Dodaj do ulubionych

Debata w Tele Żet

15.09.05, 20:02
Po pierwsze plus dla redakcji za sprawne przygotowanie, nadawali live i wyszło.

Wołowicz zdeklasował rywali trafną argumentacją, ogładą, spokojem i
elokwencją. Wyróżniał się też Tomaszek - ale cholera jest z Samoobrony.
Skrzypczyński pokazał (nie)ludzką twarz liberalizmu. Znaczy jest wierny
ideałom jak najmniej panstwa w panstwie. Tylko ze po reakcji ludzi widać było
ze do nich taki model nie przemawia.

Poza konkurencyjny był Dac. Ten gość nawet przedstawic się bez kartki nie
potrafi. Zresztą nie tylko on. Zawiódł mnie Lewicki, który nie przyszedł na
spotkanie z resorakami.
Obserwuj wątek
    • pawel.zary Re: Debata w Tele Żet 15.09.05, 20:42
      drogba666 napisał:

      > Po pierwsze plus dla redakcji za sprawne przygotowanie, nadawali live i
      wyszło.
      >
      > Wołowicz zdeklasował rywali trafną argumentacją, ogładą, spokojem i
      > elokwencją.



      Akurat:-) Szczególnie jak krzyczał do mnie "dlaczego pan kłamie" (w momencie,
      kiedy mówiłem, że do otwarcia baru lub restauracji potrzebne są zezwolenia,
      które służą łapownictwu i blokują przedsiębiorczość), przerywał i wtrącał swoje
      (widzowie mogli tego nie słyszeć, bo na wizję idzie tylko fonia tego, który
      mówi do włączonego mikrofonu - szczególnie atakował i przerywał moje
      wypowiedzi).
      Nie usłyszałem też od Wołowicza konkretów, tylko właśnie ładne ogólniki, typowe
      dla nowomowy urzędniczo-partyjnej.



      Wyróżniał się też Tomaszek - ale cholera jest z Samoobrony.


      Szczególnie jak mówił, że edukacja i służba zdrowia mają być bezpłatne :-))) A
      jakie konkretne rozwiązania przedstawił oprócz wyliczania i opisywania stanu
      rzeczy.
      "Sammoobrona chciałaby doprowadzić do rozwoju kraju - mają powstawać i rozwijać
      sie firmy" - cały czas mówił w tym stylu.
      Dużo też mówił o sprawach lokalnych mało związanych z pracą poselską.


      > Skrzypczyński pokazał (nie)ludzką twarz liberalizmu.


      A konkretnie?


      Znaczy jest wierny
      > ideałom jak najmniej panstwa w panstwie.



      To chyba dobrze, bo jestem za WOLNOŚCIĄ ludzi, a nie totalitaryzmem państwowym.
      W niektóeych państwach - państwo ogranicza dostęp do internetu i tam też
      krzyczą o liberałach :-))), którzy domagają się wolnego dostępu do neta.


      Tylko ze po reakcji ludzi widać było
      > ze do nich taki model nie przemawia.


      Bo na sali byli głównie zwolennicy lewicy i mieli do mnie podstawione pytania -
      szczególnie jedna Pani, która czytała pytanie z kartki.
      To Ty byłeś tym (podstawionym), który zadał pytanie o studia?
      >

      • wideleczeslomy Re: Debata w Tele Żet 15.09.05, 21:23
        to co mnie odpycha od twojej osoby i od PO to założenie że studia mają być
        płatne - mi jako tegorocznemu maturzyście nawet przez myśl nie przechodzi że
        miałbym płacić za coś do czego mam pełne prawo i co gwarantuje mi konstytucja -
        czyli bezpłatna edukacja. nie rozumiem też jednego - mianowicie wszyscy bez
        wyjątkow mają płacić za studia, z tym że 70% domniemanych studentow ma otrzymać
        stypendia więc jeżeli dobrze rozumuje bedzie to wyglądać następująco: student
        płaci do jakiejś kasy (nie wiem ile) założmy 250 złotych miesięcznie za studia
        (płatne studia) do tego dochodzą oczywiście koszty zamieszkania i niezbędnych
        środkow edukacyjnych (np. książek), otrzymuje jakiś kwitek że za studia
        zapłacił - a następnie otrzymuje z powrotem te swoje 250 złotych w ramach
        stypendium (jeżeli te zostanie mu przyznane bo to wydaje mi sie bardzo
        wątpliwe). więc po co są te płatne studia żeby przekładać pieniądze "z jednej
        kieszeni do drugiej" czy może aby wzbogacić sie na tych 30% ktorzy stypendium
        nie dostaną? a może z innych środkow zostaną zafundowane stypendia? - ciekawe
        skąd zostaną pozyskane pieniądze na ten cel? zastanawia mnie też na jakiej
        zasadzie bedą przyznawane te stypendia - bo mnie przeraża fakt że wszystkie
        osoby pochodzące z wiosek i z rodzin niepełnych (brak ojca lub matki) mieli by
        dostać stypendia, a mieszkańcy miast (biedni lub średniozamożni) ktorych nie
        stać na płatne studia owego stypendium by nie otrzymali. bo patrząc realnie
        chyba nikt nie wierzy że aż 70% studentow miało by otrzymać stypendium.
        zwracając też uwage na to, że poruszony w debacie przykładowy dentysta po
        edukacji za pieniądze podatnikow wyjeżdża za granice - ma on do tego pełne
        prawo jeżeli stwierdza że nie widzi przyszłości w państwie jakim jest polska to
        czemu miałby charować tutaj za mniejsze pieniądze kiedy na zachodzie może
        pracować za większe wynagrodzenie i w dogodniejszych warunkach. pan stwierdził
        w debacie: :czemu ja podatnik mam płacić za czyjeś studia?" ja rownie dobrze
        mogłbym zapytać czemu ja podatnik mam płacić za gigantyczne odprawy dla
        gornikow? co ja mam z nimi wspolnego a mimo to od mojego podatku zostanie
        odprowadzona suma na ich konto - podobnie ma sie rzecz do nieopodatkowanego
        kościoła - dlaczego od podatku osob nie wierzących są odprowadzane pieniądze na
        kościoł? ja jestem osobą wierzącą ale jestem też (i podejrzewam że nie tylko
        ja) za pełnym opodatkowaniem kościoła ( a zyski z tego dla państwa podejrzewam
        że byłyby ogromne) dlatego pytam dlaczego platforma obywatelska czepiła sie
        akurat biednych studentow? a może chodzi tutaj oto aby podzielić społeczeństwo
        na biednych i bogatych?
        • croolick Re: Debata w Tele Żet 15.09.05, 22:05
          Eh, "bezplatne studia", "bezplatana sluzba zdrowia", ludzie! To sa puste frazesy
          nie ma ani bezplatnej sluzby zdrowia (lekarze nie lecza za darmo, nie ma za
          darmo lekow ani sprzetu) ani bezplatenj nauki (nauczyciele musza zarabiac a
          utrzymanie szkol kosztuje). Ponadto co pokazuje praktyka, w Polsce to za co sie
          nie placi tego sie nie szanuje. Czas na to by kazdy mial prawo do stypendium na
          nauke (za najlepsze oceny - powiedzmy co najmniej 70% sredniej oceny maturalnej
          z powiatu), niech to stypendium sprawi, ze studia beda faktycznie bezplatne
          (stypendium powinno starczyc na czesne, podreczniki i mieszkanie). A co do
          sluzby zdrowia to nigdy, nigdy nie bedzie dobrze, jesli pieniadze trafiac beda
          do jakis Kas Chorych czy innych NFZtow, czas je zlikwidowac a na ich miejsce
          wprowadzic idywidualne obowiazkowe ubezpieczenia dla kazdego i niech firmy
          ubezpieczeniowe placa za uslugi medycze z ktorych skorzystal klient (oczywiscie
          to bedzie wiazalo sie z czesciowa odplatnoscia za niektore uslugi ale przeciez
          dzis musiemy albo dluuuugo czekac albo dac w koperte). Ludzie beda sie leczyc
          tylko u tych lekarzy, ktorzy dobrze lecza podobnie bedzie ze szpitalami -
          przetrwaja te najlepsze. To zauwazyl nawet Wolowicz, ze poki za duzo bedzie
          szpitali dopoty beda one workiem bez dna.
          • funo Re: Debata w Tele Żet 16.09.05, 11:48
            croolick napisał:
            Ponadto co pokazuje praktyka, w Polsce to za co sie
            > nie placi tego sie nie szanuje.
            Wreszcie się z Toba zgadzam, dlatego też uważam, że pałac w prywatnych rękach
            jest dobrym pomysłem.
            • croolick Re: Debata w Tele Żet 16.09.05, 15:08
              funo napisał:

              > Wreszcie się z Toba zgadzam, dlatego też uważam, że pałac w prywatnych rękach
              > jest dobrym pomysłem.

              Wolalbym by byl w komunalnych rekach a miasto zostawiajac sobie zamek
              sprzedaloby prywatnemu inwestorowi palac. Kapitalizm nie zawsze dobrze sluzy
              zabytkom...
          • p_e_k_o Zdrowie 16.09.05, 20:52
            croolick napisał:

            > A co do sluzby zdrowia to nigdy, nigdy nie bedzie dobrze, jesli pieniadze
            > trafiac beda do jakis Kas Chorych czy innych NFZtow, czas je zlikwidowac a na
            > ich miejsce wprowadzic idywidualne obowiazkowe ubezpieczenia dla kazdego i
            > niech firmy ubezpieczeniowe placa za uslugi medycze z ktorych skorzystal
            > klient (oczywiscie to bedzie wiazalo sie z czesciowa odplatnoscia za niektore
            > uslugi ale przeciez dzis musiemy albo dluuuugo czekac albo dac w koperte).

            O, widzę że znasz się na służbie zdrowia!

            Proszę wyjaśnij zatem - skoro finansowaniem usług medycznych mają zająć się
            firmy ubezpieczeniowe, co stanie się z ludźmi, których dzisiaj nie stać nawet
            na opłacenie czynszu (bezrobotni, bezdomni, itp.)? Myślisz, że się ubezpieczą?

            Ubezpieczenie będzie pokrywać wszelkie procedury medyczne? Ile będzie wynosić
            składka ubezpieczeniowa (biorąc pod uwagę, że firma ubezpieczeniowa nigdy nie
            narazi się na straty) jeśli operacja może kosztować kilkaset tysięcy złotych?

            Odpowiedz!

            Pawła proszę o to samo.

            -
            --
            BLUEBOX.zary.com.pl
            WOJNA.zary.com.pl
            • croolick Re: Zdrowie 16.09.05, 21:18
              p_e_k_o napisał:

              > O, widzę że znasz się na służbie zdrowia!

              A czemu takich ironiczynch uwag nie skierowales pod adresem Wolowicza??? Podczas
              kadencji byl "wybitnym" fachowcem od mediow, dlaczego zatem wypowiadal sie na
              temat sluzby zdrowia? Czy pracowal kiedys w sluzbie zdrowia???

              > Proszę wyjaśnij zatem - skoro finansowaniem usług medycznych mają zająć się
              > firmy ubezpieczeniowe, co stanie się z ludźmi, których dzisiaj nie stać nawet
              > na opłacenie czynszu (bezrobotni, bezdomni, itp.)? Myślisz, że się ubezpieczą?

              A czy dzis sa ubezpieczeni????!!!! Panstwo powinno finansowac z budzetu
              ratownictwo medyczne (tak jak jest dzis) a bezdomnymi powinny zajmowac sie
              instytucje charytatywne i Kosciol w koncu po to ma ulgi podatkowe, nie?
              A co do bezrobotnych, tak naprawde wielu naszych bezrobotnych jest tylko
              beztrobotnymi na papierze, by miec bezplatne leczenie, za ktore Ty placisz a oni
              i tak zyja z fuch, roboty na czarno i zasilkow...

              > Ubezpieczenie będzie pokrywać wszelkie procedury medyczne?

              Czytaj uwaznie, napiaslem za na pewno nie bedzie pokrywac calosci. No ale widac
              wolisz dzisiejsza fikcje, czekanie miesacami na zabiegi i badania,
              nieprzyjmowanie pacjentow z powodu przekroczenia limitow kontraktow z NFZ itd.

              > Ile będzie wynosić składka ubezpieczeniowa (biorąc pod uwagę, że firma
              > ubezpieczeniowa nigdy nie narazi się na straty)

              no ba, dzis NFZ i ZOZ ja widac dyscyplina finansowa sie nie przejmuja, skad sie
              wzial 200 mln. dlug Szpiatala Wojewodzkiego w Gorzowie albo 40 mln. naszego???!!!

              > jeśli operacja może kosztować kilkaset tysięcy złotych?
              > Odpowiedz!

              a jak dzis kupujesz ubezpieczenie, gdy wyjezdzasz za granice, gdzie mozesz miec
              wypadek a koszty hospitalizacji moga wynosic grube tysiace ojro???? Dziwne, ze
              firmom ubezpieczeniowym oplaca sie takie ryzyko...
              • p_e_k_o Re: Zdrowie 16.09.05, 21:57
                croolick napisał:

                > A czemu takich ironiczynch uwag nie skierowales pod adresem Wolowicza???
                > Podczas kadencji byl "wybitnym" fachowcem od mediow, dlaczego zatem
                > wypowiadal sie na temat sluzby zdrowia? Czy pracowal kiedys w sluzbie
                > zdrowia???

                Pracował w zespole, który rozważał możliwość połączenia szpitala publicznego z
                wojskowym, więc pewną wiedzę na temat funkcjonowania tego systemu z pewnością
                ma.


                > A czy dzis sa ubezpieczeni????!!!!

                Nawet jeśli nie są to szpitale nie odmówią pomocy, nie zostawią umierającego na
                schodach.


                > Panstwo powinno finansowac z budzetu ratownictwo medyczne (tak jak jest dzis)
                > a bezdomnymi powinny zajmowac sie instytucje charytatywne i Kosciol

                Instytucja charytatywna ma sfinansować operację bezdomnego? Hehehehe


                > A co do bezrobotnych, tak naprawde wielu naszych bezrobotnych jest tylko
                > beztrobotnymi na papierze

                Większość to prawdziwi bezrobotni, ubogie rodziny - pytam, co z nimi???


                > Czytaj uwaznie, napiaslem za na pewno nie bedzie pokrywac calosci. No ale
                > widac wolisz dzisiejsza fikcje, czekanie miesacami na zabiegi i badania,
                > nieprzyjmowanie pacjentow z powodu przekroczenia limitow kontraktow z NFZ
                > itd.

                Nie twierdzę, że dzisiaj jest dobrze. Zamiana kas chorych na NFZ to była bzdura!
                Podstawowa sprawa - za mało pieniędzy w systemie (niska składka). Leczenie
                kosztuje więcej niż nam (zdrowym) się wydaje.


                > no ba, dzis NFZ i ZOZ ja widac dyscyplina finansowa sie nie przejmuja, skad
                > sie wzial 200 mln. dlug Szpiatala Wojewodzkiego w Gorzowie albo 40 mln.
                > naszego???!

                Powiem Ci skąd!
                Zmiany systemu (kasy chorych) nie pociągnęły za sobą restrukturyzacji (głównie
                zatrudnienia) w szpitalach. Mało który dyrektor chciał zwalniać zbędnych
                pracowników. W żarskim laboratorium pracowało ok. 40 (słownie czterdzieści)
                osób. Po co ?!?
                Żary trudne zmiany mają za sobą. Naprawdę trudne i niepopularne. Teraz Szpital
                na Wyspie działa na granicy opłacalności. Ale w Gorzowie takich zmian nie
                zrobiono, dlatego ich zadłużenie będzie ciągle rosło.


                > a jak dzis kupujesz ubezpieczenie, gdy wyjezdzasz za granice, gdzie mozesz
                > miec wypadek a koszty hospitalizacji moga wynosic grube tysiace ojro????
                > Dziwne, ze firmom ubezpieczeniowym oplaca sie takie ryzyko...

                Ryzyko jest skalkulowane. Za granicę nie wyjeżdżają ludzie starzy i schorowani.
                Poza tym skala tych wyjeżdżających do wszystkich mieszkańców jest
                nieporównywalna.


                -
                --
                BLUEBOX.zary.com.pl
                WOJNA.zary.com.pl
            • pawel.zary Re: Zdrowie 16.09.05, 21:21
              p_e_k_o napisał:

              > Proszę wyjaśnij zatem - skoro finansowaniem usług medycznych mają zająć się
              > firmy ubezpieczeniowe, co stanie się z ludźmi, których dzisiaj nie stać nawet
              > na opłacenie czynszu (bezrobotni, bezdomni, itp.)? Myślisz, że się ubezpieczą?
              >
              > Ubezpieczenie będzie pokrywać wszelkie procedury medyczne? Ile będzie wynosić
              > składka ubezpieczeniowa (biorąc pod uwagę, że firma ubezpieczeniowa nigdy nie
              > narazi się na straty) jeśli operacja może kosztować kilkaset tysięcy złotych?
              >
              > Odpowiedz!
              >
              > Pawła proszę o to samo.
              >


              Nic z tego. Program medyczny PO jest w opracowaniu. Nie czuję sie zresztą
              fachowcem w dziedzinie medycyny i znawcą problemów tzw. "służby zdrowia". Myślę
              sobie, że tej odpowiedzi powinien publicznie udzielić poseł F.Wołowicz - to
              jego partia SLD reformowała przez ostatnie cztery lata służbe zdrowia - więc
              zna lepiej te problemy.
              Wiem, że ma być jak bedzie dalej rządzić SLD i poseł Wołowicz, to słuzba
              zdrowia będzie NADAL "bezpłatna" (tak jak teraz) i jak bedzie rządzić
              Samoobrona to też ma byc "bezpłatna".
              • p_e_k_o Re: Zdrowie 16.09.05, 22:01
                pawel.zary napisał:

                > p_e_k_o napisał:
                >
                > > Odpowiedz!
                > > Pawła proszę o to samo.
                > >
                >
                > Nic z tego. Program medyczny PO jest w opracowaniu. Nie czuję sie zresztą
                > fachowcem w dziedzinie medycyny i znawcą problemów tzw. "służby zdrowia".

                Rozumiem, czyli Ty nie jesteś fachowcem, a program medyczny nie istnieje.
                Nie przeszkadzało Ci to jednak wyraźnie stwierdzić podczas debaty, że Narodowy
                Fundusz Zdrowia należy zlikwidować!
                Jaki sens ma ta deklaracja, skoro nie wiadomo, na co go zamienić?
                Puste hasło?

                -
                --
                BLUEBOX.zary.com.pl
                WOJNA.zary.com.pl
                • pawel.zary Re: Zdrowie 16.09.05, 22:11
                  p_e_k_o napisał:
                  > Nie przeszkadzało Ci to jednak wyraźnie stwierdzić podczas debaty, że
                  Narodowy
                  > Fundusz Zdrowia należy zlikwidować!

                  Bo tak trzeba zrobić.

                  > Jaki sens ma ta deklaracja, skoro nie wiadomo, na co go zamienić?


                  Na nic - prezentujesz socjalistyczny typ myslenia - musi byc jakaś specjalna
                  administracja. Pieniądze mają trafić bezpośrednio do budżetu. Administracja nie
                  jest potrzebna, kiedy budżety układa się pod kątem celów i zadań. Słabo
                  słuchałeś - ja to powiedziałem "pieniądze maja trafić do budżetu".


                  > Puste hasło?
                  >

                  Masz zrację. Zostawmy wszystko we służbie zdrowia tak jak jest. Ludzie już się
                  powoli przyzwyczajają.
                  Ja chciałbym usłyszeć co ma zamiar zrobić SLD i poseł Wołowicz w sprawie NFZ i
                  tzw."służby sdrowia". (że ma być "bezpłatna" :-) to już wiem - nic więcej).

                  • p_e_k_o Re: Zdrowie 16.09.05, 22:25
                    pawel.zary napisał:

                    > > Jaki sens ma ta deklaracja, skoro nie wiadomo, na co go zamienić?
                    >
                    > Na nic - prezentujesz socjalistyczny typ myslenia - musi byc jakaś specjalna
                    > administracja. Pieniądze mają trafić bezpośrednio do budżetu. Administracja
                    > nie jest potrzebna, kiedy budżety układa się pod kątem celów i zadań. Słabo
                    > słuchałeś - ja to powiedziałem "pieniądze maja trafić do budżetu".


                    A to dobre. W jaki więc sposób (bez administracji) będziesz przekazywał
                    pieniądze na leczenie z budżetu do poszczególnych szpitali?
                    - na chybił trafił?
                    - po równo na każdy szpital?
                    - każdemu według potrzeb?
                    - każdemu według zasług?

                    To jest właśnie zasadnicza kwestia, którą miały rozwiązać kasy chorych.
                    Ty proponujesz powrót co scentralizowania systemu finansowania służby zdrowia,
                    co jest "powrotem do komuny", albo rozwinięciem koncepcji NFZ (także
                    centralizacja, która się nie udała).



                    > Ja chciałbym usłyszeć co ma zamiar zrobić SLD i poseł Wołowicz w sprawie NFZ
                    > i tzw."służby sdrowia". (że ma być "bezpłatna" :-) to już wiem - nic więcej).

                    A ja chciałbym usłyszeć co ma zamiar zrobić PO.

                    -
                    --
                    BLUEBOX.zary.com.pl
                    WOJNA.zary.com.pl
                    • pawel.zary Re: Zdrowie 16.09.05, 22:30
                      p_e_k_o napisał:
                      > > Ja chciałbym usłyszeć co ma zamiar zrobić SLD i poseł Wołowicz w sprawie
                      > NFZ
                      > > i tzw."służby sdrowia". (że ma być "bezpłatna" :-) to już wiem - nic więc
                      > ej).
                      >
                      > A ja chciałbym usłyszeć co ma zamiar zrobić PO.
                      >


                      To zapytaj posła Wołowicza, bo on gdzieś powiedział, że rządy PO i PiS, to
                      będzie tragedia (czy coś takiego) dla Polski. Skoro wie, to znaczy, że zna już
                      szczegóły. :-)
                      • p_e_k_o Re: Zdrowie 16.09.05, 22:38
                        pawel.zary napisał:

                        > p_e_k_o napisał:
                        > > A ja chciałbym usłyszeć co ma zamiar zrobić PO.
                        >
                        > To zapytaj posła Wołowicza, bo on gdzieś powiedział, że rządy PO i PiS, to
                        > będzie tragedia (czy coś takiego) dla Polski. Skoro wie, to znaczy, że zna
                        > już szczegóły. :-)


                        Skoro nie można się tego dowiedzieć od samego źródła, to chyba faktycznie nie
                        pozostaje nic innego, jak iść do "konkurencji".

                        -
                        --
                        BLUEBOX.zary.com.pl
                        WOJNA.zary.com.pl
          • brymbrym Re: Debata w Tele Żet 18.09.05, 07:17
            A co szanowny croolicku ze starszymi ludźmi, którzy przepracowali po 45
            lat,placili składki do ZUS, teraz dostają 600 zł emerytury - czy oni mają znowu
            zacząć płacić ze swoich emerytur nowe składki ubezpieczeniowe i jeszcze
            dopłacać do leczenia.
            • croolick Re: Debata w Tele Żet 18.09.05, 12:06
              brymbrym napisał:

              > A co szanowny croolicku ze starszymi ludźmi, którzy przepracowali po 45
              > lat,placili składki do ZUS, teraz dostają 600 zł emerytury - czy oni mają
              > znowu zacząć płacić ze swoich emerytur nowe składki ubezpieczeniowe i jeszcze
              > dopłacać do leczenia.

              Wiesz, ja pisze jak chcialbym zeby to wygladalo, do sejmu nie startuje, do
              zadnej partii nie naleze, to sa moje prywatne opinie. A co do emerytow, no coz
              skoro okradlo ich wlasne panstwo dajac po 600 - 800 zl. emerytury po wielu
              latach pracy to to panstwo powinno chociaz zapewnic im leczenie medycze.
              Potrzebne w naszym kraju sa przychodnie geriatryczne i one powinny byc
              finansowane z dochodow reprywatyzcyjnych, skoro panstwo wyprzedaje majatek,
              ktory wypracowali emerytowani obywatele.
        • pawel.zary Re: Debata w Tele Żet 15.09.05, 22:18
          wideleczeslomy napisał:

          > to co mnie odpycha od twojej osoby i od PO to założenie że studia mają być
          > płatne - mi jako tegorocznemu maturzyście nawet przez myśl nie przechodzi że
          > miałbym płacić za coś do czego mam pełne prawo i co gwarantuje mi
          konstytucja -
          >
          > czyli bezpłatna edukacja.



          Państwo "gwarantuje" Tobie fikcję - teraz studia są "bezpłatne"? :-)))
          Państwo "gwarantuje" także PRACĘ. :-P Zostawmy taką sytuację - zapisy, które
          nie są realizowane?



          nie rozumiem też jednego - mianowicie wszyscy bez
          > wyjątkow mają płacić za studia, z tym że 70% domniemanych studentow ma
          otrzymać
          >
          > stypendia


          Nie. Urzędy Powiatowe maja wyliczyć średnią powiatową (zarobków) i wszyscy
          poniżej średniej mają automatycznie otrzymać OD PAŃSTWA STYPENDIUM na studia.
          Przynajmniej ma 2/3 lata studiów.
          W takiej sytuacji masz właśnie szansę na studiowanie, bo Państwo Polskie to
          zapewni.



          więc jeżeli dobrze rozumuje bedzie to wyglądać następująco: student
          > płaci do jakiejś kasy (nie wiem ile) założmy 250 złotych miesięcznie za
          studia
          > (płatne studia) do tego dochodzą oczywiście koszty zamieszkania i niezbędnych
          > środkow edukacyjnych (np. książek), otrzymuje jakiś kwitek że za studia
          > zapłacił - a następnie otrzymuje z powrotem te swoje 250 złotych w ramach
          > stypendium (jeżeli te zostanie mu przyznane bo to wydaje mi sie bardzo
          > wątpliwe).



          Źle rozumujesz. TY nie masz dostać ZASIŁKU. Masz dostać BON EDUKACYJNY (czek)
          na określonę kwotę, którym ZAPŁACISZ w dowolnej uczelni za swoje studia -
          rektorat uczelni zrealizuje BON (czek) - Państwo Polskie (Fundusz
          Edukacyjny/ministerstwo) przeleje pieniadze na konto uczelni, którą sobie
          wybierzesz.



          więc po co są te płatne studia żeby przekładać pieniądze "z jednej
          > kieszeni do drugiej" czy może aby wzbogacić sie na tych 30% ktorzy stypendium
          > nie dostaną?



          Studia płatne są po to, żeby BOGACI zaczęli za nie płacić, bo ich na to stać.
          Nie ma żadnych 30% - coś źle zrozumiałeś.



          a może z innych środkow zostaną zafundowane stypendia? - ciekawe
          > skąd zostaną pozyskane pieniądze na ten cel?


          Z likwidacji większości agencji rządowych, gospodarstw pomocniczych skarbu
          państwa, różnorakich funduszy celowych, instytucji typu KRRiT, redukcji
          administracji państwowej.
          Państwo ma utworzyć FUNDUSZ STYPENDIALNY - tylko taki fundusz ma sens i rację
          bytu. Forma funduszu zaproponowana przes SLD, to forma ZASIŁKÓW.



          zastanawia mnie też na jakiej
          > zasadzie bedą przyznawane te stypendia - bo mnie przeraża fakt że wszystkie
          > osoby pochodzące z wiosek i z rodzin niepełnych (brak ojca lub matki) mieli
          by
          > dostać stypendia, a mieszkańcy miast (biedni lub średniozamożni) ktorych nie
          > stać na płatne studia owego stypendium by nie otrzymali.


          Stypendia przyznawane będą - jak napisałem wyżej DLA KAŻDEGO, kto chce
          studiować (do 22 roku życia) - zgłosi sie do Powiatu i tam dostanie BON
          OŚWIATOWY.



          bo patrząc realnie
          > chyba nikt nie wierzy że aż 70% studentow miało by otrzymać stypendium.
          > zwracając też uwage na to, że poruszony w debacie przykładowy dentysta po
          > edukacji za pieniądze podatnikow wyjeżdża za granice - ma on do tego pełne
          > prawo jeżeli stwierdza że nie widzi przyszłości w państwie jakim jest polska
          to
          >
          > czemu miałby charować tutaj za mniejsze pieniądze



          To dlaczego ja mam płacić za jegio edukację???


          kiedy na zachodzie może
          > pracować za większe wynagrodzenie i w dogodniejszych warunkach. pan
          stwierdził
          > w debacie: :czemu ja podatnik mam płacić za czyjeś studia?" ja rownie dobrze
          > mogłbym zapytać czemu ja podatnik mam płacić za gigantyczne odprawy dla
          > gornikow?



          Ja też nie chcę płacić z odprawy górników - to też jest chory system.



          co dlatego pytam dlaczego platforma obywatelska czepiła sie
          > akurat biednych studentow? a może chodzi tutaj oto aby podzielić
          społeczeństwo
          > na biednych i bogatych?



          Społeczeństwo jest właśnie teraz p[odzielone na biednych i bogatych. Najwyższy
          czas, żeby bogaci zaczęli płacić za swoje studia. Państwo ma wspierać tylko
          niezamożnych - nie zasiłkiem - bonem oświatowym.
          • p_e_k_o Re: Debata w Tele Żet 16.09.05, 21:04
            pawel.zary napisał:

            > Nie. Urzędy Powiatowe maja wyliczyć średnią powiatową (zarobków) i wszyscy
            > poniżej średniej mają automatycznie otrzymać OD PAŃSTWA STYPENDIUM na studia.
            > Przynajmniej ma 2/3 lata studiów.

            Taaa, 2/3 lata. A co potem? Co przez kolejne 3 lata? Student wróci do domu i
            pójdzie do urzędu pracy, bo rodzice nie będą w stanie ponieść kosztów dalszego
            kształcenia?

            Tylko nie mów mi, że wszyscy studenci podpiszą jakieś kontrakty!
            Jaka firma zdecyduje się na podpisanie umowy ze studentem, który po pierwsze -
            na razie niewiele wie, a po drugie - nie wiadomo, czy po skończeniu studiów
            będzie dobry w tym, co studiuje. Kto się zdobędzie na takie ryzyko?

            Kontrakty z perspektywy firm mają sens w przypadku pojedynczych wybitnych
            jednostek, ale Ty mówisz, że wszyscy po trzech latach studiów podpiszą umowy z
            przedsiębiorcami, hehehe. Moim zdaniem to fikcja.




            > > a może z innych środkow zostaną zafundowane stypendia? - ciekawe
            > > skąd zostaną pozyskane pieniądze na ten cel?

            > Z likwidacji większości agencji rządowych, gospodarstw pomocniczych skarbu
            > państwa, różnorakich funduszy celowych, instytucji typu KRRiT, redukcji
            > administracji państwowej.

            Często mówisz o konkretach. Powiedz więc konkretnie - ile pieniędzy w skali
            roku przyniesie zlikwidowanie wymienionych przez Ciebie agencji, itp.
            Pytanie drugie - skoro prawie wszyscy będą uprawnieni do otrzymania bonu
            studenckiego - ile będzie potrzeba pieniędzy (rocznie) na opłacenie tego
            wszystkiego?



            > To dlaczego ja mam płacić za jegio edukację???

            Czyż nie jest to inwestycja w przyszłość kraju, w którym żyjemy?
            Ja chętnie za to zapłacę. Ty nie?

            -
            --
            BLUEBOX.zary.com.pl
            WOJNA.zary.com.pl
            • pawel.zary Re: Debata w Tele Żet 16.09.05, 21:41
              p_e_k_o napisał:

              > > Tylko nie mów mi, że wszyscy studenci podpiszą jakieś kontrakty!
              > Jaka firma zdecyduje się na podpisanie umowy ze studentem, który po pierwsze -

              > na razie niewiele wie, a po drugie - nie wiadomo, czy po skończeniu studiów
              > będzie dobry w tym, co studiuje. Kto się zdobędzie na takie ryzyko?



              Ci, co wyjeżdżaja do USA bo mają dość polskiego postkomunizmu i jakoś sobie
              radzą i tam rózne firmy ich znajdują - mało tego znajduja ich w Polsce i
              ściągają do USA.
              Wiem ...Polska to nie USA i temu winien jest rząd Buzka oraz PO i PiS.




              > Kontrakty z perspektywy firm mają sens w przypadku pojedynczych wybitnych
              > jednostek, ale Ty mówisz, że wszyscy po trzech latach studiów podpiszą umowy
              z
              > przedsiębiorcami, hehehe. Moim zdaniem to fikcja.


              Ty tak mówisz. Ja mówię jak ma działać system.


              > Często mówisz o konkretach. Powiedz więc konkretnie - ile pieniędzy w skali
              > roku przyniesie zlikwidowanie wymienionych przez Ciebie agencji, itp.
              > Pytanie drugie - skoro prawie wszyscy będą uprawnieni do otrzymania bonu
              > studenckiego - ile będzie potrzeba pieniędzy (rocznie) na opłacenie tego
              > wszystkiego?
              >


              Wszystkie fundusze celowe to ok. 27% całego BUDŻETU państwa. Pisałem już o tym
              wcześniej peko i nie bedę z Tobą kontynuował tej dyskusji jeszcze raz.



              > Czyż nie jest to inwestycja w przyszłość kraju, w którym żyjemy?
              > Ja chętnie za to zapłacę. Ty nie?


              Nie widzę powodu, aby FUNDOWAĆ za publiczne pieniądze studia dla bogatych
              ludzi. Widzę natomiast sens bonu oświatowego i stypendiów dla średnio -
              niezamożnych studentów. Obecny system służy ludziom bogatym, nie ubogim.
              • p_e_k_o Fikcja bonów 16.09.05, 22:11
                pawel.zary napisał:

                > Ci, co wyjeżdżaja do USA bo mają dość polskiego postkomunizmu i jakoś sobie
                > radzą i tam rózne firmy ich znajdują - mało tego znajduja ich w Polsce i
                > ściągają do USA.

                Nie mów mi o USA. To są pojedyncze przypadki w stosunku do ogólnej liczby
                studentów w Polsce.


                > Wiem ...Polska to nie USA i temu winien jest rząd Buzka oraz PO i PiS.

                Dla mnie w tej chwili nie jest ważne, kto winien, tylko co należy zmienić!



                > > Kontrakty z perspektywy firm mają sens w przypadku pojedynczych wybitnych
                > > jednostek, ale Ty mówisz, że wszyscy po trzech latach studiów podpiszą
                > > umowy z przedsiębiorcami, hehehe. Moim zdaniem to fikcja.
                >
                > Ty tak mówisz. Ja mówię jak ma działać system.

                Powiedz to przedsiębiorcom. A może wprowadzicie ustawę nakazującom
                przedsiębiorcom zatrudnianie studentów drugiego roku?



                > Wszystkie fundusze celowe to ok. 27% całego BUDŻETU państwa. Pisałem już o
                > tym wcześniej peko i nie bedę z Tobą kontynuował tej dyskusji jeszcze raz.

                To dla mnie bardzo istotne zagadnienie. Jeśli nie chcesz o tym mówić, podaj
                przynajmniej link do tej wypowiedzi.
                Nie odopwiedziałeś również, jak się ma stosunek pieniędzy z likwidacji do
                wielkości kwot, jakie trzeba będzie wydać na bony.



                > Nie widzę powodu, aby FUNDOWAĆ za publiczne pieniądze studia dla bogatych
                > ludzi. Widzę natomiast sens bonu oświatowego i stypendiów dla średnio -
                > niezamożnych studentów. Obecny system służy ludziom bogatym, nie ubogim.

                Bogaci - to ich wina, że są przedsiębiorczy i poradzili sobie w życiu. Trzeb
                więc im zabrać.
                A co takiego oferujesz biednym - refundację 2 lat studiów. A po dwóch latach
                wracajcie do swojej popegeerowskiej wioski.

                -
                --
                BLUEBOX.zary.com.pl
                WOJNA.zary.com.pl
                • pawel.zary Re: Fikcja bonów - Radio Wolna Europa kłamie 16.09.05, 22:20
                  p_e_k_o napisał:

                  > > Powiedz to przedsiębiorcom. A może wprowadzicie ustawę nakazującom
                  > przedsiębiorcom zatrudnianie studentów drugiego roku?
                  >


                  peko Ty jakieś studia skończyłeś? W cywilizowany świecie nikt nie nakazuje -
                  sami sie zgłaszają.


                  > > Bogaci - to ich wina, że są przedsiębiorczy i poradzili sobie w życiu.
                  Trzeb
                  > więc im zabrać.


                  Zgadza się - własnie dlatego SLD i poseł Wołowicz domagają sie podatków
                  PROGRESYWNYCH i karają ludzi za to, że sie bogacą swoją pracą. PO chce to
                  zmienić - ja osobiście też.
                  Studiowania bogatym nie mam zamiaru "zabierać" :-)) Mam zamiar raczej dać
                  szansę studiowania niezamoznym.
                  A kolega widzę "zdobyczy socjalizmu" broni jak niepodległości. :-))))

                  • p_e_k_o Re: Fikcja bonów - Radio Wolna Europa kłamie 16.09.05, 22:35
                    pawel.zary napisał:

                    > peko Ty jakieś studia skończyłeś?

                    A co to ma do rzeczy? Jakie powinienem mieć wykształcenie, żeby na forum
                    zadawać pytania potencjalnym posłom? Minimalnie doktorat?


                    > W cywilizowany świecie nikt nie nakazuje - sami sie zgłaszają.

                    Tak mówisz? Prowadziłeś kiedyś własną działalność gospodarczą, zatrudniałeś
                    pracowników? Powiem Ci, że ja nie prowadziłem, ale mam wielu znajomych, którzy
                    robią za pracodawców i uwierz mi, że nikt przy zdrowych zmysłach nie podejmie
                    takiego ryzyka (mam na myśli małe firmy).
                    A właścicie gdzie Ty teraz pracujesz?


                    > Mam zamiar raczej dać szansę studiowania niezamoznym.

                    Przez dwa/trzy lata. Dobre i to.

                    -
                    --
                    BLUEBOX.zary.com.pl
                    WOJNA.zary.com.pl
                    • pawel.zary Re: Fikcja bonów - Radio Wolna Europa kłamie 17.09.05, 09:27
                      p_e_k_o napisał:

                      > pawel.zary napisał:
                      >
                      > > peko Ty jakieś studia skończyłeś?
                      >
                      > A co to ma do rzeczy? Jakie powinienem mieć wykształcenie, żeby na forum
                      > zadawać pytania potencjalnym posłom? Minimalnie doktorat?
                      >


                      Zapytałem, żeby sie dowiedzieć czy znasz system studiów dziennych i życie
                      studenckie z własnego doświadczenia.
                      Nie ma to NIC wspólnego z zadawaniem pytań do mnie - nie czuję się ani lepszy
                      ani gorszy, nie jestem arogantem.



                      > > Mam zamiar raczej dać szansę studiowania niezamoznym.
                      >
                      > Przez dwa/trzy lata. Dobre i to.
                      >


                      Widzisz peko - studia trwaja pięć lat (6 też) - bon oświatowy może służyć
                      studentowi z niezamożnej rodziny przez CAŁY OKRES studiów.

                      • p_e_k_o Re: Fikcja bonów - Radio Wolna Europa kłamie 17.09.05, 10:59
                        pawel.zary napisał:

                        > Zapytałem, żeby sie dowiedzieć czy znasz system studiów dziennych i życie
                        > studenckie z własnego doświadczenia.

                        Znam właśnie taki system.


                        > Widzisz peko - studia trwaja pięć lat (6 też) - bon oświatowy może służyć
                        > studentowi z niezamożnej rodziny przez CAŁY OKRES studiów.

                        No to jak w końcu - 2-3 lata, czy 6 lat. To zupełnie coś innego. Skoro nagle
                        dwukrotnie wydłużasz ten okres, to trzeba będzie dwa razy więcej pieniędzy w
                        budżecie. No ale jeśli nagle masz zamiar finansować całe studia, to czym to się
                        różni od tzw. studiów bezpłatnych?


                        PS. Pominąłeś moje pytanie dotyczące miejsca pracy.

                        -
                        --
                        BLUEBOX.zary.com.pl
                        WOJNA.zary.com.pl
                    • pawel.zary Re: do peko - odpowiadam na pytanie 17.09.05, 21:07
                      p_e_k_o napisał:

                      > Tak mówisz? Prowadziłeś kiedyś własną działalność gospodarczą, zatrudniałeś
                      > pracowników? Powiem Ci, że ja nie prowadziłem, ale mam wielu znajomych,
                      którzy
                      > robią za pracodawców i uwierz mi, że nikt przy zdrowych zmysłach nie podejmie
                      > takiego ryzyka (mam na myśli małe firmy).
                      > A właścicie gdzie Ty teraz pracujesz?
                      >



                      Zajmuję się praca twórczą, menedżerką artystyczną i wynajmem nieruchomosci.
                      Więcej na mój temat na stronie internetowel, podaję link:
                      www.lubuskie.platforma.org/skrzypczynski.html
                      • p_e_k_o Re: do peko - odpowiadam na pytanie 17.09.05, 22:46
                        pawel.zary napisał:

                        > Zajmuję się praca twórczą, menedżerką artystyczną i wynajmem nieruchomosci.
                        > Więcej na mój temat na stronie internetowel, podaję link:
                        > www.lubuskie.platforma.org/skrzypczynski.html

                        Hmmm, pod wskazanym linkiem napisano, że pracowałeś do 2002 roku... i tyle.

                        Pytam, czym się obecnie zajmujesz, żeby wiedzieć w czym jesteś dobry (na czym
                        się znasz) robiąc to na co dzień.

                        -
                        --
                        BLUEBOX.zary.com.pl
                        WOJNA.zary.com.pl
        • pawel.zary Re: Debata w Tele Żet 15.09.05, 22:33
          wideleczeslomy napisał:

          a może z innych środkow zostaną zafundowane stypendia? - ciekawe
          > skąd zostaną pozyskane pieniądze na ten cel?


          Przed chwilą Lepper w tv powiedział, że "trzeba zlikwidować różne agendy
          rządowe, bo tam są miliardy"
          Dziękuję A.Lepperowi, bo mówi to samo co ja :-))) Tam są właśnie pieniądze na
          bezpłatne studia dla TYCH, KTÓRYCH NA NIE NIE STAĆ. Tych co stać - mają
          określone dochody - niech płacą.


          • pawel.zary Re: do widelcazesłomy 15.09.05, 22:54
            Szanowny forumowiczu. Nie daj sobie wmówić, że coś jest "bezpłatne". To fikcja -
            za wszystko ktoś musi zapłacić. To jedno z kłamstw ostatniego stulecia.
            Powszechny system tzw. "bezpłatności" znaczy dokładnie, że w sytuacji Polski,
            korzysta z tego systemu w większym stopniu grupa BOGATYCH. Dla wyrównania szans
            TRZEBA WPROWADZIĆ ODPŁATNOŚĆ i dla mniej zamożnych WPROWADZIĆ POWSZECHNY SYSTEM
            BONÓW (czeków) OŚWIATOWYCH - nie zasiłków!
            Teraz własnie Masz system zasiłków, który proponuje Ci SLD.
            Po trzecim roku studiów, jak będziesz sie uczył, a nie balangował i utrzymasz
            sie na studiach - masz podpisać z jakąś firmą kontrakt - firma sponsoruje Ci
            studia, ale w zamian Ty pracujesz w tej firmie po studiach ileś tam lat (wg
            kontraktu nap 5 lat). Firma potrąci troche z pensji, ale masz zatrudnienie i
            skończone studia. Układ jest czysty i klarowny.
            TAKI SYSTEM A POLSCE JUŻ ISTNIAŁ - to nie sa jakieś wymysły. TAKI SYSTEM
            ISTNIEJE w wolnym świecie - jedź do USA, Kanady, WLK.Brytanii.

            Zwróć uwagę, że na kandydat z Samoobrony mówi, że wszystko ma
            być "bezpłatne" :-)))) Populizm czystej wody. Zwróć też uwagę, że ŻADEN Z
            KANDYDATÓW NIE PRZEDSTAWIŁ ŻADNEGO ROZWIĄZANIA PROBLEMU EDUKACJI I STUDIÓW POZA
            MNĄ. Ja przedstawiam KONKRETNE rozwiązania - inni zaproponowali to, co jest
            obecnie.
            Ja proponuje dla Ciebie BON OŚWIATOWY (rodzaj stypendium), żeby Ci pomóc i
            żebyś mógł studiować - inni nie zaproponowali nic. Wybieraj.
            • wideleczeslomy Re: od widelcazesłomy do pawel.zary 16.09.05, 14:53
              pawel.zary napisał:

              > Po trzecim roku studiów, jak będziesz sie uczył, a nie balangował i utrzymasz
              > sie na studiach - masz podpisać z jakąś firmą kontrakt - firma sponsoruje Ci
              > studia, ale w zamian Ty pracujesz w tej firmie po studiach ileś tam lat (wg
              > kontraktu nap 5 lat). Firma potrąci troche z pensji, ale masz zatrudnienie i
              > skończone studia. Układ jest czysty i klarowny.

              brzmi to bardzo pięknie i pewnie gdyby tak było to wszyscy po studiach mieli by
              prace, ale wszystko to wygląda bardzo mało realnie - owszem jeżeli by tak było
              nie przecze jako pierwszy bym na ciebie (PO) zagłosował - rozumiem że taki ma
              program twoja partia bo jeżeli to twoj indywidualny wymysł to pewnie sie on nie
              przebije:-) problem tylko w 2 rzeczach, każdy bedzie sie bać że stypendium nie
              dostanie (jak pisałem wcześniej dostaną je pewnie osoby ze wsi itp) u mnie z
              trudem było by sie utrzymać na "nie płatnych" studiach - jestem z miasta i fakt
              że stypendium bym nie otrzymał przekreśliło by praktycznie moje szanse na
              studiowanie i jednocześnie legły by w gruzach wszystkie moje plany na
              przyszłość:-) druga sprawa - to wszystko wygląda no wręcz super (rozwiązany
              problem studiow i bezrobocia w jednym) ale nie chce mi sie wierzyć że firmy
              bedą zatrudniały corocznie (po 3 latach) ogromne liczby studentow - co jeżeli
              bede studiować dany kierunek a np wrzucą mnie do firmy ktora zajmuje sie
              zupełnie czymś innym? ale tak jak mowiłem wcześniej - największy jest strach że
              nie otrzymam stypendium, bede płacić za studia i po jakimś czasie żadna firma
              mnie nie zatrudni a ja zasile grupe bezrobotnych.


              > TAKI SYSTEM A POLSCE JUŻ ISTNIAŁ - to nie sa jakieś wymysły. TAKI SYSTEM
              > ISTNIEJE w wolnym świecie - jedź do USA, Kanady, WLK.Brytanii.

              jeżeli taki system już w polsce istniał - to czemu nie istnieje nadal skoro
              jest taki dobry? to żyjąc w polsce nie jestem wolny? i nie zamierzam wyjeżdżać
              za granice nawet za pieniędzmi (no chyba że moja sytuacja będzie w polsce
              naprawde nędzna)


              > Zwróć uwagę, że na kandydat z Samoobrony mówi, że wszystko ma
              > być "bezpłatne" :-)))) Populizm czystej wody. Zwróć też uwagę, że ŻADEN Z
              > KANDYDATÓW NIE PRZEDSTAWIŁ ŻADNEGO ROZWIĄZANIA PROBLEMU EDUKACJI I STUDIÓW
              POZA
              >
              > MNĄ. Ja przedstawiam KONKRETNE rozwiązania - inni zaproponowali to, co jest
              > obecnie.
              > Ja proponuje dla Ciebie BON OŚWIATOWY (rodzaj stypendium), żeby Ci pomóc i
              > żebyś mógł studiować - inni nie zaproponowali nic. Wybieraj.

              zwroć uwagę na to że słowo "bezpłatne" przyciąga wyborcow - większość była za
              tym (co i ja popieram) żeby zwiększyć składki opłacane na zdrowie, chciałbym
              sie dowiedzieć jak do tego sie ma program PO? masz rację nikt poza tobą nie
              przedstawił konkretnego rozwiązania w sprawie edukacji, ale z drugiej strony
              oni chcą żeby zostało po staremu (chyba) czyli bezpłatne studia itp. ten system
              nie jest taki zły - być może krzywdzi innych i nie rozwiązuje problemu
              bezrobocia, ale mi daje szanse na studia (jeżeli sie dostane) i być może jak
              sie uda na zdobycie pracy - więc jak na razie chcę głosować na pana wołowicza i
              SLD, ale po twoim poście zastanawiam sie nad oddaniem swojego głosu na ciebie i
              PO - tylko że po tym wyborze albo będe mieć wszystko (studia, praca) albo nic
              (nie dostane stypendium, nie pojde na studia będe bezrobotny) kto wie być może
              zaryzykuje i dam PO kredyt zaufania. na koniec mam jeszcze jedno pytanie: czy
              fakt że wszyscy bedą "płacić" za studia umożliwia studiowanie każdemu bez
              zdawania jakiś egzaminow i bez względu na wyniki matury (zdanej oczywiście)?
              chodzi mi o to czy bedzie można zapisać sie na studia tak jak np na wycieczke -
              płacisz i masz.
              • croolick Re: od widelcazesłomy do pawel.zary 16.09.05, 15:12
                wideleczeslomy napisał:

                > brzmi to bardzo pięknie i pewnie gdyby tak było to wszyscy po studiach mieli
                > by prace

                Wiesz co, ale to mialoby sens - pracodawcy sprawiliby, ze rozwijalby sie tylko
                te kierunki, ktore sa potrzebne i nie byloby tylu bezrobotnych filozofow idei,
                ekonomistow, marketingowcow etc. Ponadto juz na studiach wiedzialbys gdzie
                bedziesz pracowal a wczesniej zrobilbys wszystko, by miec jak nalepsze winiki,
                by firma udzielila ci stypendium.
                • funo Re: od widelcazesłomy do pawel.zary 16.09.05, 15:16
                  croolick napisał:
                  > Wiesz co, ale to mialoby sens - pracodawcy sprawiliby, ze rozwijalby sie tylko
                  > te kierunki, ktore sa potrzebne i nie byloby tylu bezrobotnych filozofow idei,
                  > ekonomistow, marketingowcow etc. Ponadto juz na studiach wiedzialbys gdzie
                  > bedziesz pracowal a wczesniej zrobilbys wszystko, by miec jak nalepsze winiki,
                  > by firma udzielila ci stypendium.
                  Pytam zatem, co zawodami typu nauczyciel, socjolog, pedagog itp.
                  • croolick Re: od widelcazesłomy do pawel.zary 16.09.05, 16:00
                    funo napisał:

                    > Pytam zatem, co zawodami typu nauczyciel,

                    No wlasnie, bedzie tylko tylu ilu bedzie potrzebnych (stypendia fundowane przez
                    organy prowadzace szkoly). Jak bedzie malo nauczycieli to moze ktos pomysli nad
                    tym, by zapewnic im godziwe zarobki...
                    • drogba666 Re: od widelcazesłomy do pawel.zary 16.09.05, 18:02
                      croolick ty w swoich wywodach jesteś bardziej rewolucyjny niż Lenin. Co to za
                      system chcecie stworszyć w oświacie. Jeśli ktoś chce być filozofem czy
                      socjologiem to jego sprawa. To jego interesuje, myśle ze to są na tyle szerokie
                      studia ze robiąc podyplomówke taki człowiek da sobie rade w innej pracy. To
                      chcesz w przedszkolu zrobić kilka grup i powiedzieć ty będziesz w przyszłości
                      lekarzem a ty hydraulikiem (we Francji ;-) To mi pachnie nieładnie.

                      No i końcówka w stylu: Dajcie nam nauczycielom, bo za mało mamy!!!

                      Ja ze swoim podatków nie chce płacić więcej dla nauczycieli.
                      • pawel.zary Re: od widelcazesłomy do pawel.zary 16.09.05, 18:56
                        drogba666 napisał:

                        > croolick ty w swoich wywodach jesteś bardziej rewolucyjny niż Lenin. Co to za
                        > system chcecie stworszyć w oświacie. Jeśli ktoś chce być filozofem czy
                        > socjologiem to jego sprawa.


                        I bardzo dobrze! Ale musi liczyć się z tym, że nie będzie miał sponsorów na
                        dokończenie studiów. Po to prowadzi sie badania i różne symulacje, aby taką
                        wiedzę (o braku zapotrzebowania) mieć.



                        To jego interesuje, myśle ze to są na tyle szerokie
                        > studia ze robiąc podyplomówke taki człowiek da sobie rade w innej pracy. To
                        > chcesz w przedszkolu zrobić kilka grup i powiedzieć ty będziesz w przyszłości
                        > lekarzem a ty hydraulikiem (we Francji ;-) To mi pachnie nieładnie.
                        >


                        NIE :-) Rynek pracy ma to kształtować - mamy taki świat, że coraz mniej ludzi
                        przez całe życie pracuje w jednym zawodzie. Dlatego takie zapotrzebowanie jest
                        na studia podyplomowe. Ludzie będą zmieniać zawody dwa/trzy razy w ciągu życia.

                      • croolick Re: od widelcazesłomy do pawel.zary 16.09.05, 21:07
                        drogba666 napisał:

                        > croolick ty w swoich wywodach jesteś bardziej rewolucyjny niż Lenin.

                        nie, nie wiem, ale widac znawcow marksizmu - leninizmu na forum mamy wybitnych,
                        po WUMLu?

                        > Co to za system chcecie stworszyć w oświacie.

                        Co za "wy"? Ja nie jestem zwolennikiem PO, po prostu tak sobie wyobrazam idee
                        bonu oswiatowego (nawet nie wiem czy to jest zgodne z zalozeniami ich programu
                        politycznego, chyba nie).

                        > Jeśli ktoś chce być filozofem czy socjologiem to jego sprawa.

                        Jasne, niech robi to za wlasne pieniadze

                        > To jego interesuje, myśle ze to są na tyle szerokie
                        > studia ze robiąc podyplomówke taki człowiek da sobie rade w innej pracy.

                        Nie watpie, ale moze lepiej odwrocic kolejnosc - najpierw zdobadz profesje,
                        ktora da ci prace a pozniej na podyplomowce studiuj co ci sie zywnie podoba za
                        wlasne pieniadze?

                        > To chcesz w przedszkolu zrobić kilka grup i powiedzieć ty będziesz w
                        > przyszłości lekarzem a ty hydraulikiem (we Francji ;-) To mi pachnie
                        > nieładnie.

                        Nie wiem skad ci takie pomysly do glowy przychodza, widac wyobraznie masz bujna
                        ;-) Sam bym na to nie wpadl.

                        > No i końcówka w stylu: Dajcie nam nauczycielom, bo za mało mamy!!!

                        hmm, dlabym sie pociac, ze nic takiego nie napisalem. Bon oswiatowy w moich
                        wyobrazeniach moglby sprawic, ze przestana sie liczyc dziwne szkolki, ktore
                        trwaja, mimo tego, ze produkuja niedouczonych bezrobotnych, bo dyrekcja i
                        nauczyciele maja dobre kontakty ze starostwami. Jesli szkola dobrze bedzie
                        pracowac, bedzie miala uczniow to chcialbym, by tacy nauczyciele dobrze
                        zarabiali a nie tak jak jest dzis z komunistyczna urawnilowka, "czy sie stoi,
                        czy sie lezy z Karty Nauczyciela sie nalezy"

                        > Ja ze swoim podatków nie chce płacić więcej dla nauczycieli.

                        I tu sie zagadzamy, ja tez nie chce, bo z moich podatkow tez pieniadze ida na
                        szkoly. Chce by w najlepszych szkolach byly najlepsze zarobki...
                        • p_e_k_o Croolick - zgadzam się :) 16.09.05, 21:33
                          croolick napisał:

                          > Jesli szkola dobrze bedzie pracowac, bedzie miala uczniow to chcialbym, by
                          > tacy nauczyciele dobrze zarabiali a nie tak jak jest dzis z komunistyczna
                          > urawnilowka, "czy sie stoi, czy sie lezy z Karty Nauczyciela sie nalezy"

                          Nooo, nie poznaję kolegi! Wreszcie napisałeś coś sensownego w kwestii
                          nauczycielskiej, z czym całkowicie się zgadzam!!!

                          Jeśli ktoś jest dobry, powinien odpowiednio zarabiać - dobry nauczyciel więcej
                          od miernego.

                          Jest jednak parę problemów z tym związanych. Lobby nauczycielskie (liczne) -
                          mam na myśli te mierne elementy - nie będą chciały dopuścić do takich zmian.

                          Inna sprawa (dotychczasowe dodatki motywacyjne, jak się nie mylę), dyrekcja
                          wszystkim nauczycielom dawała na maxa i po równo, jakby to był składnik pensji.
                          Nie było w tym więc żadnej motywacji. Ktoś patrzyłby na dyrektora krzywo, że
                          temu dał, a temu nie! Podobnie może być z różnicowaniem pensji w zależności od
                          nauczycielskich talentów.

                          I wreszcie - więcej uczniów w szkole to więcej pieniędzy. Czy nie rodzi się
                          niebezpieczeństwo, że będą tworzyć się wielkie molochy o miernych efektach
                          edukacyjnych, ale z dużą kasą, zatrudniające tanich miernych nauczycieli?

                          -
                          --
                          BLUEBOX.zary.com.pl
                          WOJNA.zary.com.pl
                          • croolick Re: Croolick - zgadzam się :) 16.09.05, 23:54
                            p_e_k_o napisał:

                            > I wreszcie - więcej uczniów w szkole to więcej pieniędzy. Czy nie rodzi się
                            > niebezpieczeństwo, że będą tworzyć się wielkie molochy o miernych efektach
                            > edukacyjnych, ale z dużą kasą, zatrudniające tanich miernych nauczycieli?

                            Tak to by chcialy robic samorzady, im taki model (wielki moloch i sami tani
                            nauczyciele stazysci) bardzo by odpowiadal. Ale po to wprowadzono zewnetrzne
                            egzaminy zeby zobiektywizowac wyniki nauczania, no ale juz widac, ze wiele sie
                            robi by tych danych nie ujawniac, mydlac oczy jak to nazwalem bzdurna,
                            "zdawalnoscia".
                            Moja dyrekcja bardzo sie przeliczyla przyjmujac trzy lata temu zbyt wielu
                            uczniow - opamietanie przyszlo wraz z problemami ukonczenia przez czesc uczniow
                            pierwszego roku nauki i klopoty ze znacznie zmniejszonymi klasami. Dzis sie to
                            sie unormowalo i liczbe przyjmowynych uczniow zracjonalizowano i nie ma
                            problemow z "kadlubowymi klasami", mysle ze w zwiazku z tym wyniki nowego
                            egzaminu maturalnego beda jeszcze lepsze niz bardzo dobre wyniki tegoroczne.
                            • p_e_k_o Re: Croolick - zgadzam się :) 17.09.05, 00:02
                              croolick napisał:

                              > Tak to by chcialy robic samorzady, im taki model (wielki moloch i sami tani
                              > nauczyciele stazysci) bardzo by odpowiadal.

                              A co mają do tego samorządy?
                              Pieniądze na oświatę pochodzą z budżetu państwa i to właśnie państwo decyduje,
                              jakie to będą środki (oczywiście jak zwykle są niewystarczające).

                              -
                              --
                              BLUEBOX.zary.com.pl
                              WOJNA.zary.com.pl
                              • croolick Re: Croolick - zgadzam się :) 17.09.05, 21:22
                                p_e_k_o napisał:

                                > A co mają do tego samorządy?
                                > Pieniądze na oświatę pochodzą z budżetu państwa i to właśnie państwo decyduje,
                                > jakie to będą środki (oczywiście jak zwykle są niewystarczające).

                                Kpisz czy o droge pytasz? Podzial subwencji jak najbardziej zalezy od widzimisie
                                samorzadow...
                                • p_e_k_o Re: Croolick - zgadzam się :) 19.09.05, 18:35
                                  croolick napisał:

                                  > Kpisz czy o droge pytasz? Podzial subwencji jak najbardziej zalezy od
                                  > widzimisie samorzadow...

                                  Podstawowym kryterium rozdziału subwencji oświatowej jest ilość uczniów w danej
                                  szkole, a nie jakieś widzimisie samorządu. Nie wiedziałeś o tym?

                                  -
                                  --
                                  BLUEBOX.zary.com.pl
                                  WOJNA.zary.com.pl
                                  • croolick Re: Croolick - zgadzam się :) 19.09.05, 19:30
                                    p_e_k_o napisał:

                                    > Podstawowym kryterium rozdziału subwencji oświatowej jest ilość uczniów w
                                    > danej szkole, a nie jakieś widzimisie samorządu. Nie wiedziałeś o tym?

                                    Czy w zwiazku z tym owo "podstawowe kryterium" przeklada sie na potrzeby danej
                                    placowki? Czy ilosc uczniow ma wplyw na stan techniczny budynku i stopien jego
                                    dekapitalizacji? Czy ilosc uczniow przeklada sie na jakosc nauczania? Czy ilosc
                                    uczniow wyraza rzeczywiste potrzeby szkoly?
                    • wideleczeslomy Re: od widelcazesłomy do pawel.zary 16.09.05, 17:03
                      i chyba właśnie dlatego ten system jest zły i teraz jestem niemal pewien że go
                      nie poprę. przecież to jest ograniczanie wolności! - dajmy na to potrzebna w
                      jakimś tam roku jest liczba X nauczycieli - więc na studia zostaną przyjęci
                      tylko X (wiele z nich pewnie będzie marnymi nauczycielami) a osoby ktore mogły
                      by być naprawde dobrymi nauczycielami muszą zostać np prawnikami (kiepskimi
                      prawnikami) bo miejsca nauczycieli są już zajęte. poza tym wytworzy sie pewna
                      dziura - bo zapotrzebowanie np bedzie na technikow inżynerii drewna albo
                      jeszcze na jakieś "głupsze" zawody a jak każdy wie mniejszość u nas stanowią
                      ścisłowcy (choć jeżeli już są to naprawde dobrzy) więc zostaną pobrani do tego
                      zawodu osoby nie mające kompletnie o tym pojęcia albo te kierunki pozostaną
                      wolne. i gdyby brać na studia tylko pod względem zapotrzebowania to coś czuje
                      że mało osob dostawałoby sie na studia - bo po co mamy kształcić bezrobotnych z
                      wyższym wykształceniem skoro mogą oni być bezrobotnymi bez wykształcenia.
                      • pawel.zary Re: od widelcazesłomy do pawel.zary 16.09.05, 19:06
                        wideleczeslomy napisał:

                        > i chyba właśnie dlatego ten system jest zły i teraz jestem niemal pewien że
                        go
                        > nie poprę. przecież to jest ograniczanie wolności! - dajmy na to potrzebna w
                        > jakimś tam roku jest liczba X nauczycieli - więc na studia zostaną przyjęci
                        > tylko X (wiele z nich pewnie będzie marnymi nauczycielami) a osoby ktore
                        mogły
                        > by być naprawde dobrymi nauczycielami muszą zostać np prawnikami (kiepskimi
                        > prawnikami) bo miejsca nauczycieli są już zajęte.



                        Żarty na bok:-))) Wybór kierunku studiów jest RYZYKIEM i tak było zawsze i
                        będzie zawsze. Co to znaczy "zajęte miejsca"? :-))) To Twoja sprawa co chcesz
                        studiować, tylko musisz liczyć sie z tym, że jeżeli wybierzesz sobie jakiś mało
                        atrakcyjny kierunek, to możesz mieć kłopoty ze znaleziem sponsora i pracą, bo
                        bedzie nadmiar absolwentów. ALE! W ciagu dwóch /trzech lat może nastapić boom i
                        gwałtownie wzrośnie zapotrzebowanie na jakieś zawody. Przecież od tego są
                        BADANIA I SYMULACJE. Rozwijajacy sie przemysł zgłasza zapotrzebowanie i "mysli"
                        perspektywicznie.


                        poza tym wytworzy sie pewna
                        > dziura - bo zapotrzebowanie np bedzie na technikow inżynerii drewna albo
                        > jeszcze na jakieś "głupsze" zawody a jak każdy wie mniejszość u nas stanowią
                        > ścisłowcy (choć jeżeli już są to naprawde dobrzy) więc zostaną pobrani do
                        tego
                        > zawodu osoby nie mające kompletnie o tym pojęcia albo te kierunki pozostaną
                        > wolne.


                        Jeżeli nie bedzie zapotrzebowania to niech te kierunki pozostana "wolne" :-)
                        Ale jeżeli zapotrzebowanie gwałtownie wzrośnie to mała liczba wykształconych w
                        danym kierunku będzie Panami rynku poszukiwanymi "za wszelką cenę" :-)


                        i gdyby brać na studia tylko pod względem zapotrzebowania to coś czuje
                        > że mało osob dostawałoby sie na studia - bo po co mamy kształcić bezrobotnych
                        z
                        >
                        > wyższym wykształceniem skoro mogą oni być bezrobotnymi bez wykształcenia.



                        Tak niegdy nie było inie będzie. Dlaczego ten problem n ie istnieje w USA?
              • pawel.zary Re: od widelcazesłomy do pawel.zary 16.09.05, 18:48
                wideleczeslomy napisał:

                problem tylko w 2 rzeczach, każdy bedzie sie bać że stypendium nie
                > dostanie (jak pisałem wcześniej dostaną je pewnie osoby ze wsi itp) u mnie z
                > trudem było by sie utrzymać na "nie płatnych" studiach - jestem z miasta i
                fakt
                >
                > że stypendium bym nie otrzymał przekreśliło by praktycznie moje szanse na
                > studiowanie i jednocześnie legły by w gruzach wszystkie moje plany na
                > przyszłość:-)



                Nie ma być kwestii, że "ktoś dostanie, a ktoś nie dostanie" :-) Należy sie
                OBLIGATORYJNIE dla KAŻDEGO, kto chce studiować, ma poniżej 22 lat i dochody
                jego rodziny nie przekraczają 70% średniej płacy powiatowej (nie
                ogólnopolskiej!). W ten sposób FAKTYCZNIE państwo pomaga gorzej uposażonym
                (Zdecydowana większość Polaków), a bogaci niech za studia płacą. To jest
                prawdziwe wyrównywanie szans.
                To ma być SYSTEM, a nie zasiłek o nazwie stypendium. Nikt "łaski" robić nie
                będzie.



                druga sprawa - to wszystko wygląda no wręcz super (rozwiązany
                > problem studiow i bezrobocia w jednym) ale nie chce mi sie wierzyć że firmy
                > bedą zatrudniały corocznie (po 3 latach) ogromne liczby studentow - co jeżeli
                > bede studiować dany kierunek a np wrzucą mnie do firmy ktora zajmuje sie
                > zupełnie czymś innym?


                Jak to "wrzucą"? :-)) Jeżeli będziesz studiował budownictwo śródlądowe, to do
                Twojego dziekanatu wpłyną oferty i propozycje od firm zajmujących się
                budownictwem.
                Jeżeli będziesz studiował reklamę, to zgłoszą sie firmy z branży, ale może
                także zgłosić się np. Kronopol, który zacznie myśleć o rozwoju i budowie
                własnego działu reklamy.



                ale tak jak mowiłem wcześniej - największy jest strach że
                >
                > nie otrzymam stypendium,


                Jak napisałem - jeżeli spełniasz warunki. dostajesz automatycznie, bez żadnej
                łaski. To nie jest tak. że jest tylko jakaś pula i mamy 1000 stypendiów i 1001
                wniosek już nie dostanie :-) Powtarzam to jest SYSTEM - jeżeli będzie 2000
                chętnych, to wszyscy dostaną. PrzecieżTY nie dostaniesz PIENIĘDZY do ręki -
                Twoja uczelnia dostanie przelewem pieniądze na Twoje studiowanie - uczelnia z
                tych pieniędzy ma zapewnić Ci pakiet usług (darmowe przejazdy, zajęcia i
                wykłady, akademik). Reszte pieniedzy (na piwo, ciuchy, imprezy itd.) musisz
                zapewnić sobie sam - pracą na wakacjach i od rodziców.


                bede płacić za studia i po jakimś czasie żadna firma
                > mnie nie zatrudni a ja zasile grupe bezrobotnych.
                >


                Przy prawidłowym rozwoju gospodarki wszystko powinno być dobrze, ale problem
                bezrobocia istnieje na całym świecie - Polska nie bedzie wyjątkiem.



                > jeżeli taki system już w polsce istniał - to czemu nie istnieje nadal skoro
                > jest taki dobry?


                Bo zmiany, które zaszły w Polsce, bankrutujący socjalizm (wszystko "za darmo"
                skończyło sie katastrofą)i nieudolne reformy rozwaliły wiele dobrych spraw.
                które wymagały reformowania w odpowiednim momencie. Upadło wiele zakładów
                przemysłowych.



                > > zwroć uwagę na to że słowo "bezpłatne" przyciąga wyborcow - większość była
                za
                > tym (co i ja popieram) żeby zwiększyć składki opłacane na zdrowie, chciałbym
                > sie dowiedzieć jak do tego sie ma program PO?


                Ja w debacie na ten temat wyraziłem sie dostatecznie jasno i przedstawiłem
                konkrety.


                masz rację nikt poza tobą nie
                > przedstawił konkretnego rozwiązania w sprawie edukacji, ale z drugiej strony
                > oni chcą żeby zostało po staremu (chyba) czyli bezpłatne studia itp. ten
                system
                >
                > nie jest taki zły - być może krzywdzi innych i nie rozwiązuje problemu
                > bezrobocia,


                Obecna służba zdrowia też jest "bezpłatna" i "może nie jest taka zła - być może
                krzywdzi" niektórych, bo umieraja zanim dostaną się do lekarza ..." - ale
                zostawmy nie zmieniajmy ...



                ale mi daje szanse na studia (jeżeli sie dostane) i być może jak
                > sie uda na zdobycie pracy - więc jak na razie chcę głosować na pana wołowicza
                i
                >
                > SLD,


                bo zapewni Ci "bezpłatne" studia i da pracę? Tak - inni przez ostatnie lata
                studiują "za darmo" (niektórzy dostaja nawet zasiłkowe stypendia) i wszyscy
                otrzymują pracę po ich skończeniu.:-)


                ale po twoim poście zastanawiam sie nad oddaniem swojego głosu na ciebie i
                >
                > PO - tylko że po tym wyborze albo będe mieć wszystko (studia, praca) albo nic
                > (nie dostane stypendium, nie pojde na studia będe bezrobotny) kto wie być
                może
                > zaryzykuje i dam PO kredyt zaufania.



                Na tym to właśnie polega - ryzyko.


                na koniec mam jeszcze jedno pytanie: czy
                > fakt że wszyscy bedą "płacić" za studia umożliwia studiowanie każdemu bez
                > zdawania jakiś egzaminow i bez względu na wyniki matury (zdanej oczywiście)?
                > chodzi mi o to czy bedzie można zapisać sie na studia tak jak np na
                wycieczke -
                >
                > płacisz i masz.


                Tak powinno własnie być. Skoro zdałeś maturę, to masz dostęp do WSZYSTKICH
                uczelni (nie ma podziału na prywatne i państwowe). Natomiast bedziesz musiał
                się liczyć z tym, że będą uczelnie bardzo prestiżowe, gdzie bedą bardzo duże
                opłaty i tylko naprawdę zdolni ludzie bedą mieli szansę tam studiować (będą
                potrzebne dodatkowe sypendia), albo ludzie mający talenty np. sportowe. Tak
                jest w USA - wielu Polaków dostaje stypendia i tam studiuje. My taki SYSTEM
                musimy zacząć budować - potrwa to wiele lat.
      • drogba666 Re: Debata w Tele Żet 15.09.05, 21:41
        Co ty paweł?
        A jak ty sobie wyobrażasz sytuacje ze otwierasz bar i sprzedajesz alkohol. Do
        baru wchodzi młocy chłopak i upija się pierwszy raz w życiu. Spodobało mu sie i
        został alkoholikiem. Pod koniec swojego marnego życia wszedł do twojego baru,
        upadł na schodach i połamał sobie nogę. Powiedz teraz czy nie jest sensowne
        zebys płacił za koncesje na sprzedaz alkoholu a te pieniądze szły na walke z
        alkoholizmem? Lub odbiory fachowców budowlanców pomogłyby ci w sądzie kiedy
        ofiara ciebie oskarży. To skrajne przykłady ale mogą się zdarzyć.

        Nie dzwoniłem do telezetu z pytaniem. Ale teraz mi jedno przyszło do głowy.

        chciałbym poznać twoje zdanie na temat legalizacji narkotyków i sprawę kar za
        posiadanie małej ilości miekkich narkotyków? Czy powinniśmy iść w kierunku
        Holandii czy wprowadzić ostrzejsze kary za posiadanie narkotyków?
        • croolick Re: Debata w Tele Żet 15.09.05, 21:52
          drogba666 napisał:

          > Nie dzwoniłem do telezetu z pytaniem. Ale teraz mi jedno przyszło do głowy.

          A tam zaraz "teraz mi przyszlo do glowy", mysle, ze dobrze sobie to na ostatniej
          naradzie aktywu partyjnego ustaliliscie, pani z "gimny Trzebiel", co kazdy
          widzial czytala pytanie o koncesje z kartki a kolezanka pokazywala jej palcem co
          ma czytac :-))) Demagogia czystej wody, no ale czesto SLD z Samoobrona wchodzi w
          koalicje.
        • pawel.zary Re: koncesje 16.09.05, 09:08
          drogba666 napisał:

          > Co ty paweł?
          > A jak ty sobie wyobrażasz sytuacje ze otwierasz bar i sprzedajesz alkohol.



          Normalnie. Postanawiam otworzyć bar, idę do Urzędu, podpisuję oświadczenie, że
          akceptuję wszystkie warunki i przepisy niezbedne do funkcjonowania baru i.... i
          otwieram.
          Żadnych zezwoleń przed otwarciem. Po otwarciu wszelkie instytucje (Sanepid,
          strażak, behapowiec) mogą mnie kontrolować i jak nie spełniam jakichś
          przepisów, to karać mandatami. Wiem - strażak, behapowiec i Sanepid nie będą
          zainteresowani zmianą tych przepisów, bo to uniemożliwi KORUPCJĘ i branie
          łapówek :-)
          Jak rodzina radnego lub burmistrza lub urzędnika prowadzi bar i sprzedaż
          alkoholu, to zrobią wszystko, aby nie dopuścić do otwarcia konkurencyjnego baru
          obok - nie będzie koncesji na sprzedaż alkoholu, nie będzie odbioru przez
          behapowca itd.
          Tak wygląda wypaczony kapitalizm polityczny.



          Do
          > baru wchodzi młocy chłopak i upija się pierwszy raz w życiu. Spodobało mu sie
          i
          > został alkoholikiem.



          To nie jest mój problem. Jak ktoś zostaje np. nałogowym hazardzistą i gra "na
          automatach" przepuszczając wszystkie pieniądze, to Ty masz się o to martwić?


          Pod koniec swojego marnego życia wszedł do twojego baru,
          > upadł na schodach i połamał sobie nogę. Powiedz teraz czy nie jest sensowne
          > zebys płacił za koncesje na sprzedaz alkoholu a te pieniądze szły na walke z
          > alkoholizmem?



          Sensowne do końca nie jest :-) Ta walka, to w większości biura i diety różnych
          działaczy.
          Koncesje na alkohol i papierosy to zupełnie inny temat. :-) Nie twierdzę, że
          akurat te koncesje trzeba znieść - NIE MOŻNA ICH OGRANICZAĆ. Jak mam zamiar
          sprzedawać alkohol, to mam go sprzedawać - nie może być tak, że jest jakiś
          LIMIT tych koncesji, bo to rodzi KORUPCJĘ (trzeba "dać w łapę", żeby zdobyć
          koncesję).
          Mówiąc o koncesjach i pozwoleniach miałem na myśli ROZWÓJ GOSPODARKI (Pani,
          która czytała pytanie z kartki, miała na myśli (?) koncesje na alkohol i
          papierosy - ja mówiłem o czymś innym, ona pytała o coś innego - było 20 sekund
          na odpowiedź).
          Za rządów Rakowskiego było chyba 4 koncesje, a obecnie chyba jest 270 różnych
          koncesji. To jest przecież OGRANICZANIE wolności gospodarczej i gigantyczna
          KORUPCJA. Potem wszyscy sie dziwią jak taki "kulczyk" zrobił majątek? :-))) Ano
          w bardzo prosty sposób - kupujesz koncesję - inni (konkurencja) już nie
          dostają :-), a Ty z dzielisz sie dochodem z tymi co koncesje przyznają.
          drogba666 obudź się - masz świeże przykłady mafii paliwowej.



          . Ale teraz mi jedno przyszło do głowy.
          >
          > chciałbym poznać twoje zdanie na temat legalizacji narkotyków i sprawę kar za
          > posiadanie małej ilości miekkich narkotyków? Czy powinniśmy iść w kierunku
          > Holandii czy wprowadzić ostrzejsze kary za posiadanie narkotyków?



          Większe kary nie sprawdzają sie nigdzie na świecie. Biznes narkotykowy jest
          dlatego biznesem, że są duże kary i będzie jeszcze lepszym biznesem jak te kary
          zaostrzysz (cena rośnie wraz z ryzykiem). Posiadanie małej ilości miękkich
          narkotyków nie powinno byc karane.
      • p_e_k_o Re: Debata w Tele Żet 16.09.05, 21:19
        pawel.zary napisał:

        > Akurat:-) Szczególnie jak krzyczał do mnie "dlaczego pan kłamie"

        Dlaczego kłamałeś na debacie? ;)
        A może to Wołowicz kłamał, twierdząc że Ty kłamiesz?



        > Nie usłyszałem też od Wołowicza konkretów, tylko właśnie ładne ogólniki,
        > typowe dla nowomowy urzędniczo-partyjnej.

        Nie przesadzaj, Ty też nie przedstawiłeś żadnych konkretów, tylko pewne hasła
        dotyczące omawianych zagadnień.
        Po prostu formuła debaty na to nie pozwalała. Po pierwsze, za dużo kandydatów,
        a po drugie, za krótki czas wypowiedzi.



        > > Wyróżniał się też Tomaszek - ale cholera jest z Samoobrony.
        >
        > Szczególnie jak mówił, że edukacja i służba zdrowia mają być bezpłatne :-)))
        > A jakie konkretne rozwiązania przedstawił oprócz wyliczania i opisywania
        > stanu rzeczy.

        Nie powinieneś raczej skoncentrować się na tym, co Ty masz nam do zaoferowania,
        zamiast próbować naśmiewać się z innych kandydatów?
        Nie chcę Cię pouczać, jak prowadzić kampanię, to tylko taka drobna sugestia
        wyborcy.

        -
        --
        BLUEBOX.zary.com.pl
        WOJNA.zary.com.pl
        • pawel.zary Re: Debata w Tele Żet 16.09.05, 21:50
          p_e_k_o napisał:

          > pawel.zary napisał:
          >
          > > Akurat:-) Szczególnie jak krzyczał do mnie "dlaczego pan kłamie"
          >
          > Dlaczego kłamałeś na debacie? ;)
          > A może to Wołowicz kłamał, twierdząc że Ty kłamiesz?
          >
          >

          Nie, zachowywał się niekulturalnie i bez klasy.


          >
          > Nie powinieneś raczej skoncentrować się na tym, co Ty masz nam do
          zaoferowania,
          >
          > zamiast próbować naśmiewać się z innych kandydatów?


          Nie wysmiewam się i nigdy nie wysmiewałem (nie próbowałem) z kandydatów.
          Arogantem nie jestem. Nie uważam sie za kogoś lepszego. Naśmiewam sie z
          PROGRAMÓW i argumentacji, a to zasadnicza róznica.


          > Nie chcę Cię pouczać, jak prowadzić kampanię, to tylko taka drobna sugestia
          > wyborcy.
          >

          Nie chcę Cię pouczać, to tylko (z tym naśmiewaniem sie) drobna sugestia
          kandydata. Pouczenie przyjmuję mimo wszystko w pokorze.
          • p_e_k_o Re: Debata w Tele Żet 16.09.05, 22:17
            pawel.zary napisał:

            > Nie wysmiewam się i nigdy nie wysmiewałem (nie próbowałem) z kandydatów.
            > Arogantem nie jestem. Nie uważam sie za kogoś lepszego. Naśmiewam sie z
            > PROGRAMÓW i argumentacji, a to zasadnicza róznica.


            Nie chodzi mi o czyjś krzywy nos, czy zeza.
            Naśmiewasz się z programów, a więc uważasz swój za jedyny idealny (chociaż nikt
            go nie widział). Może jednak pojawić się niebezpieczeństwo, że wyborcy postawią
            na te "śmieszne" programy. I co wtedy?

            Naśmiewanie się nie jest drogą do sukcesu. Według mnie należy przeciwstawić
            temu własną logiczną argumentację, własne pomysły.

            Ale śmiech to zdrowie (może to sposób na rozwiązanie problemów służby
            zdrowia) ;)

            -
            --
            BLUEBOX.zary.com.pl
            WOJNA.zary.com.pl
            • pawel.zary Re: Debata w Tele Żet 16.09.05, 22:27
              p_e_k_o napisał:
              > Naśmiewasz się z programów, a więc uważasz swój za jedyny idealny (chociaż
              nikt
              >
              > go nie widział). Może jednak pojawić się niebezpieczeństwo, że wyborcy
              postawią
              >
              > na te "śmieszne" programy. I co wtedy?



              Cały czas stawiają na te "śmieszne" :-) i mamy to, co mamy. Taki na ten
              przykład Leszek Miller z SLD miał całe szuflady gotowych programów i całe
              sztaby pracowały nad różnymi nowymi, no i proszę są efekty "śmieszności". W
              takiej na ten przykład "służbie zdrowia", to nawet "i śmieszno i straszno"
              zarazem.
              • p_e_k_o Re: Debata w Tele Żet 16.09.05, 22:41
                pawel.zary napisał:

                > Cały czas stawiają na te "śmieszne" :-) i mamy to, co mamy. Taki na ten
                > przykład Leszek Miller z SLD miał całe szuflady gotowych programów i całe
                > sztaby pracowały nad różnymi nowymi, no i proszę są efekty "śmieszności". W
                > takiej na ten przykład "służbie zdrowia", to nawet "i śmieszno i straszno"
                > zarazem.

                Cały czas mówisz tylko o ICH programach i ICH porażkach.

                -
                --
                BLUEBOX.zary.com.pl
                WOJNA.zary.com.pl
    • croolick Re: Debata w Tele Żet 15.09.05, 21:47
      drogba666 napisał:

      > Wołowicz zdeklasował rywali trafną argumentacją, ogładą, spokojem i
      > elokwencją.

      Hehe, czeka mnie zatem wizyta u okulisty i foniatry, bo ani widzialem ani
      slyszalem tej "oglady" a tym bardziej "elekwencji". Widzialem za to pogarde dla
      mieszkancow, gdy odpowiadal o na pytanie bylego radnego o CKM, slyszalem frazesy
      eseldowskiej wierchuszki dotyczace wszystkiego dobrego co zrobili dla Polski,
      swiata i wszechswiata. Widzialem takze paniczny strach przed Pawlem, stad te
      osobiste agresywne wycieczki (to jest ta "elekwencja" czy co?). Nie uslyzslaem
      za to nic o dzialalnosc na niwie mediow, ktorej sie poswiecil, bo to co zrobil
      dla Zar nie wymaga komentarza.

      > Wyróżniał się też Tomaszek - ale cholera jest z Samoobrony.

      Ta, argumkenty mial przekonujace, zwlaszcza dla krytacznego sluchacza, nie ma
      co. Niech zyja naiwni :-))))

      > Zresztą nie tylko on. Zawiódł mnie Lewicki, który nie przyszedł na
      > spotkanie z resorakami.

      Ale za to mine mial niczym Torquiemada ;-)
    • mk_ck Re: Debata w Tele Żet 16.09.05, 09:47
      Ogladałem "na żywo". Poza Skrzypczyńskim i Bakalarzem, może jeszcze Kropskim,
      reszta towarzystwa to socjaliści, spośród których najbardziej liberalny był
      Wołowicz (szkoda, ze z SLD). Chwalicie Tomaszka, ok. elokwencja, 3 języki,
      dobre studia, ale dlaczego do cholery z takimi kwalifikacjami jest bezrobotny? -
      tego wprost nie wyjasnił, ale wyjaśnia to retoryka Samoobrony: Wy,(bezrobotni
      z róznych powodów, a zatem lenie i nieudacznicy tez) jesteście w porządku. To
      ONI (Balcerowicz i S-ka) są winni. Jak my będziemu rządzic to dostaniecie
      wysokie zasiłki i nadal nie będzieci musieli pracować. I O TO CHODZI. Szkoda
      Tomaszka :-(((
      • ra_nie Re: Debata w Tele Żet 16.09.05, 10:07
        "Zagladali mi do kufrów, zaglądali do waliz,
        a do d....y nie zaglądnęli - a ja tam miałem SOCJALIZM"
        Ten Wierszyk jest przypisywany Czesławowi Miłoszowi emigrującemu z
        socjalistycznej Polski. Wszyscy emigranci mogą się z czystym sumieniem pod tym
        podpisać, także ci, którzy wyjeżdżaja teraz (ten dentysta Pawła
        Skrzypczyńskiego też). Socjalistów, jak pokazała wczorajsza debata jest wielu,
        socjalizmu też dużo, a pojemniki do jego przewożenia niewspółmiernie małe.
        Dlatego jeszcze wielu musi wyjechać i po wypróżnieniu wrócić, aby ostatecznie
        SOCJALIZM padł. A pieknoduchy, którzy chcą miec wszysko za darmo (z wyjatkiem
        pracy) znaleźli sie na liście gatunków prawnie chronionych przez skuteczne,
        liberalno-chrześcijanskie Państwo
        • drogba666 Re: Debata w Tele Żet 16.09.05, 11:17
          Paweł dzienks za odpowiedz w sprawie narkotyków .
          W sprawie debaty:
          Uważam że nie możesz za przykład drogi którą ma isc Polska dawać krajów
          anglosaskich. Dla mnie system obowiązujący w Wielkiej Brytanie jest
          najsensowniejszy, tam prawo stanowi się dla ludzi a nie przeciw nim. Ale zwróc
          uwagę ile lat funkcjonuje tam kapitalizm, jaką przeszedł drogę, w jakim stopniu
          zaczął reformować, jak traktowane jest przez anglików państwo. Brytole np. nie
          zgadzają się na takie dopłaty dla rolnictwa jakie chcą francuzi. Bo wiedzą ze
          rolnictwo dotowane w tak wielkim stopniu jest konkurencyjne kosztem innych
          gałęzi gospodarki. Ale Polska bardziej niestety przypomina francję niż Wielką
          Brytanie. I z dopłat powinniśmy korzystać jak najwięcej.

          Poza tym wydaje mi się ze twój liberalizm pomimo tego ze na papierze wygląda
          ok, nie zadziała w rzeczywistości.

          Już kilka razy piszesz ze te osoby na sali były podstawione, czytały pytania z
          kartki. Zadam ci pytanie, dlaczego na sali nie było sympatyków PO którzy zadali
          by ci pytanie do rozwinięcia. Czy nie ma w Żarach zwolenników twojej partii i
          osoby? Poza tym kandydaci też czytali z kartek. Niektórzy idioci nawet
          przedstawić się bez kartki nie potrafili. (Idiota to ten który nie zna sie na
          polityce.)

          PS> Wieczorem w TVP Dworak był program forum, czy jakoś tak. Na rynku w dzikim
          mieście. Z tego bełkotu i wyzwisk mało dało się zrozumieć. Dlatego nasza żarska
          debata wypadła o wiele lepiej. Kandydaci strali się przedstawiać swoje wizje
          dla Polski, było też sporo o naszym regionie.
          • mwb87 płatne... 16.09.05, 18:30
            skoro będę płacił za swoje studia to podatek powinien się zmniejszyć. I o co
            chodzi z tymi bonami, bo jeśli jest tak jak ze stypendiami i innymi żałośnie
            głupimi pomysłami "pierw kup, poźniej odamy" pytam się za co mam kupić skoro
            mnie nie stać, czy z tymi bonami będzie podobnie?
            • pawel.zary Re: płatne... 16.09.05, 19:10
              mwb87 napisał:

              > skoro będę płacił za swoje studia to podatek powinien się zmniejszyć. I o co
              > chodzi z tymi bonami, bo jeśli jest tak jak ze stypendiami i innymi żałośnie
              > głupimi pomysłami "pierw kup, poźniej odamy" pytam się za co mam kupić skoro
              > mnie nie stać, czy z tymi bonami będzie podobnie?


              Juz to napisałem :-) Przejrzyj posty dokładnie.
              Nie dostaniesz pieniędzy. Przekażesz BON OŚWIATOWY w swoim dziekanacie -
              dziekanat go zaewidencjonuje, opieczetuje itd. (wczesniej bon jest tylko
              świstkiem) i na tej podstawie ministerstwo przeleje na konto uczelni pieniądze
              na Twije studiowanie (w ten sposób nasze podatki zasilaja faktycznie uczelnie i
              dja szansę niezamoznym na studiowanie).
          • mwb87 Re: Debata w Tele Żet 16.09.05, 18:35
            Oglądałem całą debatę i czekałem, aż ktoś powie coś sensownego... niestety
            wszyscy panowie i panie zniechęcili mnie do siebie... Choć muszę pochwalić
            teleżet(chyba pierwszy raz) za przygotowanie tej debaty, nie wiedziałem nawet
            ze potrafią na żywo nadawać... ale nikogo wiecej nie pochwalę...
            • pawel.zary Re: Debata w Tele Żet 16.09.05, 19:11
              mwb87 napisał:

              > Oglądałem całą debatę i czekałem, aż ktoś powie coś sensownego... niestety
              > wszyscy panowie i panie zniechęcili mnie do siebie... Choć muszę pochwalić
              > teleżet(chyba pierwszy raz) za przygotowanie tej debaty, nie wiedziałem nawet
              > ze potrafią na żywo nadawać... ale nikogo wiecej nie pochwalę...


              Jak zreformowac gospodarkę? Masz 20 sekund na odpowiedź. :-)))
        • pawel.zary Re: Debata w Tele Żet 16.09.05, 19:44
          ra_nie napisał:

          > "Wszyscy emigranci mogą się z czystym sumieniem pod tym
          > podpisać, także ci, którzy wyjeżdżaja teraz (ten dentysta Pawła
          > Skrzypczyńskiego też). Socjalistów, jak pokazała wczorajsza debata jest
          wielu,
          > socjalizmu też dużo, a pojemniki do jego przewożenia niewspółmiernie małe.



          Mnie chyba do nich nie zaliczasz (do socjalistów, nie pojemników)?

      • croolick Re: Debata w Tele Żet 17.09.05, 00:06
        mk_ck napisał:

        > Chwalicie Tomaszka, ok. elokwencja, 3 języki, dobre studia, a

        Hmm, nie przesadzasz, dobre studia? Skonczylismy ta sama uczelnie i ten sam
        kierunek (ale ja na dziennych), "komunikatywnie" jak to okreslil Tomaszek to ja
        znam 4 jezyki + polski a tu na mnie psy na forum wieszaja ;-)))
        • p_e_k_o Re: Debata w Tele Żet 17.09.05, 11:03
          croolick napisał:

          > Hmm, nie przesadzasz, dobre studia? Skonczylismy ta sama uczelnie i ten sam
          > kierunek (ale ja na dziennych), "komunikatywnie" jak to okreslil Tomaszek to
          > ja znam 4 jezyki + polski a tu na mnie psy na forum wieszaja ;-)))


          No widzisz, czyli masz odpowiednie kwalifikacje, żeby zostać posłem (a nawet
          większe). Zapisz sie do Samoobrony i dalej do Warszawy ;)))

          -
          --
          BLUEBOX.zary.com.pl
          WOJNA.zary.com.pl

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka