziomie
                      - wybacz jeśli Cię uraziłem.


                      • Gość: xxx Re: praca w Gorzowie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.09, 00:32
                        > Sorry, ta polemika z Tobą nie jest na moim poziomie

                        najwyraźniej nie rozumiesz co czytasz i zachowujesz sie podobnie do
                        ograniczonego zetkafa.

                        Karol marks to był bardzo mądry człowiek. Jego wywody wykorzystali zbrodniarze
                        komunistyczni jak lenin i stalin przekabacili i zrobili taki shit jaki był
                        widoczny w czasach prlu ale założenia miał dobre.

                        W PL był kapitał na przełomie roku 90 w postaci uruchomionych firm, budynków,
                        maszyn i ludzi chętnych do pracy. Firmy posprzedawały się zachodowi wrozameta
                        kupił siemens i produkuje wrozamet dlaej pralki tyle że pod obcą marką.

                        Do billa gatesa też przychodzili różni ludzie i proponowali że go wykupią ale
                        sie nie sprzedał i rozbudował giganta.

                        masz rację polemika ze mną nie jest na Twoim poziomie, rozmawiaj z takimi jak
                        zetkaf dobrze się zrozumiecie wam inżynierom brakuje trochę wyobraźni nie wiem
                        czemu wszystko spłycacie i sprowadzacie do absurdu może takie już jest wasze
                        podejście techniczne rotfl
                        • zetkaf Re: praca w Gorzowie 12.09.09, 10:39
                          > najwyraźniej nie rozumiesz co czytasz i zachowujesz sie podobnie do
                          > ograniczonego zetkafa.
                          no tak, zaraz caly Gorzow bedzie ograniczony... moze pora wreszcie
                          cos zrozumiec?

                          > wrozameta kupił siemens i produkuje wrozamet dlaej pralki tyle że
                          > pod obcą marką.
                          wydaje mi sie, ze jeszcze mozna kupic produkty pod marka wrozamet...
                          a nawet jesli nie, to co za roznica, czy na pralce pisze siemens,
                          czy wrozamet?

                          > masz rację polemika ze mną nie jest na Twoim poziomie, rozmawiaj z
                          > takimi jak zetkaf dobrze się zrozumiecie wam inżynierom brakuje
                          > trochę wyobraźni
                          lepiej, zeby brakowalo wyobrazni, niz inteligencji ;)

                          > nie wiem czemu wszystko spłycacie
                          moze my jedynie nie wymyslamy sobie "faktow"?

                          • Gość: dsadasda Re: praca w Gorzowie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.09, 11:53
                            >> a nawet jesli nie, to co za roznica, czy na pralce pisze siemens,
                            czy wrozamet?

                            eh nigdy tego nie zrozumiesz.
                            To że właściciel polski byłby miliarderem gdyby miał silnego wrozameta i
                            inwestował i exportował nasze
                            polskie produkty, łożył kasę na badania naukowe, oferował pracę szeregu specjalistom
                            nie tylko koordynatorom prac ale ludzi którzy budowaliby strategie rozwoju biznesu
                            a nie siemensowi nabijał kabzę.

                            > nie wiem czemu wszystko spłycacie
                            >>moze my jedynie nie wymyslamy sobie "faktow"?

                            faktów sie nie wymyśla tylko się je widzi
                            • Gość: xxx Re: praca w Gorzowie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.09, 11:57
                              microsof jakby sie sprzedał japończykom to dziś japonia słynęłaby z doliny
                              krzemowej. a czym polska moze się pochwalić na świecie? kumasz już? ograniczony
                              technicznie człowieku
                    • zetkaf Re: praca w Gorzowie 12.09.09, 10:44
                      > a dlaczego to jest masowe?
                      bo firme interesuje samo zarzadzenie, i nie chce zajmowac sie
                      rozliczaniem ZUSow, podatkow, urlopow, itp.? Bo chce sie skupic na
                      tym, na czym zna sie najlepiej? W takim utrzymaniu ruchu coraz
                      czesciej mowi sie o zatrudnianiu firm uslugowych (czyli tez
                      posrednika), a nie pracownikow...

                      > ale nie ma tak. Pracodawcy przyjmują ludzi tylko przez
                      > pośredników.
                      a wiadomo, kto sie trafi? Na robola ciezko ocenic umiejetnosci na
                      podstawie rozmowy kwalifikacyjnej...
                      a tak - ryzyko spada na kogos innego...

                      > Jakby pracodawcy zmienili nastawienie i przyjmowali bezpośrednio
                      > to mieliby więcej rąk do pracy
                      a po co im wiecej, skoro obecnie im wystarcza?

                      > no to wiadomo tylko dlatego zawojowali że produkowali swoje
                      > japońskie i na export.
                      a moze dlatego, ze byli tansi? Bo zrobotyzowali cala produkcje,
                      wszak obok Niemcow i USA, to jeden z najwiekszych producentow
                      sprzetu przemyslowego?

                      > Trzeba wspierać polskie firmy-marki żeby sie rozrastały i
                      > konkurowały
                      zeby konkurowaly, to musza byc konkurencyjne, a nie podejscie do
                      petenta: i po co przylazl, nie widzi, ze herbate pije?

                      > Z tymi pośrednikami podejrzewam że są przekręty bo właściciel jest
                      ech, oklad spadl z czola?

                      > sie gdzieś przenieść
                      > bo się człowiek nie rozwija zawodowo w takim miejscu.
                      oczywiscie, czlowiek zatrudniony bezposrednio na tym stanowisku
                      rozwija sie lepiej niz pracownik zatrudniony przez posrednika? ;)

                      • Gość: ddd Re: praca w Gorzowie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.09, 12:09
                        >> Bo chce sie skupic na
                        tym, na czym zna sie najlepiej?

                        i zleca to pośrednikom dajac swoje wymagania nierealne do spełnienia. a
                        pośrednik szuka pod to
                        i rozgląda sie aż po całej polsce bo na miejscu mimo mas ludzi nie moze nikogo
                        znaleźć
                        "odpowiedniego"? wymagania jak na zlecenia.przez.net? (wymagania full wypas o
                        pracochłonności
                        miesiac, na wczoraj, za 20 zł i sie biją kto da mniej bo zleceniodawca chętnie
                        obniży sobie jeszcze
                        koszty do 10 zł). Takie coś nie jest dobre.

                        Pośrednicy bardzo szkodą powinno się tego prawnie ustawowo zakazać pośrednictwa
                        pracy uwierz mi że
                        byłoby lepiej dla wszystkich. I ludzie by chcieli pracować i nie być
                        wykorzystywani i
                        pracodawca miałby lepiej bo więcej ludzi by u niego pracowało

                        > to mieliby więcej rąk do pracy
                        >> a po co im wiecej, skoro obecnie im wystarcza?

                        a po co się rozwijać jak można stać w miejscu? Usiąść sobie pod katedrą i
                        żebrać. Po co pracować?
                        Przecież pieniadze są na przeżycie z kapelusza.

                        > no to wiadomo tylko dlatego zawojowali że produkowali swoje
                        > japońskie i na export.
                        >>a moze dlatego, ze byli tansi? Bo zrobotyzowali cala produkcje,
                        wszak obok Niemcow i USA, to jeden z najwiekszych producentow
                        sprzetu przemyslowego?

                        to też. Unas się nie robotyzuje nie produkuje się robotów tylko się pracuje dla
                        zagraniczniaka
                        i jemu nabija kabzy. Badania są prowadzone w centralach firm, tam się buduje
                        strategie, do właścicieli
                        miliarderów płynie ogromna kasa. Technologia jest producenta japońskiego. Tam
                        wszędzie idą pieniądze.
                        A nie do nas.

                        >> oczywiscie, czlowiek zatrudniony bezposrednio na tym stanowisku
                        rozwija sie lepiej niz pracownik zatrudniony przez posrednika?

                        Nie. Człowiek pracujący dla polskiej firmie w innym zawodzie niż pracownik
                        produkcji bezpośredniej
                        się rozwija zawodowo. W tej chwili wielu ludzi poszłoby do tpv popracować ale
                        nie chcą dla pośrednika
                        np auditu robić tylko bezpośrednio w tpv i popracować sobie pół roku odłoożyć
                        kasę na jakiś kurs
                        zawodowy a tak nie można i stoisz w miejscu i się cofasz. Takie ograniczenie robią.
                        Prędzej pójde pod katedrę żebrać niż będe na h**a pośrednika robił.












                        • zetkaf Re: praca w Gorzowie 13.09.09, 01:56
                          > zleceniodawca chętnie obniży sobie jeszcze
                          > koszty do 10 zł). Takie coś nie jest dobre.Ze zleceniodawca
                          chce jak najtaniej, to normalne... a ze zleceniobiorca sie na to
                          zgodzic? No coz, nikt mu nie kazal...

                          > Pośrednicy bardzo szkodą powinno się tego prawnie ustawowo zakazać
                          > pośrednictwa
                          i znowu mu nsie plyta zaciela....


                          > a po co się rozwijać jak można stać w miejscu?
                          ale skoro rozwoj oznacza 100 kolejnych ludzi, a mamy tysiac
                          chetnych... to po co kombinowac, zeby miec 10.000 chetnych???


                          > Nie. Człowiek pracujący dla polskiej firmie w innym zawodzie niż
                          > pracownik produkcji bezpośredniej się rozwija zawodowo.
                          No, z twoich wypowiedi wynika, ze zatrudniony na produkcji, ale
                          BEZPOSREDNIO, to tez sie rozwija szybciej ;)

                          > W tej chwili wielu ludzi poszłoby do tpv popracować ale
                          > nie chcą dla pośrednika
                          > np auditu robić tylko bezpośrednio w tpv i popracować sobie pół
                          Aha, bo liczy sie, co ludzie chca? Bo ludzie by woleli, zeby tpv
                          mialo 10 kadrowcow, a nie trzec? ;)

                          • Gość: xxx Re: praca w Gorzowie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.09.09, 09:21
                            Należy zlikwidować firmy pośredniczące w zatrudnianiu.Uważam to za patologiczne
                            i godne potępenia
                            • zetkaf Re: praca w Gorzowie 16.09.09, 15:35
                              > Uważam to za patologiczne i godne potępenia
                              Ja to samo uwazam o twoich wypowiedziach, a mimo to nie daze do
                              likwidacji twoich wypowiedzi (mozesz spytac adminow, tylko zazula
                              sie lapie ;)
    • nidona Re: praca w Gorzowie 11.09.09, 23:51
      Widzę, że tu jakieś słowne potyczki mają miejsce.

      Dziękuję tym, którzy udzielili rzeczowych informacji.
      Złożę aplikacje do kilku wskazanych firm.
      Ale jeżeli zatrudniają przez agencje jest możliwość po jakimś czasie
      zatrudnienia przez firmę? I po jakim czasie?

      O wynagrodzeniach nadal nie wiem nic. To tajemnica? :D
      • zetkaf Re: praca w Gorzowie 12.09.09, 10:46
        > Widzę, że tu jakieś słowne potyczki mają miejsce.
        szaleniec na pokladzie, nie chcemy, zebys uwierzyla w jego brednie ;)

        > O wynagrodzeniach nadal nie wiem nic. To tajemnica? :D
        Cos ci napisalem, ale przydaloby sie wiedziec, o jakim stanowisku
        (chociaz mniej wiecej) mowa...
    • Gość: nicelus Re: praca w Gorzowie IP: *.dip.t-dialin.net 12.09.09, 12:49
      praca jest, tylko mało płacą.

    • alex_bazille Re: praca w Gorzowie 21.07.16, 23:13
      Tutaj sporo ofert pracy pl.jobsora.com/gorzow_wielkopolski . Polecam!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka