Dodaj do ulubionych

Opinia. Strusie biły głowami o parkiet filharmonii

12.01.12, 10:08
Panie red. Barański. Po raz pierwszy się zgadzamy w całej rozciągłości. Widać wyraźnie, że śledzi pan wpisy na forum, co jako dziennikarzowi należy zapisać na szczególny plus, jako, że większość umie pisać, a nie umie słuchać. Zaczynam Pana szanować za to, że nie jest Pan zabetonowany na argumenty. Oczywiście moja opinia na Pański temat może być dla Pana niewiele warta. W każdym razie warte jest docenienia, że odważył się Pan zobaczyć to miasto i jego władze z innej perspektywy, co jeszcze kilkanaście miesięcy temu byłoby chyba niemożliwe.
Byłoby wspaniale, gdyby z roli kronikarsko-komentatorskiej, przeistoczył się Pan w kreatora rzeczywistości. Wszak to nic złego, nic nienormalnego - mieliśmy w naszej historii wielu dziennikarzy, pozytywnie wpływających na bieg historii. Choćby Pański główny pracodawca A.Michnik. Mógłby się Pan przyłączyć do głosu tych wszystkich, którzy mają jakiekolwiek (nie ważne czy złe czy dobre) pomysły na to miasto. Jako jedno z ważniejszym mediów pokaże Pan czytelnikom, że pomysły i sposób prowadzenia miasta przez TJ to nie jedynie objawiona prawda i nie jedyna możliwa wizja jego przyszłości. Dość zamknięci medialnie mieszkańcy Gorzowa powinni móc zobaczyć, że możliwa jest inna alternatywa, inna rzeczywistość. Powtarzam - rzecz nie w publikacji gotowych recept, ale w inicjowaniu dyskusji nad rozwiązywaniem miejskich problemów. Trzeba po prostu pokazać, że możliwe (a nawet konieczne) jest inne do nich podejście. Kto ma to robić, jeśli nie poczytna gazeta?
Kilka lat temu z inicjatywy GW (dla poszczególnych regionalnych wydań), próbowano zainicjować działania władzy w zakresie największych potrzeb mieszkańców. Gorzowska GW doszła wówczas do wniosku (prawdopodobnie w oparciu o opinie), że w mieście, mieskańcy najbardziej potrzebują... ścieżek rowerowych. Zapewne Pan tą akcję GW pamięta. Na tym przykładzie można zauważyć, jak bardzo wiedza o stanie miasta jest gorzowianom potrzebna. Budynek się wali, a my naprawiamy schody... Miasto ma poważny problem z niemocą władzy, z brakiem pomysłów na rozwój infrastruktury, z wizją własnej przyszłości, a głównym problemem mieszkańców są... ścieżki rowerowe... W Pana mocy jest to zmienić!

P.S. Obawiam się, że i tych marnych 20 mln. przeznaczonych w tegorocznym budżecie na inwestycje zabraknie. Wręcz odwrotnie - miasto znajdzie się pod kreską i będzie musiało ratować się kredytem zaciągniętym na wysoki procent. Wskazują na to wszelkie wstępne wskaźniki ekonomiczne dotyczące regionów.
Obserwuj wątek
    • czytelnikgazetywyborczej Opinia. Strusie biły głowami o parkiet filharmonii 12.01.12, 10:11
      trafna ocena...samozachwyt nad tym co powstało a brak środków na najpilniejsze potrzeby remontowe w mieście ...jechałem wczoraj ul.Warszawska ..przecież to jest jakiś survival..ulica w centrum miasta z potężnymi wyrwami w jezdni...Sikorskiego przy parku 111 to samo...centrum 125tys miasta!...ale pusty stadion żużlowy DUMA miasta, filharmonia z powtykanymi znajomymi na etatach DUMA miasta !! GP duma miasta !! ale to ze to wszystko wygenerowało takie koszty że teraz nie ma na najpilniejsze potrzeby w żadnej dziedzinie to już CISZA...ten statek tonie , statek z pijanym kapitanem dryfującym w amoku własnej nieomylności z wierna ale mierna załogą nie mającą nic do powiedzenia ...bo kto odważny to na boczny tor!!! skompromitowani ludzie-poplecznicy którzy albo siedzą w urzędzie albo w miejskich spółkach byle tylko nie stracić posady i zarobków..i Rada Miasta tak naprawdę nic nie mogąca...jedynym wyjściem jest szybkie uprawomocnienie się wyroku...wybór nowego prezydenta/sęk w tym że nikogo kto by to pociągnął nie widać na horyzoncie/który zacznie sprzątanie i wywali na zbity pysk to cale towarzystwo wzajemnej adoracji..które nie zauważa prawdziwych problemów na jakie skazani są wszyscy mieszkańcy miasta ..a potrafi paradować z lampka gratisowego szampana w kuluarach filharmonii będąc zaproszonym na spotkanie noworoczne.. na którym i tak nie maja nic do powiedzenia ..bo sprowadza się ono do autopromocji i bełkotu jednego pana
      • e_werty Strusie... 12.01.12, 10:33
        wywali na zbity pysk to cale towarzystwo wzajemnej adoracji..

        ... heheheee - nie grozi!
        Nastepca bedzie namaszczony przez kamarylę Prezia!
        ... nikomu nie grozi "zbicie pyska" - nawet parkiet zdejma...
    • amb1 Opinia. Strusie biły głowami o parkiet filharmonii 12.01.12, 10:52
      Zgoda w każdym punkcie...

      Jak się ogląda fotoreportaż z "uroczystości":

      www.egorzowska.pl/pokaz,galeria,0,0,2012-01-11_Podsumowanie_roku_2011,

      i widzi znane twarze osób, które jeszcze niedawno miały poważne powody, żeby "temu panu"
      ręki nie podać, a dzisiaj przyjęły jego zaproszenie na uroczystość fetowania Naszej Wspólnej Klęski Wyborczej i brylują na jego salonach, to....

      P.S.
      Ale czego w końcu od "szeregowych" wymagać, kiedy wyższy oficer WP nie potrafił zrealizować prostego w sumie zamiaru i trafić do siebie z pistoletu...
    • ceoll Opinia. Strusie biły głowami o parkiet filharmonii 12.01.12, 11:02
      Kryzys jest zauważalny - w samej wybiórczej, z takim zaangażowaniem walczącej od lat z Prezydentem Gorzowa. W/g " dziennikarzy " tej niby niezależnej gazetki Prezydent Jędzrejczak nie robi nic, tylko szkodzi mieszkańcom miasta. Buduje jakieś tam obwodnice, mosty, pływalnie, filharmonie, stadiony sportowe, nowe układy komunikacyjne. A przeciez powinien zapytac " dziennikarza ": panie, co teraz będziemy robili, jak pann uważa? O, to byłoby ok. Wówczas zniknęłyby wszystkie problemy - każda szkoła byłaby szkołą, o której marzy " dziennikarz ". Mam radę dla " dziennikarza - startować, startować w wyborach, zostać prezydentem miasta i wdrażać plan budowy schodów!
      • Gość: login_t Re: Opinia. Strusie biły głowami o parkiet filhar IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.01.12, 11:42
        ceoll napisał:

        > Kryzys jest zauważalny - w samej wybiórczej, z takim zaangażowaniem walczącej o
        > d lat z Prezydentem Gorzowa. W/g " dziennikarzy " tej niby niezależnej gazetki
        > Prezydent Jędzrejczak nie robi nic, tylko szkodzi mieszkańcom miasta. Buduje ja
        > kieś tam obwodnice, mosty

        No to ze schodami koło Białego Koscioła da radę jeszcze przed drugim śniadaniem?
        ps. Obwodnica mu wyszła jak złoto.
        • pan_hrabia Re: Opinia. Strusie biły głowami o parkiet filhar 12.01.12, 16:43
          Ale się ceoll zapędził.
          Prezydent obwodnicy nie budował.
          Tak samo jak nie zbudował:
          - Katedry (trudno uwierzyć, co ceoll?)
          - Łaźni Miejskiej
          - Białego Kościola i Czerwonego
          - Pałacu Biskupów
          - Biblioteki Herberta
          - Spichlerza
          ale też nie zbudował:
          - hali sportowej
          - ulicy Kostrzyńskiej
          - urzędu miasta
          - nowych linii tramwajowych, aby tramwaje
          nie wyremontowal szkół, ulic, chodników

          Zbudował sobie natomiast tzw. szerokie poparcie. Na przykład u ceolla
          • Gość: ceoll Re: Opinia. Strusie biły głowami o parkiet filhar IP: *.gorzow.mm.pl 12.01.12, 17:45
            Co zbudował, to zbudował. I nikt Mu tego nie zabierze. Możesz tą wyliczankę prowadzić dalej.
            Jest również faktem, że zbudował sobie także zaufanie społeczne. Wygrywa do tej pory wybory - a to przecież najbardziej sprawiedliwa forma weryfikacji popularności i swojego dorobku...
            Z tymi ulicami i chodnikami to różnie wygląda. Wiem, że różnej maści nieudacznicy, kiedy zabraknie rzeczowych argumentów, zawsze mają za pazuchą : a chodniki krzywe i ulice dziurawe. Kiedyś za te nieszczęsne chodniki i ulice robiła słynna kładka - ale to już amunicja wystrzelana. Hrabia pewnie człowiek w świecie bywały, zna mnóstwo miast,w którym wszystkie chodniki i ulice są w idealnym stanie, do których mieszkańcy nie maja żadnych uwag.
            • Gość: morda Re: Opinia. Strusie biły głowami o parkiet filhar IP: *.adsl.inetia.pl 12.01.12, 18:00
              Idź spać chłopie... to już było :)
              • Gość: ceoll Re: Opinia. Strusie biły głowami o parkiet filhar IP: *.gorzow.mm.pl 13.01.12, 09:26
                nie wtrącaj się miedzy wódkę a zakąskę.. nie nauczyli cię dobrych manier? Przecież dyskutuję nie z byle kim
            • pan_hrabia Re: Opinia. Strusie biły głowami o parkiet filhar 12.01.12, 18:36
              No dobrze, teraz bez ironii. Dlaczego sądzisz, że dziurawe chodniki i ulice to nie są rzeczowe argumenty? Dobrze że przypomniałeś tę kładkę, bo pamięć ludzka zawodna. Nowe, coraz większe sprawki przyćmiewają starsze. Kładka, Kangury....
              Nie wiem, czy w innych miastach mieszkańcy nie mają uwag do chodników i ulic. Nie jestem ich mieszkańcem, niestety. Znam natomiast takie miasta, w których mozna przejść chodnikiem bez szwanku, a ulice są gładkie jak stół. Masz rację. I to nie jest to Gorzów.

              Co zbudował to mu nikt nie zabierze? Raczej tak. Po pierwsze to nie on budował. On tylko wydawał pieniądze. I to za dużo pieniedzy. Każdy głupi potrafi zamówić coś za 130 mln. Po drugie: nieprawidłowości na budowie filharmonii badają odpowiednie służby. Rozwojowo.
              Ja bym na jego miejscu nie czekał aż "mu to odbiorą", tylko sam zaprzeczał, że z tą budową miałem cokolwiek wspólnego. Co zresztą robi :)

              A co do tej sprawiedliwej formy weryfikacji popularności i dorobku... Zgadzam się. Jest to sprawiedliwe: gorzowianie mają czego chcieli. Absolutnie nie zamierzam narzucać im kogokolwiek innego.
              Jak rozumiem:
              (opcje do wyboru)
              Tusk i Platforma to giganci sukcesu - ich wspaniałe dokonania, popularność i dorobek zostały zweryfikowane w niedawnych wyborach, jako też w wyborach sprzed czterech lat
              lub
              Polacy tak świetnie ocenili dorobek PiS i dokonania Kaczyńskiego , że w 2005 dali temu wyraz w wyborach.
              Nie rozśmieszaj mnie. Wybory w Polsce są wszystkim, tylko nie weryfikacją dorobku. A wybory w Gorzowie to już zupełne kuriozum
    • Gość: L. Re: Opinia. Strusie biły głowami o parkiet filhar IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.01.12, 11:46
      A coś Ty tak ostatnio "mmmmmmmm.." w taki samozachwyt wpadasz i mienisz się jedyną słuszną wyrocznią?
      Jedyna słuszna droga = Twoja droga?
      Mądrze prawisz, nawet często, ale no już bez przesady! Każdy krytyczny głos wytoczony przeciwko władzy nie musi być Twojego pochodzenia. A zaznaczam, że ów głosów jest i tak zdecydowanie wciąż za mało!
      Tylko cóż z tego, jeżeli z krytyki nic sobie nie robią, a pomysłów dobrych nie czerpią...
      • weresza jest alternatywa 12.01.12, 13:57
        od kilkunastu lat w naszym mieście są ludzie, którzy nie klękają przed sitwą Tadeusza J. i nim samym. Jest alternatywa dla Gorzowa. Problem w tym, ze nawet nie ogarniamy świadomością zakresu wpływów Tadeusza J. i jego ludzi na poszczególnych ludzi, na organizacje i środowiska. To ci ludzie wiedzą co stracą, co mogą stracić wraz ze zmianą prezydenta miasta. Niezmiennie twierdzę, że tylko masowy udział gorzowian w najbliższych wyborach jest w stanie zneutralizować ten skorumpowany i żerujący na nas układ. Pewne jest, że w PO nie ma takich ludzi, im marzy się wyłącznie zamiana genseka i przejęcie kontroli nad "gotowym" monstrum czerpania korzyści.
        • Gość: login_t Re: jest alternatywa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.01.12, 14:08
          weresza napisała:

          > Pewne jest, że w PO nie ma takich ludzi,
          > im marzy się wyłącznie zamiana genseka i przejęcie kontroli nad "gotowym" monst
          > rum czerpania korzyści.
          Przenikliwa diagnoza, boję się, że prawdziwa.
        • e_werty Re: jest alternatywa 12.01.12, 15:26
          im marzy się wyłącznie zamiana genseka i przejęcie kontroli nad

          ... dostepem do koryta.

          Podobnie jak wam i innym pchajacym sie do wladzy!

          Przeciez tu chodzi o kasę!
          Za długo siedzi Prezio przy korycie i tak łatwo nie da sie oderwać.
          Kamryla z Magistratu bedzie go bronic.

          Heheeee - szkoda ze nie mam szans dopchac sie do koryta!
          Też bym walczył...

          Bo cale niezadowolenie bierze sie ograniczonej szerokosci koryta!
          Nie wszyscy mogą siedzieć obok kierowcy!

          P.S.
          Niektorzy poszli tak daleko że nadal beda siedzieć obok Prezia!
        • Gość: bart gorzów kwitnie hahahahahaha.......... IP: *.play-internet.pl 12.01.12, 15:54
          ...ta wiocha gnije z dnia na dzień coraz bardziej a jeśli chodzi o gorzowian, jest się z kogo śmiać, są tym faktem zachwyceni...
      • Gość: mmmmmm000 Re: Opinia. Strusie biły głowami o parkiet filhar IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.01.12, 09:49
        Stary czy ty masz jakieś kompleksy?
        Po prostu zwracam się do redaktora (autora artykułu). W końcu ostatecznie wszyscy tu jesteśmy jego gośćmi (poniekąd), a kierowanie kilku słów do gospodarza to chyba nic nienormalnego.
        Zaznaczyłem, że moje opinie mogą być niewiele dla r. Barańskiego warte. Nie wiem czy mnie czytujesz czy nie, ale coraz więcej pojawiających opinii i komentarzy redakcji jest zbieżna z tym, co tutaj piszę. Widać wyraźną zmianę nie w moim potrzeganiu rzeczywistości, ale w podejściu GW. Oczywiście, może to być absolutny przypadek. Tyle, że te przypadki pojawiają się coraz cześciej. zy jestem z tego dumny? NIE. Ale owszem bardzo się z tego cieszę, co oznacza, że czas spędzony tutaj nie idzie na marne. Jeśli choć garstce osób udało mi się inaczej pokazać obraz tego miasta - bardziej go urealnić, to bardzo się cieszę.
        Powtarzam. Moją rolą nie jest autokreacja bo przecież nie występuję ani z imienia i nazwiska, ani nie pełnię żadnej "roli" funkcyjnej. Nie jestem ani działaczem, ani kandydatem na działacza. Władza mnie kompletnie nie interesuje. Moim jedynym celem jest dobro tego miasta i staram się do tego przyczynić w taki sposób, w jaki umiem to zrobić.

        Nie doczytałeś. Apelowałem do redakcji, by rozpoczęła szeroką dyskusję na temat przyszłości miasta. Napisałem, że nie ważne nawet jakie i czyje to będą pomysły, gorsze czy lepsze, ważne, żeby w ogóle były. Właśnie bardzo żałuję, że zdaje się tylko ja przedstawiam jakiekolwiek koncepcje na temat Gorzowa - tego co można czy trzeba zrobić. Chętnie poczytam o innych alernatywach. W końcu ja też nie jestem nieomylny. Niech się zacznie dyskusja!
        • alt.er.ego Re: Opinia. Strusie biły głowami o parkiet filhar 13.01.12, 16:46
          Gość portalu: mmmmmm000 napisał(a):

          > Stary czy ty masz jakieś kompleksy?

          > Nie wiem
          > czy mnie czytujesz czy nie, ale coraz więcej pojawiających opinii i komentarz
          > y redakcji jest zbieżna z tym, co tutaj piszę. Widać wyraźną zmianę nie w moim
          > potrzeganiu rzeczywistości, ale w podejściu GW. Oczywiście, może to być absolut
          > ny przypadek. Tyle, że te przypadki pojawiają się coraz cześciej.

          Nie wiem czy Twój przedmówca ma kompleksy, czy nie, ale Ty sprawiasz wrażenie paranoika. I to nie dowcip. To - raczej smutne - przypuszczenie.

    • alt.er.ego Opinia. Strusie biły głowami o parkiet filharmonii 12.01.12, 18:09
      Za sto lat nie będzie śladu po dziurach w chodnikach i w Warszawskiej. Nikt o nich nie będzie pamiętał. Wszyscy będą natomiast pamiętać kto doprowadził do pojawienia się w Gorzowie Filharmonii, która zapewne będzie ciągle stać tam gdzie stoi. I tak, jak na hasło "Kazimierz Wielki" po 600 latach Polakom wciąż w głowie zapala się lampka "założyciel Akademii Krakowskiej", tak o Jędrzejczaku każdy Gorzowianin w przyszłości będzie mógł powiedzieć "to ten, który postawił w Gorzowie Filharmonię". W pamięci przetrwa ogólne wrażenie, że czas Jędrzejczaka był czasem wielkich inwestycji, z których niektóre może wciąż będą jeszcze wpisane w pejzaż miasta.

      Gdyby zamiast Filharmonii, Słowianki, Mostu Staromiejskiego z nową Groblą i paru innych inwestycji prezydent załatał dziury w stu chodnikach i dziury w dwudziestu ulicach - za sto lat nie zostałby po Jędrzejczaku cień pamięci, chyba że u miejscowych historyków. Jeśli chce się robić rzeczy wielkie, nie można się rozdrabniać i jednocześnie robić tysiąc rzeczy drobnych. Tak się nie da - czysta prakseologia.

      Nie obchodzą mnie małe szwindelki i ludzkie słabości - gdzie drwa rąbią, tam wióry lecą. Interesuje mnie jak na działalności tych czy innych ludzi wychodzi miasto, jakie jest saldo tej działalności - wychodzi na korzyść czy na niekorzyść miasta. Liczy się w końcu tylko miasta - nasz gorzowski - interes. Nie będzie Jędrzejczaka, przyjdzie kto inny, równie niedoskonały albo raczej "doskonały" w swoich ludzkich słabościach i słabostkach, taki jak, powiedzmy sobie bez obłudy - większość z nas. Chrystus raczej prezydentem Gorzowa nie zostanie, ani święty Piotr. Surmaczowi też raczej kanonizacja nie grozi. Przyjdzie kolejny prezydent - będą kolejne afery, afery realne i afery mniemane.

      Obchodzi mnie to, że Jędrzejczak zrobił naprawdę wiele i to nie w sferze werbalnej ( jak z wyeliminowaniem ze słownika słowa "kryzys" ), ale w sferze realnej, konkretnych, namacalnych i widocznych dla każdego rzeczy. Chociaż są pewne aspekty jego działalności które i mnie irytują, ale mniejsza o to. Dokonując oceny globalnej działalności Jędrzejczaka, uważam, że była ona dla Gorzowa bardzo korzystna, a mając w pamięci jego dupowatych i zakompleksionych poprzedników ( może z wyjątkiem Henryka Macieja Woźniaka ), którzy bardziej przypominali pasywnych administratorów niż agresywnie inwestujących menadżerów, można domniemywać, że gdyby nie było Jędrzejczaka, mogłoby być nie tylko nie lepiej, ale i dużo gorzej.
      • alt.er.ego Re: Opinia. Strusie biły głowami o parkiet filhar 12.01.12, 18:12
        Chociaż na wspomnienie różowiutkiego chińskiego granitu, na którym miała stanąć Maria z Pauckschbrunnen - do dziś włosy jeżą mi się na brodzie :o
      • pan_hrabia Re: Opinia. Strusie biły głowami o parkiet filhar 12.01.12, 18:49
        Przepraszam. Ale to są brednie. Za sto lat nie będzie ani mnie, a nie ciebie, ani twojego alterego.
        I nie wiele mnie obchodzi, czy imię Jędrzejczaka przetrwa wieki.
        Nawet nie wiadomo czy filharmonia przetrwa tak długo, bo coś materialy się nie zgadzają.
        Żyję w tym mieście tu i teraz i chcę, żeby funkcjonowało należycie. I nie funkcjonuje. A właśnie do tego został ten pan wynajęty. Natomiast chwała i sława tego pana są mi zupełnie obojętne. Co więcej, mam nadzieję, ze odejdzie w niesławie.
        Ale jeśli większość gorzowian usilnie chce żyć w takim gnoju, i tuż przed filharmonią zmieniać gumofillce na lakierki, to prosze bardzo. Nie mogę się doczekać kolejnych wyborów. Są fascynujące.
        • alt.er.ego Re: Opinia. Strusie biły głowami o parkiet filhar 12.01.12, 19:06
          Jeśli się kogoś kocha ( np. tak jak rodzice kochają swoje dziecko ) to zależy nam na dobrostanie tych których kochamy również w przyszłości, nawet w tej odległej gdy nas samych dawno już na świecie nie będzie. Kocham Gorzów, i mnie obchodzi, co będzie się działo z tym miastem w przyszłości. Nie chodziło mi o "chwałę Jędrzejczaka" - zupełnie nie zrozumiałeś. Chodzi mi zawsze o to samo - o interes miasta.
          • alt.er.ego Re: Opinia. Strusie biły głowami o parkiet filhar 12.01.12, 19:13
            No i najważniejsze: dlaczego pisałem o "stu latach" ? Bo dystans czasowy jest najlepszym sposobem rozróżnienia tego co ważne dla miasta od rzeczy mniej ważnych, błahych i przemijających.
          • Gość: login_t Re: Opinia. Strusie biły głowami o parkiet filhar IP: *.dynamic.t-mont.net.pl 12.01.12, 19:19
            alt.er.ego napisał:

            > i mnie obchodzi, co będzie się działo z tym miastem w przyszłości.

            Będzie spłacało długi.

            Taki Rzeszów też będzie spłacał długi, ale ma zrobione drogi, własny uniwersytet itp.
            Stadion żużlowy trochę gorszy, ale, zapewniam Cię, że wolałbym mieszkać w Rzeszowie niż w Gorzowie.
            20 lat temu - odwrotnie. Rzeszów był blokowiskiem z pożydowską dziurą w środku.
            • alt.er.ego Re: Opinia. Strusie biły głowami o parkiet filhar 12.01.12, 19:41
              Przypadek Rzeszowa ( i jego uniwersytetu ) to przypadek Zielonej Góry. Małe miasteczko, które w 1950 chwyciło pana Boga za nogi, zostało stolicą województwa i kosztem regionu rozwijało się na potęgę. Więc podobnie jak w Zielonej tak i w Rzeszowie powstała jakaś wyższa szkoła, która niedawno przekształciła się w uniwersytet. Gorzów, miasto z aspiracjami wojewódzkimi, miał w 1950 r. historycznego pecha i wepchnięty został na 25 lat w koleiny rzeczywistości powiatowego miasteczka. Do dziś odrabiamy cywilizacyjne zapóźnienie tamtego okresu, czego przykładem jest ta nieszczęsna filharmonia czy uniwersytet, o którym wciąż możemy tylko marzyć.

              A drogi w Rzeszowie, pod koniec PRL-u, robiły na mnie jako na dzieciaku ogromne wrażenie, bo w Gorzowie niczego podobnego wtedy, o podobnym oddechu, rozmachu - nie było. Takie mam wspomnienie.
              • alt.er.ego Re: Opinia. Strusie biły głowami o parkiet filhar 12.01.12, 19:43
                Inaczej mówiąc: Rzeszów i Gorzów mają chyba jednak różne punkty startu.
          • blic Re: Opinia. Strusie biły głowami o parkiet filhar 12.01.12, 19:45
            alt.er.ego napisał:

            > Jeśli się kogoś kocha ( np. tak jak rodzice kochają swoje dziecko ) to zależy n
            > am na dobrostanie tych których kochamy również w przyszłości

            Słusznie prawisz.
            Żaden kochający rodzic nie zadłuży się na koszt swoich własnych dzieci i wnuków.

            Konia z rzędem temu, kto udowodni, że stadion, pływalnia i filharmonia przyciągną tłumy nowych podatników do miasta dziurawych dróg, a dotychczasowym podniosą poziom zadowolenia na tyle, żeby zapomnieli o rozsypujących się szkołach i schodach.

            Trzeba dużej ilości alkoholu na co dzień żeby taką rzeczywistość akceptować.
            • alt.er.ego Re: Opinia. Strusie biły głowami o parkiet filhar 12.01.12, 20:48
              Pomóż i przypomnij mi blic, bo szumią mi procenty w głowie, za którego to prezydenta wybudowano:

              drugą nitkę Górczyńskiej
              drugą nitkę Piłsudskiego
              ul. Wyszyńskiego ( od zera )
              Most Staromiejski i nową, szeroką Groblę
              ulicę Słowiańską do Tesco
              przejście przez Park Kopernika z czerwonym mostem
              połączenie Alei Odrodzenia z ul. Kazimierza Wielkiego
              i dalej, drugą nitkę Roosevelta
              nową Podmiejską
              nową Sybiraków
              nową Głowackiego
              nową Dobrą
              i parę pomniejszych ulic, uliczek etc ?

              kto dokończył budowę Trasy Nadwarciańskiej
              i parł do jak najszybszego wybudowania zachodniej obwodnicy ?

              Zgaduję, z tego co tu czytam na forum, że na pewno nie mogło to wszystko zostać zrobione za Jędrzejczaka, bo on - jak czytam - o drogi nie dba wcale albo mało.

              A co do zadłużenia. Kredyt jest normalną rzeczą w gospodarce, i zarabiają na nim nie tylko kredytodawcy ale i rozsądni kredytobiorcy ( w pewnym sensie ). Inaczej nie byłby tak powszechnie wykorzystywany np. przez przedsiębiorstwa - przedsiębiorcy nie biorą przecież kredytu z pobudek altruistycznych, z chęci dania zarobić bankom. Zadłużenie polskich samorządów ma również związek z chęcią wykorzystania środków unijnych, trzeba przecież zabezpieczyć tzw. wkład własny. Bez kredytu samorządy nie byłyby wstanie połknąć dostępnej puli unijnej pomocy. To wyjaśnij mi blic, taki kredyt to zbrodnia ekonomiczna, czy raczej zbrodnią byłoby nie korzystanie z kredytu i w związku z tym nie wykorzystanie funduszy unijnych, czyli mniej inwestycji finansowanych w dużej ( większej ) części z bezzwrotnej pomocy zewnętrznej ? Nawiasem mówiąc, większość ludzi, przedsiębiorstw, państw, samorządów korzysta z kredytu. Do nielicznych wyjątków "samowystarczalnych" gospodarek należy może Korea Północna.
              • Gość: login_t Re: Opinia. Strusie biły głowami o parkiet filhar IP: *.dynamic.t-mont.net.pl 12.01.12, 21:12
                Alter ego, bywasz w świecie? W Polsce gdzieś?
                Temat już był rozrabiany na tym forum wielokrotnie. W całej Polsce buduje się ulice, sale koncertowe, stadiony.
                Większe, dłuższe i lepsze niż w Gorzowie. Taniej i z lepszym wykorzystaniem Eurokasy.
                Problem leży w szansach niewykorzystanych. W kłamstwach, omówieniach, przeinaczeniach, przewałach.
                Które znajdują swoje odbicie na sali sądowej, torach tramwajowych (GW to, poza Górnym Śląskiem, chyba jedyne miejsce w Polsce, gdzie tramwaje się zwijają), nawet w filharmonii, która miała być początkowo szkołą, potem szkołą z salą koncertową za normalną kasę, a jest pomnikiem Tadeusza za kasę horrendalną.

                Powtarzam: w normalnych miastach buduje się drogi. To nie jest sukces, to norma.
                Wcześniej (90-2000) też się nie budował, bo nie było kasy.
              • blic Re: Opinia. Strusie biły głowami o parkiet filhar 12.01.12, 21:54
                alt.er.ego napisał:

                > Pomóż i przypomnij mi blic, bo szumią mi procenty w głowie, za którego to prezydenta wybudowano:

                Ciągnąc metaforę rodzicielską odpowiem następująco:
                Przychodzi rodzic z dzieckiem do dentysty i prosi o wyleczenie zębów z lewej strony. Na stronę prawą przyjdzie czas kiedy skończą płacić kredyt za nowy telewizor plazmowy.

                Utrzymanie dróg, chodników, szkół, komunikacji miejskiej, schodów itd., to nie łaska prezydenta, tylko jego obowiązek.
                Panteony Prezydenta, to ten metaforyczny telewizor HD, który kosztuje metaforyczną połowę zębów naszego dziecięcia.

                Zawsze jest coś za coś. W Gorzowie jednak to stało się upiornie folwarczne. I tak to już od lat trwa:
                Dziś, patrząc na pnące się ku górze mury aquaparku i prawie gotową halę sztucznego lodowiska, Tadeo znów poczuł się „Wielkim Budowniczym”. Dziś wiedział już że wybrał słuszną drogę. Kto by tam pamiętał kogoś, kto troszczy się o jakieś tam stare rudery ze śródmieścia, albo jakieś tam deptaki czy parki? Albo i remonty szkół? Aż się do siebie uśmiechnął, kiedy wyobraził sobie wielką imprezę z okazji wymiany okien i remontu kibli w jakiejś tam „czwórce” czy „jedenastce”. - Fajerwerki byśmy strzelali na sali gimnastycznej czy jak? – rozważał w myślach. – A tak? Wzniosłem sobie pomnik trwalszy niż ze spiżu ryty.
                forum.gazeta.pl/forum/w,58,20429504,20474701,Re_Slowianka_czesc_druga_.html
                • alt.er.ego Re: Opinia. Strusie biły głowami o parkiet filhar 12.01.12, 23:39
                  Ale jak mam to teraz rozumieć ? Lista inwestycji drogowych jest tą plazmą z Twojej metafory dentystycznej ?

                  Pogubiłem się :-)
                  • blic Re: Opinia. Strusie biły głowami o parkiet filhar 13.01.12, 09:35
                    To jest ta leczona połowa zębów.
                    Można się osiągnięciami drogowymi chwalić tylko jeśli dowcip o Stalinie, który pogłaskał po główce, a mógł zabić, traktuje się jako poważny reportaż.
                    To już zresztą abstrahując od tego, kto faktycznie przygotował wymienione przez Ciebie prace drogowe, oraz czy zostały one przygotowane dobrze (vide przecinka przez Kopernika, na którą miasto, jak ostatnia sierota, nie zdobyło dotacji strukturalnych UE).
                    • blic Re: Opinia. Strusie biły głowami o parkiet filhar 13.01.12, 09:35
                      dotacji infrastrukturalnych, znaczysię
                      Skrót w skrócie.
                    • alt.er.ego Re: Opinia. Strusie biły głowami o parkiet filhar 13.01.12, 15:39
                      blic napisał:
                      > Można się osiągnięciami drogowymi chwalić tylko jeśli dowcip o Stalinie, który
                      > pogłaskał po główce, a mógł zabić, traktuje się jako poważny reportaż.

                      Czy aby nie przesadzasz ? :-) To już drogi też nie są żadnym obiektywnie pozytywnym osiągnięciem ? A może mgła nienawiści przysłania Ci oczy, którymi patrzysz na rzeczywistość ?
                      • Gość: jaga Re: Opinia. Strusie biły głowami o parkiet filhar IP: *.gorzow.mm.pl 17.01.12, 10:54
                        alt.er.ego napisał:
                        > Czy aby nie przesadzasz ? :-) To już drogi też nie są żadnym obiektywnie pozyty
                        > wnym osiągnięciem ? A może mgła nienawiści przysłania Ci oczy, którymi patrzysz
                        > na rzeczywistość ?
                        Przestań z tymi drogami,bo już tu napisano :to przyziemny obowiązek gminy,wszędzie drogi budują,ale taniej,lepiej,więcej!Zauważ ,że TJ rządzi tu ponad 13 lat, tj.niemal 1/4 swojego życia,więc cokolwiek byłoby w tym czasie zrealizowane (nie mylić:zrobione przez prezydenta!) to trzeba rozważać to także z uwzględnieniem perspektywy czasowej.W swojej analizie"dokonań"zważaj też na priorytety wyboru inwestycji (pomijanie przyziemnych potrzeb mieszkańców),koszty inwestycji (wyjątkowo zawsze przeszacowane),na sposób prowadzenia procesu inwestycyjnego i związane z tym straty dla budżetu (sposób wyboru wykonawców,aneksy do umów,ich jakość i terminowość etc.).Wówczas twoja ocena inwestycji będzie pełna i obiektywna!
      • wolfenstein3d za 100 lat nie będzie gorzowa 12.01.12, 20:14
        jak stąd wsyzscy młodzi spoier**lą za granicę bo tu nie ma warunków do życia

        tj żeby pracować i utrzymywać się wynajmować mieszkanie albo brać na nie kredyt hipoteczny i spłacać.
        • Gość: bart Re: za 100 lat nie będzie gorzowa IP: *.play-internet.pl 13.01.12, 00:09
          ale będzie stadion żużlowy hehe
    • Gość: morda Naiwni... IP: *.adsl.inetia.pl 12.01.12, 18:22
      Co się ma zmienić ?... Nie zapominajcie, że uczestniczycie w "budowie" lubuskiego. Wyszkolony sztab "czerwonoarmistów" czuwa, aby nie doszło do buntu na budowie... pewnie wybiorą nam znowu absolwenta zielonogórskiej uczelni, nieomylnego, niezastąpionego, bez alternatywy gorzowianina z krwi i kości, zaufanego i oddanego sprawie, który dokończy proces przekształceń regionu gorzowskiego na miarę potrzeb województwa zielo... sorki, lubuskiego...
      • Gość: bart gorzowianie to jednak frajerzy.... IP: *.play-internet.pl 12.01.12, 18:33
        ... z wysoko podniesionymi głowami,przecież ich wiocha ma filharmonie tramwaje i stadion żużlowy, a co tam Polska ma się z kogo śmiać..
        • Gość: morda Re: gorzowianie to jednak frajerzy.... IP: *.adsl.inetia.pl 12.01.12, 21:39
          przesadzasz, są po prostu oszukiwani... będę powtarzał, do znudzenia, bez gorzowskiego okręgu wyborczego niewiele zrobimy, ewenement na skale całego kraju !!! 130 tysięcznego miasta, nie ma na mapie wyborczej !!! to wokół komisji wyborczych lokują się regionalne centrale partyjne, które to kreują politykę samorządową, samorząd naszego regionu mieści się w Zielonej Górze ! dopóki tego nie zrozumiemy i nie zmienimy, możemy im przysłowiowo "skoczyć"... żaden polityk z Gorzowa mający odmienne zdanie od centrali nie przebije się... doszło do tego, że gorzowianie czynnie budują sąsiednią samorządność (wielkopolska, zachodniopomorskie) gdzie nie są ważne "derby", tylko pomysł na poprawę życia mieszkańców...
          • Gość: mmmmmm000 Re: gorzowianie to jednak frajerzy.... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.01.12, 09:32
            Na własny okręg wyborczy nie ma szans...
            Potrzebna byłaby zmiana ordynacji wyborczej, zmniejszająca liczebność okręgów. To spotka się ze sprzeciwem szczególnie dużych odśrodków oraz samych partii politycznych. Sorry nie bardzo mam czas na rozwinięcie tematu. Ale przy okazji wyjaśnię dlaczego.
            Okręgi wyborcze w Polsce są mniej więcej równe i wybierana jest w nich podobna liczba posłów. Da się je zmniejszyć, a co za tym idzie zwiększyć ich liczbę, jeśli zamiast na partie, będziemy głosować na konkretnych kandydatów (tak jak w wyborach do Senatu). Jednak na to jak na razie też się nie zanosi. Ustanowienie oddzielnego okręgu wyborczego też niewele zmieni. Nadal centrala PO na lubuskie będzie w Z.G. i to tam będzie się "namaszczało" na przyszłego posła. Poza tym, większość decyzji dotyczących województwa i tak zapada na szczeblu sejmiku samorządowego. Własny okręg wyborczy dla Gorzowa nie zmieni w tej kwestii zupełnie nic. Nadal liczba głosów z "północy" będzie mniejsza od liczby głosów z "południa", więc Gorzów przerżnie wszystkie głosowania. Już kiedyś pisałem, że relacje te (w sejmiku) mogłyby się zmienić, gdyby liczba posłów z "północy" i "południa" po rozdzieleniu okręgów wyborczych byłaby równa. Ale z uwagi na różnice w liczbie mieszkańców jest to niemożliwe. Gorzów zawsze będzie miał mniej posłów niż Z.G. Zatem Gorzów nie zyska żadnych kart przetargowych.
            Jeśli już mówić o rozdzielaniu okręgów, to Gorzów może to zrobić tylko z jakimś innym ośrodkiem. Łączenie ze Szczecinem postawi miasto w jeszcze gorszej sytuacji z uwagi na przewagę liczebną Szczecina. Możliwy jest tylko ewentualny mariaż z Piłą, jako z ośrodkiem z własnym okręgiem wyborczym. Taka jest geografia i na to sę nic nie poradzi.
            • Gość: morda Re: gorzowianie to jednak frajerzy.... IP: *.adsl.inetia.pl 13.01.12, 11:51
              - Potrzebna byłaby zmiana ordynacji wyborczej, zmniejszająca liczebność okręgów.
              To spotka się ze sprzeciwem szczególnie dużych ośrodków oraz samych partii politycznych.


              - dlaczego uważasz, ze nie ma szans, to nie jest kwestia animozji pomiędzy GW i ZG to kwestia zasad demokracji, samorządności, stanowienia mieszkańców o sobie, trzeba to zmienić, sprzeciw central z ZG jest oczywisty... przykład Toruń i Bydgoszcz, jakoś udało się powołać dwa okręgi pomimo mniejszej odległości :)

              - Ustanowienie oddzielnego okręgu wyborczego też niewiele zmieni. Nadal centrala PO na lubuskie będzie w Z.G. i to tam będzie się "namaszczało" na przyszłego posła.

              - nic bardziej mylnego, posłowie z okręgu gorzowskiego nie będą potrzebowali "namaszczenia", politykom z ZG pozostaje tylko współpraca z kolegami z Gorzowa, droga z Ziemi Gorzowskiej do parlamentu nie musi prowadzić przez ZG...

              - Własny okręg wyborczy dla Gorzowa nie zmieni w tej kwestii zupełnie nic. Nadal liczba głosów z "północy" będzie mniejsza od liczby głosów z "południa", więc Gorzów przerżnie wszystkie głosowania.

              - zmieni wszystko, liczba posłów nie ma tu nic do rzeczy, jeżeli nawet Gorzów przerżnie wszystkie głosowania w sejmiku, to będziemy mogli coś z tym zrobić, głosem polityków z naszego okręgu, politycy z Gorzowa zyskują oręż w postaci samostanowienia o sobie, ZG nie pozwoli sobie na pewne "akcje" wobec naszych polityków, będą negocjacje, współpraca, a nie "namaszczanie swoich" i "wycinanie konkurencji", pani Bukiewicz nie będzie walczyła o głosy w Strzelcach, czy Witnicy, dezorganizując przy tym, lokalne struktury swojej partii, przecież to oczywiste...:)

              - Łączenie ze Szczecinem postawi miasto w jeszcze gorszej sytuacji z uwagi na przewagę liczebną Szczecina. Możliwy jest tylko ewentualny mariaż z Piłą, jako z ośrodkiem z własnym okręgiem wyborczym. Taka jest geografia ina to się nic nie poradzi.

              - kolego, geografia jest właśnie inna, to lubuskie w obecnej postaci, z jednym, okręgiem wyborczym to zakłamuje, region gorzowski z Myśliborzem, Dębnem wytworzył po wojnie naturalną infrastrukturę, istniały naturalnie wypracowane, bezcenne relacje między mieszkańcami, gotowy okręg wyborczy... dlaczego to rozbito, jednocześnie pozostawiając południe bez zmian?... twórzmy lubuskie, ale w oparciu o samorządy funkcjonujące na równych zasadach, posłowie nie "namaszczani", lecz reprezentanci mieszkańców... znamienne, że obecnie "nasi" posłowie budują i reprezentują lubuskie, cokolwiek to znaczy... podczas gdy, my walczymy o wszystko, nawet o godność naszych chorych (onkologia)

              Rozczarował mnie Twój wpis, tyle pomysłów, idei, a tu nagle: nie da się, nie ma szans, - nic bardziej mylnego, wszystko się da zrobić, szczególnie, gdy coś funkcjonuje tak wadliwie jak lubuskie, już pisałem, kluczem jest znaleźć przyczynę, potem już z górki...
              • Gość: mmmmmm000 Re: gorzowianie to jednak frajerzy.... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.01.12, 12:45
                Sorry, ostatnio jestem dośc zajęty, dlatego nie mogę zbytnio wgryzać się w zagadnienia.

                1. Toruń i Bydgoszcz mają okręgi wyborcze z taką samą liczbą wybieanych posłów. Jeśli spróbujesz to samo zrobić na lubuskim - podzielić mandaty po równo, to spotkasz się z totalnym oporem Z.G. Bądź spokojny o to że Z.G. znajdzie w tym sojuszników (w niezwiększaniu okręgów wyborczych), bo inne mniejsze miasta w innych województwach chciałyby tego samego. Duże ośrodki to zablokują. To jest tak pewne jak 2x4=4. Jak pisaem, każdy okręg wyborczy ma mniej więcej taką samą liczbę wybieranych posłów. Jak sobie wyobrażasz równość regionów przy wyborze ok. (już nie pamiętam) 10 posłów dla okręgu Piły, a 3 dla Gorzowa?? Myślisz, że Z.G. zgodzi się na podzielenie mandatów po połowie? (po 5) No to byliby ostatnimi frajerami. Jak kiedyś posałem, można całe województwo podzielić mniej więcej po połowie względem liczby ludności. Ale jak myślisz, poseł pochodzący ze Sulechowa czy Świebodzina na pewno będzie głosował na korzyść Gorzowa???

                2. Liczba posłów owszem jest istotna. Chodzi właśnie o to, by udało się blokować inicjatywy Z.G. podejmowane na szczeblu krajowym. Tak to jest, że w Sejmie szuka się sojuszników dla przeprowadzenia własnych koncepcji. Trzech posłów z "północy" nie jest w stanie tworzyć realnych sojuszy, by chcieć wymieniać karty przetargowe ze szczebla państwowego na samorządowy. Gosy trzech posłów Z.G. spokojnie kupi choćby we własnym klubie PO, po wypicu z kimś lampki wina w restauracji sejmowej. Podawałem przykład Wielkopolski, gdzie 10 posłów z Poznania ma przeciew sobie (potencjalnie) 30 posłów z regionu. No w takiej sytuacji to już się trzeba z ich opinią liczyć. Jeśli Poznań chce coś dla siebie ugrać w Sejmie jest w stanie zebrać aż 40 posłów. To jest na prawdę sporo, zwłaszcza jeśli zwykle głosuje wspólnie z Wrocławiem. Ale żeby tych 30 posłów zdobyć, trzeba im coś obiecać na szczeblu województwa. Tak to działa. W lubuskim nie ma szans, by tak to zadziałało.

                3 "liczba posłów nie ma tu nic do rzeczy, jeżeli nawet Gorzów p
                > rzerżnie wszystkie głosowania w sejmiku, to będziemy mogli coś z tym zrobić, gł
                > osem polityków z naszego okręgu, politycy z Gorzowa zyskują oręż w postaci samo
                > stanowienia o sobie, ZG nie pozwoli sobie na pewne "akcje" wobec naszych polity
                > ków, będą negocjacje, współpraca, a nie "namaszczanie swoich" i "wycinanie konk
                > urencji", pani Bukiewicz nie będzie walczyła o głosy w Strzelcach, czy Witnicy,
                > dezorganizując przy tym, lokalne struktury swojej partii, przecież to oczywist
                > e...:) "
                Już też kilkakrotnie pisałem. Posłowie Gorzowscy (nie lubuscy) nie mają żadnego przełożenia na liczbę głosów w SEJMIKU. Przedstawiciele SEJMIKU WOJEWÓDZKIEGO są wyberani w wyborach samorządowych. To oni mają realny wpływ na politykę województwa i jego finanse. Okręgi wyborcze nie mają nic wspólnego z wyborami do SEJMIKU. O możliwości "szachowania" na szczeblu państwowym czyli na szczebu SEJMU pisałem wyżej.

                Nawet jeśli Gorzów zostanie wsparty o Myślibórz i Dębno, to wciaż liczebnie będzie mnieszy niż "południe" lubuskiego. Przypuśćmy, że Gorzów znalazłby się w zachodniopomorskim. Jesteś pewien, że pociągnie za sobą Międzyrzecz i Sulęcin? Bo ja jestem pewien, że Słubic niestety nie pociągnie. Czyli stworzyłby się mikroregion na 3, 4 powiatach. Gwarantuję ci, że to oznacza jeszcze większą marginalizację. Spobuj namówić Myślibórz do przejścia do lubuskiego, co ja uważam za rzecz niemożliwą mając kontakty z mieszkańcami np. Barlinka. Nawet jeśli się to uda, to powtarzam "gorzowska ekipa" wciąż będzie za słaba.
                Mówisz o rozbijaniu "regionu" tworzonego po wojnie. W tym właśnie rzecz, że ty patrzysz na Gorzów z perspektywy kilku powojennych dziesięcioleci. Ale czy ten układ na pewno się sprawdził? Tylko mi nie mów, że się sprawdzał za czasów PRL, bo tam wszystko było sztucznie kreowane, a szczególnie właśnie "połączenia społeczne", które miały doprowadzić nie do konsolidacji, ale własnie do rozbicia regionów. Dlatego nowe 49 województw powstawało kompletnie w oderwaniu od realiów kulturowych czy historycznych. Władza bała się reionów, bo chciała mieć pełnię władzy skupioną centralnie u siebie. Nowy podział administracyjny kraju, to jest właśnie powrót do idei regionów. Rozpatrując Gorzów w aspekcie historycznym, to nigdy nie było to miasto związane z Zieloną Górą, więc łączenie tych zupełnie róznych organizmów o rózych interesach kompletnie nie miało sensu. Pisze mi tu Alt.er.ego, że Gorzów ma z Wielkopolską sprzeczne interesy i woli "swoje" lubuskie. Już nawet nie pytam, jakie Alt.er.ego widzi wspólne interesy z Z.G. Ja widzę jak na razie wyłącznie sprzeczności.
                Gorzów ma ten problem, że w ciągu kilkudziesięciu powojennych lat, sobie takiego subregionu nie wyhodował. Kto mógł pouciekał, aż do samych granic miasta (Gorzowa). To tylko gorzowianom się wydaje, że takie ciągoty istnieją, bo ludzie przyjeżdżają na zakupy czy do pracy. Jeśli Myślibórz przez setki lat był częścią Pomorza Zachodniego, dlaczego nagle miałby stawać się częścią lubuskiego? Dla zaspokojenia aspiracji Gorzowa? Jeśli chce się być "szefem" jakiegoś regionu to trzeba odnosić się do jego "członków" z poszanowaniem ich własnych interesów. Potrzebne jest wspólne działanie. Tym czasem spora część gorzowian także na tym forum myśli ategoriami podbojów i zdobyczy terytorialnych. Tak się nie da!

                Jeszcze raz rorry, że temat dotknałem tylko powierzchownie. Niestety rozpoczynam kolejną inwestycję budowlaną :-) Niestety nie w lubuskim :(
                Przy najbliższej okazji rozwinę temat.
                • Gość: morda Re: gorzowianie to jednak frajerzy.... IP: *.adsl.inetia.pl 13.01.12, 13:56
                  Oczywiście, że przynależność do Wielkopolski jest optymalna i ten kierunek powinniśmy trzymać od 1945 roku, tak się jednak nie stało, ktoś zawsze decyduje za nas. Z okręgiem wyborczym chodzi o pewne zasady, zasady demokracji i samorządności, 130 tys miasto powinno posiadać SWOICH niezależnych reprezentantów. Nie powinien interesować nas opór lokalnych układów i układzików, tych warszawskich również, nam się to zwyczajnie należy... Pytanie, jaką Polskę budujemy? Pozbawioną samorządności? Tak duża grupa ludzi bez realnego wpływu na swoje życie, jest poważnym problemem. Posłowie kształtują życie polityczne w regionie, a to przekłada się na wybory samorządowe i sejmik województwa. W tym kontekście ważne jest aby region gorzowski posiadał własnych polityków. Trzęsie mną jak widzę plakaty wyborcze Bukiewicz np. w Strzelcach, to kpina z nas wszystkich.
                  Myślibórz, Dębno, jakoś cały czas widzę mocno powiązane z interesami naszego regionu. Te miasta dużo obecnie tracą. Nowy podział zniszczył więzy, które zostały wypracowane w woj zielonogórskim i później w gorzowskim, nie patrząc na absurdy PRL-u. Budujmy, modernizujmy, ale nie niszczmy. Ktoś zaraz powie, że Międzyrzecz to interes ZG, Ty już "poświęciłeś" Słubice i to jest właśnie problem. Aktywność Gorzowa w regionie słabnie z roku na rok, właśnie przez brak okręgu wyborczego, kuźni polityków....
                  No, istnieje jeszcze opcja, że o to chodziło twórcom lubuskiego, a Gorzów się z tym pogodzi i przyzwyczai :( W sumie Myślibórz, Słubice, Międzyrzecz, Sulęcin, to też piękne miasta, za dekadę lub dwie będą bardzo podobne do Gorzowa... tego też nie wykluczam, choć powinno być to ludziom uczciwie wyjaśnione...
                • alt.er.ego Re: gorzowianie to jednak frajerzy.... 13.01.12, 18:35
                  Gość portalu: mmmmmm000 napisał(a):

                  > Bądź spokojny o to że Z.G. znajdzie w tym so
                  > juszników (w niezwiększaniu okręgów wyborczych), bo inne mniejsze miasta w inny
                  > ch województwach chciałyby tego samego. Duże ośrodki to zablokują. To jest tak
                  > pewne jak 2x4=4.

                  Czyli jednak jest nadzieja ( na gorzowski okręg wyborczy ).

                  A swoją drogą: nie rozumiem, jak to się dzieje, że Toruń nie widzi swojego interesu w tym aby znaleźć miejsce jako miasto powiatowe w województwie pomorskim, a Bydgoszcz nie dostrzega tego niezaprzeczalnego własnego interesu, tej dziejowej szansy w tym aby zostać siedzibą powiatu w poznańskim wielkopolskim, wielkim jak pół Polski. Podczas gdy powszechnie wiadomo, i wszystkim jest to oczywiste, że najżywotniejszym interesem Gorzowa jest być powiatowym miastem na peryferiach poznańskiej Wielkopolski. Nie rozumiem, nie rozumiem Toruńskiego i Bydgoskiego punktu widzenia. Przecież w ich województwie kujawsko-pomorskim też mamy dwustołeczność i analogiczne spory do tych naszych lubuskich. Nie mogę zrozumieć... Przerasta mnie to najwidoczniej.
                  • alt.er.ego Re: gorzowianie to jednak frajerzy.... 13.01.12, 18:43
                    Tak na marginesie: Myslibórz setki lat był w Nowej Marchii ( z Gorzowem ), nie na Pomorzu. Podobnie zresztą jak Chojna. Tak a propos "sztuczności" i "naturalności" geograficznych powiązań.
                    • Gość: mmmmmm000 jeszcze raz... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.01.12, 09:38
                      Pisałem już o tym kilkanaście razy. Domyślam się, że ani razu nie pokusiłeś się, by to przeczytać.
                      Ale jeśli wciąż nie rozumiesz, to powtórzę. Pewnie nie ostatni raz...

                      Aby mówić, co dla poszczególnych miast i regionów dobre, trzeba przede wszystkim znać mechanizmy rządzenia. Problem z tobą jest taki, że twoje opinie opierają się głównie na "wydaje mi się". Po prostu masz zbyt mało wiedzy.
                      Czym się różni lubuskie od kujawsko-pomorskiego? A no na równowadze władzy! Wszystkie decyzje dotyczące województw, (głównie podział środków ze wspólnego budżetu), zapadają na poziomie SEJMIKU WOJEWÓDZKIEGO. Do sejmiku przedstawiciele wybierani są w wyborach samorządowych. Jest to reprezentacja poszczególnych gmin i powiatów. Przy obecnym podziale administracyjnym, liczba osób mieszkających na południu lubuskiego, jest aż dwukrotnie wyższa niż liczba osób mieszkających na północy. To oznacza, że liczba "posłów" do SEJMIKU jest podzielona w taki sposób, że w większości składa się z przedstawicieli "południa". To z kolei oznacza, że we WSZYSTKICH głosowaniach np. nad przeznaczeniem kasy na remonty dróg wojewódzkich, większość ZAWSZE będzie miało "południe". Jakie wpólne projekty o znaczeniu ogólnowojewódzkim powstały w lubuskim? Podpowiem: port lotniczy w... Babimoście (w okolicach Z.G.) i Park Naukowo-Technologiczny w Kisielinie (okolice Z.G.). Projekty wojewódzkie nie dotyczą Gorzowa, bo siła głosów z "północy" jest za słaba, by takie projekty przepchnąć.

                      Liczba głosów Torunia i Bydgoszczy jest mniej więcej równa. Jedno miasto nie ma szans zdominować drugiego. Tam po prostu jedni z drugimi MUSZĄ się dogadać, bo inaczej we wszystkich głosowaniach będą mieli patową sytuację 50/50. W lubuskim nie ma żadnej patowej sytuacji, bo Z.G. ze swoimi poplecznikami zawsze będzie miała większość. Nie łudź się, że wyhaczysz do jakiegoś wspólnego dziłania przedstawiciela Sejmiku z jakiegoś "południowego" miasta. Żary, Nowa Sól czy Świebodzin, są przez Z.G. coraz bardziej i ściślej związywane. Już teraz podpisały porozumienie o aglomeracji. Nie spodziewaj się, że ktoś się z tego porozumienia wyłamie na rzecz... Gorzowa! Nikt z nich nie ma takiego interesu. Ponieważ nie ma wspólnych interesów pomiędzy np. Gorzowem a Żaganiem. Nie ma i nigdy nie było ani we wcześniejszej historii za czasów Niemiec, ani za czasów powojennego zielonogórskiego.
                      Jest jasne i oczywiste, że mariaż Gorzowa z Z.G. to "śmierntelny uścisk", w którym "południe" może wszystko, a "północ" nie może nic. Nie ma generalnie w sprawach wojewódzkich nic do gadania, bo w każdej konfiguracji będzie miała mniejszość. Co więcej, przedstawiciele niektórych "północnych" powiatów jak np. słubickiego zaczynają coraz częściej głosować podobnie jak "południe". Kwestia przynależności wojewódzkiej Gorzowa jest sprawą drugorzędną. Pisałem już, że jednak zachodniopomorskie też nie jest dla Gorzowa rozwiązaniem, bo tam sytuacja z głosami będzie jeszcze gorsza. Jedynym rozwiązaniem TEGO PROBLEMU jest według mnie utworzenie wspólnego, silnego okręgu wyborczego z Piłą, która taki okręg już posiada. Gorzów jako miasto dwukrotnie większe od Piły, będzie miał de facto większe w nim wpływy. Oznacza to "zarządzanie" okręgiem wyborczym o obszarze 1/5 całej Wielkopolski.
                      Co do przynależności do Nowej Marchii. W Polsce regiony powróciły do POLSKIEJ NOMENKLATURY regionów, według której uznaje się Nową Marchię jako część Brandenburgii. Byłoby głupotą odtwarzanie Niemieckich regionów. Dlatego zamiast Prus Wschodnich odtworzono po wojnie w Polsce Warmię i Mazury. Nikt o zdrowych zmysłach nie będzie odtwarzał Nowej Marchii. Za czasów tworzenia państwa polskiego ziemie te należały do Pomorza lub Wielkopolski. Dlatego właśnie tak jest przyłączono.
                      • alt.er.ego Re: jeszcze raz... 16.01.12, 16:11
                        Aha, więc Ty lekarzu dla Gorzowa proponujesz taką terapię: skoro ręka złamana, to ją odcinamy. Ja pozostanę przy swoim stanowisku: to co nie funkcjonuje dobrze można się starać poprawić. Wolę złożenie złamanej ręki niż jej amputację.

                        Z odtwarzaniem Nowej Marchii gdzieś odpłynąłeś. Chodzi o istnienie województwa lubuskiego, a nie odtwarzanie Nowej Marchii. W żadnym innym województwie głos Gorzowa nie będzie tak słyszalny i wyraźny jak wtedy gdy Gorzów jest w lubuskim - którego jest największym miastem i jego rządową stolicą.
                        • Gość: mmmmmm000 Re: jeszcze raz... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.01.12, 13:42
                          Dziad swoje, a baba swoje...
                          Eksperyment pod nazwą "lubuskie" twa już kilkadziesiąt lat. Gorzów na tym niczego nie zyskuje, a cały czas jedynie traci.
                          Dla ciebie niestety najważniejsze są emocje. Jesteś jednym z tych, o których pisałem kilkanaście lat temu - takim, co to wyssał nienawiść do poznaniaków z mlekiem... babci. Wolałbyś Gorzów prędzej Niemcom oddać, niż przyłączyć się do Wielkopolski. Na tego rodzaju fobie niestety nic nie poradzę. Ale to jest właśnie nawiększa bolączka tego miasta, że samo prowadzi się do totalnej izolacji, nie współpracując kompletnie z nikim (nawet z współstolicą z "południa"). Niestety taka polityka jest dokładną odwrotnością tego, co się teraz dzieje w Europie i na Świecie. to się źle skończy, bo już są tego wymierne efekty. Oto sytuacja finansowa Gorzowa za zeszły rok w porównaniu z sąsiadami (dochody w przeliczeniu na jednego mieszkańca):
                          KALISZ - 1 261,62; KONIN - 1 553,44; LESZNO - 1 292,40; POZNAŃ - 1 859,88; PIŁA - 1 407,46 (ta biedna Piła); ZIELONA GÓRA - 1 679,29; GORZÓW WLKP. - 1 214,06; SZCZECIN - 1 326,22 zł.
                          Tą złamaną rękę prędzej dopadnie gangrena niż zdołasz ją złożyć. Po prostu nie ma mechanizmów, by Gorzów był traktowany w województwie na równo. Czytałem twoje wypowiedzi na forum i... nic z nich nie wynika. Nie podajesz ani jednego sposobu na zmianę tej sytuacji. Napisz coś KONKRETNIE jak rozwiązać ten problem. RZECZOWO i z sensem! Konkretnie jakie mechanizmy administracyjne należy zastosować, aby uzdrowić stuację Gorzowa??? Oczywiście mam na myśli REALNE, a nie wydumane mechanizmy.


                          O Nowej Marchii wspomniałem tylko dlatego, że sam poruszyłeś ten temat. Więc to nie mi zarzucaj odbieganie od wątku.

                          "W żadnym innym województwie głos Gorzowa nie będzie tak słyszalny i wyraźny jak wtedy gdy Gorzów jest w lubuskim - którego jest największym miastem i jego rządową stolicą."
                          To jest właśnie ta bajka podtrzymywana przez zagorzałych zwolenników lubuskiego. To jest właśnie tworzenie ułudy i wirtualnej rzeczywistości...
                          A niby gdzie ten głos jest tak słyszalny??? Chyba w samym tylko Gorzowie. Ponad połowa Polski nawet nie wie gdzie lubuskie leży i myli je z lubelskim. W Z.G. ze sdaniem Gorzowa nikt się już kompletnie nie liczy. Stolica każdego województwa jest tam, gdzie zapadają decyzje finansowe. Stara odwieczna zasada mówi, że kto ma kasę, ten ma władzę. Kasa dzielona jest w Z.G., gdzie Gorzów ma coraz mniej do powiedzenia. Wojewoda sprawuje od 1989 roku jedynie funkcję kontrolną. Wojewoda ani kasy nie dzieli, ani jej nie przyznaje, a jedynie może kontrolować jej wydatkowanie i to tylko w części subsydiowanej przez państwo. Dlatego "południe" może bezkarnie wywalać kasę na Babimost, dlatego bezkarnie można 100 milionów wojewódzkich pieniędzy wydawać na Kisielin. Piszesz właśnie takie zdanie, bo tak "ci się wydaje". Ale potwierdzenia na to, że Gorzów jest gdziekolwiek słuchany nie ma żadnego i w niczym.
                          Przeczytaj Raport Polska 2011. Zobacz w jakim miejscu jest teraz Gorzów, w jakim miejscu jest lubuskie po 20 latach wzajemnego blokowania inicjatyw. Zapoznaj się z badaniami opracowanymi przez niezależnych ekspertów. Zobaczysz, że najlepiej rozwijają się te województwa, w których dominującej roli NIE MAJĄ ich najważniejsze ośrodki. To jest Mazowsze, Śląsk, Dolny Śląsk i Wielkopolska. We wszystkich tych przypadkach, ani Warszawa, ani Wrocław, Poznań czy Katowice NIE MAJĄ przewagi głosów w sejmikach. Prowincja ma więcej głosów niż stolice tych województw. Dzięki temu rozwój tych regionów jest zrównoważony. Możesz sobie pisać co chcesz na temat Piły czy Kalisza, ale wskaźniki makroekonomiczne nie kłamią. Tobie się tylo wydaje, a ja ci jestem w stanie pokazać całą masę opracowań, z których wynika, że Gorzów ciagnie się w ogonie wszystkich swoich sąsiadów. Nawet biedny Koszalin prześcignął już Gorzów bo tam dochód na mieszkańca wyniósł za rok ubiegły 1 336,12 zł. To są dane liczone przez Ministerstwo Finansów służące do ustalania subwencji wyrównawczej.
                          Oczywiście możesz próbować dalej żyć ułudą i nadzieją, że kiedyś być może coś się stanie i sytuacja się zmieni, tak jak żyją tym wszyscy dzisiejsi politycy z Gorzowa. Rzecz w tym, że sytuacja zmienia się i owszem, ale z kadencji na kadencje, z roku na rok na coraz to gorsze. W Z.G. zapadają nawet decyzje o tym, jak będą wyglądały listy wyborcze w lubuskim. Czyli to Z.G. "namaszcza" kandydatów na przyszłych posłów. Żaden polityk PO (czy innej partii) nie będzie działał na szkodę Z.G., bo w przyszłych wyborach może być czasem pozbawiony dobrego miejsca na liście wyborczej. Powtarzam - układ Gorzów- Zielona Góra to śmiertelny uścisk. Tylko Z.G. ma interes w tym, by to województwo istniało. Tylko Z.G. ma z tego korzyści, bo po wyjściu Gorzowa (gdziekolwiek) samo istnienie tego województwa byłoby mało zasadne.

                          Już to pisałem. Programy wojewódzkie czyli uchwalane na szczeblu województwa, za wojewódzkie pieniądze, wyglądają tak, że kasa idzie na Babimost albo na Kisielin czyli na zadania w pobliżu Zielonej Góry. W Wielkopolsce programy wojewódzkie idą na działania o znaczeniu wojewódzkim. Właśnie dlatego Piła i Kalisz mają oddziały Centrum Onkologii, bo program przewiduje rozwój onkologii na terenie całego województwa. W ramach tego programu Gorzów, jako drugie pod względem wielkości miasto w Wielkopolsce zapewne też dostało by takie centrum. Niby kto miałby się temu sprzeciwić? Poznań, który miałby w sejmiku 1/7 głosów? Poznań u siebie na takie veto nie ma szans, a Z.G. u siebie owszem takie szanse na veto ma i skrzętnie z niego korzysta. To samo z pociągami. Wielkopolska utworzyła Koleje Wielkopolskie i na to przeznacza wojewódzką kasę. 22 nowiutkie pociągi w miarę ich wyprodukowania będą wjeżdżały na tory. W tym czasie remontowane są trasy kolejowe np. do Piły, Jarocina czy Wolsztyna. Oznacza to, że za 2 lata wszystkie miasta będą miały połączenie z Poznaniem co 40, 60 minut. Z Poznaniem jako największym w regionie węzłem, skąd można dojechać wszędzie na teren Polski. Gorzów z Z.G. nadal będą rywalizowały o wciąż psujące się szynobusy. Dlaczego? Bo jak się podzieli budżet milionowego województwa na 1/3 i 2/3 to tylko na tyle wystarczy. A jeśli połączy się budżet 3,5 milionowego województwa, to można zrobić znacznie więcej - nawet własne koleje powołać. Mieszkańcy Gorzowa mogliby co godzinę (wahadłowo) jeździć do Poznania nowoczesnymi pociągami. Ale nie będą mieli na to szans. Jaką mam pewność że by tak było? Ano taką, że skoro Kalisz, Konin, Piła, Leszno, Gniezno mają teraz co godzinę, półtorej połączenie z Poznaniem, tio dlaczego Gorzów miałby mieć inaczej? Dlaczego miałby być inaczej traktowany? Jest pewne na 100 procent, że wszystkie podmioty na terenie Wielkopolski traktowane są tak samo. O czym świadczy np. pozostawienie w byłych miastach wojewódzkich filii urzędów wojewódzkich, marszałkowskich, skarbowych, statystycznych itd. itp. Żadne miasto nie zostało niczego pozbawione. Nawet więcej - centrale np. sprawy podatku VAT w Wielkopolsce załatwiane są w Lesznie nie w Poznaniu. Budżet województwa składa się z dochodów poszczególnych gmin. Trafia tam 1.5% dochodów mieszkańców. W interesie województwa jest rozwijanie każdego miasta, każdego powiatu, każdego skrawaka ziemi, by mieszkańcy się bogacili i płacili podatki dochodowe. Dlatego każde większe miasto, każdy powiat ma opiekę ze strony województwa w zakresie tych działań, które wykraczają poza jego możliwości i kompetencje. Jednak w lubuskim jest inaczej. Jedni chcą się bogacić i rozwijać kosztem drugich. To jest chore myślenie, które tkwi głęboko w umysłach mieszkańców. Obawy związane z ewentualną zmianą województwa wynikają właśnie z tego myślenia. Także tobie wydaje się, że większe województwo oznacza "większy ucisk i jeszcze większe problemy". Tym czasem jest zupełnie odwrotnie, ale zaściankowość i przede wszystkim niezrozumienie zagadnienia, nierozumienie funkcjonowania administracji budzi fobie.
                          Oczywiście "zabetonowanych" głów nic nie jest w stanie przekonać.
            • alt.er.ego Re: gorzowianie to jednak frajerzy.... 13.01.12, 15:30
              Gość portalu: mmmmmm000 napisał(a):
              > Na własny okręg wyborczy nie ma szans...
              > Potrzebna byłaby zmiana ordynacji wyborczej, zmniejszająca liczebność okręgów.

              Są bardzo duże szanse. Ordynacje wyborcze zmienia się w Polsce co najmniej raz przed każdymi wyborami. Taki urok polskiej demokracji :-) A każda zmiana, to okazja by gorzowscy parlamentarzyści dorzucili swoje 5 groszy do projektu ustawy.
    • stravik Prawda o Grzowie 12.01.12, 20:31
      Czytam i oczom nie wierze. Pan Baranski napisal wrescie to co Gorzowianie chca uslyszec. PRAWDE o Gorzowie. Prawde, jak sie w nim zyje, mieszka . Napisal brutalna prawde o KRYZYSACH, ktory dotknaly to miasto. TJ i jego swita chce to ukryc i jak mi sie wydaje mowiac to w filcharmoni, chce akceptacji takiego typu myslenia. Kryzysu nie ma. O kryzysie wladzy, ktora zdewastowala miasto trzeba mowic glosno. A ten pan ma jeszcze smialosc wyglaszac jakies oredzia. To byla zalosna mowa pozegnalna.
      Mozna by sie zastanawiac i wyliczac przyczyny tego stanu rzeczy, aby uniknac powtorki zaistnialej sytuacji. Mozna sie zastanawiac nad potencjalnymi kandytatami na prezydenta. Aby wybrac nowego prezydenta, nalezalo by zmienic podejscie dziennikarzy do kandydatow na ten urzad. Media, czyli dziennikarze ktorzy je reprezentuja, musza byc jak najbardziej obiektywni, dajac sie wypowiedziec swoim rozmowcom. Poruszajac wszystkie tematy bez wyjatku. (TJ mowi ze kryzysu nie ma, czyli juz sugeruje wyjatek).
      TJ nie przyjmowal zadnej krytyki, on wiedzial wszystko najlepiej. Zamiast dazyc do wspolpracy z miszkancami miasta (radni jako jego przedstawiciele), po prostu gnoil swoich przeciwnikow. I tu o dziwo , mam takie odczucie,ze media, robily to samo. Jezeli byl glos przeciwny panu TJ, dziennikarze momentalnie zadawali takiej osobie tzw.trudne pytania. Probowali tlumaczyc nieracjonalne dzialania TJ. Czyz by bali sie , ze ich zgnoi? To trzeba zmienic! Pisac wiecej felietonow na temat tych trafionych i nietrafionych decyzji. Niech Gorzowianie slysza i widza, niech poczuja w ten sposob gospodarzami tego miasta, i czy Gorzow idzie w dobrym czy zlym kierunku, ze politycy zarzdzajacy tym miastem, to nie ci czy nie ci. Tych prawdziwych wiadomosci z zycia Gorzowa w mediach jest stanowczo za malo. W ten sposob nie zbuduje sie realnej swiadomosci jego mieszkancow o samym miescie i jego gospodarzach. Z tego korzystal pan TJ i jego swita. Przerwijmy te zmowe milczenia, ze wszystko jest cacy. Gorzowianie chca prawdy, a nie tylko GP.
      Dlatego brawo p. Baranski, wiecej takich refleksji na lamach Gazety, bo inaczej obudzimy sie z reka w nocniku. Niech pan da mozliwosc jego mieszkancom wypowiedzenia sie o swoim miescie na lamach Gazety. Czyta pan zapewne nasze wypowiedzi tutaj na forum, takich brakuje na lamach Gazety. Tych bardziej i mniej konstruktywnych. Tak bez cenzury.
      TJ i jego poplecznicy juz pracuja nad wyborem ”odpowiedniego” kandydata na prezia. Bo nie prezydenta.
      Nie pomagajmy im w tym. Gorzow jest pieknym miastem, ktory ma prawo do lepszego gospodarza. Bo za chwile uslyszymy, ze kryzys to wymysl pelzajacej kontrewolucji. A ta jest bardzo blisko.
      • Gość: RaBi Re: Prawda o Grzowie IP: *.gorzow.hypnet.pl 12.01.12, 23:31
        Szkoda, że ten tekst nie ukazał się przed wyborami
        przecież opisane sprawy są znane nie od dziś!!!
        Ale dzięki Darku, bo już czułem się jak Don Kichot
        a tu takie "wsparcie" :)
        Lepiej późno niż później :)
        • wolfenstein3d kto następcą? 13.01.12, 02:54
          jedynie surmacz mi podchodzi żeby się nadał.

          na pewno nie te 2 kobity co kandydowały.. jednej rodzina jest po znajomości zatrudniona w urzędzie i udaje nie widzi korupcji przy budowie filharmonii (pewnie została przekupiona stanowiskiem), a druga jest nieskuteczna nikt się z babą nie liczy.
          • wolfenstein3d Re: kto następcą? 13.01.12, 03:02
            a artur radziński też się schował pod miotłę jak mysz i boi się powiedzieć prawdę której nawet i nie zna.

            jedynie surmacz, ewentualnie bachalski - ten ostatni nie wiem czy jest zainteresowany..
            jakby biznesmen zaczął zarządzać miastem to dopiero zaczęło się tu budować.

            askany nie zbudował jędrzejczak
            TPVu nie sprowadził jędrzejczak
            nova park nie wybudował jędrzejczak

            sport - żużel w ekstralidze - to zrobił komarnicki przy wzparciu TJ olbrzymim kosztem i pogrążenia przez TJ wszystkiego sportu w mieście.
            nowy most zbudował jędrzejczak (bo musiał bo stary był do rozbiórki)
            bulwary oba zrobił jędrzejczak (przepłacone i przez zaprzyjaźnioną firmę)
            słowiankę zbudował jędrzejczak (przez zaprzyjaźnioną firmę budowlaną)
            filharmonię zbudował jędrzejczak (przez zaprzyjaźnioną firmę budowlaną)
            komarnicki nie wygrał przez to na senatora przez co nie będzie miał immunitetu.

            ciekawe ile wziął za to jędrzejczak.
            proces ma jedynie o łapówy przy budowie obwodnic sprzed ponad 10 lat..



            • Gość: Bernard Re: kto następcą? IP: 199.19.221.* 14.01.12, 02:48
              Hey,
              Jedrzejczak to dobry i uczciwy Prezydent
              :):):):):):)
              • wolfenstein3d Re: kto następcą? 14.01.12, 13:44
                mało tego.
                bulwary, słowiankę i te wszystkie inwestycje większe
                budowała firma zaprzyjaźniona z prezesem
                o którą ma proces od 10 lat który jakoś nie może dojść do końca
                dopiero jak zabrali sądowi gorzowskiemu sprawę
                i przekazali szczecińskiemu to ruszyły postępy.
                może miało to związek z tym że na koszt miasta odremontowano
                część budynków sądu w gorzowie aby się przymilić co do wyroku
                a może były zwyczajne łapówy.

                gdy idzie o miliony to takie coś jest na porządku dziennym
                a sędzia zarabia (z parę lat temu dane) ledwie 3 tys zł
                więc jak wymiar sprawiedliwości może być sprawiedliwy
                jeśli sędzia z pensją 3 tys prowadzi rozprawy dotyczące milionów złotych.
                Wiadomo że zawsze taki proces będzie nieuczciwy bo ktoś dostanie w łapę.

                a gorzów słynie z korupcji. podobnie jak prezydent szczecina i poznania.
                w gdańsku jeszcze był jeden taki co pogwałcił sekretarkę ale ludzie tez nie wierzyli
                i mało by nie wygrał 2 tury wyborów. a teraz ma wyrok.
    • klodawa1952 to pomnik IV socjalistycznej Międzynarodówki 14.01.12, 04:48
      Twierdząc, że kryzysu nie ma, tworząc wirtualną rzeczywistość Jędrzejczak nie robi nic innego a wręcz robi to samo co "dotknięty Palcem Bożym" Donald Tusk (Zielona Wyspa itp), z tą jednak różnicą, że stronnicza politycznie Gazeta w przypadku Tuska uważa to za geniusz polityczny a w przypadku Jędrzejczaka za konfabulację.
      Jest prawdą, że Gorzów na parę wydatków nie było stać i nie były tak potrzebne. Stanowią one pomniki zakompleksionej władzy niczym Kima w Korei. Do takich należy moim zdaniem rzeczona filharmonia. Za kilkanacie lat będzie to ruderka z kiepścianym programem kulturalnym bo miasta po prostu na remonty i program na dobrym poziomie itp nie będzie stać. Obejrzyjcie sobie z bliska Słowiankę ....
      Te unijne pałace kupione -bo " Unia daje"- będą niszczeć. Niestety i tak jak niektóre stanowiły pomnik socjalistycznego PRLu , tak te będą stanowiły pomnik IV Międzynarodówki czyli Unii Europejskiej, czyli chorego systemu gdzie przeważnie jej urzędnicy, politruki np sadziły drzewa orzecha włoskiego, drzewka rosły a IV Międzynarodówka im płaciła. Kto wie dlaczego ?
      Gorzowska filharmonia przypomina mi taką oto sytuację gdzie młody,skromny chłopak dostał w spadku mieszkanie. Mieszkanie sprzedał i kupił sobie śliczne autko Audi A8 V12 za wszystko. "Padł" za 4 lata jak miał wymienić tarcze hamulcowe (ceramika) za cenę około 30 000 zł co było odpowiednikiem jego rocznej pensji netto.
      Ktoś kiedyś wybudował "schody do nikąd" za PRL, ktoś teraz wybudował filharminię za IV Międzynarodówki.
      • Gość: Bernard Jedrzejczak to dobry i uczciwy Prezydent IP: 199.19.221.* 14.01.12, 05:20
        Hey,
        :):):):)
        • Gość: internacjonał Re: Jedrzejczak to dobry i uczciwy Prezydent IP: *.gorzow.mm.pl 14.01.12, 11:07
          Bój to jest nasz ostatni,
          Krwawy skończy się trud,
          Gdy Związek nasz bratni
          Ogarnie ludzki ród!
      • wolfenstein3d jędrzejczaka nie ma a nie kryzysu 14.01.12, 13:45
        tyle w temacie
    • alt.er.ego Opinia. Strusie biły głowami o parkiet filharmonii 16.01.12, 16:10
      Aha, więc Ty lekarzu dla Gorzowa proponujesz taką terapię: skoro ręka złamana, to ją odcinamy. Ja pozostanę przy swoim stanowisku: to co nie funkcjonuje dobrze można się starać poprawić. Wolę złożenie złamanej ręki niż jej amputację.

      Z odtwarzaniem Nowej Marchii gdzieś odpłynąłeś. Chodzi o istnienie województwa lubuskiego, a nie odtwarzanie Nowej Marchii. W żadnym innym województwie głos Gorzowa nie będzie tak słyszalny i wyraźny jak wtedy gdy Gorzów jest w lubuskim - którego jest największym miastem i jego rządową stolicą.
      • alt.er.ego Re: Opinia. Strusie biły głowami o parkiet filhar 16.01.12, 16:13
        Ten post wysłał mi się nie tu gdzie trzeba. To jest część rozmowy z mmmmmm000, powyżej.
      • Gość: login_t Re: Opinia. Strusie biły głowami o parkiet filhar IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.01.12, 16:35
        alt.er.ego napisał:

        > skoro ręka złamana,
        > to ją odcinamy. Ja pozostanę przy swoim stanowisku: to co nie funkcjonuje dobrz
        > e można się starać poprawić. Wolę złożenie złamanej ręki niż jej amputację.

        Raczej leczenie gangreny plastrem z kaczuszką.
        • alt.er.ego Re: Opinia. Strusie biły głowami o parkiet filhar 16.01.12, 18:18
          Wszyscy chcielibyśmy być "piękni i bogaci". W lubuskiem jednak Gorzów jest "piękny" i ledwie "na dorobku". W niektórych wywołuje to taką frustrację, że woleliby widzieć Gorzów już tylko jako "piękny" byle nie w lubuskiem ( za to powiedzmy, w Wikloepscle ). W zasadzie, byłby to Gorzów nie wyłącznie "piękny", ale również "bez perspektyw". Myślenie na zasadzie: na złość babci odmrożę sobie uszy. Czy to jest rozsądne ? moim zdaniem: NIE.
          • Gość: stravik Re: Opinia. Strusie biły głowami o parkiet filhar IP: 2.108.76.* 16.01.12, 21:00
            Posluchaj alt.er.ego chcesz bez zadnych skrupulow wmowic ludziom, ze czarne jest biale, a biale jest czarne. Gorzow doswiadczyl juz wiele upokorzen w tym utopijnym zwiazku z ZG. Tak bylo w woj. zielonogorskim, i tak jest w woj. lubuskim (czyt. zielonogorskie bis). Wszystkie uczciwe i demokratyczne zasady wspolpracy z ZG nigdy nie istnialy i nie beda istnialy. Mimo, ze Lubuskie ma dwie stolice, to cala wladza po reformie samorzadowej jest skupiona w ZG. To jeszcze bardziej poteguje animozje Gorzowsko - Zielonogorskie. Szansa dla Gorzowa i regionu jest wejscie do Wielkopolski. Tam jest naturalna stolica regionu Poznan, do ktorego nalezy Gorzow. Ten dziwny twor jakim jest Lubuskie, to najwiekszy bubel w Polskiej administracji i samorzadzie. Ten bubel nieustannie degraduje rozwoj Ziemi Gorzowskiej.
            Wracajac do samego miasta, to jego wladcy przecholowali i czeka ich za to zasluzona kara. Gorzow mogl by byc miastem pieknym i bogatym, tylko go rozkradaja. Robi to miejscowa wladza i zarzad wojewodztwa z siedziba w ZG. Tu w tym zwiazku z ZG nie ma co poprawiac, mozna juz tylko spieprzyc.
            Gorzow ma w nazwie Wielkopolski i tam jest jego miejsce.
            • alt.er.ego Re: Opinia. Strusie biły głowami o parkiet filhar 16.01.12, 23:34
              Gość portalu: stravik napisał(a):

              > Szansa dla Gorzowa i regionu jest wejscie do Wielkopolski. Tam jest
              > naturalna stolica regionu Poznan, do ktorego nalezy Gorzow.

              To jest szansa, ale tylko dla Poznania.

              Dla Gorzowa oznacza likwidację kilkunastu ( kilkudziesięciu ) urzędów i instytucji o znaczeniu wojewódzkim w Gorzowie, w tym urzędu wojewódzkiego, Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, wojewódzkich komend policji i straży pożarnej, ośrodka regionalnego Telewizji Polskiej ( umożliwia przebicie się z problematyką gorzowską w mediach ogólnopolskich i niewątpliwie przyczynia się do promocji Gorzowa i regionu w kraju ). Oznacza to więc likwidację setek stabilnych i nie najgorzej płatnych miejsc pracy, w dużej części dla tak zwanej inteligencji ( specjaliści różnej maści, urzędnicy, sędziowie itd ). Setki miejsc pracy mniej, z rodzinami - będzie to bezpośredni problem dla kilku tysięcy osób w Gorzowie. Gdzie ci ludzie będą potem pracować ? Sprzedawać kurczaka w panierce w Nova Park ? Wielu z nich wyjedzie z Gorzowa, reszta nie wiadomo jak będzie sobie radziła ekonomicznie. Zubożenie kilkuset gorzowskim rodzin ( lub ich wyprowadzka z Gorzowa ) będzie ciosem dla gorzowskiego handlu, usług, zmniejszy wpływy podatkowe do kasy miasta ( z tytułu udziału miasta w podatku dochodowym od osób fizycznych - ok. 40% trafia do kasy miasta ) itd. Jeżeli Ty uważasz, że to wszystko jest szansą dla Gorzowa, to... to mnie to dziwi.

              Wywal "Wlkp" z nazwy stolicy województwa lubuskiego !
              • danny_boy Re: Opinia. Strusie biły głowami o parkiet filhar 17.01.12, 00:37
                > Dla Gorzowa oznacza likwidację kilkunastu ( kilkudziesięciu ) urzędów i instytucji
                W pewnej części oznacza to spore oszczędności na darmozjadach, a w części bardzo bolesną dla ciebie zamianę szyldu „wojewódzki” na „powiatowy”, bo na pewno nikt nie będzie likwidować komend czy niektórych wydziałów.
                A promocja Gorzowa w mediach jest tylko z okazji wsadzenia/wypuszczenia prezydenta z aresztu lub ogłoszenia wyroku. Innej nie spotkałem (czasami wspomną coś o wypadku na krajowej 3-ce pod Gorzowem), nawet 750-lecie zostało totalnie spartolone pod względem promocyjnym, a właściwie pod każdym.
                • e_werty Gorzów nie istnieje! 17.01.12, 11:09
                  ... promocja Gorzowa w mediach...

                  ... to mit podtrzymywany przez autorow akcji promocyjnych...

                  Wystarczy przesledzic rekacje ogolnopolskich mediów na wydarzenia w gorzowskim tetarze...
                  Zielona góra istnieje w np. komentarzach Baszki Marcinik w radiowej Trójce...
                  O Gorzowie nigdy nie wspomniano!
                  Nawet gdy rezyserowały tu medialnie nosne "nazwiska"...
                  Nic... cisza...
                  Barcis juz drugi raz działa... ogolnopolskie media milcza...

                  Czym sie Gorzow naraził krytykom ze go olewaja?
                  Kiedys krążył mit o trzech miastach na G
                  Grudziądz
                  Gniezno
                  Gorzów...

                  "Gownianych" miastach dla aktora...
                  Czyzby nie był to mit?
              • Gość: mmmmmm000 Re: Opinia. Strusie biły głowami o parkiet filhar IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.01.12, 13:51
                Większych bzdur opartych na straszeniu Gorzowian dawno nie czytałem...
                Nie masz zielonego pojęcia o funkcjonowaniu Wielkopolski.
                Nawet mi się tego nie chce komentować...
              • Gość: mmmmmm000 Re: Opinia. Strusie biły głowami o parkiet filhar IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.01.12, 15:05
                Piszesz: szansa, ale tylko dla Poznania...
                A niby jaka szansa? OBNIŻYĆ statystykę dla własnego regionu? Probelm większy jest nie w tym, czy gorzowianie chcą do Wielkipolski, ale w tym, czy Wielkopolska takim przejściem w ogóle byłaby zainteresowana... To jest jedno z 4 województw, które ma nadwyżkę dochodów nad wydatkami. Po prostu dojdzie kilka powiatów, z którymi trzeba się będzie dzielić.
                Skoro jak twierdzisz, Gorzów jeszcze bardziej się pogrąży tracąc intratne miesca "urzędniczej" pracy, to jeszcze bardziej się boję o to, że Poznań nie będzie miał kompletnie żadnego interesu "brać" Gorzów. Oczywiście piszę to w tonie twojego rozumowania, które nie ukrywam jest mi kompletnie obce.


                Ale tak serio. Jeśli mieszkańcy Gorzowa (tacy jak ty) upatrują jego jedyną szansę na egzystencję w istnieniu urzędów, to to miasto właściwie już przegrało. To jest myślenie "ukazowo-carskie". Jak Car jakieś miasto ustanowił, to miasto się rozwijało. Car stolicę przenosił do innego, rozwijało się inne. Nie na tym polega siła miast i regionów. Siła nie w urzędach, bo te mają tylko służyć. Urzędy niczego nie rozwijają. Dzięki urzędom nie powstanie więcej miejsc pracy, ani ludzie nie będą bogatsi. Jesteśmy częścią cywilizacji zachodniej. W USA to Nowy Jork jest wiodącym biznesowym miastem, a wcale nie jest stolicą kraju. Podobnie ma np. Australia. W Niemczech to nie Berlin a Frankfurt jest stolicą finansów. "Nobilitacja" administracyjna o niczym nie przesądza. Nikt nie ustanowi Sądu Gospodarczego w mieście, gdzie nie ma biznesu. Najpierw muszą być sprawy do rozstrzygnięcia, by ustanowić kogoś do ich rozstrzygania. Przecież nie odwrotnie!

                Co do ośrodka TV. Nie wiem w jakim jesteś wieku, ale tewizyjny ośrodek w Gorzowie powstał właśnie jako filia ośrodka w Poznaniu. Pamiętasz pierwszy gorzowski teleskop? Cała kadra gorzowskiego ośrodka uczyła się w Poznaniu. Czy ktoś robił wtedy jakieś przeszkody? Gorzów jako jedyny miał nadawany swój własny program w paśmie zarezerwowanym dla OTVP. Dkąd do cholery bierze się w tobie ta nienawiść do Poznania??? WSZYSTKIE działania Poznania względem Gorzowa świadczą o jego (mieszkańców Poznania) pozytywnym do Gorzowa nastawieniu. Masz poznański AWF - choć przecież kasa na jego utrzymanie mogaby zostać przez poznaniaków skierowana do Poznania. Tylko mi nie pisz o Uniwersytecie Szczecińskim czy Politechnice Szczecińskiej, bo jedno co zrobiły to uruchomiły filie w postaci jednego pokoju, które służą do łowienia młodzieży z Gorzowa i przenoszenia co lepszych do Gorzowa. Masz wyremontowany dworzec w Gorzowie, a przecież mogli najpierw wyremontować np. w Pile czy gdziekolwiek indziej. Poznań wpuszcza na dworzec wszystkie pociągi z Gorzowa, choć z powodu remontów, część kursów (z innych miejscowości) została zawieszona, lub pociągi w ogóle nie dojeżdżają na dworzec główny. Wreszcie Poznań wsparł budowę S3 z Gorzowa do A2 oraz wpisał na listę do realizacji drogę S24, dzięki czemu łatwiej będzie z Gorzowa pojechać do centrum Polski.
                Nie słyszałem NIGDY w Poznaniu, a spędzam tam pół życia jakiegokolwiek neatywnego odniesienia do Gorzowa. Tym czasem np. ty wciąż na forum siejesz nienawiść do Poznania i starasz się wzbudzać strach.
                Mogę się tylko domyślać z czego to wynika. Polska to ot taki kraj, gdzie się po prostu nie lubi bogatych. Jak ktoś ma małe pojęcie o mechanizmach robienia interesów, to mu się kojarzy, że jak ktoś ma, to po prostu komuś ukradł. To jest nie tylko proste, ale i prostackie myślenie. Jak ktoś ma, to ma bo złodziej, a wiadomo, że "i pijak, bo każdy pijak to złodziej".

                Po likwidacji 49 wojewóztw, na terenie Wielkopolski nie zlikwidowano urzędów wojewódzkich, skarbowych itd itp. w miastach, w których zlikwodowane zostały województwa. One istnieją nadal jako filie lub oddziały urzędów poznańskich. A więc ludzie wcale nie potracili pracy. Co więcej - mają jej niejednokrotnie więcej, ponieważ urzędy poznańskie, pewne funkcje o charakterze wojewódzkim scedowały na swoje filie i oddziały. Ale ty oczywiście tego nie wiesz...
      • Gość: mmmmmm000 powtórka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.01.12, 13:53
        Dziad swoje, a baba swoje...
        Eksperyment pod nazwą "lubuskie" twa już kilkadziesiąt lat. Gorzów na tym niczego nie zyskuje, a cały czas jedynie traci.
        Dla ciebie niestety najważniejsze są emocje. Jesteś jednym z tych, o których pisałem kilkanaście lat temu - takim, co to wyssał nienawiść do poznaniaków z mlekiem... babci. Wolałbyś Gorzów prędzej Niemcom oddać, niż przyłączyć się do Wielkopolski. Na tego rodzaju fobie niestety nic nie poradzę. Ale to jest właśnie nawiększa bolączka tego miasta, że samo prowadzi się do totalnej izolacji, nie współpracując kompletnie z nikim (nawet z współstolicą z "południa"). Niestety taka polityka jest dokładną odwrotnością tego, co się teraz dzieje w Europie i na Świecie. to się źle skończy, bo już są tego wymierne efekty. Oto sytuacja finansowa Gorzowa za zeszły rok w porównaniu z sąsiadami (dochody w przeliczeniu na jednego mieszkańca):
        KALISZ - 1 261,62; KONIN - 1 553,44; LESZNO - 1 292,40; POZNAŃ - 1 859,88; PIŁA - 1 407,46 (ta biedna Piła); ZIELONA GÓRA - 1 679,29; GORZÓW WLKP. - 1 214,06; SZCZECIN - 1 326,22 zł.
        Tą złamaną rękę prędzej dopadnie gangrena niż zdołasz ją złożyć. Po prostu nie ma mechanizmów, by Gorzów był traktowany w województwie na równo. Czytałem twoje wypowiedzi na forum i... nic z nich nie wynika. Nie podajesz ani jednego sposobu na zmianę tej sytuacji. Napisz coś KONKRETNIE jak rozwiązać ten problem. RZECZOWO i z sensem! Konkretnie jakie mechanizmy administracyjne należy zastosować, aby uzdrowić stuację Gorzowa??? Oczywiście mam na myśli REALNE, a nie wydumane mechanizmy.


        O Nowej Marchii wspomniałem tylko dlatego, że sam poruszyłeś ten temat. Więc to nie mi zarzucaj odbieganie od wątku.

        "W żadnym innym województwie głos Gorzowa nie będzie tak słyszalny i wyraźny jak wtedy gdy Gorzów jest w lubuskim - którego jest największym miastem i jego rządową stolicą."
        To jest właśnie ta bajka podtrzymywana przez zagorzałych zwolenników lubuskiego. To jest właśnie tworzenie ułudy i wirtualnej rzeczywistości...
        A niby gdzie ten głos jest tak słyszalny??? Chyba w samym tylko Gorzowie. Ponad połowa Polski nawet nie wie gdzie lubuskie leży i myli je z lubelskim. W Z.G. ze sdaniem Gorzowa nikt się już kompletnie nie liczy. Stolica każdego województwa jest tam, gdzie zapadają decyzje finansowe. Stara odwieczna zasada mówi, że kto ma kasę, ten ma władzę. Kasa dzielona jest w Z.G., gdzie Gorzów ma coraz mniej do powiedzenia. Wojewoda sprawuje od 1989 roku jedynie funkcję kontrolną. Wojewoda ani kasy nie dzieli, ani jej nie przyznaje, a jedynie może kontrolować jej wydatkowanie i to tylko w części subsydiowanej przez państwo. Dlatego "południe" może bezkarnie wywalać kasę na Babimost, dlatego bezkarnie można 100 milionów wojewódzkich pieniędzy wydawać na Kisielin. Piszesz właśnie takie zdanie, bo tak "ci się wydaje". Ale potwierdzenia na to, że Gorzów jest gdziekolwiek słuchany nie ma żadnego i w niczym.
        Przeczytaj Raport Polska 2011. Zobacz w jakim miejscu jest teraz Gorzów, w jakim miejscu jest lubuskie po 20 latach wzajemnego blokowania inicjatyw. Zapoznaj się z badaniami opracowanymi przez niezależnych ekspertów. Zobaczysz, że najlepiej rozwijają się te województwa, w których dominującej roli NIE MAJĄ ich najważniejsze ośrodki. To jest Mazowsze, Śląsk, Dolny Śląsk i Wielkopolska. We wszystkich tych przypadkach, ani Warszawa, ani Wrocław, Poznań czy Katowice NIE MAJĄ przewagi głosów w sejmikach. Prowincja ma więcej głosów niż stolice tych województw. Dzięki temu rozwój tych regionów jest zrównoważony. Możesz sobie pisać co chcesz na temat Piły czy Kalisza, ale wskaźniki makroekonomiczne nie kłamią. Tobie się tylo wydaje, a ja ci jestem w stanie pokazać całą masę opracowań, z których wynika, że Gorzów ciagnie się w ogonie wszystkich swoich sąsiadów. Nawet biedny Koszalin prześcignął już Gorzów bo tam dochód na mieszkańca wyniósł za rok ubiegły 1 336,12 zł. To są dane liczone przez Ministerstwo Finansów służące do ustalania subwencji wyrównawczej.
        Oczywiście możesz próbować dalej żyć ułudą i nadzieją, że kiedyś być może coś się stanie i sytuacja się zmieni, tak jak żyją tym wszyscy dzisiejsi politycy z Gorzowa. Rzecz w tym, że sytuacja zmienia się i owszem, ale z kadencji na kadencje, z roku na rok na coraz to gorsze. W Z.G. zapadają nawet decyzje o tym, jak będą wyglądały listy wyborcze w lubuskim. Czyli to Z.G. "namaszcza" kandydatów na przyszłych posłów. Żaden polityk PO (czy innej partii) nie będzie działał na szkodę Z.G., bo w przyszłych wyborach może być czasem pozbawiony dobrego miejsca na liście wyborczej. Powtarzam - układ Gorzów- Zielona Góra to śmiertelny uścisk. Tylko Z.G. ma interes w tym, by to województwo istniało. Tylko Z.G. ma z tego korzyści, bo po wyjściu Gorzowa (gdziekolwiek) samo istnienie tego województwa byłoby mało zasadne.

        Już to pisałem. Programy wojewódzkie czyli uchwalane na szczeblu województwa, za wojewódzkie pieniądze, wyglądają tak, że kasa idzie na Babimost albo na Kisielin czyli na zadania w pobliżu Zielonej Góry. W Wielkopolsce programy wojewódzkie idą na działania o znaczeniu wojewódzkim. Właśnie dlatego Piła i Kalisz mają oddziały Centrum Onkologii, bo program przewiduje rozwój onkologii na terenie całego województwa. W ramach tego programu Gorzów, jako drugie pod względem wielkości miasto w Wielkopolsce zapewne też dostało by takie centrum. Niby kto miałby się temu sprzeciwić? Poznań, który miałby w sejmiku 1/7 głosów? Poznań u siebie na takie veto nie ma szans, a Z.G. u siebie owszem takie szanse na veto ma i skrzętnie z niego korzysta. To samo z pociągami. Wielkopolska utworzyła Koleje Wielkopolskie i na to przeznacza wojewódzką kasę. 22 nowiutkie pociągi w miarę ich wyprodukowania będą wjeżdżały na tory. W tym czasie remontowane są trasy kolejowe np. do Piły, Jarocina czy Wolsztyna. Oznacza to, że za 2 lata wszystkie miasta będą miały połączenie z Poznaniem co 40, 60 minut. Z Poznaniem jako największym w regionie węzłem, skąd można dojechać wszędzie na teren Polski. Gorzów z Z.G. nadal będą rywalizowały o wciąż psujące się szynobusy. Dlaczego? Bo jak się podzieli budżet milionowego województwa na 1/3 i 2/3 to tylko na tyle wystarczy. A jeśli połączy się budżet 3,5 milionowego województwa, to można zrobić znacznie więcej - nawet własne koleje powołać. Mieszkańcy Gorzowa mogliby co godzinę (wahadłowo) jeździć do Poznania nowoczesnymi pociągami. Ale nie będą mieli na to szans. Jaką mam pewność że by tak było? Ano taką, że skoro Kalisz, Konin, Piła, Leszno, Gniezno mają teraz co godzinę, półtorej połączenie z Poznaniem, tio dlaczego Gorzów miałby mieć inaczej? Dlaczego miałby być inaczej traktowany? Jest pewne na 100 procent, że wszystkie podmioty na terenie Wielkopolski traktowane są tak samo. O czym świadczy np. pozostawienie w byłych miastach wojewódzkich filii urzędów wojewódzkich, marszałkowskich, skarbowych, statystycznych itd. itp. Żadne miasto nie zostało niczego pozbawione. Nawet więcej - centrale np. sprawy podatku VAT w Wielkopolsce załatwiane są w Lesznie nie w Poznaniu. Budżet województwa składa się z dochodów poszczególnych gmin. Trafia tam 1.5% dochodów mieszkańców. W interesie województwa jest rozwijanie każdego miasta, każdego powiatu, każdego skrawaka ziemi, by mieszkańcy się bogacili i płacili podatki dochodowe. Dlatego każde większe miasto, każdy powiat ma opiekę ze strony województwa w zakresie tych działań, które wykraczają poza jego możliwości i kompetencje. Jednak w lubuskim jest inaczej. Jedni chcą się bogacić i rozwijać kosztem drugich. To jest chore myślenie, które tkwi głęboko w umysłach mieszkańców. Obawy związane z ewentualną zmianą województwa wynikają właśnie z tego myślenia. Także tobie wydaje się, że większe województwo oznacza "większy ucisk i jeszcze większe problemy". Tym czasem jest zupełnie odwrotnie, ale zaściankowość i przede wszystkim niezrozumienie zagadnienia, nierozumienie funkcjonowania administracji budzi fobie.
        Oczywiście "zabetonowanych" głów nic nie jest w stanie przekonać.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka