mmmmmm000
12.01.12, 10:08
Panie red. Barański. Po raz pierwszy się zgadzamy w całej rozciągłości. Widać wyraźnie, że śledzi pan wpisy na forum, co jako dziennikarzowi należy zapisać na szczególny plus, jako, że większość umie pisać, a nie umie słuchać. Zaczynam Pana szanować za to, że nie jest Pan zabetonowany na argumenty. Oczywiście moja opinia na Pański temat może być dla Pana niewiele warta. W każdym razie warte jest docenienia, że odważył się Pan zobaczyć to miasto i jego władze z innej perspektywy, co jeszcze kilkanaście miesięcy temu byłoby chyba niemożliwe.
Byłoby wspaniale, gdyby z roli kronikarsko-komentatorskiej, przeistoczył się Pan w kreatora rzeczywistości. Wszak to nic złego, nic nienormalnego - mieliśmy w naszej historii wielu dziennikarzy, pozytywnie wpływających na bieg historii. Choćby Pański główny pracodawca A.Michnik. Mógłby się Pan przyłączyć do głosu tych wszystkich, którzy mają jakiekolwiek (nie ważne czy złe czy dobre) pomysły na to miasto. Jako jedno z ważniejszym mediów pokaże Pan czytelnikom, że pomysły i sposób prowadzenia miasta przez TJ to nie jedynie objawiona prawda i nie jedyna możliwa wizja jego przyszłości. Dość zamknięci medialnie mieszkańcy Gorzowa powinni móc zobaczyć, że możliwa jest inna alternatywa, inna rzeczywistość. Powtarzam - rzecz nie w publikacji gotowych recept, ale w inicjowaniu dyskusji nad rozwiązywaniem miejskich problemów. Trzeba po prostu pokazać, że możliwe (a nawet konieczne) jest inne do nich podejście. Kto ma to robić, jeśli nie poczytna gazeta?
Kilka lat temu z inicjatywy GW (dla poszczególnych regionalnych wydań), próbowano zainicjować działania władzy w zakresie największych potrzeb mieszkańców. Gorzowska GW doszła wówczas do wniosku (prawdopodobnie w oparciu o opinie), że w mieście, mieskańcy najbardziej potrzebują... ścieżek rowerowych. Zapewne Pan tą akcję GW pamięta. Na tym przykładzie można zauważyć, jak bardzo wiedza o stanie miasta jest gorzowianom potrzebna. Budynek się wali, a my naprawiamy schody... Miasto ma poważny problem z niemocą władzy, z brakiem pomysłów na rozwój infrastruktury, z wizją własnej przyszłości, a głównym problemem mieszkańców są... ścieżki rowerowe... W Pana mocy jest to zmienić!
P.S. Obawiam się, że i tych marnych 20 mln. przeznaczonych w tegorocznym budżecie na inwestycje zabraknie. Wręcz odwrotnie - miasto znajdzie się pod kreską i będzie musiało ratować się kredytem zaciągniętym na wysoki procent. Wskazują na to wszelkie wstępne wskaźniki ekonomiczne dotyczące regionów.